Informacje

28.08.2018 10:38 PROCES W SPRAWIE TARGOWEJ

Proces Marka M. znów się nie rozpoczął.
Nie udało się zorganizować konwoju

SERWISY:

Znany handlarz roszczeniami miał we wtorek stanąć przed sądem, oskarżony o oszustwo przy reprywatyzacji kamienicy na Targowej. Kilka dni temu został jednak aresztowany przez sąd we Wrocławiu. Tych kilka dni to za mało dla policji, by zorganizować transport oskarżonego.

Pod koniec czerwca minęły dwa lata, od kiedy Prokuratura Okręgowa w Warszawie wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko Markowi M. Do tej pory nie udało się jednak rozpocząć procesu.

Najpierw sądy nie mogły się porozumieć, który z nich ma orzekać. Akta najpierw trafiły do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli. Ten uznał jednak, że właściwa będzie wyższa instancja i oddał sprawę do Sądu Okręgowego w Warszawie. Jednak w grudniu ubiegłego roku sędzia Beata Najjar z sądu okręgowego zdecydowała, że proces powinien toczyć się przed sądem rejonowym. I odesłała akta na Wolę. Kilka miesięcy później wróciły one z rejonówki do okręgu.

W lipcu wydawało się, że proces wreszcie ruszy. Jednak na rozprawę nie przyszedł oskarżony Marek M. Jego adwokat poinformowała sąd, że nie odebrał wezwania. Ale, co wyszło na jaw w trakcie rozprawy, wiedział o terminie, bo sekretarz sądowy dzwonił do niego wcześniej i rozmawiał przez telefon.

Za mało czasu na konwój

We wtorek proces Marka M. jednak znów się nie rozpoczął. "Przeszkodziła" inicjatywa Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, na polecenie której agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali Marka M. równo tydzień temu. W środę mężczyzna usłyszał zarzuty, zaś w czwartek został aresztowany przez sąd we Wrocławiu.

Prokuratura zarzuciła mu przywłaszczenie praw majątkowych dotyczących kamienicy przy Opoczyńskiej 4B oraz nieruchomości Folwark Służewiec o łącznej wartości nie mniejszej niż 11,5 mln zł, a także oszustwo na szkodę dwóch pokrzywdzonych (po 1,1 mln zł każdej) w związku z nabyciem praw i roszczeń do nieruchomości przy Dynasy 4. Grozi za to do 10 lat więzienia.

Aresztowanie sprawiło, że nie było szansy na przywiezienie go do Warszawy na wyznaczony wcześniej termin rozprawy. Policja oczekuje bowiem od sądu, by potrzebę konwoju zgłaszał z przynajmniej dwutygodniowym wyprzedzeniem. Dodatkową przeszkodą są zaplanowane przez wrocławską prokuraturę czynności z podejrzanym.

- Kolejny termin zostanie wyznaczony na koniec września albo na początek października – poinformowała dziennikarzy sędzia Beata Najjar, przewodnicząca składu.

W sercu Pragi

Sprawa Marka M. to pierwszy w Warszawie proces karny o reprywatyzację. Dotyczy kamienicy przy Targowej 66. To czteropiętrowy budynek położony niemal w samym sercu Pragi Północ, między Ząbkowską a aleją Solidarności, nieopodal Dworca Wileńskiego.

Przed wojną właścicielką budynku była Fanny Ajzensztadt. Marek M. - starając się o zwrot nieruchomości w 2014 roku - chciał zostać jej kuratorem. Fanny Azjensztadt już nie żyła. Zmarła w latach 70., prawdopodobnie w Brazylii.

M. wiedział o jej śmierci. Świadczy o tym fakt, że już rok wcześniej złożył do Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy wniosek o spadek po Fanny, dołączając stosowne dokumenty (w tym przede wszystkim akt zgonu). Warto bowiem nadmienić, że kobieta - oprócz Targowej - była też właścicielką kamienic przy Jagiellońskiej, Ząbkowskiej i Floriańskiej.

Ale jednocześnie M. starał się przekonać inny sąd - dla Warszawy-Woli, że kobieta żyje.

Prokuratura zarzuciła Markowi M. oszustwo. "W okresie od 20 stycznia 2014 roku do 9 kwietnia 2014 roku w Warszawie, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (...), wprowadził w błąd Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli, poprzez zatajanie faktu śmierci Fani vel. Fanny A." – napisał prokurator w zarzucie.

Kim jest Marek M.?

Marka M. nie trzeba przedstawiać tym, którzy w niewielkim nawet stopniu interesują się warszawską reprywatyzacją. O jego działaniach lokatorzy mówili od lat. Odzyskał kilka nieruchomości (głównie kamienic) w atrakcyjnych lokalizacjach Warszawy. Na liście widnieją takie adresy, jak Hoża 25a (roszczenia nabył za 50 złotych) czy Nabielaka 9, gdzie mieszkała Jolanta Brzeska, która później zginęła w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach.

Spis 51 wszystkich nieruchomości, do których posiadał roszczenia, zatytułował "Moje grunty warszawskie" i w czasach prezydentury Lecha Kaczyńskiego przyniósł urzędnikom stołecznego magistratu.

Nieruchomości przejmował głównie na podstawie skupionych roszczeń. Te zdobywał między innymi dzięki stowarzyszeniu Poszkodowani, które w 2005 roku założył ze swoją matką. Organizacja miała udzielać pomocy dawnym spadkobiercom i udzielać wsparcia w negocjacjach z miastem.

Akt oskarżenia dotyczy kamienicy przy Targowej 66:


Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2018 15:18 ~nick

    On nie ma dzieci. Wszystko przepisywał na matkę.

  • pieszy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2018 09:53 ~pieszy

    prokuratura powinna się zainteresować majątkiem jego dzieci

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2018 05:06 ~nick

    Sądy odpychają od siebie tą robotę. Zwroty przecież odbywały się z prawomocnymi wyrokami sądów. To środowisko bardzo dba o wzajemne dobre układy i nie powie, że kolega sędzia wydał "dziwny" wyrok. No i jeszcze to, że nikt nie planuje sam podpalić się w Lesie Kabackim.

  • Scrutinizer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2018 00:41 ~Scrutinizer

    Chyba żartujesz??? Cieszysz się, że "człowiek", który wyrządził innym tyle krzywdy i jeszcze drwi sobie z prawa nie jest sądzony?

    DonekWróć~DonekWróć

    Na szczęście ta sytuacja jest zgodna z konstytucją.

  • ika

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2018 18:15 ~ika

    panie Ziobro czas sprawdzic tych sprzedajnych prokuratorów i sędziow, dosc swietej kasty, swietych krów w Polsce. Na dolek z tymi przestepcami.wszystko wyspiwaja jak zrobili to Amerykanie w Polsce w Szymanach.

  • joj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2018 18:12 ~joj

    Konwoju nie udało się zorganizować, bo ktoś musi pilnować pisiorskich pomników.

  • DonekWróć

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2018 16:00 ~DonekWróć

    Na szczęście ta sytuacja jest zgodna z konstytucją.

  • patriot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2018 15:05 ~patriot

    piotr~piotr

    tak wyglada praworzadnosc w polsce bez wzgledu kto rzadzi majac pieniadze i odpowiednie koneksje mozna robic co sie chce


    To w najbliższych wyborach zagłosuj na Ruch 11 Listopada

  • waws

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2018 14:36 ~waws

    Powinni go sądzić w innym miejscu, tak jak R.

  • wyrok

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2018 13:34 ~wyrok

    40 tys. osób w Warszawie trafiło na bruk

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Zaparkował przepisowo, ukarali go naklejkami

Zaparkował przepisowo, ukarali go naklejkami

Przy ulicy Śniegockiej kierowca alfy romeo zaparkował samochód równolegle do jezdni, czyli zgodnie z przepisami. Za drogowy legalizm spotkała go niezasłużona... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »