Informacje

05.03.2019 15:11 "ostatki u premiera"

Protest pracowników sądów. "Niech kasa na kontach zagości"

SERWISY:


Pracownicy sądów i prokuratury protestowali w centrum Warszawy. Przez około godzinę trwała ich manifestacja przed kancelarią premiera. Jak poinformowała policja, demonstracja zakończyła się około 15.20.

Około południa przed Ministerstwem Finansów od strony Czackiego rozpoczęła się manifestacja pracowników sądów i prokuratury. Protestujący przeszli Traktem Królewskim przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Dotarli tam przed godziną 15.

- Manifestacja zakończyła się o 15.20 - przekazała Ewa Szymańska-Sitkiewicz z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Odpowiedź za dwa tygodnie

Jak wynika z relacji reportera TVN24 Rafała Poniatowskiego, na miejscu przez pewien czas odbywała się swego rodzaju walka o to, aby delegacja weszła do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przez wejście główne, a nie przez biuro przepustek.

- To się udało po pewnym czasie gromkich okrzyków oraz wydawaniu przeróżnych dźwięków za pomocą różnych urządzeń. Udało się również porozmawiać z wiceszefem resortu sprawiedliwości, ministrem Michałem Wójcikiem, który - jak się okazało - czekał na delegację - mówił reporter.

Pracownicy sądów o ewentualnych podwyżkach mają dowiedzieć się za dwa tygodnie. - Obiecano, tak przynajmniej wynika z relacji pań, które weszły do kancelarii, że zostaną przeliczone różnego rodzaju tabele płacowe w Ministerstwie Sprawiedliwości. Za dwa tygodnie ministerstwo ma dać konkretną odpowiedź ile pieniędzy można dołożyć do mizernych pensji pracowników prokuratury i sądów - wskazywał Poniatowski.

Pikieta i koncert

Jak relacjonował wcześniej Poniatowski, protestujący czekali na konkretne odpowiedzi od premiera lub od kogoś, kto będzie go reprezentował.

- Jak usłyszeliśmy, pojawił się tutaj pan w krawacie, który zaprowadził trzy panie z delegacji protestujących do wejścia. Cała delegacja z owym mężczyzną zniknęła za drzwiami. Teraz trwa pikieta i koncert. Jest sporo osób, które czekają, jak zakończy się dzisiejszy protest. Hasła wypisane na transparentach głoszą na przykład: "Żądacie od nas sumienności, niech kasa na kontach nam zagości", bo postulat płacowy to główny postulat - mówił Poniatowski.

Jak wyjaśniał reporter, żądania płacowe nie są jednolite, bo dziś w stolicy zgromadziło się dziewięć central związkowych. - Chcą od 450 zł do nawet 1000 zł podwyżki. Ze sceny mówiono, że różnice płacowe są dość spore. Tutaj są pracownicy zarówno sądów, jak i prokuratur. Podawano przykład sądów apelacyjnych, w których pensje od dwóch lat są zamrożone, nie wiadomo do końca z jakich powodów. Tam sytuacja jest najgorsza - relacjonował Poniatowski.

- Jak mówią protestujący, pieniądze muszą się znaleźć. Wskazują na ostatnią „piątkę Kaczyńskiego”, kiedy okazało się, że pieniądze są w budżecie. Większość z tych osób jest w tej chwili na urlopach, bo w inny sposób nie mogą protestować i dochodzić swoich praw - dodał reporter.

Przejdą przed kancelarię

Protest rozpoczął się przed gmachem Ministerstwa Finansów. Jak relacjonował po godzinie 12 reporter tvnwarszawa.pl Mateusz Szmelter, przed budynkiem resortu manifestujący trąbili i gwizdali. Trzymali też transparenty "Solidarność" i baner z napisem: "Mateusz, wajchę przełóż".

Jak podawał Zarząd Transportu Miejskiego, w związku z przemarszem autobusy linii E-2, 102, 105, 108, 111, 116, 118, 127, 128, 166, 171, 175, 178, 180, 195, 222, 503, 518 kierowane były na trasy objazdowe.

O godzinie 13.47 ZTM podał, że dodatkowo nieprzejezdny był ciąg: Aleje Ujazdowskie - Belwederska (na odcinku od placu Na Rozdrożu do Spacerowej).


"Ostatki u premiera" organizowane są przez MOZ NSZZ "Solidarność" Pracowników Sądownictwa przy współudziale Związku Zawodowego Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP w Warszawie, NSZZ Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP w Poznaniu i Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Sądów Rejonowych w Łodzi.

Żądają zmian w zasadach wynagrodzeń

Jak poinformowały związki zawodowe pracowników sądów i prokuratur w oświadczeniu, głównym postulatem protestujących jest wprowadzenie systemowych zmian w zasadach wynagrodzeń pracowników sądownictwa.

"Konieczne będzie uregulowanie na poziomie ustawowym sytuacji pracowników sądów i prokuratury, gdyż obecna ustawa i akty wykonawcze w żaden sposób nie odpowiadają potrzebom sądownictwa. Konieczne jest podwyższenie wynagrodzeń, ale i ich systemowe uregulowanie na przyszłość. Nie chcemy, aby sądownictwo 30 lat po przemianach ustrojowych było jedną wielką improwizacją" - wskazano w komunikacie.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik wyraził zdziwienie w związku z zapowiedzią manifestacji. - Jesteśmy w dialogu, spotykamy się ze wszystkimi organizacjami związkowymi pracowników sądownictwa od wielu miesięcy i ten dialog jest dobry, dlatego jestem zdziwiony jutrzejszym protestem - zaznaczył. I zwrócił uwagę, że budżet na 2019 rok został już przyjęty. Podkreślił przy tym, że zgodnie z porozumieniem podpisanym w grudniu, wynagrodzenie każdego pracownika wzrosło od 2019 roku o 200 zł.

- Niezależnie od tego pracownicy dostali niemałe nagrody. Jestem więc zdziwiony, że ten protest się odbędzie - zaznaczył wiceszef resortu. - My w przeciwieństwie do poprzedników znacznie podnieśliśmy wynagrodzenia. Kilkukrotnie więcej wypłacamy na nagrody dla pracowników tego sektora - powiedział PAP Michał Wójcik.

Porozumienie z grudnia

W grudniu ubiegłego roku odbywały się manifestacje pracowników sądów polegające między innymi na korzystaniu przez nich ze zwolnień lekarskich. Pracownicy domagali się podwyżek wynagrodzeń. Poparcie dla postulatów płacowych "wszystkich pracowników sądów powszechnych i administracyjnych" wyrażali we wspólnym oświadczeniu przedstawiciele stowarzyszeń sędziowskich: "Iustitia", "Themis", Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych, Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce i Forum Współpracy Sędziów.

Jeszcze w połowie grudnia Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że zawarło porozumienie ze związkami zawodowymi w sprawie płac pracowników sądów. Ustalono wtedy między innymi, że jeszcze przed świętami wszyscy pracownicy sądów otrzymają tysiąc złotych brutto nagrody, niezależnie od stanowiska i pełnionej funkcji. Ministerstwo twierdzi, że kolejny punkt porozumienia gwarantował, że od początku 2019 roku każdy pracownik sądów otrzyma podwyżkę wynagrodzenia w wysokości 200 złotych brutto.

- Domagamy się wzrostu wynagrodzenia w wysokości 450 złotych na rękę w budżecie w 2019 roku - mówiła z kolei Edyta Odyjas z MOZ NSZZ "S" Pracowników Sądownictwa podczas konferencji prasowej w poniedziałek.

Wyraziła przy tym nadzieję, że przedstawiciel rządu spotka się z protestującymi. Zapowiedziała, że we wtorkowej manifestacji udział weźmie około trzech tysięcy osób.

PAP/ap/mp/b/ran/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • obserwator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2019 15:57 ~obserwator

    blurp~blurp

    czy to chodzi o tych "najważniejszych" co gubią dokumenty, błędnie adresują korespondencję, każą czekać po pół godziny albo i dłużej na byle drobiazg, reagują prawie agresją gdy się czegokolwiek od nich chce?

    a, jeszcze notorycznie "zapominają" poinformować o odwołaniu rozprawy albo przeniesieniu w inne miejsce

    to teraz poparcie społeczne jest adekwatne do postępowania. taksówkarze i policjanci już się to tym przekonali


    tak, wlasnie o nich chodzi

  • ja26

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2019 14:42 ~ja26


    ja26~ja26

    Ukończyłam administrację oraz prawo. Przygotowuję się do aplikacji, pracuję w warszawskiej kancelarii. Zarabiam 2200 zł netto, umowa zlecenia. WSZYSCY PRACOWNICY ŻĄDAJĄ PODWYŻEK.
    gaga~gaga
    \
    przeciez kancelaria sama wyznacza zarobek. Niech szef z willą ci da pensję, jaką chce. Tu nie ma nie ograniczeń. Masz szefa sknerę. TU CHODZI O PRACOWNIKÓW BUDZETÓWKI.



    Pokazuję, że nie tylko pracownicy sądów są pokrzywdzeni.

  • gaga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2019 12:51 ~gaga

    a co za problem kupić dobry komputer i oprogramowanie. W Holandii sędzia sam wpisuje w komputer wyrok, który od razu trafia mejlowo do sekretariatu. Jest generowany list i tylko sekretarz, a raczej goniec po maturze wkłada go do koperty i oddaje na pocztę. W sądach jest parę osob na etacie, łacznie z wożnym.

  • gaga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2019 12:48 ~gaga

    ja26~ja26

    Ukończyłam administrację oraz prawo. Przygotowuję się do aplikacji, pracuję w warszawskiej kancelarii. Zarabiam 2200 zł netto, umowa zlecenia. WSZYSCY PRACOWNICY ŻĄDAJĄ PODWYŻEK.
    \
    przeciez kancelaria sama wyznacza zarobek. Niech szef z willą ci da pensję, jaką chce. Tu nie ma nie ograniczeń. Masz szefa sknerę. TU CHODZI O PRACOWNIKÓW BUDZETÓWKI.

  • ja26

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2019 11:06 ~ja26

    Ukończyłam administrację oraz prawo. Przygotowuję się do aplikacji, pracuję w warszawskiej kancelarii. Zarabiam 2200 zł netto, umowa zlecenia. WSZYSCY PRACOWNICY ŻĄDAJĄ PODWYŻEK.

  • Wiola

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2019 10:15 ~Wiola

    To nie urzędnicy wydają wyroki, oni nie mają na nie żadnego wpływu, za to pilnują, by wszyscy zainteresowani otrzymali na czas wezwanie, zawiadomienie o rozprawie, wykonują zarządzenia sędziów, referendarzy, w tym celu sporządzają miliony pism, protokołują na rozprawach, pilnują, by w trakcie przeglądania akt przez zainteresowane strony nic z nich nie zginęło, pilnują terminów, ponaglają biegłych i inne instytucje, które mają przedstawiać dokumentacje do akt, wprowadzają wszystkie dane do systemów, w tym do portalu Informacyjnego, by strony mogły w domu zapoznać się choć z częścią dokumentacji zawartą w ich aktach bez potrzeby wychodzenia z domu. Przyjmują Interesantów, udzielają im porad. Itp. itd. Naprawdę starając się by to co do nich należy było wykonane na czas, bez nich żaden dokument nie wyszedłby z Sądu, protokół nie zostałby sporządzony czy nagrany, wpływająca poczta nie zostałaby rozdzielona na wydziały i przydzielona do odpowiedniej sprawy, a przecież wpływa jej setki milionów, akta nie byłyby pookładane chronologicznie i nie zszyte, zapanowałby chaos. Orzecznicy mają wszystko przygotowane, biorą tylko tak pookładane akta i zajmują się rozpoznaniem sprawy. Po czym wydany przez nich wyrok czy postanowienie przepisuje i doręcza zainteresowanym właśnie urzędnik. Potem pilnuje, by uzasadnienie zostało sporządzone w terminie i dba o szybkie przekazanie akt sądowi II instancji. Tych prac do wykonania jest doprawdy mnóstwo, a pensja pracowników wydziałów to ok. 2500zl brutto (niemal najniższa krajowa :().

  • Matka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2019 10:00 ~Matka

    Moje dzieci pracują w Warszawskim Sądzie Administracyjnym, a z tego co się orientuję podlegają pod Prezydenta RP a nie Ministerstwo Sprawiedliwości. Więc nie wiem co da w tej sytuacji sprawdzenie budżetu w/w.
    Matka

  • kamas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2019 19:54 ~kamas



    kkk~kkk

    kolejni nieszczęśliwi, dziwne że teraz dopiero mało zarabiają, a parę lat temu im wystarczało.
    Dopiero teraz~Dopiero teraz

    Radosna działalność Dobrej Zmiany spowodowała wiele ukrytych podwyżek cen.
    fifka~fifka

    Jakie podwyżki możesz przedstawić jakiś przykład. Bo wiesz Po jak przejęło władzę to od razu paliwo z 3,50 na 6 a radary rosły na każdej ulicy a kasy jak nie było tak nie było aby sprzedaż wszelkich firm za granicę, likwidacja setek szkół... oj mozna by długo tak wymieniać.. to gdzie ten dobrobyt był? Chyba dla krętów i złodziei;)

    Tu masz rację. Pamiętam jak to paliwo szło w górę aż do 6 zł... i co ciekawe baryłka światowa nie drożała praktycznie i jakoś zwolennicy PO nie szczekali;) A teraz wielka afera bo jakieś masło złotówkę droższe;)

  • sędzia kalosz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2019 19:45 ~sędzia kalosz

    Niech im nadzwyczajna kasta dołoży przez zrzeczenie się nadzwyczajnych zarobków i świadczeń za wydanie stronniczych i skandalicznie niesprawiedliwych wyroków.

  • ttotto

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2019 19:31 ~ttotto

    protokolantka~protokolantka

    Wszyscy mądrzy Ci, którzy sami nie byli w sytuacji pracowników sądów. Pensje są śmieszne, 1700zł na ręke to kpina, a wymagania niewyobrażalne. Na głowie ma się mnóstwo rzeczy, często bywa, że nie ma czasu zjeść obiadu czy pójść do łązienki. Bardzo ciekawi mnie co wszyscy przeciwnicy podwyżek w sądach powiedzieliby gdyby znaleźli się w naszej sytuacji. Sędzia nie jest wszechmogący i nie pójdzie sam na biuro podawcze, żeby odebrać sobie pocztę, podłożyć ją do akt czy sam protokołować sobie na rozprawie.

    BEZ NAS NIE MA SĄDÓW!!!!!

    Masz lepiej niż u niejednego prywaciarza. Nie narzekaj. O zmianę pracy w Warszawie łatwo.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »