Informacje

10.03.2011 20:22 twarzą w twarz

Policja kontra kierowcy
"Osiągnęliśmy nasz cel"

SERWISY:

 

Nielogiczne ograniczenia prędkości, fotoradary w złych miejscach, brak akcji edukacyjnych dla kierowców. To tylko część z zarzutów zgłaszanych pod adresem stołecznej drogówki w czasie debaty poświęconej bezpieczeństwu na drogach.

Kilkudziesięciu kierowców, policjanci i miejscy urzędnicy uczestniczyli w debacie zorganizowanej przez TVN Warszawa.

Po co te ograniczenia?

Kierowcy, którzy zdecydowali się wziąć udział w dyskusji mieli sporo uwag pod adresem funkcjonariuszy. Jeden z głównych zarzutów dotyczył prędkości.

- W stolicy ograniczenie jest w miejscach, w których jest to nielogiczne. Tunel na Wisłostradzie 50 km/h, ulica Sobieskiego 60 km/h. W wielu miejscach można pojechać szybciej, bo nie ma przejść dla pieszych, bo jest prosta i równa droga – przekonywał jeden z kierowców.

– Co z tego, że zarządca drogi podniesie prędkość w tunelu na Wisłostradzie do 80 km/h, jak pan wyjedzie z niego i uderzy w samochody stojące w korku – odpowiedział mu Wojciech Pasieczny ze stołecznej drogówki.

 

W czasie dyskusji na temat prędkości doszło do pojedynku na statystyki. - Mam dane ze stycznia. Najwięcej 51 proc. było spowodowanych nieprawidłowym przejazdem przez przejście dla pieszych - mówił jeden z gości. - Wynika z nich, że "suszarki" nie spełniają swoje roli. Tylko 1/10 wypadków w styczniu tego roku wynikała bowiem z niedostosowania prędkości do warunków jazdy - argumentował.  

- Sam często jeżdżę drogą na Konstancin, przy której dzielnica Wilanów zanotowała zero wypadków. Ale przy ładnej pogodzie stoją tam trzy radiowozy - dodał.

To tylko część prawdy - odpowiada policja. - Niegdy nie powiedziałem, że prędkość jest główną przyczyną wypadków w stolicy. Podkresłałem natomiast zawsze, że ma decydujący wpływ na jego skutki - przypomniał Pasieczny i pokreślił, że styczeń był specyficznym miesiącem.

- W lutym główną przyczyną była właśnie prędkość. Mogę przywołać statystyki z całego poprzedniego roku – dodał Pasieczny i wyliczał: na pierwszym miejscu od lat nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych, na drugim nieudzielanie pierwszeństwa przejazdu, na trzecim nadmierna prędkość.

 Po co tam fotoradary?

Kierowcy skarżyli się również na funkcjonariuszy z fotoradarami, którzy ustawiają się w miejscach, gdzie jest bezpiecznie. - Na prostych odcinkach, gdzie wiadomo, że kierowcy pojadą szybciej – mówił jeden z kierowców.

– Żeby mówić, gdzie jest bezpiecznie, trzeba sięgnąć do źródeł i zapytać zarządcę danej drogi czy policji o liczbę wypadków i dopiero wtedy się wypowiadać – odpowiedział mu Pasieczny.

- Najlepszym tego przykładem jest Trasa Siekierkowska - dodała Grażyna Lendzion, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich. – Prosta droga, bez przejść dla pieszych. I to właśnie tam dochodzi do wielu wypadków – dodała.

"Niech wcześniej łapią, a nie czekają"

Kierowcy mieli pretensję do policjantów także za to, że za długo jadą za samochodem zanim go zatrzymają.

– To wszystko wymaga czasu, wykroczenie trzeba nagrać. Przecież policjant nie może ryzykować życia swojego czy innych i przedzierać się między samochodami – wyjaśnia Pasieczny. Pretensje do funkcjonariuszy nazywa czystą hipokryzją.

Dużo emocji wywołał również temat młodych kierowców. – Wielu z nich w ciągu kilku sekund może wywrócić życie jakiejś rodziny, zabijając w wypadku kogoś bliskiego. Nastolatek nie ma pokory wobec swoich umiejętności. 35 procent wypadków powodują młodzi ludzie – ostrzegał Paweł Ciużyński z bractwa rajdowego.

"Dajcie się nam wyszaleć"

W studiu można było również usłyszeć , że nie ma miejsc, gdzie kierowcy mogliby się swoim samochodem wyszaleć.

Jeden z nich przyznał, że taka forma sprawdzenia swoich umiejętności jest bardzo ważna. - Po półgodzinie szaleństwa na torze, proszę mi wierzyć, wsiadając do swojego samochodu ostatnią rzeczą, o której myślę jest to, żeby jechać szybko – przyznał.

Gdzie nauka?

Kierowcy w czasie konfrontacji z policją i miejskimi urzędnikami zgodnie przyznali, że potrzebna jest edukacja.

- Dla mnie w czasie jazdy liczy się droga i staram się, aby zapewnić bezpieczeństwo sobie i innym uczestnikom ruchu. Niestety nigdzie nie mogę znaleźć porad czy wskazówek odnośnie bezpiecznej jazdy – przyznał jeden z kierowców. – Policja nie prowadzi działalności edukacyjnej – żalił się kolejny.

W odpowiedzi Wojciech Pasieczny pokazał kilkanaście płyt cd, wymieniając kolejno tytuły. – Oglądaliście Państwo te filmy? – zapytał.

Potrzeba czasu

Podsumowując debatę Pasieczny złożył kierowcom obietnicę zorganizowania szkoleń z zakresu bezpieczeństwa. - Nie będzie natomiast pozwolenia na łamanie przepisów. Jeżeli ktoś się spodziewał, że po tej dyskucji pozwolimy na szybszą jazdę po stolicy, to się mylił - zastrzegł.

 - Teraz potrzeba nam czasu na przemyślenie tego, co zostało tu powiedziane, ale śmiało możemy stwierdzić, że osiągnęliśmy nasz cel – spotkaliśmy się i rozmawialiśmy - zakończył Pasieczny.

bf/par

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • colo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2011 12:55 ~colo

    ~mateo
    Wg mnie badanie, czy kandydat do wyścigów jest trzeźwy i nie naćpany jest oczywistą koniecznością - policja nie może dopuścić do kierowania w takim stanie. Czego miałby się bać "czysty". A badanie swoimi nowymi urządzeniami przeprowadziliby w kilka - kilkanaście minut, jak w każdy poniedziałek na wlotówkach.
    Stan techniczny w danym momencie nie określa badanie twechniczne zrobione kiedyś. Czyba znowu oczywitą oczywistością jest, że mogło w międzyczasie coś się popsuć, albo oponki wyłysieć.
    O konieczności zabezpieczenia maedycznego i technicznego właśnie mówił - ktoś musi ponieść koszty, a może uczestnicy dogadaliby się ze strażą i pogotowiem, a nie czekać aż im ktoś gotowca przyniesie na tacy.
    Znając pasiecznego, a znam do już trochę czasu - pomagał bezinteresownie w wielu akcjach. Mówił nawet o tym ten od mikołajkowych motocyklistów.
    Co do poręczy - taka aluzja: to że ktoś czegoś chce, to nie znaczy, że wszyscy wkoło mają mu to zapewnić, a on łaskawie przyjdzie na gotowe.
    Tory są: można pojechac do Ryk, do Dęblina , na Płochocińską i w inne miejsca. Koszt dojazdu nieduży. Jak Cię stać na autko i chęć ścigania się, ponieś trochę kosztów.
    Na stadionie biega 22 facetów - akurat nie jestem fanem piłki nożnej. Ale tych 22 facetów wykonuje swój zawód. Nie zagraża innym na trybunach i na ulicach. Prawdopodbieństwo doznania urazu - jest, utraty zdrowia - niewielkie, utraty życia - żadne.
    W takich amatorskich wyścigach - odwrotnie. Można sobie i innym zrobić kuku i to poważne. Dlatego, jak sądzę, miały być te obostrzenia.
    Poza tym chyba nie wierzysz, że jak grupa amatorów ścigania się pojeździ legalnie (ilu ich jes? jaki procent?) to pozoostali szlejący z powodu konieczności szybkiego dojazdu, zwolnią. Tak jak mieli zwolnić, jak będą lepsze drogi. I co? jest S-8 i o jakich prędkościach tam osiąganych mówił Pasieczny?
    A co do stylu mojej odpowiedzi - takim kameleon jestem. Przeczytaj uważnie swoje pod adresem policji i Pasiecznego - niczym nie róznią się

  • mateo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2011 10:49 ~mateo

    @colo podgrzewanie temperatury dyskusji poprzez "bniedaków" (?) i obrażanie współdyskutantów niestety nie wpływa na jakość merytoryczną Twoich postów.
    Wypadki się zdarzają, od tego podobno miałoby być zabezpieczenie medyczne. Sprawność techniczną pojazdu określa już badanie okresowe, pan Pasieczny mówił o dodatkowym trzepaniu w poszukiwaniu każdego zepsutego elementu. Dodaj do tego testy na obecność alkoholu i narkotyków (jakby to była jakaś grupa szczególnego zagrożenia), a zanim każdy samochód i kierowca zostanie gruntownie sprawdzony będzie czas zbierać się do domu. Chodzi o zniechęcenie do tego typu aktywności, do której pan inspektor jasno i dobitnie określił swój stosunek. Efekt jest taki, że zjawisko pozostało, tylko bez ŻADNEJ kontroli. Jeśli widzisz tu sens, to gratuluję. Co do aspektu finansowego - skoro da się wysyłać po trzy radiowozy na miejsce wyścigów i potem śledzić nieoznakowanymi, to chyba da się je też postawić na legalnych zawodach przy większym bezpieczeństwie dla wszystkich. Komentarz z jeżdżeniem po poręczach jest po prostu śmieszny. Skoro miasto jest w stanie wydać miliardy na stadiony piłkarskie na których 22 facetów kopie kawałek skóry (a ile przy tym urazów i kontuzji!), to nie może wydać paru milionów, żeby wylać kawałek asfaltu i zdjąć ścigantów z ulic poprawiając radykalnie bezpieczeństwo? Zastanów się chwilę zanim odpowiesz.

  • m

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 23:19 ~m

    @colo. A moze ze wzgledu na kondycje finansowa zdecudujmy ze policja bedzie tylko w piatki i w niedziele a w pozostale dni bedzie udawac ze istnieje? Taki ''bulszit'' sprzedales w ostatnim poscie ze nie wiadomo o co Ci chodzi. To ma policja byc czy nie ma a moze ma byc a w polowie udawac? Itd itd

  • mk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 23:13 ~mk

    @mateo Tylko w skrocie''przelecialem'' forum i nie studiowale kazdej wypowoedzi ale ... nie zmienie zdania. Pasieczny ma wyuczona technike autoprezentacji i tyle w temacie. Mowiac wprost: sciema ze az przykro.
    Co do reszty merytorycznej dyskusji i debaty moglbym polemizowac ale to rzucanie slow na wiatr. Nic tego nie wyniknie.

  • colo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 21:14 ~colo

    ~mateo
    Twój wpis potwierdza, że masz jednak kłopoty z percepcją. Słyszałeś o wypadku w Łodzi, jak policja zalegalizowała wyścig? Pwenie nie,
    Trzeźwy, nie naćpany, ze sprawnym samochodem to według ciebie za duże wymagania?
    Lekarz i straż pożarna do wycięcia ewnetualnego pechowca - to za duże wymagania?
    A może policja powinna sfinansować ich pomysły? Poczytaj o kondycji finansowej policji i powiedz, skąd mieliby na to wziąć pieniądze.
    Ja lubię jeździć na poręczach. Sfinansuj mi więc tor poręczowy, to sobie poszaleję.
    Telefon o pobiciu nie odebrała drogówka, a pewnie cywil na 112. Poza tym znasz wersję jedne4j strony - trzeba wysłuchać co ma do powiedzenia policja, która podbno nie chciała podjąć inetrwencji. (nawet mojej aluzji bniedaku nie zrozumiałeś).
    A w RPA muryzni białych pobili i dalej biją - pomóż im.

  • przewóz osób

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 20:08 ~przewóz osób

    to przez taksówkarzy.

  • mateo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 20:06 ~mateo

    ok, chyba nie ja mam problemy z percepcją. Chciał im pomóc? Słyszałeś listę wymagań? Najlepiej jakby jeszcze samochody miały fotele i system gaśniczy z homologacją FIA, zawieszenia torowe i specyfikację GT3. A uczestnikom należy zrobić badania lotniczo - lekarskie. Naprawdę myślisz, że ktokolwiek się przestraszył testów na obecność alkoholu i narkotyków? Bez żartów.
    Do pobitego pasażera nawet nie chcieli wysłać patrolu, no bo przecież nikomu nic się nie stało. Więc o jakim "sprawdzaniu" i "skazywaniu" piszesz???
    Debata była o poprawieniu bezpieczeństwa, chyba że oglądałeś inny kanał. Tematów było tak wiele, że dyskusja się rozmyła i godzina czterdzieści minut nie wystarczyła.

  • jaro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 18:00 ~jaro

    pani Grażyna Lendzion zapomniala powiedziec w ktorych miejscach trasy siekierkowskiej sa wypadki a to wazna sprawa
    a juz pomine to ze wiadukty jaki i cala trasa to jeden wielki bubel ktory ma zle wyprofilowane luki i co najwazniejsze nie ma pasa awaryjnego

  • jaro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 17:57 ~jaro

    krotko mówiąc jałowa gadka
    do młodych się przyczepili ale do staruchów co ledwo są w stanie podnieść swoje 4 litery to już nie
    co za bzdet jednym słowem nic się nie zmieni i policja będzie robiła nadal to samo

  • Karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 17:56 ~Karol

    Trzeba wyeliminować przyjezdnych, wtedy będzie bezpieczniej !!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »