Informacje

19.01.2018 14:00 niebezpieczna luka prawna

Prowadził auto po pijaku. "Tramwaju się nie odważy". Odważył się. Nie żyje pieszy

SERWISY:


Pijany motorniczy tramwaju technicznego zabił przechodnia. Nie miał uprawnień do jazdy. Stracił je, bo wcześniej po alkoholu prowadził prywatny samochód. Ale Tramwaje Warszawskie o tym nie wiedziały. Sąd twierdzi, że nie miał obowiązku informować pracodawcy. Przewoźnik już dwa lata temu apelował o załatanie luki prawnej. Ministerstwo uznało, że to niepotrzebne.

- Tramwaje Warszawskie powinny wiedzieć, że ich pracownik jeździł pod wpływem alkoholu i stracił uprawnienia do kierowania pojazdami - twierdzi Piotr Kaszewiak, adwokat z kancelarii w Łodzi. Jest zdziwiony, że pracodawca mężczyzny nie dostał odpowiedniej informacji.

- Nie ma takiej możliwości, żeby w trakcie postępowania sąd i prokuratura nie wiedziały, czym zajmuje się mężczyzna. To jest podstawowe pytanie, które zadaje się podejrzanemu podczas przesłuchania - twierdzi Kaszewiak.

I wskazuje, że zarówno prokurator, jak i sąd powinny poinformować pracodawcę o toczącym się postępowaniu. - Artykuł 21, paragrafy 1 i 2, Kodeksu postępowania karnego wyraźnie o tym mówią. "Prokurator zawiadamia o wszczęciu postępowania przeciw tym osobom, jeżeli wymaga tego wyraźny interes publiczny". W tym przypadku ten interes tego wymagał, bo wiadome było, że mężczyzna kieruje pojazdami szynowymi, poruszającymi się w ruchu miejskim - podkreśla Kaszewiak.

"Sąd nie miał obowiązku"

O ten przepis próbowaliśmy zapytać sąd w Pruszkowie, który skazał mężczyznę. Odpowiedzi na nasze pytania udzieliło biuro prasowe Sądu Okręgowego w Warszawie.

"W przedmiotowej sprawie skazany popełniając przestępstwo nie prowadził pojazdu wykonując pracę zarobkową, kierował prywatnym pojazdem nieopodal swojego miejsca zamieszkania. Nadto z akt sprawy nie wynikało, aby wykonywał prace zarobkową jako kierowca (motorniczy). W związku z powyższym, wykonując wyrok Sąd nie miał obowiązku zawiadamiania o orzeczonym zakazie prowadzenia pojazdów mechanicznych jego pracodawcy" - czytamy w odpowiedzi.

Biuro prasowe podkreśliło jednocześnie, że "w Kodeksie karnym wykonawczym nie ma przepisów obligujących skazanego do informowania pracodawcy o orzeczonym wobec niego zakazie prowadzenia pojazdów mechanicznych i nie jest to w żaden sposób egzekwowalne".

Siedział cicho, dokumentów nie oddawał

W marcu 2016 roku Tadeusz K. kierował samochodem, będąc pod wpływem alkoholu. Z tego powodu sąd prawomocnym wyrokiem odebrał mu uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi na okres trzech lat. Ta informacja nie dotarła jednak do Tramwajów Warszawskich, w których Tadeusz K. był zatrudniony. Mężczyzna się nie przyznał i -  mimo nakazu sądowego - nie oddał prawa jazdy.

Jak ustalił portal tvnwarszawa.pl, 57-latek pracował jako motorniczy w Tramwajach Warszawskich od 1991 roku. W 1998 roku na własną prośbę zmienił zatrudnienie i został robotnikiem torowym, z uprawnieniami do prowadzenia pojazdów szynowych.

Prace związane z utrzymaniem infrastruktury były jego głównym zajęciem, ale do 2013 roku był motorniczym rezerwowym. Tadeusz K. od początku 2014 roku prowadził tylko pojazdy techniczne, pracując głównie na nocnych zmianach.

Chcieli zmiany przepisów

Tramwaje Warszawskie w grudniu 2014 roku zauważyły lukę prawną i w lutym 2015 roku - przez Izbę Gospodarczą Komunikacji Miejskiej - zwróciły się do ministerstwa spraw wewnętrznych z wnioskiem o zmianę przepisów. Przedsiębiorstwo wnioskowało, by prawo jednoznacznie mówiło o przekazywaniu pracodawcy informacji na temat odebrania uprawnień.

- W piśmie do ministerstwa alarmowaliśmy, że obowiązujący system prawny uniemożliwia nam jako pracodawcy uzyskanie informacji o odebraniu uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Prosiliśmy o wprowadzanie przepisu, "który zobowiązywałby organ kontroli ruchu drogowego do niezwłocznego informowania pracodawcy o zatrzymaniu prawa jazdy w przypadku spowodowania wypadku drogowego przez osobę będąca pod wpływem alkoholu, posiadającą jednocześnie pozwolenie do kierowania tramwajem, zatrudnioną w komunikacji miejskiej" - wyjaśnił Maciej Dutkiewicz z zespołu prasowego Tramwajów Warszawskich.

Jak dodał, z odpowiedzi ministerstwa spraw wewnętrznych z końca maja 2015 roku (władzę sprawował wówczas rząd koalicji PO-PSL) Tramwaje Warszawskie dowiedziały się, że "brakuje jednoznacznych dowodów potwierdzających, że osoba, która odważy się prowadzić samochód pod wpływem alkoholu, nie będzie miała żadnych zahamowań, żeby prowadzić w takim stanie tramwaj".

W styczniu tego roku pijany robotnik torowy prowadził tramwaj i potrącił przypadkowego mężczyznę, który zmarł na miejscu. Sprawca nie miał uprawnień motorniczego, ale Tramwaje Warszawskie o tym nie wiedziały.

Mateusz Dolak (m.dolak@tvn.pl)/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Małe wredne

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.03.2018 10:28 ~Małe wredne

    A czy przypadkiem rowerzystom "pod wpływem"nie zabierają prawa jazdy? Tracąc prawo jazdy, traci się pozwolenie na prowadzenie wszystkich pojazdów mechanicznych.
    Jak to jest gdy zawodowemu kierowcy zabiorą uprawnienia? Też nie informują pracodawcy?

  • XXX

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2018 07:03 ~XXX

    W 2010 roku, motorniczy Warszawskich tramwajów wjechał czołowo w moje auto. Imię jakby to samo. Miał 2 promile alkoholu. Do kasacji nadawały się trzy auta w tym jedno jego. Z tego co mi wiadomo, zatrzymano mu prawo jazdy lecz uprawnienia do prowadzenia tramwajów Sąd zostawił. Jedyny żywiciel rodziny ;-) Czy to ten sam motorniczy?

  • piotrek z pragi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2018 21:48 ~piotrek z pragi

    mirnal~mirnal

    1. "prowadził tramwaj i potrącił przypadkowego mężczyznę, który zmarł na miejscu" - tylko potrącił? Od potrącenia przez tramwaje ludzie zwykle nie giną...
    2. Żenada w wykonaniu jednak urzędników PO. Teraz PiS musi wykorzystać szansę na punkty, także wizerunkowe.
    3. Ciekawe, jak jest w innych państwach UE - być może dawno to logicznie załatwiono, a Polacy - jak zwykle - mądrzy po szkodzie, choć firma tramwajowa dostrzegła błąd i naciskała na zmianę prawa. Niektóre przepisy warto tłumaczyć wprost z obcego języka - to zaoszczędziłoby wydatków i tragedii.
    4. Dlaczego motorniczemu nie zabrano prawka?
    5. Rodzina ofiary powinna dać pozew przeciwko Państwu, skoro popełniło tak rażący błąd legislacyjny, który powinien być poprawiony przed tragedią na wyraźne sugestie firmy. Czy dziennikarze nadali odpowiedni rozgłos po wypadku sprzed lat? Zapewne spowodowaliby zmianę przepisów...


    orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów ale samego druku nie zdał (np. powiedział, że zgubił) pracodawca nie ma możliwości sprawdzenia ew. zakazu prowadzenia. Pokazujesz ważne pozwolenie (data ważności i tyle w temacie - jak to sprawdzić?

  • Paplo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2018 16:39 ~Paplo

    Witam. Tak samo w metro Młocin warszawa tramwaj nie zatrzyma znak pieszy my ustąpił pierwszeństwa. te znaki to znak nie ważne

  • TWTW

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2018 13:30 ~TWTW



    Zły Motorniczy~Zły Motorniczy

    Nie mam powodów żeby, kochać Tramwaje Warszawskie, ale muszę potwierdzić, że w firmie rzeczywiście obowiązuje zerowa tolerancja na alkohol. I to zarówno ze strony kierownictwa jak i załogi. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś bronił kolegę zwolnionego dyscyplinarnie za stawienie się do pracy pod wpływem alkoholu!
    Wszyscy jesteśmy codziennie sprawdzani alkomatem przed wyjazdem z zajezdni, przy objęciu służby na mieście, a także wyrywkowo w trakcie dnia. Jedyny dopuszczalny wynik to trzy zera, a więc bardziej surowo niż w przypadku kierowców.

    TWTW~TWTW

    Tak, zgadzam się służby ruchu są skrupulatnie badane ale zaplecze to prawdziwe bezprawie. Kontrole tylko jak się coś stanie (patrz wypadek) a profilaktyka - pomarzyć.
    Realista_Praga~Realista_Praga

    Nie tak do końca, kilka lat temu podczas wymiany torowiska na 11-go Listopada (za dnia) pojawił się pracownik na dopingu. Brygadzista powiadomił kierownika o swoich podejrzeniach, Kierownik z miejsca wezwał służby (Nadzór Ruchu, Policję) a po przeprowadzonych badaniach pracownik przestał już być pracownikiem TW.

    Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jeden ujawniony przypadek na parę lat to nie lada osiągnięcie.

  • gdyn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2018 11:52 ~gdyn

    Gabriel~Gabriel

    Moim zdaniem spowiednik też powinien mieć obowiązek informowania władz, że spowiadający popełnił przestępstwo.


    Następnego dnia połowa konfesjonałów będzie mogła być wystawiona na licytację...

  • mirnal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2018 11:29 ~mirnal

    1. "prowadził tramwaj i potrącił przypadkowego mężczyznę, który zmarł na miejscu" - tylko potrącił? Od potrącenia przez tramwaje ludzie zwykle nie giną...
    2. Żenada w wykonaniu jednak urzędników PO. Teraz PiS musi wykorzystać szansę na punkty, także wizerunkowe.
    3. Ciekawe, jak jest w innych państwach UE - być może dawno to logicznie załatwiono, a Polacy - jak zwykle - mądrzy po szkodzie, choć firma tramwajowa dostrzegła błąd i naciskała na zmianę prawa. Niektóre przepisy warto tłumaczyć wprost z obcego języka - to zaoszczędziłoby wydatków i tragedii.
    4. Dlaczego motorniczemu nie zabrano prawka?
    5. Rodzina ofiary powinna dać pozew przeciwko Państwu, skoro popełniło tak rażący błąd legislacyjny, który powinien być poprawiony przed tragedią na wyraźne sugestie firmy. Czy dziennikarze nadali odpowiedni rozgłos po wypadku sprzed lat? Zapewne spowodowaliby zmianę przepisów...

  • anulka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2018 06:59 ~anulka

    normalny nie KODowiec~normalny nie KODowiec

    Świeta kasta niewinna. Kiedy sedziowie bedą siedziec za swoje czyny?

    A kiedy księża odpowiedzą za swoje przestępstwa ?

  • Gabriel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2018 22:43 ~Gabriel

    Moim zdaniem spowiednik też powinien mieć obowiązek informowania władz, że spowiadający popełnił przestępstwo.

  • lachosz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2018 20:27 ~lachosz

    niet

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »