Informacje

16.01.2019 06:49 po śmierci Pawła Adamowicza

Policja chroniła byłego prezydenta.
"Ale na stałe? Nie wyobrażam sobie"

SERWISY:

- Nie wyobrażam sobie stałej ochrony prezydenta czy burmistrza. Nie można się oddzielać kordonem policji od obywateli. To jest sprzeczne z ideą samorządności - mówi w rozmowie z tvnwarszawa.pl były prezydent Warszawy Paweł Piskorski, który pod koniec lat 90. ubiegłego wieku otrzymywał pogróżki.

W niedzielę wieczorem, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zaatakował nożem 27-letni Stefan W. Dzień później prezydent Gdańska zmarł w szpitalu.

Po tym zabójstwie pojawiły się pytania o bezpieczeństwo prezydentów największych miast.

Piskorski miał ochronę

Ochronę jeszcze w 1999 roku na kilka dni dostał ówczesny prezydent Warszawy Paweł Piskorski. Policja otrzymała anonim, że prezydent zostanie zabity, ponieważ organizuje imprezę sylwestrową na "ziemi świętej". Tak się wyraził autor pogróżek.

Piskorskiego ochraniali wtedy policjanci i strażnicy miejscy.

Dziś były prezydent komentuje: - Nie wyobrażam sobie stałej ochrony prezydenta czy burmistrza. Nie można się oddzielać kordonem policji od obywateli. To jest sprzeczne z ideą samorządności - mówi w rozmowie z tvnwarszawa.pl Paweł Piskorski.

Przyznaje jednak, że praca na stanowiskach samorządowych może wiązać się z "podwyższonym ryzykiem". - W takich sytuacjach oczywiście powinna się odbywać ochrona, ale doraźnie, a nie na stałe. Prezydenci czy burmistrzowie powinni mieć ufność, że nic złego się nie stanie. Ochrona incydentalna "tak", oddzielenie się od wyborcy "nie" - kończy Piskorski.

Gronkiewicz-Waltz poprosi o ochronę

Była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz w rozmowie z Wirtualną Polską zapowiedziała, że ponownie zwróci się do ministra spraw wewnętrznych i administracji o ochronę. Przyznała, że była już doraźnie chroniona. Przed laty miała też stałą ochronę jako prezes Narodowego Banku Polskiego.

- Myślę, że po tych wszystkich działaniach, ja też miałam taki, muszę powiedzieć to pierwszy raz, incydent nieprzyjemny wczoraj na uczelni. I ja napiszę list do ministra Brudzińskiego, żeby mi ochronę przynajmniej na jakiś czas przydzielił - mówiła w poniedziałek w rozmowie z dziennikarzem Wirtualnej Polski.

W listopadzie ubiegłego roku policjanci Biura do Walki z Cyberprzestępczością KGP i Komendy Stołecznej Policji zatrzymali osobę, która na popularnym serwisie społecznościowym zamieściła groźby pozbawienia życia skierowane pod adresem ówczesnej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jak informowała wówczas policja, 6 i 7 listopada w internecie pojawiły się posty zamieszczone przez internautę związane z decyzjami  w sprawie Marszu Niepodległości.

- Oczekiwałam, że ta ochrona będzie. Była jeden dzień. Potem, jak znaleziono tę osobę, to automatycznie mi te ochronę zlikwidowano. Uważam, że jeszcze powinna być przez tydzień - podkreśliła. - Nie oczekuję, że będę miała [ochronę - red.] na stałe - dodała.

- Miałam przez dziewięć lat ochronę, jako prezes NBP. Nie jestem miłośnikiem ochrony, bo to bardzo ogranicza też takie poczucie wolności i swobody. Ale czasami, jeżeli jest zagrożenie, to warto ją mieć - tłumaczyła Gronkiewicz-Waltz.

"Nie można się poddać"

Obecny prezydent Rafał Trzaskowski z ochrony, przynajmniej na razie, nie zamierza korzystać.

- Nie można się poddać bojaźni czy jakiemuś terrorowi. Trzeba dalej funkcjonować, tak jak się funkcjonowało do tej pory. Co nie znaczy, że nie trzeba być ostrożnym - mówił w rozmowie z Wirtualną Polską. - Nie korzystam z ochrony, bo taka nie przysługuje prezydentom [miast - red.]. Jeżdżę bardzo często metrem, bo po prostu jest szybciej dostać się do pracy. Normalnie chodzę po ulicach. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby chodziła ze mną ochrona - mówił.

Z kolei rzecznik prezydenta Kamil Dąbrowa stwierdził w poniedziałek przed południem w rozmowie z "Gazetą Stołeczną": - Prezydent Trzaskowski nie zmienia swojego zachowania. Do pracy dziś przyjechał metrem. Nie planujemy osobistej ochrony dla prezydenta.

Po zabójstwie prezydenta Gdańska ulicami Warszawy przeszła manifestacja:

 

kz/PAP/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • jot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2019 23:38 ~jot

    abc~abc

    w dużych miastach US czy nawet europejskich ochrona prezydentów miast/ burmistrzów to żadna nowość, ani odkrycie. niejednokrotnie jest wręcz standardem.


    Bo tam to źli ludzie mieszkają. A u nas przecież najbezpieczniejszy kraj w Europie (wiem, bo w TV mówili rządzący, a oni przecież wiedzą). To nie ma czego (kogo) się bać i przed czym (kim) chronić.

  • wkurzony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2019 19:27 ~wkurzony

    Gdy prezydent jest uczciwy to nie ma się czego obawiać ! Proste !

  • ytrewq

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2019 14:20 ~ytrewq

    A kogo może obchodzić Piskorski? Chyba tylko mafiosów wobec których się nie wywiązał.

  • kuc z bronksu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2019 14:02 ~kuc z bronksu

    seczek~seczek

    Bardzo dobrze, policja i wojsko powinno ochraniać takich ludzi i ich rodziny i przyjaciół nonstop.Dzięki nim Warszawa się rozwija , kwitnie, jest cudownie.To są nadzwyczajni obywatele, ich heroizmu nie można porównać do niczego. Brawo !!!


    Taaaa jest !!!!!! pracują po 26 godzin na dobe aby nam nieba przychylic! Niech żyyy-e zbrodniczy reżim. Niech żyy-e!

  • abc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2019 12:11 ~abc

    w dużych miastach US czy nawet europejskich ochrona prezydentów miast/ burmistrzów to żadna nowość, ani odkrycie. niejednokrotnie jest wręcz standardem.

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2019 12:10 ~qwerty

    karol~karol

    No ma się czego obawiać. Tak ja wszyscy kochają, zwłaszcza ci co mieszkania stracili.

    te mieszkania nie należące im się? często za friko?

  • abc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2019 12:10 ~abc


    ozz~ozz

    Za to ochronę szeregowego posła sobie wyobrażają. Na każde skinienie, marsz czy zgromadzenie. 24H. Ale na scenie WOŚP w Gdańsku DZIEWIEĆDZIESIĄT sekund (!!!) czekali na "sygnał". Razem z "ochroną".
    iza~iza

    to miasto zapewniało ochronę i wydało zgodę na zajęcie terenu !!!

    miasto nie odpowiadało za ochronę, więc nie kłam. odpowiadał organizator, a miasto nie było organizatorem.

  • Zawiedziony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2019 10:27 ~Zawiedziony

    karol~karol

    No ma się czego obawiać. Tak ja wszyscy kochają, zwłaszcza ci co mieszkania stracili.


    A ktoś stracił swoje mieszkanie? Nie słyszałem.

  • karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2019 09:37 ~karol

    No ma się czego obawiać. Tak ja wszyscy kochają, zwłaszcza ci co mieszkania stracili.

  • seczek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2019 09:15 ~seczek

    Bardzo dobrze, policja i wojsko powinno ochraniać takich ludzi i ich rodziny i przyjaciół nonstop.Dzięki nim Warszawa się rozwija , kwitnie, jest cudownie.To są nadzwyczajni obywatele, ich heroizmu nie można porównać do niczego. Brawo !!!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »