Informacje

27.04.2018 06:54 Policjanci "mają dość"

Pouczenia zamiast mandatów.
Tak protestuje stołeczna drogówka

SERWISY:

 


Jeśli w ostatnich tygodniach zamiast mandatu dostaliście jedynie pouczenie, nie znaczy to wcale, że trafiliście na policjanta o wyjątkowo dobrym sercu. Pouczeniami kończy się teraz większość interwencji funkcjonariuszy ruchu drogowego. Mandatów wystawia się teraz nawet 20 razy mniej niż w ubiegłym roku.

Policjanci ze stołecznej drogówki wystawiają kierowcom mandaty wyłącznie za najpoważniejsze wykroczenia. Jak ustalili dziennikarze tvn24.pl i tvnwarszawa.pl, to protest przeciwko warunkom, w jakich pracują policjanci.

O przyczynach protestu, który trwa od świąt wielkanocnych jeden z policjantów mówi tak: - Niskie zarobki, galopujące wymagania i atmosfera w pracy. Tak dłużej nie da się pracować. Mamy dość.

Kierowcy jedynie pouczeni

Dlatego funkcjonariusze zdecydowali, że będą kończyć swoje interwencje jedynie pouczeniami kierowców, a nie wystawiając im mandaty. To też dopuszczalna forma ukarania, choć znacznie mniej dotkliwa dla kierującego niż kilkusetzłotowy mandat czy punkty karne.

Nasze informacje potwierdzają oficjalne dane, które otrzymaliśmy z Pałacu Mostowskich, gdzie urzęduje kierownictwo Komendy Stołecznej Policji. Z analizy przesłanych nam liczb wynika, że od początku kwietnia drogówka wystawiła jedynie 496 mandatów, czyli nie więcej niż 20 dziennie. Tymczasem w pierwszych trzech miesiącach roku takich mandatów było 27 103, czyli ponad 300 dziennie. W całym ubiegłym roku ta średnia była jeszcze wyższa - przeciętnie 414 mandatów dziennie.

- Teraz wystawiamy mandaty wyłącznie za najpoważniejsze wykroczenia. Takie, które stanowią realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu - wyjaśnia nasz rozmówca z drogówki.

Funkcjonariusze działają w zgodzie z prawem. Za każdym razem, co podkreśla też Sylwester Marczak, rzecznik KSP, od oceny policjanta przeprowadzającego kontrolę, zależy czy zdecyduje się wypisać mandat czy ograniczy się do udzielenia pouczenia kierowcy łamiącemu przepisy.

Pracują intensywnie

Z oficjalnych danych wynika też, że policjanci wcale nie pracują mniej niż w ubiegłych latach.

"Tylko w ostatnim tygodniu, stołeczni policjanci przeprowadzili  10 416 kontroli. Funkcjonariusze skontrolowali blisko 9 tysięcy pojazdów, zatrzymali także ponad 100 kierujących "na podwójnym gazie" oraz odebrali 121 uprawnień osobom zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu. Miniony tydzień to także 25 044 kontroli stanu trzeźwości" - podkreśla w mailu przesłanym do redakcji biuro prasowe Komendy Stołecznej Policji.

O co więc chodzi funkcjonariuszom, że zdecydowali się na taki protest?

- Paradoksalnie nie chodzi nam tylko o pieniądze, chociaż na pewno ludziom zależy na uporządkowaniu grup uposażeniowych. Mamy kolegów i koleżanki, którzy od dziesięciu lat są na 2. grupie czyli tej, którą otrzymuje się po ukończeniu kursu podstawowego. Przez to nie mogą na przykład awansować na sierżanta sztabowego, bo na 2. grupie najwyższy stopień to starszy sierżant - tłumaczy jeden z naszych rozmówców. - Podwyżką nikt by nie wzgardził, ale przede wszystkim chodzi o warunki pracy. O ciągłe wymagania i czepianie się szczegółów. O nacisk na wyrabianie statystyki, zmienne zasady oceniania, w tym przede wszystkim uznaniowość - podkreśla.

Król, hrabia i chłopstwo

Statystyka oznacza, że na odprawach przed pracą funkcjonariusze dowiadywali się z iloma mandatami mają wrócić po zakończeniu pracy. Jeśli ktoś nie wypełniał limitów, nie mógł liczyć na premię, dostawał także gorsze służby.

- To feudalny system w którym książę, czyli naczelnik albo komendant rejonowy odprowadza lenno z liczby mandatów, legitymowań, wniosków o ukaranie do sądu, odebranych dowodów i praw jazdy, królowi czyli komendantowi wojewódzkiemu. Książę ma swoich hrabiów, czyli kierowników, którzy rękami najemników, czyli kierownictwem niższego szczebla, wymagają od chłopstwa wypracowania plonów, żeby książę mógł odprowadzić lenno - mówią nam funkcjonariusze.

Jak twierdzą, limity mandatów obowiązywały choć czasem nawet połowa policjantów ruchu drogowego wychodziła na stołeczne ulicę na piechotę.

Walka z wiatrakami?

Co ciekawe walkę z "królową nauk policyjnych", jak określają statystykę sami policjanci, zapowiedział sam komendant główny Jarosław Szymczyk. Przekonuje on komendantów niższego szczebla, że powinni zrezygnować z rozliczania pracy podległych policjantów wyłącznie poprzez pryzmat statystyki.

- Gdy wychodzę na patrol odpowiadam za bezpieczeństwo powierzonego mi rewiru. Jeśli nic się w czasie mojej służby nie wydarzyło to logicznie myśląc pracowałem dobrze. Ale dla szefów ważniejsze jest, ile osób wylegitymowałem, ile mandatów wręczyłem - wyjaśnia nam doświadczony funkcjonariusz.

Jednak nawet próby zmiany myślenia podejmowane przez szefa policji przyjmowane są z oporami. W jednej z komend na południu kraju przełożeni chcieli wytoczyć postępowanie dyscyplinarne funkcjonariuszowi, który zawiesił w komendzie cytat generała Szymczyka zapowiadający koniec ze statystyką.

Spotkania komendanta

Zapytaliśmy również rzecznika KSP, czy nadinsp. Paweł Dobrodziej, szef Komendy Stołecznej, wie o proteście policjantów drogówki i jak planuje rozwiązać ten problem.

Sylwester Marczak, rzecznik prasowy KSP zapewnił, że szef policji "dużo uwagi poświęca zagadnieniom dotyczącym funkcjonowania poszczególnych komórek. Odzwierciedleniem tego są spotkania, m.in. z przedstawicielami związków zawodowych".

- Jedno z takich spotkań odbyło się w marcu. W spotkaniu tym uczestniczyli związkowcy z wydziału ruchu drogowego. W obecności ścisłego kierownictwa mówiono o bieżącym funkcjonowaniu wydziału. Zwrócono m.in. uwagę na zagadnienia związane z wynagrodzeniem policjantów i sprawy te mają już swoje odzwierciedlenie w decyzjach podejmowanych przez komendanta. Podczas spotkania nie wskazywano, aby związkowcy mieliby prowadzić akcję protestacyjną - mówi Sylwester Marczak.

Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że do drogówki już trafiła pula wyższych etatów, dzięki czemu policjanci mają szansę by awansować. Wkrótce ma trafić kolejna. Jednak nie ma pewności, czy uspokoi to funkcjonariuszy.

Jak podkreśla rzecznik Marczak, poziom bezpieczeństwa na stołecznych drogach wzrósł w ostatnim czasie, ponieważ liczba ofiar śmiertelnych w pierwszym kwartale 2018 roku spadła do 26 w stosunku do roku ubiegłego, kiedy w wypadkach w Warszawie i dziewięciu okolicznych powiatach zginęły 32 osoby.

Policja wciąż szuka chętnych do służby. Niedawno pisaliśmy o tym, jak ich zachęca:

Robert Zieliński, tvn24.pl

Piotr Machajski, tvnwarszawa.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Porządny Kierowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2018 19:04 ~Porządny Kierowca

    sławek~sławek

    Yanosika wszyscy mają to komu mają te mandatu robic? Pouczą i już...a kasa w kieszeni zostanie. A pouczony jedzie grzecznie dalej ;p


    Nie wszyscy! Ja nadal mam tradycyjną Nokię na przyciski która trzyma mi tydzień a nie smartsron którego codziennie trzeba ładować! Nawigację to trzeba mieć w głowie - patrzeć na znaki i czytać mapę a nie podczas jazdy wgapiać się w telefon! A jak ktoś jeździ zgodnie z przepisami to nie powinien się obawiać policji :)

  • sławek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2018 18:44 ~sławek

    Yanosika wszyscy mają to komu mają te mandatu robic? Pouczą i już...a kasa w kieszeni zostanie. A pouczony jedzie grzecznie dalej ;p

  • Edek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2018 15:47 ~Edek

    Ziutek~Ziutek

    Za platformy to było nie do pomyślenia żeby policja łagodnie traktowała kierowców. No chyba , że jakiegoś barona PO. A za PISu okazało się, że jednak to możliwe.

    I tak 3mać.

  • Krzysztof B czerwone światło

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2018 14:35 ~Krzysztof…

    to ja Krzysztof nic nie mogę czerwone światło.Trzymam mocno stołek,dwiema łapami!Ja mam tam dobrą pensje i nagrody (kopertówki),nie pracuje w nocy święta a co mnie obchodzą inni

  • pozdrawiam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2018 12:46 ~pozdrawiam

    janko emigrant~janko emigrant

    Przecież policja, tak jak i wojsko pod rządami obecnych "półgłówków" podobno wstała z kolan? Jak to jest?

    no przecież wstała i upomina się o swoje...

  • Jędrzej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2018 12:27 ~Jędrzej

    Wiedziałem, że strajkują. Robią to od dawna, sądząc po obecności na ulicach. Tyle, że wcześniej jednak wlepiali mandaty. Może mają racje, a może nie, ale muszą być częściej i lepiej widoczni na ulicach, bo nic tak nie działa dyscyplinująco na piratów drogowych jak widok radiowozu.

  • ktos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2018 12:24 ~ktos

    Niech chore spoleczenstwo przestanie łamac przepisy to i nie beda potrzebne jakiekolwiek nagonki na mundurowych.

    Ale oczywiscie latwiej plakac jakie te sluzby nie dobre bo przeciez czepiaja sie za darmo niewinnych ludzików .

    Zenada!!! Jakoś w innych cywilizowanych krajach ludnosc umie żyć zgodnie z przepisami .A mandaty są tam niebotycznie bardziej dokuczliwe niż u nas. Może w tym jest wlasnie sedno sprawy!!!!

    A media mogły by swymi nudnymi wiadomosciami promować uczciwe życie a nie kombinatorstwa i uczenia jak zwalic na kogoś innego winę! To chyba nie jest trudne dla inteligentnych ludzi, prawda TVN?

  • Mat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2018 12:16 ~Mat



    AZQAZ~AZQAZ

    no proszę bez jaj...wyjście z komendy na WRD na walców i przejście się 200 m w każdą strone zaowocuje mniej-więcej 10 samochodami łamiącymi przepisy. Naprawdę tak trudno wyrobić narzucone przez przełożonych statystyki ??? W Warszawie gdzie nie spojrzysz, gdzie nie staniesz tam zobaczysz albo źle zaparkowany samochód albo pirata przekraczającego prędkość, wymuszającego pierwszeństwo, wyprzedzającego na pasach... Rozumiem można protestować, że zarobki małe ale protestować dlatego że wymaga się mandatów od policjanta drogówki ???
    jjj~jjj


    I to jest problem, trzeba wystawić wezwanie, włożyć za szybę, zaprosić na przesłuchanie. A z radarem na Wisłostradzie sobie staniesz i robota sama się robi. No i przecież nie skontrolujesz dwóch samochodów na raz!
    stonka~stonka

    Nie kojarzę by w Warszawie Policja zajmowała się planktonem parkującym na trawie czy chodnikach, od tego jest SM. Zdaje się że od dwóch lat, SM nie zostawia kartek za szybą - zgodnie z prawem takie wezwanie nie jest skuteczne... a procedura się wydłuża o znalezienie i wezwanie właściciela.


    Zebys sie nie zdziwil. Sami z siebie już oglądają koperty dla niepelnosprawnych i kasują ludziki z holownikiem tam, gdzie jest zakaz zatrzymywania powiazany z mozliwoscia odholowania pojazdu. Osobiscie widzialem jak potrzeba bylo 2 radiowozow (jeden z drogowki) i czterech policjantow do obslugi odholowanego klienta. Wynikiem pewnie dzielili sie na czterwch.

  • janko emigrant

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2018 11:48 ~janko emigrant

    Przecież policja, tak jak i wojsko pod rządami obecnych "półgłówków" podobno wstała z kolan? Jak to jest?

  • stonka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2018 11:46 ~stonka


    AZQAZ~AZQAZ

    no proszę bez jaj...wyjście z komendy na WRD na walców i przejście się 200 m w każdą strone zaowocuje mniej-więcej 10 samochodami łamiącymi przepisy. Naprawdę tak trudno wyrobić narzucone przez przełożonych statystyki ??? W Warszawie gdzie nie spojrzysz, gdzie nie staniesz tam zobaczysz albo źle zaparkowany samochód albo pirata przekraczającego prędkość, wymuszającego pierwszeństwo, wyprzedzającego na pasach... Rozumiem można protestować, że zarobki małe ale protestować dlatego że wymaga się mandatów od policjanta drogówki ???
    jjj~jjj


    I to jest problem, trzeba wystawić wezwanie, włożyć za szybę, zaprosić na przesłuchanie. A z radarem na Wisłostradzie sobie staniesz i robota sama się robi. No i przecież nie skontrolujesz dwóch samochodów na raz!

    Nie kojarzę by w Warszawie Policja zajmowała się planktonem parkującym na trawie czy chodnikach, od tego jest SM. Zdaje się że od dwóch lat, SM nie zostawia kartek za szybą - zgodnie z prawem takie wezwanie nie jest skuteczne... a procedura się wydłuża o znalezienie i wezwanie właściciela.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Zaparkował przepisowo, ukarali go naklejkami

Zaparkował przepisowo, ukarali go naklejkami

Przy ulicy Śniegockiej kierowca alfy romeo zaparkował samochód równolegle do jezdni, czyli zgodnie z przepisami. Za drogowy legalizm spotkała go niezasłużona... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »