Informacje

15.05.2019 06:48 Umorzenie postępowania

"Proszę się nie wtrącać, to małżeńska kłótnia". Zgwałcił i napastował kobiety

SERWISY:


Jak wynika z ustaleń prokuratury, napastnik atakował w biały dzień, w centrum stolicy, w miejscach obleganych przez warszawiaków. Jedną kobietę zgwałcił, cztery zmuszał do "innych czynności seksualnych". Śledczy nie mają co do tego wątpliwości. Przed sądem 27-letni Kamil W. jednak nie stanie.

- Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania karnego prowadzonego przeciwko 27-letniemu Kamilowi W. - potwierdza w rozmowie z tvnwarszawa.pl Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Dwa ataki na placu Defilad

Ani policja, ani prokuratura prowadząca w tej sprawie postępowanie nie mają wątpliwości, że mężczyzna dopuścił się przestępstw wobec pięciu kobiet.

Jak wynika z ustaleń śledztwa, atakował w biały dzień, w miejscach uczęszczanych. Wybierał przypadkowe kobiety. Zazwyczaj zaczynało się tak: siadał na ławce, zagadywał. Chwilę później przemocą próbował zaciągnąć pokrzywdzoną w ustronne miejsce.

Pierwszy sygnał policja otrzymała 16 czerwca 2018 roku, po godzinie 6 rano.

27-latkę zaczepił na placu Defilad. Przewrócił ją, a kiedy się opierała, zaczął uderzać pięścią w twarz. Przegryzł jej wargi, groził śmiercią. Interweniowały obce osoby. Powiedział to, co mówił świadkom każdej próby gwałtu: proszę się nie wtrącać, to kłótnia małżeńska.

I uciekł.

Nie na długo. Zaatakował kawałek dalej, również na placu Defilad. Tam rzucił się na 48-latkę. Złapał ją za włosy i próbował zmusić do innej czynności seksualnej.

Spłoszyli go świadkowie.

W ogrodzie, w bibliotece

W Ogrodzie Saskim 25-latkę zaczął dusić, ręką zakrył jej usta, a później przewrócił i zgwałcił. Potem ciągnął za włosy, uderzał w twarz, zabrał jej portfel i uciekł.

Ostatni raz tego dnia Kamil W. zaatakował na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, gdzie jest ogród.

Tam przewrócił 21-letnią kobietę. Uderzał ją rękami i chciał "doprowadzić do innej czynności seksualnej".

Pobiegł dalej.

Policjanci ze śródmiejskiej komendy znali już wtedy rysopis W. Zatrzymali mężczyznę cztery godziny po popełnieniu pierwszego przestępstwa. Był roztrzęsiony i pijany, mówił nieskładnie.

Trafił do policyjnego aresztu, gdzie usłyszał siedem zarzutów: kierowania gróźb karalnych, usiłowania zgwałcenia, zgwałcenia, rozboju oraz usiłowania doprowadzenia pokrzywdzonej do innej czynności seksualnej.

Śledczy przypisali mu też próbę gwałtu, do której doszło tydzień wcześniej - 9 czerwca na Podwalu.

Za wszystkie te przestępstwa groziło mu 12 lat więzienia.

Niepoczytalny

Mężczyzna nie stanie jednak przed sądem. Jak poinformował nas Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej prokuratury, biegli po obserwacji sądowo-psychiatrycznej uznali, że Kamil W. "cierpi na chorobę psychiczną, która znosiła zdolność do rozpoznania znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem".

Mężczyzna trafił do zakładu psychiatrycznego, bo - zdaniem śledczych - może zaatakować ponownie. Termin pobytu w zakładzie nie będzie określony. W. będzie co pół roku badany, by lekarze mogli określić, czy są przesłanki do dalszej izolacji.

Kamil W. nie był wcześniej karany. Z wykształcenia jest piekarzem. Ma żonę i dziecko.

"Szarpał za włosy, bił, gryzł" - tak policja przed rokiem mówiła o sprawie gwałciciela:

Klaudia Ziółkowska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Przykro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2019 11:25 ~Przykro

    Herkules Poirot~Herkules Poirot

    paranoja. za bicie i gwałt, nie trafi do więzienia, a za matke boską z tęczą idzie do aresztu.


    100% racji

  • dren

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 19:20 ~dren

    Seks z żoną - poczytalny. Seks z inną osobą wbrew jej woli - niepoczytalny. Wybranie ofiary i sposobu jej zaatakowania w pełni przemyślane (to nie jest działanie pod wpływem impulsu) przypisuje się osobie poczytalnej, ale sam czyn - niepoczytalny. Chore prawo. Już nawet psychologowie się śmieją z tej furtki prawnej działającej na korzyść przestępców.

  • Jaro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 19:07 ~Jaro

    A wystarczy najpierw osądzić takiego na najwyższy wyrok za taki czyn. A jeśli badania wykaże jest psychicznie chory, to niech siedzi w więziennym szpitalu. Jeśli wyzdrowieje szybciej to resztę odsiedzi jako osadzony a nie pacjent.

  • żawsze fierny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 15:05 ~żawsze fierny

    czyli tylko samosądy pozostają...

  • gaga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 14:17 ~gaga

    skoro był na tyle poczytalny, ze miał żone i dziecko, czyli ktos mu slubu udzielił, to znaczy, ze powinien byc normalnie sądzony. To jakis żart. Facet udaje kretyna, pije na umór, a oni go trakują jak chorego.

  • wredny typ

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 13:23 ~wredny typ

    Drzewiej za takie czyny, rodzina czy przyjaciele mieli prawo schwytać takiego, obciąć mu co trzeba albo nawlec na pal. I było po sprawie. Nikt nie dociekał czy jest zdrowy itd. Wystarczy poczytać Sienkiewicza.

  • Herkules Poirot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 13:17 ~Herkules Poirot

    paranoja. za bicie i gwałt, nie trafi do więzienia, a za matke boską z tęczą idzie do aresztu.

  • Benji

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 12:57 ~Benji

    oli~oli

    A kim są jego rodzice? Pewnie jacyś wysoko postawieni w wymiarze sprawiedliwości. Stąd taka decyzja.

    Społeczeństwo musi się trochę douczyć jeszcze. W zakładzie psychiatrycznym umieszcza się bezterminowo, więc może się okazać, że nigdy stamtąd nie wyjdzie. To chyba nieco gorsza perspektywa niż nawet 10 lat pewnej odsiadki.

  • obywatel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 12:51 ~obywatel

    skoro pasożytnicze organy urzedasów policji SM sądów i SM nic nie potrafia to czas ich zlikwidowac a niech rodziny jak pisze internauta wymierzą sprawiedliwosc, wykastrują bydlaka. Bo te słuzby potrafia tylko pierdzic i żadac podwyzek za pieerdzenie.

  • podatnik Warszawy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 12:48 ~podatnik Warszawy

    czy nierobom z policji potrzeba miesiąca aby złapac winnego. Jest monitoring. Czy tym niedorajdom i pasożytom stale domagających sie podwyzek za niby prace a za pieerdzenie w stołki utrzymywanych z moich podatków należy sie praca, czy trzeba dostarczyc bandyte aby szef pochwalil sie wynikami? Moj pracodawca dawno takich żuli z policji, niedorajdów i pasożytów dawno wywaliby na zbity pysk. Jak nie potrafią cokolwiek robic, to won na bezrobocie, to żony tych ..... rozliczą.Trzeba zlikwidowac policje niemocy i niedorajstwa.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »