Informacje

20.07.2019 19:28 W okolicach autostrady A2 policja odnalazła ciało chłopca

"Prawdopodobieństwo graniczące
z pewnością, że to 5-letni Dawid"

SERWISY:


- W okolicach autostrady A2 policja odnalazła ciało chłopca. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, jesteśmy przekonani, że to pięcioletni Dawid - powiedział w sobotę po godzinie 16 Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

Tego dnia policjanci koncentrowali poszukiwania na okolicy węzła Pruszków na autostradzie A2, a dokładnie na jednym ze zbiorników wodnych.

"Znaleźli ciało dziecka"

- Niestety, ta informacja, którą mam do przekazania nie będzie tą, która dawała nadzieję, na którą liczyliśmy. Niedawno policjanci prowadzący poszukiwania na trasie pomiędzy Warszawą a Grodziskiem znaleźli ciało dziecka. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, jesteśmy przekonani, że to pięcioletni Dawid - chłopiec, którego poszukiwaliśmy od północy z 10 na 11 lipca - powiedział po godzinie 16 Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

Jak dodał, na tożsamość dziecka wskazuje wiele cech. - Wskazuje na to ubiór, tutaj oczywiście będą przeprowadzone okazania z udziałem rodziny, będą czynności wyznaczone przez prokuratora. Jednak uznaliśmy, że prawdopodobieństwo jest na tyle duże, że ta informacja musi być przekazana, chociażby ze względu na to, jak duży był odzew społeczny - zaznaczył Mrozek.

Do dyspozycji rodziny jest zespół policyjnych psychologów.

- Dzisiaj nie będziemy mówić o takich szczegółach, jak dokładne miejsce odnalezienia ciała dziecka. O takich szczegółach, jak to, w jaki sposób chłopiec zmarł. Myślę, że na to przyjdzie czas - podkreślił Mrozek.

I dodał, że takich informacji będzie udzielać prokuratura.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbieta Witek również złożyła wyrazy współczucia rodzinie 5-letniego Dawida. Podziękowała też służbom za prowadzenie "szeroko zakrojonych poszukiwań".

Śledztwo trwa

Miejsce odnalezienia chłopca, tak samo, jak cztery tysiące hektarów wzdłuż trasy przejazdu, było sprawdzane już wcześniej. Być może policjanci, żołnierze albo strażacy nie zwrócili uwagi na jakiś szczegół, który został dostrzeżony w sobotę około godziny 13 przez policjantów pionu kryminalnego, którzy przeczesywali teren. - Wszystkie informacje były jeszcze raz analizowane. Na pewno któraś z tych informacji spowodowała to, że zdecydowano się jeszcze raz przeszukać tern, który był już raz sprawdzany - ocenił Wojciech Wosek, kryminolog.

Policja nie zdradza żadnych szczegółów. Odnalezienie ciała to nie koniec sprawy. Śledztwo trwa.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował w niedzielę, że w sobotę około godz. 20 zakończyły się oględziny miejsca odnalezienia zwłok. Dodał, że ciało zostało przewiezione do zakładu medycyny sądowej. Zapowiedział, że w poniedziałek ma się tam odbyć sekcja zwłok.

"Największa akcja policji"

Jak mówił w sobotę Mrozek, były to "największe poszukiwania, jakie do tej pory w historii prowadziła polska policja". - Nigdy akcja poszukiwawcza nie była zakrojona na większą skalę, nigdy nie było w to zaangażowane więcej ludzi, więcej sprzętu każdej możliwej technologii, każdego możliwego wsparcia - dodał.

Mrozek zaznaczył, że ze względu na dobro rodziny i bliskich zmarłego dziecka trzeba zaczekać z wszelkimi dywagacjami i spekulacjami, jak wyglądał bieg wydarzeń.

Przypomniał, że w poszukiwania było zaangażowanych bardzo wiele osób, w tym setki policjantów. - W przeważającej liczbie byli to policjanci kryminalni, byli to śledczy, byli to specjaliści z zakresu poszukiwań nie tylko z Komendy Stołecznej Policji - powiedział Mrozek.

Podkreślił, że olbrzymie wsparcie w poszukiwania stanowili też eksperci z Komendy Głównej Policji i inne instytucje i służby, w tym wojsko i straż pożarna. - Tam, gdzie zwracaliśmy się o pomoc, ta pomoc bardzo szybko do nas docierała - mówił.

Sobota była dziesiątą dobą poszukiwań 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego.

Odjechał z ojcem

Rozpoczęły się one o północy 10 lipca, kiedy utratę kontaktu z dzieckiem i jego ojcem zgłosiła matka. Dawid zaginął w środę. Z domu rodzinnego w Grodzisku Mazowieckim zabrał go ojciec, około godziny 17 odjechali samochodem. Mężczyzna miał zawieźć dziecko do jego matki, która tymczasowo mieszkała w Warszawie, ponieważ małżeństwo nie mieszkało ze sobą.

Chwilę przed godziną 21 ojciec Dawida odebrał sobie życie. Jego samochód, szarą skodę fabię, znaleziono w dzielnicy Łąki.

Kilka godzin później matka zgłosiła zaginięcie chłopca. O północy ruszyły poszukiwania.

Kluczowe w tej sprawie były cztery godziny pomiędzy odebraniem chłopca od dziadków o godzinie 17 w środę 10 lipca a śmiercią jego ojca około godziny 21 tego samego dnia. W tym czasie mężczyzna napisał między innymi do żony: "Nigdy nie zobaczysz swojego dziecka". To ostatni kontakt rodziców chłopca.

Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie informował, że matka nie podejmowała gwałtownych kroków w dniu zaginięcia dziecka, bo sądziła, że ta wiadomość to kolejna złośliwość ze strony męża.

"Największe poszukiwania w historii"

W poszukiwania chłopca od samego początku zaangażowano olbrzymie siły. Rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji zaznaczał, że brało w nich udział kilkuset policjantów, zarówno z komendy miejscowej, jak i z oddziału prewencji w Warszawie.

Jak dodał, w poszukiwania włączyli się również policjanci z Wydziału Poszukiwań Celowych Komendy Głównej Policji, którzy użyli specjalistycznego sprzętu, między innymi dronów i wozu poszukiwań celowych.

Rzecznik komendy stołecznej podawał, że to największe poszukiwania w historii polskiej policji. W akcji brał również udział śmigłowiec KGP z kamerą termowizyjną. W działania włączyli się także strażacy i Wojska Obrony Terytorialnej - 40 żołnierzy 65. batalionu lekkiej piechoty z Pomiechówka. Pomagali również płetwonurkowie.

Ambasada Federacji Rosyjskiej w Polsce poinformowała rosyjskie media, że zaginiony pięciolatek z Grodziska Mazowieckiego to obywatel Rosji.

Ojciec Dawida miał prawa rodzicielskie.

kz, PAP, ran/gp

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • z2875u

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 00:13 ~z2875u

    Nie ma co włosa dzielić na czworo w TVN i innych stacjach, przecież to psychopata i zwyrodnialec, chory łeb i tyle. Nie ma w tej sprawie niczyjej winy i nie ma co rozważać. Działań tak chorego łba nikt nie przewidzi i nie jest w stanie powstrzymać (oczywiście mogły być osoby, które podsycały niechęć do żony), dobrze, że ofiar nie jest więcej.

  • Psi węch

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 23:11 ~Psi węch


    fdsfsd~fdsfsd

    Co prawda szukanie tego dziecka było szukaniem igły w stogu siana biorąc pod uwagę ilość możliwych miejsc, więc równie dobrze mogli w ogóle nic nie znaleźć, ale dlaczego nie przeszukano okolic węzła na Konotopa od razu? Wielokrotnie w mediach pojawiały się informacje od policji, że kierowca tam zjeżdżał - dwukrotnie. Zbiornik retencyjny powinien był wzbudzić podejrzenie...
    Jak na taką akcję poszukiwawczą to nie wyszło to najlepiej. Jak w przysłowiu - najciemniej pod latarnią... czyli ciało znaleziono obok drogi. Swoją drogą - dziwne, że nikt nic nie zauważył. Ojciec musiał przejść z dzieckiem (ew. przenieść ciało) w biały dzień.
    A_4~A_4


    To jest trochę dziwne, bo taki zbiornik powinien być, wg zasad logiki, przeszukany/osuszony jako jedno z pierwszych miejsc. Duży nie jest. Ale w sumie nie wiem jaką logiką posługuje się policja. Może medialną.

    Człowiek jest omylny, ale co sądzić o tych wysoko wyspecjalizowanych niemieckich psach ? Dziecko leżało kilkanaście metrów od trasy, a one nic nie wyczuły ?

  • Przechwałki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 23:06 ~Przechwałki


    hauptmann~hauptmann

    i teraz społeczeństwo będzie utrzymywać tego gnoja do końca życia w cieple z jedzonkiem kosztem 2tys zł dziennie
    podatnik~podatnik

    Znaczy się ciebie, czy kogo? Bo nie rozumiem twojego wpisu?

    A komuna się chwaliła, że całkowicie zlikwidowała analfabetyzm !

  • podatnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 14:13 ~podatnik

    hauptmann~hauptmann

    i teraz społeczeństwo będzie utrzymywać tego gnoja do końca życia w cieple z jedzonkiem kosztem 2tys zł dziennie

    Znaczy się ciebie, czy kogo? Bo nie rozumiem twojego wpisu?

  • AnnaS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 12:09 ~AnnaS


    żmija~żmija

    Nie, nie przeoczyli podczas pierwszych przeszukań terenu. Po prostu zrobiło się dużo cieplej, a ciałko dziecka wypełniło się gazami i wypłynęło ku powierzchni. Tak się dzieje z każdym topielcem.
    Wielka szkoda...ale już po 2 dobie bezowocnych poszukiwań należało się tego spodziewać.
    fdsfds~fdsfds



    Ciało wypłynęłoby znacznie wcześniej. Skoro nie znaleźli go do tej pory to znaczy że było obciążone. Może spadł poziom wody w zbiorniku i teraz udało się je zauważyć bez pomocy nurków.

    Ciało nie było w wodzie, tylko w zaroślach. A po co policja wezwała jasnowidza Jackowskiego? Ile razy on wskazywał miejsce?

  • A_4

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 11:31 ~A_4

    fdsfsd~fdsfsd

    Co prawda szukanie tego dziecka było szukaniem igły w stogu siana biorąc pod uwagę ilość możliwych miejsc, więc równie dobrze mogli w ogóle nic nie znaleźć, ale dlaczego nie przeszukano okolic węzła na Konotopa od razu? Wielokrotnie w mediach pojawiały się informacje od policji, że kierowca tam zjeżdżał - dwukrotnie. Zbiornik retencyjny powinien był wzbudzić podejrzenie...
    Jak na taką akcję poszukiwawczą to nie wyszło to najlepiej. Jak w przysłowiu - najciemniej pod latarnią... czyli ciało znaleziono obok drogi. Swoją drogą - dziwne, że nikt nic nie zauważył. Ojciec musiał przejść z dzieckiem (ew. przenieść ciało) w biały dzień.


    To jest trochę dziwne, bo taki zbiornik powinien być, wg zasad logiki, przeszukany/osuszony jako jedno z pierwszych miejsc. Duży nie jest. Ale w sumie nie wiem jaką logiką posługuje się policja. Może medialną.

  • hauptmann

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 11:13 ~hauptmann

    i teraz społeczeństwo będzie utrzymywać tego gnoja do końca życia w cieple z jedzonkiem kosztem 2tys zł dziennie

  • Dawidxxx23

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 11:01 ~Dawidxxx23

    (*)

  • fdsfds

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 10:23 ~fdsfds

    żmija~żmija

    Nie, nie przeoczyli podczas pierwszych przeszukań terenu. Po prostu zrobiło się dużo cieplej, a ciałko dziecka wypełniło się gazami i wypłynęło ku powierzchni. Tak się dzieje z każdym topielcem.
    Wielka szkoda...ale już po 2 dobie bezowocnych poszukiwań należało się tego spodziewać.



    Ciało wypłynęłoby znacznie wcześniej. Skoro nie znaleźli go do tej pory to znaczy że było obciążone. Może spadł poziom wody w zbiorniku i teraz udało się je zauważyć bez pomocy nurków.

  • bat2v5

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 08:15 ~bat2v5


    ewa~ewa

    Kim trzeba być i jak mieć w łbie przewrócone aby zrobić coś takiego własnemu dziecku. Odrażający i okropny czyn tego ojca zwyrodnialca. Ta hiena nie powinna być pochowana na cmentarzu, bo tam się chowa ludzi.
    łon~łon


    Tylko nie mów ze jesteś zagorzałą katoliczką??!!
    A Biblie to ty w ogóle znasz??? Czy tylko ją widziałaś gdzieś kiedyś na półce?

    Zachęcam do czytania !!!! wyznajesz wiarę której nawet nie rozumiesz i nie znasz!!!

    Spokojnie, ~ewa to prafciwa kaczoliczka, która jutro pójdzie do kościoła, poleży plackiem, potem niedzielny obiadek z rodziną i tradycyjne obrabianie tyłka sąsiadom i znajomym. Ot, taka prawdziwa rydzykowa katoliczka. A biblię widziała, jak dawali dziecku na komunię.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »