Informacje

14.05.2018 06:50 ANALIZA

Policja drogowa schowała kły. Przybywa wypadków i rannych

SERWISY:


Dlaczego na stołecznych drogach jest coraz niebezpieczniej? Szukając odpowiedzi, przeanalizowaliśmy dane z ostatnich czterech lat. Wynika z nich, że policja coraz łagodniej traktuje kierowców.

Zarówno stołeczna policja, jak i władze w ratuszu cieszyły się na początku roku, że na warszawskich ulicach jest coraz bezpieczniej. Głównie dlatego, że po raz pierwszy w historii liczba osób zabitych w wypadkach w stolicy spadła poniżej 50. I był to spadek znaczny, bo z 58 ofiar w 2016 roku do 45 w 2017.

Poza tym niestety nie ma się z czego cieszyć. Wypadków przybywa coraz gwałtowniej, rannych zostaje też coraz więcej osób.

Surowość słabła

Zastanawialiśmy się, dlaczego tak się dzieje. Szukając odpowiedzi, przeanalizowaliśmy dane, które pokazują nie tylko liczby i przyczyny samych wypadków, ale także te, które obrazują aktywność policjantów ruchu drogowego. Sprawdziliśmy m.in. jak często zatrzymywali kierowców do kontroli, jak chętnie karali ich mandatami, ile osób wysłali przed sąd, ile zatrzymali praw jazdy.

Po lekturze tych statystyk nasuwa się następujący wniosek: warszawska policja straciła kły i stała się znacznie bardziej pobłażliwa dla kierowców. Czy to jest powód zwiększonej liczby wypadków? Tego nie wiemy. Przyczyny zdarzeń na drodze bywają różne. Aktywność policji (lub jej brak) może być tylko jednym z czynników. Faktem jest jednak, że w czasie, w którym słabła surowość stróżów prawa, wzrosła liczba wypadków. Co gorsza rośnie nadal.

Kontrolują, mimo braków

Jak wynika z danych udostępnionych nam przez Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji, aktywność policjantów w minionym roku nieco spadła, ale i tak jest wyższa, niż była jeszcze trzy, cztery lata temu. Utrzymała się powyżej 300 tysięcy kontroli rocznie.

Wniosek z tych danych jest taki, że mimo braków kadrowych, funkcjonariusze regularnie zatrzymują samochody do kontroli drogowych.

 

Znacznie "słabsze" były za to efekty tych kontroli. Jak wynika z policyjnych danych, w latach 2014-16 liczba wystawionych mandatów systematycznie rosła. W kolejnym roku, czyli 2017, nastąpiło "załamanie". Policjanci sięgali po bloczki mandatowe znacznie rzadziej. Wystawili aż o 15 tys. mandatów mniej (10 procent).

 

 

Podobnie działo się z wnioskami do sądu. Chodzi o sytuacje, kiedy kierowca (zdaniem policjanta) popełnił wykroczenie, ale nie zgadza się na przyjęcie mandatu. Wówczas funkcjonariusze przygotowują dokumenty dla sądu. Procedura się co prawda wydłuża, ale jeśli sąd potwierdzi wykroczenie, jego sprawca może zostać ukarany znacznie surowiej niż na drodze przez funkcjonariusza.

W 2014 roku wniosków o ukaranie było blisko 7 tysięcy. W ubiegłym roku niewiele ponad 1,5 tysiąca. Czyli ponad czterokrotnie mniej.

 

 

Coraz mniej chętnie policjanci odbierają prawa jazdy kierowcom naruszającym przepisy. W 2014 roku zrobili to blisko 2,5 tysiąca razy. Rok później liczba ta wzrosła aż o 75 procent do ponad 4,3 tysięcy razy.

W znacznej mierze był to efekt wprowadzenia nowego prawa, które pozwalało odebrać "prawko", jeśli kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h.

Ale w 2017 roku ta liczba znów spadła poniżej 3 tysięcy, mimo że surowsze przepisy nadal obowiązują.

 

 

Kara: pogrożenie palcem

Jest jednak pewna kategoria statystyk, która systematycznie rośnie: liczba pouczeń. Czyli takiej formy "ukarania" dopuszczonej przez prawo, która polega na pogrożeniu kierowcy palcem.

Jeszcze w 2015 roku było ich wyjątkowo mało, tylko nieco ponad tysiąc, co może świadczyć o surowości policjantów. Dwa lata później funkcjonariusze znacznie złagodnieli. Liczba pouczeń była już blisko sześciokrotnie większa.

 

Wszystko wskazuje zresztą na to, że w tym roku liczba pouczeń będzie jeszcze większa. Pod koniec kwietnia pisaliśmy na tvnwarszawa.pl o proteście policjantów ze stołecznej drogówki. Wyrażają oni swoje oburzenie na warunki pracy, właśnie pouczając kierowców. Mandaty wystawiają jedynie w przypadku stwierdzenia najbardziej rażących wykroczeń.

- Niskie zarobki, galopujące wymagania i atmosfera w pracy. Tak dłużej nie da się pracować. Mamy dość - mówił nam jeden z funkcjonariuszy.

45 procent mniej

Protest rozpoczął się w kwietniu, ale liczba mandatów, jak już napisaliśmy, zaczęła spadać wcześniej, w 2017 roku.

Teraz ten spadek jest naprawdę poważny. W pierwszym kwartale ubiegłego roku drogówka wystawiła ponad 50 tysięcy mandatów. W tym samym okresie 2018 roku mandatów było ponad 27 tysięcy. Czyli o ponad 45 procent mniej. Dodajmy tylko, że w pierwszych trzech tygodniach kwietnia (czyli już w trakcie trwania protestu) policja nie wystawiła nawet 500 mandatów.

Gdy pytaliśmy Komendę Stołeczną Policji o to, czy protest nie będzie mieć wpływu na bezpieczeństwo na drogach, biuro prasowe KSP przekonywało nas, że "na terenie działania naszego (stołecznego - red.) garnizonu nie odnotowano spadku poziomu bezpieczeństwa".

- Zarówno Komendant Główny Policji jak i Komendant Stołeczny Policji wielokrotnie podkreślali, że  priorytetem naszych działań jest bezpieczeństwo w ruchu drogowym, a jego istotą nie jest liczba nałożonych mandatów karnych. Dla nas w tym obszarze ważna jest inna liczba - liczba ofiar śmiertelnych - podkreślał wówczas Sylwester Marczak, rzecznik KSP. - W pierwszym kwartale odnotowaliśmy spadek ofiar z 32 w roku 2017 do 26 w 2018 roku, co jest niezwykle ważne. Mamy jednak świadomość, że jest to ciągle o 26 ofiar za dużo - zaznaczył. I dodał: - Jeszcze raz podkreślam, że nie można mówić o spadku poziomu bezpieczeństwa, tym bardziej jeżeli w najważniejszym dla nas zestawieniu mamy do czynienia z mniejszą liczbą ofiar.

W Warszawie inaczej niż wokół stolicy

Rzeczywiście, zarówno w Warszawie, jak i w dziewięciu podwarszawskich powiatach, którymi "opiekuje się" Komenda Stołeczna Policji w pierwszych trzech miesiącach tego roku zginęło mniej osób niż w ubiegłym. Ale pozostałe wskaźniki są już znacznie gorsze, a niektóre wręcz dramatyczne. Liczba wypadków w Warszawie w pierwszym kwartale wzrosła o 50 procent (ze 160 do 241), a liczba rannych aż o 70 procent (ze 178 do 428).

- Wpływ na ten wzrost mogły mieć dobre warunki pogodowe w pierwszym kwartale - komentuje Sylwester Marczak, rzecznik KSP- Niestety w dalszym ciągu nie brakuje osób, które jeżdżą brawurowo, lekceważą przepisy, przede wszystkim przekraczając dozwoloną prędkość - podkreśla w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Rzecznik zwraca uwagę, że te statystyki nie są jeszcze ostateczne. Do wypadków zalicza się bowiem wszystkie zdarzenia, w których pogotowie udzielało komuś pomocy na drodze. Potem może się jednak okazać, że obrażenia były niegroźne i wówczas "wypadek" staje się "kolizją" i spada z powyższej statystyki.

- To dopiero początek roku. Nie chcemy oceniać stanu bezpieczeństwa przez pryzmat jedynie trzech miesięcy - zaznacza Marczak. I jeszcze raz podkreśla, że dla policji najważniejsze jest, by jak najmniejsza była liczba osób zabitych. - Cały czas apelujemy o rozsądek. Największy wpływ na bezpieczeństwo mamy my sami, jako kierujący - mówi. Zapewnia, że działania policji będą "ukierunkowane na to, żeby zwracać uwagę na główne przyczyny wypadków, czyli brawurę i prędkość".

Według Marczaka, czasem niegroźna z pozoru kolizja może mieć poważne skutki, jeśli kierowca lub pasażerowie nie mają zapiętych pasów.

Pod Warszawą więcej zabitych

Jednak trend rosnącej liczby wypadków widać było już w danych za cały ubiegły rok. Wówczas też spadła liczba zabitych (o ponad 20 procent), ale poważnie wzrosła (też o ponad 20 procent) liczba wypadków i osób, które zostały w nich ranne.

 

Trochę inaczej wyglądają statystyki z 2017 roku w dziewięciu podwarszawskich powiatach. Tam w minionym roku zwiększyły się: liczba kontroli (o niecałe 5 procent), liczba mandatów (o symboliczny 1 procent), liczba wniosków skierowanych do sądu (o 10 procent) i odebranych praw jazdy (o 3 procent). Choć jednocześnie, podobnie jak w Warszawie, wzrosła liczba pouczeń. Trzykrotnie.

Liczba wypadków na drogach wokół Warszawy spadła o 5 procent, liczba rannych o 14 procent. Znacząco wzrosła za to liczba zabitych: ze 103 do 133.

 

 

Na tvnwarszawa.pl codziennie informujemy o poważnych wypadkach i kolizjach:

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • bobo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.05.2018 20:21 ~bobo

    oooooooooooo a ilu zostało zatrudnionych do tych wykresików? a podobno nie ma ststystyki?????????????/

  • Rob

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 21:33 ~Rob

    To nic w porównaniu z tym że dzielnicowi muszą w każdym tygodniu przesyłać statystykę w zakresie ujawnionych świń chorych na ASF!!!! To bardzo ważne zadanie i przecież jakże typowe dla dzielnicowego mając na uwadze założenia programowe pn. Dzielnicowy bliżej nas"!!

  • qwetek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 16:13 ~qwetek

    niech więcej działań wymyślają w tych KWP KGP to będzie bezpieczniej i jeszcze nich planują dokładniej służbę policjantowi co do minuty na której ulicy ma być, to na pewno będzie super bezpiecznie.

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 12:32 ~qwerty

    Może dzięki zmniejszonym kontrolom drogowych i wypisywaniem mniejszej ilości mandatów rządzący na górze ministrowie i komendanci zrozumieją, że policjanci ruchu drogowego nie są bawołami do roboty, ponieważ non stop są w pracy w święta i weekendy z brakiem możliwości wzięcia wolnego ze względu na procenty ilości policjantów w te dni. "Nie dostaniesz wolnego bo nie ma danej ilości osób w służbie w weekend lub w święta, wolny dzień weźmiesz innego dnia". Policjanci Ruchu Drogowego nie są doceniani, ani przez władze rządzące, ani przez swoich przełożonych, a pensję stoją w miejscu. Rzucą jakieś pare złoty, że nie wiadomo co z tym zrobić.

  • time66

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 10:23 ~time66

    Z tego co zrozumiałem ci, którym płaci się z naszych podatków są odpowiedzialni za nasze bezpieczeństwo na drogach. Jeśli protestują z powodu bajzlu jaki panuje w drogówce, to nie bez powodu, musi im to poważnie doskwierać. Więc może to ministra SW należy zapytać jak to się stało, że powołany przez niego szef policji jest nieudacznikiem i nie potrafi zarządzać swoją organizacją. Albo tych polityków, którzy tworząc budżet obcięli kasę na policję, czytaj nasze bezpieczeństwo. No ale spokojnie, to dopiero początek problemów. PiS wygra następne wybory, bo przecież wszyscy chcą "dobrej zmiany" to się nie pozbieramy.

  • niedouczone trolle

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 07:16 ~niedouczone trolle







    Maniek~Maniek

    Za wypadki nie odpowiada policja. Problemem jest to, że nie bada się mózgów przyszłych kierowców samochodów i MOTOCYKLISTÓW czy nie mają skłonności do brawury i agresji na drodze oraz czy nie są prawdziwymi pustakami co to w życiu nic nie znaczą ale na drodze chcą być ważni i wymuszać pierwszeństwo. Tylko starsi kierowcy mają wyobraźnie i jeżdżą ostrożnie.
    aaa~aaa

    wyobraźnie nie powiem, mają przy tym fantazję i wiele problemów starczych. Problemy z wzrokiem i refleksem na pierwszym miejscu.

    Wiem po sobie jak mi siadł wzrok na przestrzeni ostatnich 20 lat.
    TTNP~TTNP

    Tobie siadł wzrok, a jak to ma się do innych bo nie rozumiem.
    aaa~aaa


    A tak ma to się do innych iż nie ma terminatorów. Każdego to dosięga. Wystarczy pojeździć po Warszawie i człowiek zobaczy jak bezpiecznie przemieszczają się starsze osoby. Albo pas środkowy albo wymuszenie.

    kilka pasów~kilka pasów

    Co ty masz z tym pasem środkowym? Wyprzedź sobie lewym.
    aaa~aaa


    a znasz przepisy, którym to pasem się jedzie?
    Turlanie się środkowym jest wykroczeniem ale oczywiście nie egzekwowanym
    wytrzeźwiej~wytrzeźwiej

    Czyli, wg ciebie, dwa pasy służą do wyprzedzania??? :)


    A jak jest 5 pasów, to nie wolno jeździć 4 z nich.
    Wszyscy na skrajnym prawym. I blokować wjazdy :)

  • nie mąć

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 07:13 ~nie mąć


    Goszka~Goszka

    Mieszkam pod Warszawą...wszyscy pędzą na złamanie karku, trąbią, podjeżdżają pod zderzak i nie dają nawet możliwości, aby ich puścić bo nagle wypadają na prawy pas i sru do przodu z klaksonem.
    ...
    Ja apeluję, aby w końcu coś się zmieniło, żeby Ci co jeżdżą jak kodeks nakazuje nie byli na straconej pozycji i żeby nie byli traktowani jak frajerzy na których się trąbi, mryga światłami i przyprawia o zawał serca.
    Już nawet nie wspomnę o życzliwości na drodze.
    Czemu włączony kierunkowskaz skutkuje tym, że ludzie dodają gazu, aby uniemożliwić sygnalizowany manewr współużytkownikowi drogi?
    Obstukane drzwi na parkingach to już przy tym bajzlu na drodze mały pikuś.
    dfdfa~dfdfa


    Jazda zgodna z przepisami wymaga wbrew pozorom dużych umiejętności i cierpliwości. Zaś jazda środkowym, albo lewym pasem świadczy o tym, że kierowca z niego jest kiepski. To samo z wpuszczaniem, które świadczy o tym, że ktoś "kiepszczak" i cham, w końcu i tak wjedzie, choćby to była najwolniejsza ciężarówka, więc lepiej przepuszczać, wtedy jest milej i bezpieczniej, ale można trafić na ciapy i sytuacje są niejednoznaczne, a najlepiej lubię sytuację, gdy chcę kogoś przepuścić, a ten się zaczyta, zagapi i nie wie, co zrobić.

    Ogarnij się człowieku bo bzdury wypisujesz.

    W mieście, środkowy pas jak najbardziej służy do jazdy. Uważasz, że jak jest 5 pasów, to wszyscy powinni jechać jedynie skrajnym lewym? Litości!
    Weź jazdy doszkalające, poczytaj PoRD, zapytaj kogoś mądrzejszego i przestań być idiotą.

    A jak ktoś, "jedzie z szybkością utrudniającą jazdę innym" to przewidziana jest dla niego pozycja w taryfikatorze, 50-200 zł. Niezależnie od pasa który blokuje.

  • dfdfa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 01:23 ~dfdfa

    Goszka~Goszka

    Mieszkam pod Warszawą i każda wyprawa do stolicy to dla mnie stres. Jadę zgodnie z przepisami i 90% kierowców mnie wyprzedza. Zmiana pasa jest wtedy prawie niemożliwa. Nie dziwię się osobom, które jadą pasem środkowym lub wręcz lewym - poprostu boją się zmienić pas, na którym się znaleźli, wszyscy pędzą na złamanie karku, trąbią, podjeżdżają pod zderzak i nie dają nawet możliwości, aby ich puścić bo nagle wypadają na prawy pas i sru do przodu z klaksonem.
    A system świateł dla kierowców - nie do ogarnięcia, na czerwonym jadą, na zielonym stoją - bo się zagapia w komórkę, tablet etc.
    Ja apeluję, aby w końcu coś się zmieniło, żeby Ci co jeżdżą jak kodeks nakazuje nie byli na straconej pozycji i żeby nie byli traktowani jak frajerzy na których się trąbi, mryga światłami i przyprawia o zawał serca.
    Już nawet nie wspomnę o życzliwości na drodze.
    Czemu włączony kierunkowskaz skutkuje tym, że ludzie dodają gazu, aby uniemożliwić sygnalizowany manewr współużytkownikowi drogi?
    Obstukane drzwi na parkingach to już przy tym bajzlu na drodze mały pikuś.


    Jazda zgodna z przepisami wymaga wbrew pozorom dużych umiejętności i cierpliwości. Zaś jazda środkowym, albo lewym pasem świadczy o tym, że kierowca z niego jest kiepski. To samo z wpuszczaniem, które świadczy o tym, że ktoś "kiepszczak" i cham, w końcu i tak wjedzie, choćby to była najwolniejsza ciężarówka, więc lepiej przepuszczać, wtedy jest milej i bezpieczniej, ale można trafić na ciapy i sytuacje są niejednoznaczne, a najlepiej lubię sytuację, gdy chcę kogoś przepuścić, a ten się zaczyta, zagapi i nie wie, co zrobić.

  • tomass

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 00:06 ~tomass

    Za dużo drugich szans , za jazdę po pijaku ,za wyprzedzanie na pasach powinni zabierać prawo jazdy .

  • Maniek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2018 22:28 ~Maniek

    Goszka~Goszka

    Mieszkam pod Warszawą i każda wyprawa do stolicy to dla mnie stres. Jadę zgodnie z przepisami i 90% kierowców mnie wyprzedza. Zmiana pasa jest wtedy prawie niemożliwa. Nie dziwię się osobom, które jadą pasem środkowym lub wręcz lewym - poprostu boją się zmienić pas, na którym się znaleźli, wszyscy pędzą na złamanie karku, trąbią, podjeżdżają pod zderzak i nie dają nawet możliwości, aby ich puścić bo nagle wypadają na prawy pas i sru do przodu z klaksonem.
    A system świateł dla kierowców - nie do ogarnięcia, na czerwonym jadą, na zielonym stoją - bo się zagapia w komórkę, tablet etc.
    Ja apeluję, aby w końcu coś się zmieniło, żeby Ci co jeżdżą jak kodeks nakazuje nie byli na straconej pozycji i żeby nie byli traktowani jak frajerzy na których się trąbi, mryga światłami i przyprawia o zawał serca.
    Już nawet nie wspomnę o życzliwości na drodze.
    Czemu włączony kierunkowskaz skutkuje tym, że ludzie dodają gazu, aby uniemożliwić sygnalizowany manewr współużytkownikowi drogi?
    Obstukane drzwi na parkingach to już przy tym bajzlu na drodze mały pikuś.

    Tylko videorejestrator z GPS i rejestracją prędkości umieszczony tak żeby nadjeżdżający z tyłu i poganiający światłami czy klaksonem bezmózgowiec go zobaczył spowoduje, że takich poganiaczy doświadczysz mniej. Ja tak mam.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Wyborczy uścisk dłoni nad błędem ortograficznym

Wyborczy uścisk dłoni nad błędem ortograficznym

Język polski - wiadomo - do łatwych nie należy. Nie dość, że te wszystkie deklinacje i koniugacje, to jeszcze ortografia. W brzmieniu się nie różni, a zapis... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »