Informacje

13.08.2018 18:59 interwencja poselska

Posłowie w Biurze Bezpieczeństwa. "Chcą zastraszyć urzędników"

SERWISY:

"Czy posłowie wchodzący do urzędu chcą zastraszyć urzędników?" - pyta w kontekście wizyty polityków w Biurze Bezpieczeństwa Hanna Gronkiewicz-Waltz. Działacze Ruchu Narodowego i Kukiz’15 przyszli do ratusza, żądali spotkania z urzędnikiem i wglądu w dokumenty. Mieli do tego prawo? Pytamy eksperta.

Poniedziałkowa interwencja posłów Ruchu Narodowego i Kukiz’15 w Biurze Bezpieczeństwa odbiła się szerokim echem. Politycy na żywo relacjonowali ją w mediach społecznościowych. Chcieli spotkać się z dyrektor Ewą Gawor i zapoznać z dokumentami dotyczącymi rozwiązania marszu w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Na miejsce wezwali też policję.

Interwencję opisywaliśmy na tvnwarszawa.pl.

"Interwencja poselska", czyli co?

Politycy poinformowali, że podejmują działania w ramach tak zwanej "interwencji poselskiej".

Taką możliwość daje parlamentarzystom ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora. W artykule 20 tego dokumentu czytamy, że "poseł lub senator ma prawo podjąć (…) interwencję w organie administracji rządowej i samorządu terytorialnego [takim jak na przykład warszawski ratusz - red.] (…) dla załatwienia sprawy, którą wnosi we własnym imieniu albo w imieniu wyborcy lub wyborców".

Organy, do których udają się posłowie z interwencją, muszą udzielić odpowiedzi o rozpatrywanej sprawie najpóźniej w ciągu 14 dni. Zaś w terminie ustalonym wspólnie przez obie strony powinny ostatecznie ją załatwić.

"Kierownicy organów i jednostek (…) są obowiązani niezwłocznie przyjąć posła lub senatora, który przybył w związku ze sprawą wynikającą z wykonywania jego mandatu, oraz udzielić informacji i wyjaśnień dotyczących sprawy" - czytamy w ustawie.

"Niezwłocznie" nie znaczy "natychmiast"

Czy to oznacza, że parlamentarzyści mieli prawo iść do urzędu miasta i żądać natychmiastowego spotkania z dyrektor Gawor? - Posłowie pełnią mandat społeczny, więc trzeba się liczyć z koniecznością udzielania im informacji. Niemniej jednak, to wcale nie oznacza, że urzędnik, podczas takiej interwencji, powinien rzucić wszystko i udać się na spotkanie z posłem - komentuje adwokat Ziemisław Gintowt.

Nadmienia, że w polskim Sejmie posłów jest 460 i gdyby każdy z nich zechciał udać się do danego urzędu, mogłoby to sparaliżować pracę urzędników. Nie tylko miejskich, bo - jak zaznacza nasz rozmówca - w ramach interwencji posłowie równie dobrze mogliby udać się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i apelować o spotkanie z premierem.

- Posłowie mają prawo żądać, a organy państwowe mają obowiązek udzielać im informacji, ale nie jest nigdzie powiedziane, że ma to się odbyć natychmiast - stwierdza adwokat. Kiedy dopytujemy o zapisane w ustawie słowo "niezwłocznie", nasz ekspert przekonuje, że jest ono nieprecyzyjne i nigdzie formalnie nie zostało zdefiniowane.

- Kiedy pani pyta mnie jako dziennikarka, ja też niezwłocznie powinienem udzielić informacji. Ale co to oznacza? Niezwłocznie, czyli za trzy minuty, za 30 czy może za dwa dni? - mówi. - W sądownictwie często przyjmuje się, że niezwłocznie należy uregulować długi i z reguły jest to siedem bądź czternaście dni - dodaje mecenas Gintowt.

"Dla ONR nie będzie zgody"

Do interwencji działaczy Kukiz’15 i Ruchu Narodowego odniosła się na Twitterze Hanna Gronkiewicz-Waltz. "Czy Posłowie wchodzący do urzędu chcą zastraszyć urzędników? Bo decyzja o rozwiązaniu marszu jest publiczna na stronie urzędu od tygodnia. Informuję tylko, że dla ONR-u i faszystowskich haseł na ulicach stolicy nigdy nie będzie zgody. Nigdy" - napisała prezydent Warszawy.

Jak poinformowała nas Agnieszka Kłąb z biura prasowego stołecznego ratusza, w poniedziałek dyrektor Ewa Gawor była nieobecna w urzędzie ze względu na urlop. Do spotkania doszło z jej zastępcą Markiem Kujawą.

- Panowie dopytywali głównie o temat rozwiązania marszu z 1 sierpnia, mimo że już wiele dni temu opublikowaliśmy decyzję dotyczącą rozwiązania zgromadzenia wraz z uzasadnieniem w internecie. Posłowie dopytywali także o szkolenie, bo pani dyrektor na konferencji po marszu poinformowała, że urzędnicy biura są świeżo po szkoleniu dotyczącym nagannych zachowań w życiu publicznym – powiedziała Kłąb.

Spór o przeszłość Ewy Gawor

W weekend rozgorzała medialna dyskusja dotycząca przeszłości zawodowej Ewy Gawor. Według informacji prawicowego tygodnika szefowa Biura Bezpieczeństwa ukrywała fakt, że była związana z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych za czasów Czesława Kiszczaka.

Dyrektor odniosła się do sprawy. Potwierdziła, że przez 10 lat pracowała w Departamencie PESEL Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a pod koniec lat 80. skończyła szkołę oficerską i dostałam stopień podporucznika Milicji Obywatelskiej. Zaznaczyła jednak, że nigdy nie ukrywała swojej przeszłości, a jej życiorys został wyciągnięty ze względu na rozwiązanie marszu narodowców 1 sierpnia.

W obronie Gawor stanął w poniedziałek Andrzej Rozenek, kandydat na prezydenta Warszawy z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Na wstępie zaznaczył, że jego zdaniem dyrektor Biura Bezpieczeństwa "jest znakomitym urzędnikiem" i zadeklarował, że zawsze będzie takich bronił. - Nie boję się żadnych faszystów, chuliganów, żadnych narodowców ani ekstremistów - stwierdził.

kw/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Wizyta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2018 10:36 ~Wizyta

    d2x577~d2x577

    Jeżeli urzędnicy rzetelnie wypełnili swoje obowiązki odnośnie uroczystości upamiętniających wybuch powstania to dlaczego mieliby się bać przedstawić państwu posłom dowodów które spowodowały konieczność rozwiązania manifestacji?

    Decyzja została uzasadniona na piśmie i nie ma potrzeby uzasadniania jej powtórnie. Ta " Miła " wizyta to nic innego, jak szykana wobec legalnej władzy.

  • Trucht

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2018 10:32 ~Trucht


    alamo905~alamo905

    lewacka,czerwona zaraza opanowała Warszawę.Rząd powinien wprowadzić zarząd komisaryczny i pogonić ten skorumpowany zarząd.Ci co potracili mieszkania na pewno się zgodzą.Złodzieje w krawatach otoczeni prawnikami.Jeszcze dużo roboty czeka PIS po Polska jest otoczona mafijnymi układami.
    Świadek~Świadek


    Myślisz samodzielnie??

    To zapewne przykre dla niektórych fanatykow, ale PiS będzie musiał zostawić "zaczętą robotę " i oddalić się szybkim truchtem, bo następnej kadencji już nie będzie.

  • Powody

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2018 10:28 ~Powody

    Jarek Clakson~Jarek Clakson

    Wszytko OK, decyzja o rozwiązaniu marszu jest. A ja chciałbym zobaczyć dowody/przesłanki - zdjęcia zakazanych symboli, nagrania z wykrzykiwaniem "niemoralnych" haseł itp. na podstawie których podjęto taką a nie inną decyzje. Bo w samej decyzji nie wskazano dlaczego zgromadzenie zostało rozwiązane...

    Wszystkie powody sam wymieniłeś na wstępie. Po co się powtarzać ?

  • karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2018 09:43 ~karol

    To ten wypierd spod palikota jeszcze żyje?

  • fakt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2018 08:24 ~fakt

    To raczej sb zastrasza a nie na odwrót..

  • ALBIN

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2018 05:51 ~ALBIN

    PRZECIEZ TO KOMPLETNI DYLETANCI NIE MAJACY ZIELONEGO POJECIA O ZAKRESIE PRACY RATUSZA !!

  • noob

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2018 01:38 ~noob

    mam rozumiec, ze podporucznik milicji obywatelskiej sie wystraszyl??? lol

  • Jarek Clakson

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2018 23:30 ~Jarek Clakson

    Wszytko OK, decyzja o rozwiązaniu marszu jest. A ja chciałbym zobaczyć dowody/przesłanki - zdjęcia zakazanych symboli, nagrania z wykrzykiwaniem "niemoralnych" haseł itp. na podstawie których podjęto taką a nie inną decyzje. Bo w samej decyzji nie wskazano dlaczego zgromadzenie zostało rozwiązane...

  • minc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2018 23:23 ~minc

    rym~rym

    ...Nadmienia, że w polskim Sejmie posłów jest 460 i gdyby każdy z nich zechciał udać się do danego urzędu, mogłoby to sparaliżować pracę urzędników..... A gdyby Wasz synek z grupą 100-osobową... :) Mecenas Ziemisław, jak wszyscy prawnicy, podaje "swoja ocenę" - tak kazdy z nich mówi w sądzie. Więc prywatna opinia mecenasa ma nikłe znaczenie w swietle prawa.


    Po co ta szopka. Wiejska im już nie wystarczy?
    Decyzja i jej uzasadnienie jest w internecie. Urzędnik nie będzie im tego czytał. Nic, poza przytoczeniem uzasadnienia, od siebie nie doda.

    Niech lepiej zrobią interwencję w Sejmie i zapytają kolegów czy wiedzą cokolwiek na temat uzasadnienia zmian ustaw, nad którymi głosowali.

  • Świadek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2018 22:20 ~Świadek

    alamo905~alamo905

    lewacka,czerwona zaraza opanowała Warszawę.Rząd powinien wprowadzić zarząd komisaryczny i pogonić ten skorumpowany zarząd.Ci co potracili mieszkania na pewno się zgodzą.Złodzieje w krawatach otoczeni prawnikami.Jeszcze dużo roboty czeka PIS po Polska jest otoczona mafijnymi układami.


    Myślisz samodzielnie??

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »