Informacje

07.06.2018 06:53 Areszt przedłużony w urodziny

Policjanci czekali przed domem Piotra T., bo "nikt im nie otwierał drzwi"

SERWISY:


Warszawski sąd rejonowy nie zgodził się na uchylenie aresztu dla Piotra T. Były doradca polityków i kreator wizerunku oskarżony jest o posiadanie i rozpowszechnianie filmów z dziecięcą pornografią. W areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce mężczyzna ma przebywać do połowy września.

Jak wyjaśniła w środę sędzia Magdalena Garstka-Gliwa z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Pragi Północ, "sąd postanowił przedłużyć stosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania wobec Piotra Tomasza T. o trzy miesiące, do dnia 15 września 2018 roku, do godziny 18.45".

Przychyliła się tym samym do wniosku prokuratora Adama Borkowskiego, który oczekiwał, że sąd utrzyma areszt.

"Wysokie prawdopodobieństwo"

- Akt oskarżenia, który wpłynął w kwietniu 2018 roku, zawiera takie dowody, które w ocenie sądu wskazują na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez oskarżonego zarzucanych mu przestępstw - powiedziała sędzia. Decyzja zapadła w dniu 55. urodzin oskarżonego.

Zdaniem sądu, "zasadne jest pozostawanie oskarżonego w izolacji na dalszą część postępowania jurysdykcyjnego". - Istnieje obawa matactwa, nie stawili się jeszcze świadkowie, z którymi oskarżony mógłby podjąć próbę kontaktowania się, wpływania na nich - powiedziała sędzia Garstka-Gliwa i zwróciła uwagę, że Piotr T. mógłby uciec za granicę, choć jego paszport znajduje się obecnie w aktach sprawy.

- Można to zrobić bez takiego dokumentu. Oskarżony nie zamieszkiwał na stałe w Polsce, przez wiele lat podróżował po świecie, znaczną część roku przebywał poza granicami kraju. Rodziców odwiedzał okazjonalnie - dodała.

Kryptonim RINA

Innego zdania była obrona oskarżonego. - Jest to proces poszlakowy przy nadinterpretacji zachowań, dowodów, jak i kwalifikacji prawnej - mówiła mec. Beata Czechowicz i zauważyła, że wysokie zagrożenie karą u Piotra T. to nie konsekwencja posiadania pornografii z udziałem dzieci, ale przede wszystkim zarzutu o "posiadanie w celu udostępniania".

Według śledczych, 55-latek pobierał nielegalne pliki za pomocą programu typu peer-to-peer o nazwie eMule. Każdy jego użytkownik, pobierając coś z sieci, jednocześnie te dane udostępnia. - Ja nie miałam pojęcia, jak działa program eMule. I policjant, który prowadził w tej sprawie czynności procesowe, też tego nie wiedział. Z kolei mój mocodawca dowiedział się o jego istnieniu, będąc już w areszcie. Ten program nigdy nie był zainstalowany na jego komputerze - powiedziała.

Adres IP Piotra T., ustalili kryminalni z Niemiec, podczas międzynarodowej antypefofilskiej akcji o kryptonimie RINA.

W czerwcu 2015 roku wkroczono do mieszkań 34 osób w całym kraju, a sześciu z nich przestawiono zarzuty posiadania nielegalnych treści. Według zachodnich śledczych z komputerów T. ściągana była pornografia pedofilska i zoofilska.

1400 zakładek

Obrona argumentowała, że Piotr T. prowadził w swoim domu szkolenia z kreowania wizerunku i w związku z tym przebywało tam mnóstwo obcych osób. - Na szkolenie można było przyjść bez zapisów. Jeżeli ktoś chciał sobie zapewnić anonimowość, to najlepiej skorzystać z cudzej sieci - mówiła mec. Czechowicz. - Na przykład w telefonie mojego mocodawcy było 1400 zakładek. A przecież zakładka służy temu, żeby szybko coś odszukać. To chyba najlepszy dowód na to, że różne urządzenia łączyły się ze sobą - dodawała.

Sugestiom, że treści pedofilskie znalezione na nośnikach pamięci mogły zostać tam umieszczone przez kogoś innego, aby zaszkodzić Piotrowi T., zaprzeczył przesłuchany w środę uczestnik wielu szkoleń. Mężczyzna zapewniał, że jego mentor z nikim nie wymieniał się dyskami, a informacje przesyłane były drogą mailową. Dodał także, że każdy na wykłady przynosił swój laptop i nie kojarzy, by ktokolwiek prosił o dostęp do domowej sieci internetowej u T.

Wyczyszczone pliki

W chwili gdy policja przejęła komputery i pendrive'y Piotra T., większość z nich była wyczyszczona. Dane udało się odzyskać dopiero po wykonaniu ekspertyz. Pornografia była na nich zapisywana w latach 2006-2017, w różnych miejscach świata. Było to około 3,5 tysiąca plików, zawierających filmy oraz zdjęcia, na których znajdowali się dorośli mężczyźni i kilkuletnie dziewczynki. Piotr T. posiadał także filmy z pornografią zwierzęcą, z udziałem psów, koni, a nawet ryb.

Jedyny plik z pornografią dziecięcą, jaki ujawniono, to ponad 50 GB filmów, które ściągały się przez całą noc przed zatrzymaniem Piotra T. Pobieranie rozpoczęło się o godz. 0.18, a zakończyło o godz. 8.13.

Siedem minut później do domu biznesmena weszła policja i przejęła cały sprzęt. - Czy to przypadek? Chyba trudno w to uwierzyć. Policjanci byli pod domem mojego mandanta od godziny 6, a weszli dopiero, gdy plik się pobrał. Musieli o tym wiedzieć - mówiła mec. Czechowicz.

Oskarżony zauważył policjantów?

W środę w sądzie przesłuchiwana była również trójka policjantów oraz informatyk zatrudniony wówczas w wydziale kryminalnym Komendy Stołecznej Policji. To oni brali udział w akcji RINA.

Pytani przez obronę, dlaczego aż dwie godziny czekali pod furtką Piotra T., zanim weszli do środka, udzielali podobnych odpowiedzi. - Nie weszliśmy, bo nikt nam nie otwierał - powiedziała policjantka operacyjna.

Prokuratura podejrzewa, że kręcących się pod domem funkcjonariuszy policji zauważył oskarżony, dlatego pobierające się całą noc pliki umieścił w koszu.

Przyznał to podczas jednego z przesłuchań w postępowaniu przygotowawczym, ale zapewniał, że nie był świadomy, że są to treści pedofilskie.

Piotr T. został zatrzymany pod koniec października 2017 roku. Przyjechał wówczas z Kambodży, gdzie mieszkał od jakiegoś czasu. W hotelu na warszawskim Okęciu prowadził szkolenie dla pracowników firmy ubezpieczeniowej. Ujęcie biznesmena i przedstawione mu zarzuty były konsekwencją prowadzonego od 2015 roku śledztwa.

PAP/kw/b/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • abc123

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.06.2018 02:05 ~abc123

    Chwileczkę, prokurator Borkowski to ten sam co prowadził sprawę Falentego o podsłuch w sowa i przyjaciele, gdzie akta sprawy upublicznił Stonoga, niejako obalając władzę jedynej słusznej obecnie opozycji, notabelne także uczeń Tymochowicza.

    No i oczywiście, sciągał, wgrywał na pendrive i kasował - typowe zachowanie amatora nielegalnego porno..., szczególnie po tym gdy było już u niego przeszukanie...

    Dramat a wy to łykacie jak pelikany.

  • karolek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.06.2018 12:48 ~karolek

    No to go dojechali. Miło przeczytać, że ktoś z układami i dobrymi plecami też może siedzieć w pace.

  • Dziadek tetryk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.06.2018 09:15 ~Dziadek tetryk

    Ciekawe dlaczego wszyscy dawni klienci i znajomi Piotra T. raptem nabrali wody w usta?

    Bo w to że NIE WIEDZIELI z kim maja do czynienia raczej nie uwierzę, bo takich skłonności, w 1005 ukryć się nie da. Zwłaszcza jak przebywa się z gościem po kilkanaście godzin dziennie.

    A tak przy okazji, to JEDYNYM, który przed laty publicznie wyśmiał "fachowość" Piotra T. był wykształcony w tym kierunku w USA red. Tomasz Lis. Cała reszta piała nad T. z zachwytu, robiąc z niego często propagandowego półboga.

  • Satry dziad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.06.2018 08:56 ~Satry dziad

    Co tam przeciwnicy obecnej władzy, jeszcze nie zaczęliście dzisiaj usprawiedliwiać pedofilii, czemu ?

  • Gollum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.06.2018 08:54 ~Gollum

    Jak widać linia obrony jest śmieszna, no ale coś muszą kombinować aby zarobić swoją dolę.
    Swoją drogą kto jeszcze korzysta z eMule. To lamerstwo do kwadratu.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »