Informacje

14.08.2019 06:30 park praski

Półroczna Lilianna zmarła przygnieciona przez drzewo. Zarzuty dla urzędników

SERWISY:

Półroczna Liliana nie żyje, jej matka do dziś jest rehabilitowana. Ojciec też wtedy został ranny. W Parku Praskim spadł na nich konar drzewa. Prokuratura, niespełna rok po tragedii, postawiła zarzuty trzem osobom - ówczesnym pracownikom miejskiego Zarządu Zieleni.

Piękna, bezwietrzna pogoda, 20 sierpnia. Olga razem z partnerem i półroczną córką Lilianą poszli na spacer do Parku Praskiego. Siedli na ławce. Nagle runęło na nich drzewo. Mężczyzna zdążył odskoczyć, kobieta z dzieckiem - nie.

Matka była w śpiączce, dziewczynka zmarła

Na siedzącą na ławce rodzinę przewrócił się klon. Olga doznała bardzo poważnych obrażeń głowy i kręgosłupa, miała też otwarte złamanie nogi. Przez kilka dni była w śpiączce. Kiedy odzyskała przytomność, Liliana już nie żyła. Zmarła trzy dni po wypadku.

Partner kobiety też trafił do szpitala. Spędził tam ponad tydzień.

Czy tragedii można było uniknąć? Prokuratura twierdzi, że tak. Niespełna rok po wypadku o przyczynienie się do śmierci dziewczynki obwinia troje miejskich urzędników.

Zarzuty dla specjalistek

Parkiem od 2,5 roku opiekuje się Zarząd Zieleni Miejskiej w Warszawie. Codziennie monitoruje go zewnętrzna firma, z którą miasto podpisało umowę, by zajmowała się ogrodem. Urzędnicy bywają tam raz, dwa razy w tygodniu.

- Zarzuty usłyszały trzy osoby, pracujące wówczas w Zarządzie Zieleni, który sprawuje pieczę nad Parkiem Praskim - informuje Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej.

- Prokurator uznał, że jako funkcjonariusze publiczni, mimo ciążącej na nich odpowiedzialności, nie dopełnili obowiązków poprzez brak właściwego nadzoru nad powierzonym Parkiem Praskim i nieumyślnie spowodowały śmierć półrocznej dziewczynki oraz ciężki uszczerbek na zdrowiu jej matki i ojca - opisuje Saduś.

Jak dodaje, chodzi o zlecenie prac pielęgnacyjnych i niezakwalifikowanie do wycinki klonu, który przewrócił się na rodzinę.

Dwie urzędniczki nie przyznały się do zarzutów. Odmówiły składania wyjaśnień, grozi im do pięciu lat więzienia.

Zarzuty dla byłego dyrektora

W sprawie podejrzany jest również były dyrektor Zarządu Zieleni Marek Piwowarski (zgodził się na podanie nazwiska).

- Dyrektor Zarządu Zieleni umyślnie nie dopełnił obowiązków wynikających ze statutu Zarządu Zieleni. Chodzi o zaniedbania organizacyjne oraz niewłaściwy nadzór nad oceną drzewostanu - opisuje Saduś.

Piwowarskiemu grozi do trzech lat więzienia. - Nie przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia - dodaje prokurator.

W rozmowie z tvnwarszawa.pl Marek Piwowarski tłumaczy, że do zarzutów odniesie się po zapoznaniu się z ekspertyzami przygotowanymi przez powołanych biegłych.

Obciążające opinie

Do prokuratury wpłynęły łącznie trzy takie opinie biegłych.

- Pierwsza wydała się dość niepokojąca. Wynikało z niej, że wiele drzew na terenie Parku Praskiego może stanowić bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi znajdujących się na terenie parku - zwraca uwagę rzecznik prokuratury.

Zlecono kolejne dwie ekspertyzy. Jedną przygotował specjalista z Polskiego Towarzystwa Chirurgów Drzew, jedynej takiej instytucji w Polsce.

- Wszystkie opinie były obciążające - podsumowuje prokurator Saduś.

"Wierzymy w sprawiedliwy wyrok"

Rok po tragedii do sprawy odniosła się również pełnomocniczka matki Liliany.

"To dla mojej Mocodawczyni nadal bardzo trudny czas i ogłoszone zarzuty nie uśmierzą Jej bólu po stracie dziecka. Nie przywrócą jej również zdrowia i sprawności. Panią Olgę czeka postępowanie przed sądem, podczas którego będzie musiała zmierzyć się ze wspomnieniami, o których chciałaby już zapomnieć. Ma Ona jednak poczucie, że walczy nie tylko o siebie, ale pośrednio również o bezpieczeństwo innych ludzi, a przede wszystkim dzieci" - oświadczyła w mailu przesłanym do naszej redakcji przez radcę prawnego Magdalenę Baś.

"Wierzymy, że w sprawie zapadnie sprawiedliwy wyrok, który stanie się asumptem do tego, że podmioty odpowiedzialne za tereny zielone będą zobligowane wdrażać odpowiednie rozwiązania, które zwiększą bezpieczeństwo osób korzystających z parków oraz innych miejsc w bezpośrednim otoczeniu drzew" - dodała.

kz/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • wyjec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 18:20 ~wyjec

    A co na to ekolodzy i durnie ktorzy krzycza nie wycinajcie starych drzew!!!!

  • TTP

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 18:06 ~TTP



    Praga~Praga

    I BARDZO DOBRZE!!! Oby wyrok był surowy! W całej Warszawie tak jest. Urzędnikom wydaje się, że są bezkarni i za nic nie odpowiadają! Żeby doprosić się pielęgnacji zieleni, trzeba dosłownie użerać się kilkanaście miesięcy albo i dłużej, pisać po kilkanaście zgłoszeń. Wszystko jest robione z łaską i fochem i nigdy nie jest skończone! Np. skarpa Mostu Śląsko-Dąbrowskiego - pochyłe drzewa wycina się już 3 lata (sic!)i jeszcze nie udało się skończyć. Cała okolica Szpitala Praskiego jest w stanie opłakanym (wieżowce blisko Wisły - tamtejszy drzewostan to dżungla). Ktoś dostanie wyrok i nie znajdzie pracy jako karany, to może inni się zastanowią nad swoim lenistwem!
    Boom~Boom


    A przypomnieć ci akcję obrony chorego drzewa na Ursynowie przez mieszkankę bloku? A ataki na pracowników zieleni miejskiej wycinających drzewa? Może staniesz w ich obronie, co?
    Sesk~Sesk

    I co ma piernik do wiatraka? To ma być usprawiedliwienie dla braku wykonywania obowiązków, za które pobiera się wynagrodzenie? Chyba żart!

    Ma, ma bo jedni działają zbyt opieszale albo zwlekają bo procedury a inni nie chcą widzieć zagrożenia tylko bronią swojego bo ma być i już. Że stare, że spróchniałe i co z tego ma stać i koniec.

  • wars

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 14:39 ~wars

    Inżynier~Inżynier

    Dzień dobry

    Na Bielanach mam taką sytuację, drzewo uschło przynajmniej 12 m kasztan. I jest pęknięty wzdłuż, zgłaszałem 2 razy (mam dokumenty potwierdzające) na tzw. 19115 i nic się nie wydarzyło. Dodam, że drzewo znajduje się na pl. zabaw przy ul. Kochanowskiego.

    Ciekawe jak się coś stanie kto dopowie?? A zgłoszenia były, i nic się z tym nie dzieje, porostu żenada....

    Zadzwoń do Straży Miejskiej. Rozmowy są nagrywane. Będą MUSIELI coś z tym zrobić!

  • Inżynier

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 14:01 ~Inżynier

    Dzień dobry

    Na Bielanach mam taką sytuację, drzewo uschło przynajmniej 12 m kasztan. I jest pęknięty wzdłuż, zgłaszałem 2 razy (mam dokumenty potwierdzające) na tzw. 19115 i nic się nie wydarzyło. Dodam, że drzewo znajduje się na pl. zabaw przy ul. Kochanowskiego.

    Ciekawe jak się coś stanie kto dopowie?? A zgłoszenia były, i nic się z tym nie dzieje, porostu żenada....

  • qaf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 11:22 ~qaf

    a czy tzw. ekolodzy pozwolili wyciąć to drzewo? przecież każdego spróchniałego drzewa bronią do upadłego, a potem krzyk, że drzewo runęło i komuś zrobiło krzywdę! a wtedy winni urzędnicy, a nie ci którzy nie pozwolili wyciąć drzewa.

  • Sesk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 11:15 ~Sesk


    Praga~Praga

    I BARDZO DOBRZE!!! Oby wyrok był surowy! W całej Warszawie tak jest. Urzędnikom wydaje się, że są bezkarni i za nic nie odpowiadają! Żeby doprosić się pielęgnacji zieleni, trzeba dosłownie użerać się kilkanaście miesięcy albo i dłużej, pisać po kilkanaście zgłoszeń. Wszystko jest robione z łaską i fochem i nigdy nie jest skończone! Np. skarpa Mostu Śląsko-Dąbrowskiego - pochyłe drzewa wycina się już 3 lata (sic!)i jeszcze nie udało się skończyć. Cała okolica Szpitala Praskiego jest w stanie opłakanym (wieżowce blisko Wisły - tamtejszy drzewostan to dżungla). Ktoś dostanie wyrok i nie znajdzie pracy jako karany, to może inni się zastanowią nad swoim lenistwem!
    Boom~Boom


    A przypomnieć ci akcję obrony chorego drzewa na Ursynowie przez mieszkankę bloku? A ataki na pracowników zieleni miejskiej wycinających drzewa? Może staniesz w ich obronie, co?

    I co ma piernik do wiatraka? To ma być usprawiedliwienie dla braku wykonywania obowiązków, za które pobiera się wynagrodzenie? Chyba żart!

  • TTP

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 11:12 ~TTP


    Donald11~Donald11

    Drzewa czasami się przewracają, pioruny uderzają, a tornada niszczą mienie. Nie można zakładać, że urzędnicy temu zaradzą.
    Bobik~Bobik


    Nieprawda. Pioruny i tornada to zjawiska losowe, a drzewa nie przewracają się same z siebie, no chyba że właśnie z powodu np. tornada, ale wtedy nikt nie idzie do parku... Drzewa aby się przewrócić muszą być chore lub spróchniałe, a jeśli znajdują się w miejscu publicznym pod nadzorem odpowiednich organów, ich stan musi podlegać ciągłej kontroli, tak samo jak zabawki na placu zabaw czy zabezpieczenie techniczne obiektów. Jeśli są osoby, które za to odpowiadają (i biorą za to pieniądze) to muszą za to odpowiedzieć. A czy są winni to zadecyduje sąd.

    "Drzewa aby się przewrócić muszą być chore lub spróchniałe" tylko przetłumacz to aktywistom którzy bronią do upadłego każdego starego drzewa.
    Warszawa w parkach i nie tylko ma wiele starego drzewostanu który należy sukcesywnie wymieniać.

  • bobek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 11:04 ~bobek

    Na ursynowie jest jedno takie drzewo, zostało ogrodzone bo grupka naiwdzonych nie pozwala go wyciąć. Już jeden wielki konar spadł. Dendrolog stwierdził że nie da się uratować. Ale nikogo to nie przekonuje, nie pozwalają wyciąć i juz.

  • Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 11:01 ~Boom

    Praga~Praga

    I BARDZO DOBRZE!!! Oby wyrok był surowy! W całej Warszawie tak jest. Urzędnikom wydaje się, że są bezkarni i za nic nie odpowiadają! Żeby doprosić się pielęgnacji zieleni, trzeba dosłownie użerać się kilkanaście miesięcy albo i dłużej, pisać po kilkanaście zgłoszeń. Wszystko jest robione z łaską i fochem i nigdy nie jest skończone! Np. skarpa Mostu Śląsko-Dąbrowskiego - pochyłe drzewa wycina się już 3 lata (sic!)i jeszcze nie udało się skończyć. Cała okolica Szpitala Praskiego jest w stanie opłakanym (wieżowce blisko Wisły - tamtejszy drzewostan to dżungla). Ktoś dostanie wyrok i nie znajdzie pracy jako karany, to może inni się zastanowią nad swoim lenistwem!


    A przypomnieć ci akcję obrony chorego drzewa na Ursynowie przez mieszkankę bloku? A ataki na pracowników zieleni miejskiej wycinających drzewa? Może staniesz w ich obronie, co?

  • John

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.08.2019 10:54 ~John

    Donald11~Donald11

    Drzewa czasami się przewracają, pioruny uderzają, a tornada niszczą mienie. Nie można zakładać, że urzędnicy temu zaradzą.


    Tylko, że urzędnicy biorą za to pieniądze. Więc teraz pora się rozliczyć.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »