Informacje

26.06.2011 12:06 DZIECKO POPARZONE W PŁONĄCYM SAMOCHODZIE

Poparzoną dwulatkę czekają jeszcze operacje

SERWISY:

2-letnia dziewczynka, która w sobotę uległa poparzeniom w płonącym samochodzie, jest w stanie stabilnym - informują lekarze. Najbardziej ucierpiała jedna z dłoni dziecka. We wtorek specjaliści zdecydują o kolejnych operacjach, by w przyszłości ręka dziewczynki mogła mogła funkcjonować normalnie - dowiedziała się reporterka TVN24.

Obecnie dziecko jest pod stałą obserwacją lekarzy na oddziale chirurgicznym i na bieżąco ma zmieniane opatrunki. Kiedy zostaną przeprowadzone wszystkie konieczne operacje, rozpocznie się rehabilitacja, która może potrwać nawet wiele miesięcy.

Samozapłon

Do zdarzenia doszło w sobotę po południu w Komorowie w podwarszawskiej gminie Kampinos. Ojciec dziewczynki wrócił z pracy i zaparkował samochód przed domem. Wtedy dziecko zapytało, czy może pobawić się w aucie i weszło do środka.

Po chwili samochód stanął w płomieniach. Kiedy na pomoc przybiegli sąsiedzi, ojciec zdołał już wyciągnąć dziecko z płonącego się auta.

Centrala Lotniczego Pogotowia Ratunkowego otrzymała zgłoszenie o wypadku o 17:15. Na miejscu była 9 minut później. Jak tylko lekarze przygotowali dziewczynkę do transportu, zabrali ją do Warszawy. Spod szpitala wojskowego przy Szaserów karetką została przewieziona do placówki przy ulicy Niekłańskiej.

Dwulatka trafiła najpierw na oddział intensywnej terapii, a potem został przewieziona na operację na chirurgii. Kilka godzin później poinformowano, że życiu dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo.

Policja nadal bada przyczyny wypadku. Wiadomo, że rodzice byli trzeźwi. Informację o tragedii dostaliśmy na Kontakt 24.

Czytaj też na tvn24.pl

ktom/sk/bf

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • mika

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2011 18:20 ~mika

    Jak nie wiecie dokładnie jak to było i w jakich okolicznościach wydarzyła się ta tragedia to nie piszcie bzdur i nie osądzajcie ludzi bezpodstawnie! Rodzice jej nie zostawili samej w samochodzie na pastwę losu a sami sobie poszli. Rodzice byli na podwórku a dziecko się bawiło w samochodzie, to tak jakby było np obok w piaskownicy. Co mu mogło grozić w samochodzie, co by go nie spotkało np właśnie w piaskownicy, przecież samochodu nie odpali i nie pojedzie, tym bardziej nie mając kluczyków, samochód przecież stał zaparkowany przed domem na podwórku z wyłączonym silnikiem. A to że samochód się sam zapalił to nie wina rodziców, więc nie pogrążajcie ich a w szczególności ojca bo to nie jego wina, on strasznie przeżywa tą tragedię i należą im się wyrazy współczucia a nie obwiniania!!! Prokurator im nic nie zrobi, więc Ci co się tego spodziewali mogą być rozczarowani!! A dziecku może stać się krzywda nawet w domu kiedy będzie się bawiło obok rodziców. Jakby się dom zapalił i dziecko się poparzyło to też byście obwiniali rodziców tego dziecka???? Jeszcze raz powtarzam rodzice nie są tutaj winni, są bardzo opiekuńczy, a nie jedno dziecko chce sobie posiedzieć w samochodzie i się pobawić, a pożar nastąpił w wyniku samozapłonu, rodzice byli niedaleko auta na dworzu także to była chwila jak dobiegli i wydostali dziecko. A podejrzewam że Ci co obwiniają ojca za tą tragedie w takiej sytuacji nie wiedzieliby nawet co robić i bali by się wsadzić swoje rączki żeby wydostać dziecko z płomieni bo może by się poparzyli, a ojciec uratował jej życie, zauważcie to!!!!!!!!!!!!! Najlepiej to przywiążcie swoje dzieci bo przecież nie wolno im się nigdzie bawić, bo wszędzie może im się coś stać. Tą rodzinę spotkała straszna tragedia, nie z ich winy i ludzie powinni im dodawać otuchy, osobiście wyrażam głębokie współczucie i życzę zdrowia córeczce!!!
    Nie pier.... głupot jak nic nie wiecie. Znam tą rodzinę i mieszkam bardzo blisko nich więc dużo wiem na ten temat. Od..... się od tego biednego o

  • FF

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2011 11:34 ~FF

    Jednego złoma na drodze mniej. Szkoda tylko że kosztem dziecka.

  • Poka-W

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2011 10:47 ~Poka-W

    Ojciec zostawiającu dwuletniemu dziecku samochód do zabawy powinien zostać surowo i przykładnie ukarany i powienien z własnej kieszeni zapłacić teraz za leczenie i operacje.

  • Damyks

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2011 09:18 ~Damyks

    podpisuję się pod komentarzem zuzy i popieram jej wypowiedź. Sami siebie najpierw ocencie

  • zuza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2011 08:11 ~zuza

    Do halszka_1959 i ku temu podobnych wypowiedzi......
    Nic rodzicom prokurator nie zrobi :),nie był to wypadek spowodowany z ich winy,nie zaniedbali ci Państwo swojego dziecka-był to poprostu nieszczesliwy wypadek.Ludzie maja kłopot bo ich dziecko cierpi a takie przygłupy j/w powinny wczytac sie w tekst nim zle osądzą czyjeś nieszczeście!k....każdy świruje super rodzica a skąd sie biorą na codzien przypadki bogatych gnojów zacpanych, zalanych.....takich ktore sa jak cholera nie dobre i do ubicia.....pierniczenie kotka może warto zacząc najpierw ocenę, osadzanie od siebie bo najlepiej usiasc przed komputer i pokazac sie swiatu przez literki jakim sie jest mądrym a ta madrośc widze na codzien w zwyklych sytuacjach gdzie ludzie zachowuja sie jak debile.....proponuje siegnac po roum,myslenie nie boli.....

  • nie oceniajcie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2011 20:30 ~nie oceniajcie

    Kulak- był niedawno podobny wypadek-poparzeni zostali dwaj chłopcy zostawieni sami w samochodzie . Karą jest widok cierpienia dziecka i wyrzuty sumienia . Trzeba jednak robić jakieś filmy uświadamiające , zresztą wszystkiego nie sposób przewidzieć-też niedawno jakiś chłopczyk napił się Domestosa w sklepie . Kto by to przewidział? NIKT nie chce cierpienia swojego dziecka.

  • k

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2011 20:18 ~k

    mam kordobę też w gaaazie

  • halszka_1959

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2011 19:30 ~halszka_1959

    Samochód to nie zabawka, bezmyślność ojca nie ma granic! Mam nadzieję że wyrzuty sumienia będą dla niego doskonałą nauczką, aczkolwiek zdrowia dziecku to nie wróci.

  • Kulak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2011 19:13 ~Kulak

    Prokurator juz zaciera ręce. Oj dobierze się do rodziców, dobierze.

  • wyzdrowieje

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2011 18:58 ~wyzdrowieje

    emika- nieprawda , rehabilitacja owszem może potrwać-ale takie małe dziecko ma olbrzymią możliwość regeneracji .

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »