Informacje

26.03.2013 23:10 polska - san marino

Polska wygrała na Narodowym

SERWISY:

Polska pokonała 5:0 San Marino w meczu eliminacji MŚ 2014, ale, mimo wysokiego wyniku, nie zachwyciła. Swoją fatalną passę ponad 900 minut bez bramki zakończył Robert Lewandowski, który zdobył dwa gole, ale trafiał tylko z karnych. W drugiej połowie kibice zgromadzeni na trybunach skandowali "San Marino, San Marino".

WSZYSTKO O MECZU NA TVN24.PL

Zdobyte trzy punkty, dość znacząco poprawiony bilans bramkowy w eliminacjach i bezpośrednich konfrontacjach oraz przełamana strzelecka niemoc Roberta Lewandowskiego, a także wstąpienie do Klubu Wybitnego Reprezentanta Marcina Wasilewskiego - to największe pozytywy wtorkowego meczu biało-czerwonych z San Marino.

Największym pechowcem spotkania okazał się zaś Alessandro Della Valle, po którego zagraniach ręką Polacy dwukrotnie wykonywali rzuty karne. Oba na gole zamienił Lewandowski.

24-letni napastnik Borussii Dortmund, pod nieobecność klubowego kolegi Jakuba Błaszczykowskiego, który na rozgrzewce doznał kontuzji (zastąpił go pierwotnie rezerwowy Kamil Grosicki), założył opaskę kapitańską, a w 21. i 50. minucie egzekwował zamiast niego jedenastki.

Pecha miał wspomniany obrońca z San Marino, na co dzień pracujący jako bankowiec, którego w rękę nastrzeliwali kolejno Adrian Mierzejewski i Jakub Wawrzyniak.

O ile przy pierwszej próbie Lewandowskiego niewiele brakowało, aby bramkarz Aldo Simoncini wybił piłkę, o tyle krótko po rozpoczęciu drugiej części lider klasyfikacji najskuteczniejszych Bundesligi potężną bombą nie dał mu żadnych szans. Co ciekawe, pięć lat temu, gdy Polacy grali z San Marino w eliminacjach do poprzedniego mundialu, to rywale mieli karnego. Łukasz Fabiański zatrzymał wówczas Andyego Selvę.

Trafienie Piszczka

Kibice oczekiwali kolejnych bramek i doczekali się. Po zagraniu Mierzejewskiego piłkę w siatce w 28. minucie umieścił Łukasz Piszczek. Prawy obrońca zanotował trafienie w drugim kolejnym występie w reprezentacji. Dla porównania, Lewandowski przerwał serię dziewięciu gier bez bramki.

Polscy obrońcy i bramkarz Artur Boruc byli praktycznie cały czas bezrobotni. Pierwsza kontra San Marino miała miejsce w 32. minucie. Zakończyła się niecelnym strzałem najlepszego wśród gości Selvy. Nic dziwnego, że w przerwie selekcjoner Waldemar Fornalik zdjął jednego ze stoperów - Kamila Glika (na środku defensywy został tylko debiutant Bartosz Salamon z Milanu), a wprowadził ofensywnie grającego Jakuba Koseckiego.

Gospodarze mieli przygniatającą przewagę, zaś przeciwnicy często wybijali piłkę na oślep, w aut. W 61. minucie na rajd lewą stroną zdecydował Grosicki. Wprowadzonemu kilkadziesiąt sekund wcześniej na boisko Łukaszowi Teodorczykowi nie pozostało nic innego, jak dostawić nogę.

Niewykorzystana szansa San Marino

Fornalik dokonał sześciu zmian w wyjściowym składzie. Selekcjoner postawił na Salamona, Grosickiego, Mierzejewskiego, Wawrzyniaka, Arkadiusza Milika i Eugena Polanskiego, który w piątek pauzował za kartki. Trudno ich jednak, jak całą drużynę, oceniać na tle amatorskiej ekipy z San Marino.

San Marino powinno zdobyć honorowego gola w 90. minucie, ale Danilo Rinaldi przegrał pojedynek sam na sam z Borucem.

Chwilę później przeciwników skarcił Kosecki. Po jego uderzeniu piłka odbiła się od słupka i znalazła po raz piąty w bramce.

Gwizdy na trybunach

Pomimo wysokiego zwycięstwa, 43-tysięczna publiczność dość często gwizdami i buczeniem kwitowała nieporadne zagrania Polaków. Oberwało się m.in. Wasilewskiemu, który w końcówce zastąpił Salomona. Obrońca Anderlechtu Bruksela po raz 60. zagrał w kadrze.

Gra Polaków nie była tak efektowna jak wynik. Niektórzy kibice liczyli nawet, że poprawiony zostanie rekord z 2009 roku, gdy biało-czerwoni wygrali w Kielcach z San Marino aż 10:0.

Polska - San Marino 5:0 (2:0)

Bramki: Robert Lewandowski (21-karny, 50-karny), Łukasz Piszczek (28), Łukasz Teodorczyk (61), Jakub Kosecki (91)

Żółte kartki: Polska - Eugen Polanski, Grzegorz Krychowiak, Arkadiusz Milik San Marino - Alex Della Valle, Fabio Bollini, Alex Gasperoni

Sędziował: Ken Henry Johnsen (Norwegia)

Widzów: 43 008

Polska: Artur Boruc Łukasz Piszczek, Kamil Glik (46. Jakub Kosecki), Bartosz Salamon (87. Marcin Wasilewski), Jakub Wawrzyniak Kamil Grosicki, Grzegorz Krychowiak, Eugen Polanski, Adrian Mierzejewski Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik (59. Łukasz Teodorczyk)

San Marino: Aldo Simoncini Fabio Vitaioli, Alessandro Della Valle, Gian Luca Bollini (57. Simone Bacciocchi), Mirko Palazzi Alex Della Valle (80. Lorenzo Buscarini), Alex Gasperoni, Matteo Vitaioli, Fabio Bollini, Matteo Coppini Andy Selva (51. Danilo Rinaldi)

PAP, tvn24.pl, bf/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • YOGIBABOO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2013 17:18 ~YOGIBABOO

    Ale ci nasi piłkarze dzielni!!!!!!!!!!!!!!!!!!BRAWO BRAWO BRAWO.
    Może rzeczywiście nie powinni mieć ORŁA BIAŁEGO na koszulce,bo tylko przynoszą mu wstyd.

  • piszczu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2013 15:52 ~piszczu

    SUKCES! Polska pokonała robotników, piekarzy i rybaków. Równie dobrze mozna było przeciwko nim wystawić drużynę gwiazd tvn-u.

  • Paweł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2013 15:49 ~Paweł

    Podziwiam wszystkich, którzy poszli tam aby wymarznąć i obejrzeć kolejny mecz patałachów. Pewnie zaraz odezwą się urażeni "niby-kibice", którzy są wierni reprezentacji - pamiętajcie, prawdziwi kibice są w klubach.

  • Mirek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2013 15:47 ~Mirek

    Moim zdaniem taki mecz, a dokładniej WYCZYN naszej reprzentacji, tudzież ewenement na skalę Ligi Mistrzów, kwalifikuje się do nadawania wyłącznie na kanale kodowanym, np. Canal+.

  • Piotr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2013 14:43 ~Piotr

    Pilkarze z San Marino grali z większym entuzjazmem niż nasi. Nie trudno wygrac z zespolem amatorow gdzie na boisku biega sprzedawca,fryzjer,bankowiec. A nasi piłkarze to takie gwiazdki co w piórka obrosły i tylko focha walic potrafią .

  • mmmmmmm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2013 13:30 ~mmmmmmm

    trewq~trewq

    O Boze jakie szczescie, ze wygrali.
    Jak oni to zrobili ???


    C U D

  • kop

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2013 13:29 ~kop

    przepraszam ale w tytule jest błąd!!! To nie Polska wygrała tylko San Marino pozwoliło w swojej uprzejmosci wygrac Polsce. A poza tym Fornalik nie orgazmuj sie wygrana z amatorami z okregowki. Ja rozumiem, ze to maksymalny poziom Twoich patałachów, ale bez przesady.... nie ma czym sie jarac

  • pikuś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2013 11:42 ~pikuś

    Panowie, jeszcze jeden taki numer i wam nie kibicuję

  • hehe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2013 10:54 ~hehe

    Teraz Brazylia stoi otworem. Tylko którym?

  • qqq

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.03.2013 10:45 ~qqq

    wygraną naszych piłkarzy mozna porównać z walką bokserską w której znokautowało sie niewidomego - też mi sukces

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »