Informacje

27.11.2010 12:37 bez udziału architekta

Przebudowa Prudentialu bez nadzoru

SERWISY:

- Nikt nie czuwa nad przebudową warszawskiej perły architektury międzywojennej - alarmuje mazowiecki konserwator zabytków Barbara Jezierska. Właściciele Prudentialu zastanawiają się nad zmianą projektu rewitalizacji historycznego budynku, podaje PAP.

- Nie wyobrażam sobie, aby przebudowa budynku tej rangi odbywała się bez obecności architekta i kontroli odpowiednich służb - powiedziała PAP Jezierska. Przyznała, że pod znakiem zapytania stoi wynik przeprowadzanej obecnie przebudowy dawnej siedziby Towarzystwa Ubezpieczeń Prudential.

Prudential bez socrealistycznego kostiumu

Od sierpnia w Prudentialu trwają prace rewitalizacyjne, których wykonawcą jest firma Polimex-Mostostal. Jednak do tej pory do współpracy nie zostali poproszeni autorzy projektu przebudowy z pracowni architektonicznej Andrzeja Bulandy i Włodzimierza Muchy. Zgodnie z koncepcją architektów, przebudowa ma przywrócić budynkowi charakter z lat 30. XX wieku.

W tym celu zburzone zostało monumentalne wejście od strony placu Powstańców Warszawy oraz wejście od ulicy Świętokrzyskiej. Dobudowane po wojnie socrealistyczne elementy zaburzyły prostotę i oszczędność formy, charakterystyczną dla stylu art deco.

Wyburzanie bez architekta

- Dla wielu detali socrealistycznych, które znajdowały się w zburzonych pawilonach wejściowych, przewidzieliśmy funkcje wewnątrz budynku - wyjaśnił w rozmowie z PAP Andrzej Bulanda. Na przykład kariatydy, które po wojnie stanęły przy wejściu do budynku, miały podtrzymywać szklany dach przykrywający wewnętrzny dziedziniec.

- Pierwsza faza przebudowy, wyburzanie, przebiega bez naszego nadzoru - mówi architekt. - Problem został zgłoszony służbom konserwatorskim, jednak nie zareagowały. Nie można z fazy rozbiórki wyeliminować architekta, ponieważ rozbieranie jest również częścią projektu - dodał Bulanda.

Zgodnie z prawem, każdą zmianę w warszawskich zabytkowych budowlach należy ustalać ze stołecznym konserwatorem zabytków.

Pod ochroną tylko konstrukcja

Jak się jednak okazuje, do rejestru zabytków w 2006 roku została wpisana jedynie konstrukcja budynku. - Można w skrajnym przypadku na zabytkowej konstrukcji zbudować zupełnie inny budynek, jakiś współczesny dziwoląg – zauważył Bulanda.

- Przewidujemy, że właściciel będzie wprowadzał pewne zmiany. Może je wprowadzać, ponieważ jedynie konstrukcja podlega ochronie - mówi PAP rzecznik Polimexu-Mostostalu Paweł Szymaniak. Poinformował, że projekt wykonawczy prac rozbiórkowych wykonał Polimex, natomiast reszta zostanie wykonana zgodnie z projektem pracowni Bulanda i Mucha.

- Skoro wykonawca przebudowy twierdzi, że wykonuje prace zgodnie z naszym projektem, to oczekuję, że rezultat będzie zgodny z przez nas zamierzonym - skomentował Bulanda.

Czas na elewację

Nie wiadomo jakie zmiany zostaną wprowadzone w projekcie historycznego budynku. Nikt z przedstawicieli przedsiębiorstwa Likusów, które od grudnia 2009 roku jest właścicielem Prudentialu, nie chce rozmawiać z PAP na temat losów zabytku.

Teraz, zgodnie z projektem, powinna zostać rozebrana elewacja. Jednak jej nowa, przewidziana projektem wersja, jest bardzo kosztowna. Bulanda w rozmowie z PAP tłumaczy, że jedynie rozebranie pozwoli na pełne i wierne odtworzenie pierwotnej idei.

- Jeżeli to nie zostanie zrealizowane, przebudowa będzie postępować niezgodnie z projektem – zaznacza. - Jesteśmy za przywróceniem fasady pierwotnej, ponieważ obecna nosi cechy socrealistyczne - ozdobne lizeny czy wcięcia - i jest bardziej wyrazista niż ta z międzywojnia. Fasada pierwotna nadawała budynkowi lekkości i prostoty - mowi Bulanda.

Jak poinformowała PAP Dominika Szewczykiewicz z biura stołecznego konserwatora zabytków, projekt przebudowy Prudentialu autorstwa pracowni architektonicznej Bulanda i Mucha uzyskał w 2007 r. zgodę konserwatora na realizację.

W Prudentialu po przebudowie ma powstać luksusowy hotel.

wp/aq

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Optymista_Warszawski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2010 20:19 Optymista_…

    Tu zgadzam się całkowicie. Religia nie jest głównym powodem, nie stanowi nawet pochodnej przyczyny marazmu dawnej architektury, wszak księża nie rządzą miastem i państwem, nie dysponują też jakąkolwiek mocą decyzji o zachowaniu lub likwidacji zabytków, które nie należą do ich mienia. Miałem na myśli jedynie właściwe religii wartości, którymi charakteryzujący się ludzie wykazują większą troskę o obiekty historyczne. Przetrwanie zabytków zależy przede wszystkim od władz, środowisk lobbystycznych - ich nieformalnych, acz nieodstępnych satelitów, a także prostego rachunku ekonomicznego. Ilekroć deweloper występuje z ofertą nabycia terenu pod nową inwestycję, na jakim, tak jakoś wypadło, usytuowany jest zabytek, podmioty decyzyjne przystępują do kalkulacji - obliczają wartość gruntu i dawnego budynku, weryfikują jego użyteczność, koszty utrzymania, ewentualne zyski, porównują z zarobkami, jakie mogą uzyskać od inwestora, a jeżeli będą większe, cóż, "starą ruderę" lepiej poświęcić. Dawniej, jednakże istniały ważniejsze i szlachetniejsze wartości od bezlitosnej kalkulacji, podówczas wielka historia znaczyła coś i nikt nie śmiałby podnieść ręki na jej artefakty. Dzisiaj człowieka, miasto, całą rzeczywistość definiuje pieniądz - jest gwarantem prestiżu, zapewnia szybki akces do najważniejszych informacji, utrzymuje przy władzy, lub do takowej prowadzi, wreszcie warunkuje tempo rozwoju, a więc nadaje kształt wizjom przyszłości. W efekcie pamięć o minionych czasach, przybierająca czasem postać nostalgii, wyparta została przez myślenie prospektywne, ciągłe zwracanie uwagi wprzód bez jakiegokolwiek zainteresowania historią. Problem leży w wielości wyborów, przez pryzmat której decyzja o zniszczeniu zabytku nie zawsze, a raczej nigdy, nie jest właściwa - jest to wyłącznie działanie "na skróty".

  • Lewym_okiem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2010 18:20 Lewym_okiem

    A jak wygląda kwestia ochrony pozostałości po Banku Polskim przy ul. Bielańskiej/Daniłowiczowskiej?
    Pracujący dla inwestora Warbud wyburzył właśnie część ścian budynków które przetrwały. Została jedynie ściana od podwórka Daniłowiczowskiej 18.

    Czy tu też reakcji WKZ i MKZ nleży oczekiwać po zniszczeniu przez inwestora całej historycznej tkanki?

  • yackoo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2010 14:41 yackoo

    Mimo wszystko wydaje mi się, że problem znikania cennych architektonicznie budynków ma dużo więcej przyczyn, niż ta związana z religią.
    My wszyscy kochamy zabytki - tyle że do czasu, gdy jest to "wygodne" i nie przeszkadza nam w jakichś planach, do czasu, gdy to nas nic nie kosztuje, itd. Ale tak jest nie tylko z zabytkami, ale i innymi rzeczami. Niestety.

  • Optymista_Warszawski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2010 12:48 Optymista_…

    Przykłady Luwru czy Wieży Eiffla nie są w tym wypadku trafne, ponieważ dotyczą zupełnie odrębnej kategorii - symboli o międzynarodowej sławie. Jakikolwiek, najbardziej zlaicyzowany nawet rząd, nie powziąłby decyzji o unicestwieniu zabytku, który znaczy tak wiele. Najcenniejsze, względnie najsłynniejsze historyczne artefakty są niejako skazane na ocalenie. Unicestwienie ich niepowetowanie zatrzęsłoby środowiskami kulturowymi na całym świecie, a po co to komu? Niewiele, natomiast uwagi poświęcone zostało obiektom mniej znanym, na przykład Opactwu w Cluny czy zabytkom Awinionu, zniszczonym podczas krwawej Rewolucji Francuskiej, która wyniosła do władzy laickich jakobinów. Warto przypomnieć też historię paryskiego budynku Hôtel Lambert - wspaniałej rezydencji Czartoryskich, w którym przyjmowani byli Chopin, Mickiewicz, Słowacki, z istnieniem, jakiej związany był ważny obóz polityczny polskiej emigracji. W 1975 roku Czartoryscy oferowali, z troski o tak cenny zabytek polskich dziejów, możliwość kupna tego obiektu władzom PRL - uwaga! Po wysoce zaniżonej cenie! Zarówno parlamentarzyści, jak i środowiska polonijne apelowali o zakup tak cennego zabytku - bezksutecznie, bowiem laiccy przedstawiciele PZPR u steru rządu nie wykazali najmniejszego zainteresowania tą propozycją. Ostatecznie budynek nabył w 2007 roku emir kataru, który planował przebudowę tegoż w całkowicie innym stylu, wydaje się jasne w jakim. Istnieją zresztą rozliczne współczesne przykłady burzenia rozmaitych zabytków przez lewicę, a odbudowywania przez prawicę we Francji. Inny przykład. Gdy do władzy w Hiszpanii doszedł Zapatero, zainicjowany przez struktury polityczne został zacięty konflikt z Kościołem, który rocznie przeznacza ok. 50 mln € na konserwację historycznych budowli w tym kraju! W nominalnie katolickich Włoszech runął niedawno Dom Gladiatorów, wspaniały zabytek Pompejów. Prezydent, wprawdzie określił to wydarzenie mianem "narodowego wstydu" i zgadzam się z nim, jednakże brak zaintereso

  • yackoo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2010 23:38 yackoo

    @ Optymista_Warszawski

    Doprawdy zadziwiające stwierdzenia - bo w takim razie w tak laickim państwie, jak Francja, powinniśmy być dawno świadkami wyburzenia całego Paryża - z Wieżą Eiffla, Luwrem czy Gare du Nord na czele... Tak więc laickość państwa nie ma tu nic do rzeczy. W przeciwieństwie do szacunku wobec przeszłości, kultury i - przede wszystkim - innych ludzi. Także tych innych (a może nawet zwłaszcza nich). Co ciekawe, tenże sam szacunek dla drugiego człowieka jest też czymś, o czym mówi niejedna religia (katolicka także) - skoro już tak usilnie rozpaczasz na osłabieniem jej pozycji. I bynajmniej w Biblii nie znajdziemy określenia kogokolwiek "prostackim". A pozostając jeszcze przy temacie religii - w historii niestety mamy dość przykładów, gdy wiara (ta dominująca w Polsce) była siłą napędową najokrutniejszych, masowych mordów i gdy w imię tejże religii palono choćby biblioteki.

  • Optymista_Warszawski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2010 21:49 Optymista_…

    Oczywiście, że w państwie, jeśli nie w wyznaniowym, to przynajmniej uznającym pewne idee i wartości, poszanowanie zabytków jest większe. Tylko cyniczne władze nie chcą pielęgnować historii kraju, którym rządzą. Jeżeli odbiorą nam tak cenne obiekty, stanowiące wielkie symbole burzliwych dziejów naszego narodu, będące długowiecznymi (niekiedy ponadczasowymi) nośnikami chwalebnych wspomnień trudnych czasów, w których żyli nasi rodacy, ich bohaterskich walk, zwycięstw i klęsk, to pozbawieni zostaniemy nie tylko korzeni, ale również pewnej wizji przyszłości, ukonstytuowanej na pamięci oraz tożsamości. Będziemy żyć z dnia na dzień w pustce i zagubieniu. Pozostaną nam tylko głośni, prostaccy homoseksualiści, złote tarasy, meczety i nic więcej. Mam nadzieję, że wizja taka nigdy nie zostanie urzeczywistniona.

  • yackoo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2010 21:10 yackoo

    @ Optymista_Warszawski: "Dzisiejsza kultura uległa dalekiej laicyzacji"

    A co ma piernik do wiatraka?! Jakiż to związek ma rzekoma laicyzacja (o ile w ogóle możemy o niej mówić) z ochroną zabytków? Czy państwo wyznaniowe w jakikolwiek sposób z definicji jest lepiej dbającym o swoje zabytki?

    "Unikalne przymioty warszawskiej urbanistyki - miasta pałacyków, kamienic, zabytkowych kościołów, pięknych, historycznych uliczek (...)"

    Te "unikalne przymioty" były niszczone od 1945 roku - w taki, czy inny sposób. I aktualne władze w tym względzie jakoś specjalnie się nie różnią od poprzednich. Oczywiście, jak zwykle problemem są między innymi pieniądze (a raczej ich brak w stosunku do potrzeb). Niestety - zbyt wiele grup społecznych żąda różnych rzeczy za darmo, aby wystarczyło jeszcze środków na zabytki czy kulturę.
    Smutna prawda: bez kultury można żyć, bez tradycji także - bez jedzenia już niekoniecznie...

  • waw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2010 18:19 ~waw

    Jakoś "przedwojenna" elewacja z bloczków Ytong i okien PCV do mnie nie przemawia

  • bute

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2010 18:08 ~bute

    O co cała dyskusja? Projekt przewiduje odtworzenie wyglądu sprzed wojny, potwierdza to inwestor i wykonawca. Dopiero po jego odbudowaniu można będzie rozszerzyć wpis w ewidencji zabytków na to co powstanie.

  • waw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2010 18:04 ~waw

    Wieżowiec przetrwał 1944 rok , przetrwał komune a terz go rozpie.... . No cóż , takie czasy .

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »