Informacje

01.03.2016 17:37 Rozmowa z posłem Lisieckim

Problem dzikiej reprywatyzacji wciąż nierozwiązany. Co z ustawą?

SERWISY:


- Reprywatyzacja to problem, który trzeba rozwiązać raz a dobrze. Warszawa powinna zająć się skupowaniem roszczeń. To by pozwoliło oszczędzić pieniądze przeznaczane na wypłaty odszkodowań i zapobiegło wielu ludzkim tragediom – mówi poseł i były burmistrz warszawskiej Pragi Północ Paweł Lisiecki, którego pytamy o prace nad ustawą reprywatyzacyjną.

Problem dzikiej reprywatyzacji był jednym z najczęściej poruszanych tematów w ostatniej kampanii wyborczej. Kandydaci na posłów deklarowali, że będą pracować nad kompleksową ustawą, która ukróci handel roszczeniami. Po wyborach temat jednak ucichł.

Piąta rocznica śmierci Jolanty Brzeskiej to najlepszy moment aby do niego powrócić. O sprawę pytamy posła Prawa i Sprawiedliwości i byłego burmistrza Pragi Północ Pawła Lisieckiego.

KAROLINA WIŚNIEWSKA: W kampanii deklarował Pan, że "powstrzymanie dzikiej reprywatyzacji i ludzkiej tragedii" jest Pańskim priorytetem. W Sejmie jest Pan wiceprzewodniczącym Zespołu ds. uregulowania stosunków własnościowych. Jak wyglądają pracę nad ustawą reprywatyzacyjną? Na jakim są etapie?

PAWEŁ LISIECKI: Cały czas rozmawiamy, jak rozwiązać problem reprywatyzacji. Jest kilka koncepcji. Na ostatnim posiedzeniu zespołu swój pomysł zaprezentowali przedstawiciele dekretowców, czyli właścicieli nieruchomości wywłaszczonych dekretem Bieruta. Zaproponowali, aby oddawać w naturze, to znaczy, że w prywatne ręce właściciela trafiałyby te nieruchomości i działki, które objęte są roszczeniami (często za budynki użyteczności publicznej objęte roszczeniami właściciel dostaje pieniądze - red.).

Co stałoby się z lokatorami?

Dekretowcy zaproponowali, by wypowiadać im umowy najmu. Następnie miasto musiałoby zapewnić wszystkim mieszkania, maksymalnie w ciągu roku. Tu pojawia się słaby punkt tej koncepcji. Jeśli mamy około 8 tysięcy nieruchomości, które są objęte roszczeniami, a około połowa z tego, to nieruchomości mieszkaniowe, miasto nie będzie w stanie zapewnić tylu lokali.

Podejrzewam, że propozycja dekretowców nie znajdzie zbyt wielu zwolenników.

Jak ją poprawić?

Należy zwracać w naturze tylko wtedy, kiedy jest to możliwe, na przykład nieruchomości, które są niezamieszkane. Natomiast tam, gdzie są lokatorzy, trzeba się zastanowić nad innym rozwiązaniem.

Jakim?

Byłem w ministerstwie infrastruktury i rozmawiałem z urzędnikami. Padł pomysł, by to miasto zajęło się skupowaniem roszczeń. To drogie rozwiązanie, ale biorąc pod uwagę sytuację na rynku, gdzie roszczenia można kupić za kilkaset tysięcy, a później odzyskać kamienicę wartą kilka milionów, warto go rozważyć. Zwłaszcza, że niektórzy właściciele żądają odszkodowań za utracone korzyści do 10 lat wstecz i to idzie w kolejne miliony.

Warto wyprzedzać osoby skupujące roszczenia. Gdyby miasto miało taką możliwość, można by oszczędzić duże pieniądze, a dodatkowo nieruchomości zostawałyby w zasobie publicznym. Istnieje zagrożenie, że ceny roszczeń poszłyby w górę, ale myślę, że Warszawa i tak nie byłaby na tym stratna, bo nie musiałaby wypłacać odszkodowań za utracone korzyści.

To rozwiązałoby problem z handlowaniem roszczeniami?

Handel roszczeniami nie jest zabroniony, ale zastanawiające jest, jak łatwo osoby, które je skupują docierają do byłych właścicieli lub ich następców prawnych. Lokatorzy kiedy chcą się dowiedzieć o dane osób zgłaszających roszczenia informowani są o braku takiej możliwości ze względu na ochronę danych osobowych. Miasto ma do tego dostęp, więc może wyprzedzić osoby skupujące roszczenia. To pomogłoby rozwiązać problem.

Warszawa dostałaby wsparcie z budżetu państwa na wykup roszczeń?

Czekam na spotkanie z przedstawicielami ministerstwa skarbu państwa w tej sprawie. Ale myślę, że można by wykorzystać do tego fundusz reprywatyzacyjny, z którego miasto czerpie pieniądze na odszkodowania.

Kiedy w takim razie można liczyć na ustawę, która to wszystko ureguluje?

Nie mogę podać żadnego konkretnego terminu.

To pomysł rzucony przeze mnie. Dopóki nie przedyskutuję go z pracownikami ministerstwa, nie chcę nic obiecywać. To dopiero początek drogi.

Ale uda się jeszcze w tej kadencji?

Ciężko powiedzieć. Reprywatyzacja to duży problem, który wymaga kompleksowego rozwiązania. Poprzednia tzw. "mała ustawa reprywatyzacyjna" podpisana przez prezydenta Komorowskiego, a później skierowana do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie wciąż czeka na rozstrzygnięcie, nie załatwia tematu w całości. Dotyczy tylko nieruchomości przeznaczonych na cele publiczne, a tzw. "mieszkaniówkę" kompletnie pomija. Problem należy rozwiązać raz, a porządnie i zrobię wszystko, aby tak się stało. Trudno mi jednak przewidzieć, jak do mojej koncepcji ustosunkuje się ministerstwo skarbu.

ZOBACZ TEŻ MATERIAŁ: Warszawa dla oszustów? Miasto oddaje nieruchomości warte miliony.

rozmawiała Karolina Wiśniewska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.03.2016 09:54 ~Gość

    anna zet~anna zet

    Prawo prawem, ale zarówno wojna, jak i PRL dawno się skończyły. Idąc tym tropem, powinniśmy wystawić Niemcom rachunek za odbudowę kraju. Druga ważna sprawa: może i tzw. Dekret Bieruta nie był sprawiedliwy, ale umożliwił odbudowę zniszczonego miasta. Teraz odzyskują tylko cwaniacy i handlarze roszczeniami. Ci, którym się rzeczywiście należy, zazwyczaj siedzą cicho. Z historią się nie dyskutuje: jedni tracili życie, inni tylko majątek. nie może 12 pokolenie cały czas spłacać dawnych długów.


    Nie do końca się zgodzę, bo nie zawsze siedzą cicho. Po prostu jest to droga przez mękę i trawa bardzo długo. Do tego wszystkiego trzeba się nachodzić i wręcz błagać latami urzędników o odpowiedź na pismo. Dodatkowym utrudnieniem jest sposób informowania tzw. zainteresowanych. Taki Urząd Gminy wywiesza swoją decyzję na tablicy ogłoszeń na 7 dni i jak nie złożysz odwołania w tym czasie to zwykle głównie masz pozamiatane. A podobno "własność" to prawo pierwszorzędne. Czasem mam wrażenie, że Miasto zrobi jednak wszystko aby przejąć te nieruchomości a nie zwrócić je lub oddać rekompensatę właścicielom. A TY Biedny Kowalski, żyjesz latami z nadzieją, że może odzyskasz wreszcie swoją własność. Pomijam już kwestię skupujących roszczenia, choć to zagadnienie również jest ciekawe.

  • anna zet

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.03.2016 23:08 ~anna zet

    Prawo prawem, ale zarówno wojna, jak i PRL dawno się skończyły. Idąc tym tropem, powinniśmy wystawić Niemcom rachunek za odbudowę kraju. Druga ważna sprawa: może i tzw. Dekret Bieruta nie był sprawiedliwy, ale umożliwił odbudowę zniszczonego miasta. Teraz odzyskują tylko cwaniacy i handlarze roszczeniami. Ci, którym się rzeczywiście należy, zazwyczaj siedzą cicho. Z historią się nie dyskutuje: jedni tracili życie, inni tylko majątek. nie może 12 pokolenie cały czas spłacać dawnych długów.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »