Informacje

30.08.2018 21:20 do zdarzenia doszło na ochocie

Proces w sprawie napaści na policjanta. "Mam problemy z pamięcią"

SERWISY:

Przed Sądem Rejonowym dla miasta stołecznego Warszawy rozpoczął się w czwartek proces czterech mężczyzn oskarżonych o napaść na policjanta w grudniu 2017 roku. Obrona i domniemani sprawcy podważali wiarygodność zeznań funkcjonariusza.

Artur B., Sebastian B., Marek F. i Norbert U. zostali na rozprawę doprowadzeni z aresztów śledczych. Prokurator Anna Sieradzka-Kośla z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota przedstawiła im zarzuty dokonania "wspólnie i w porozumieniu" czynnej napaści na funkcjonariusza policji, który podejmował wobec nich interwencję 8 grudnia ubiegłego roku u zbiegu ulic Kopińskiej i Białobrzeskiej.

Funkcjonariusz był po służbie, zareagował, bo, jak twierdzi, mężczyźni kogoś bili. Oskarżeni mieli przewrócić policjanta, kopać go, grozić użyciem noża i szczuć psem, by zmusić go do odstąpienia od czynności służbowych.

Żaden z oskarżonych nie przyznał się do zarzucanych czynów. Odmówili także składania wyjaśnień. Sędzia Maciej Jabłoński odczytał im protokoły z przesłuchań postępowania przygotowawczego.

Wyjaśnienia oskarżonych

Artur B., rocznik 1990, ojciec czworga dzieci, utrzymujący się z prac dorywczych, mówił w śledztwie, że pamięta, jak tamtego wieczoru kręcił się w pobliżu Hali Kopińskiej. Pamiętał mężczyznę, który do niego podbiegł, krzyczał policja, a potem psiknął mu gazem w oczy i kopnął. Zapewniał, że sam nikogo nie bił. Zaprzeczył też, by miał nóż i straszył nim policjanta. Pamiętał, że usłyszał strzał i się przewrócił. - Dostałem w nogę, ale nie pamiętam, czy z przodu, czy z tyłu. Pamiętam straszny ból - wyjaśniał. Artur B. oświadczył, że dopiero w szpitalu dowiedział się, że strzelający do niego mężczyzna jest funkcjonariuszem policji. - Nie wylegitymował się - stwierdził. Artur B. został postrzelony w okolicy kolana. Kuleje, chodzi o kulach.

39-letni Sebastian B., przed zatrzymaniem pracownik myjni, wyjaśniał, że nie było żadnej szarpaniny, w związku z którą policjant musiałby interweniować. - Nie pamiętam w ogóle żadnego policjanta. Nie pamiętam, czy w tym dniu widziałem się z kolegami. Rano byłem w pracy, a potem piłem wódkę sam. Mam problemy z pamięcią - oświadczył B.

Wyjaśnienia Marka F. były jeszcze krótsze. 40-latek powiedział, że "poszedł się wysikać" za blok i nie było go "może z pięć minut". Według jego relacji, gdy pojawił się z powrotem wśród kolegów, Artur B. był już postrzelony.

40-letni Norbert U. podczas napaści na funkcjonariusza policji - według prokuratury - miał m.in. szczuć go psem należącym do Artura B. Oskarżony pamięta, że wchodził już do klatki bloku, w którym mieszka, zaprosił do siebie kolegów. Zaniepokojony faktem, że nie idą za nim, wyszedł z powrotem przed budynek i zobaczył, że Artur B. leży na chodniku, a drugi kolega siedzi. Według jego relacji pies rzucił się na policjanta, bo miał za długą smycz, a agresję zwierzęcia wzbudził fakt, że jego panu dzieje się krzywda. Opisywał, że pokrzywdzony celował z broni w stronę oskarżonych i oddał kilka strzałów.

- Zadzwoniłem na 997, żeby powiedzieć, że jakiś facet do nas strzela - powiedział Norbert U.

"Zginiesz cw..."

Sędzia Jabłoński przesłuchał także pokrzywdzonego. 26-letni kryminalny z Targówka tłumaczył, że tamtego wieczoru był po służbie, jechał z domu na drugą stronę Wisły, by spotkać się z narzeczoną. Na wysokości Hali Kopińskiej zauważył "mężczyzn kopiących leżącego mężczyznę". Pamiętał, że próbowała ich rozdzielić jakaś kobieta. Funkcjonariusz zatrzymał samochód, wysiadł i podjął interwencję. Mężczyźni, którzy wcześniej kogoś kopali, zniknęli.

- Udałem się w kierunku, gdzie oni poszli - opisywał funkcjonariusz. Zastał dwóch mężczyzn pod blokiem, jeden z nich oddawał mocz. Policjant zapewnia, że zanim przystąpił do interwencji, okazał legitymację służbową i przedstawił się. Wtedy miał usłyszeć pierwsze wyzwiska i doszło do rękoczynów. Funkcjonariusz użył gazu. Zza budynku miało wówczas wybiec kolejnych dwóch mężczyzn. Jeden w ręku trzymał nóż, a drugi biegł z psem na smyczy. - Usłyszałem: "zginiesz cw...".

Policjant opisywał dalej, że został przewrócony, był bity, kopany, straszony nożem i szczuty psem. Oddał strzały ostrzegawcze, ale, jak twierdzi, "nie zrobiły żadnego wrażenia na tych mężczyznach". Wtedy funkcjonariusz miał oddać kilka szybkich strzałów, jeden z nich drasnął Norberta U. w stopę, drugi ranił w nogę Artura B.

Kiedy padły strzały?

Policjant w wyniku odniesionych obrażeń trafił do szpitala. Niedługo po zdarzeniu wszyscy oskarżeni zostali zatrzymani, byli pod wpływem alkoholu. Dziś twierdzą, że nie zachowywali się agresywnie, a mężczyzna, który ich zaatakował nie poinformował, że jest funkcjonariuszem policji. Jedna ze świadków (przesłuchiwana pod nieobecność oskarżonych i publiczności) opisywała zdarzenia z 8 grudnia, twierdząc, że policjant strzelał do Artura B., gdy oskarżony leżał na ziemi.

Zeznania te sprawiły, że obrona zgłosiła wątpliwości co do wiarygodności opisu zdarzeń przez pokrzywdzonego policjanta, który - w ocenie obrony - broni mógł użyć bezzasadnie i wbrew procedurom. Jeden z mecenasów zaznaczył, że bierze pod uwagę konieczność przesłuchania biegłego z zakresu balistyki oraz z medycyny sądowej.

Sędzia Jabłoński, który planował proces rozpocząć i zakończyć na jednej rozprawie, musiał wyznaczyć kolejny termin. W czwartek nie stawiło się trzech świadków, w tym, zdaniem obrony - jeden kluczowy.

Oskarżeni pod koniec rozprawy złożyli wnioski o zwolnienie ich z aresztu. Jeden z mecenasów wniosek popierał rodzącymi się wątpliwościami, czy oskarżony Artur B. w ogóle popełnił czyn, o którym mowa w akcie oskarżenia. Sędzia Jabłoński do wniosków się nie przychylił, ale przedłużył mężczyznom areszt jedynie o miesiąc. W tym czasie ma się odbyć kolejna sprawa i, być może, wtedy zapadnie wyrok.

Trzem oskarżonym grozi do 10 lat więzienia. Norbertowi U. do 15, bo był wcześniej karany za rozbój i odpowiada w warunkach recydywy.

PAP/kk/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • shark

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 12:11 ~shark

    Marian~Marian

    Nasuwa się pytanie dlaczego nie zastrzelił elementu. W Stanach już było by po kłopocie.

    Dokładnie. W obronie własnego życia i zdrowia wszyscy powinni dostać PB (pewien pierwiastek chemiczny). W USA się cackają, w PL jest jak jest

  • robert444

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 10:54 ~robert444


    Ochocianin~Ochocianin

    Pewne jest jedno. Za mało policji jest na Ochocie. Ten rejon wymaga 10 policjantów, oni dobrze wiedzą o tym, ale czy komendant o tym wiem. ? Wystarczy że się pojawią i już będzie spokój. Proszę niech Policja wkońcu wyjdzie na ulice... Białobrzeską, Barską, Joteyki, Kaliską, Słupecką, Sękocińską, Niemcewicza... Tu nie ma ani jednego policjanta.....
    waws~waws

    Stara Ochota zawszę były patologiczne nie wiem ile by tam nie było policji to nic tam nie zmieni. Tam zawszę było niebezpiecznie. To chyba raczej problem mieszkańców niż brak policjantów.


    w samej Warszawie jest 1500 policjantów za mało heh kogo ty chcesz tam widziec jak dostają na początek 1954zł a wczesniej trzeba zdac egzaminy itp.

  • waws

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 09:17 ~waws

    Ochocianin~Ochocianin

    Pewne jest jedno. Za mało policji jest na Ochocie. Ten rejon wymaga 10 policjantów, oni dobrze wiedzą o tym, ale czy komendant o tym wiem. ? Wystarczy że się pojawią i już będzie spokój. Proszę niech Policja wkońcu wyjdzie na ulice... Białobrzeską, Barską, Joteyki, Kaliską, Słupecką, Sękocińską, Niemcewicza... Tu nie ma ani jednego policjanta.....

    Stara Ochota zawszę były patologiczne nie wiem ile by tam nie było policji to nic tam nie zmieni. Tam zawszę było niebezpiecznie. To chyba raczej problem mieszkańców niż brak policjantów.

  • Wprost

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 08:37 ~Wprost

    Nauczyli się od PO - "nie wiem", "nie pamiętam".

  • Ochocianin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 07:58 ~Ochocianin

    Pewne jest jedno. Za mało policji jest na Ochocie. Ten rejon wymaga 10 policjantów, oni dobrze wiedzą o tym, ale czy komendant o tym wiem. ? Wystarczy że się pojawią i już będzie spokój. Proszę niech Policja wkońcu wyjdzie na ulice... Białobrzeską, Barską, Joteyki, Kaliską, Słupecką, Sękocińską, Niemcewicza... Tu nie ma ani jednego policjanta.....

  • adams

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 07:35 ~adams

    podłączyć akumulator w pewno miejsce i zaraz pamięć wróci..

  • donaldWroc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 01:20 ~donaldWroc

    Chłopaki nic niezgodnego z konstytucją nie zrobili. Policjant pisowy przesadził ewidentnie.

  • glik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 00:35 ~glik

    Przecież widać co to za towarzystwo ...... Na pewno policjant nie podjął interwencji dla zabawy.

  • Marian

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.08.2018 23:26 ~Marian

    Nasuwa się pytanie dlaczgo nie zastrzelił elementu. W Stanach już było by po kłopocie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »