Informacje

03.08.2019 14:49 Targówek

Policja: Brał udział w kolizji, naruszył nietykalność policjantek. Był pijany

SERWISY:


Najpierw brał udział w kolizji, a później, podczas interwencji, zwyzywał i szarpał funkcjonariuszki - informuje policja. Mężczyzna został zatrzymany, był pod wpływem alkoholu.

Do zdarzenia doszło na Targówku, na ulicy Janinówka. Policja otrzymała zgłoszenie dotyczące kolizji volkswagena i jeepa.

"Miał ponad trzy promile"

- Kiedy policjantki podeszły do jednego z uczestników kolizji, ten zaczął je wyzywać. Doszło do szarpaniny - dowiedział się Artur Węgrzynowicz, reporter tvnwarszawa.pl

Zdarzenie potwierdza Magdalena Bieniak z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji. - Została naruszona nietykalność funkcjonariuszek. Mężczyzna był pod wypływem alkoholu, miał ponad trzy promile w wydychanym powietrzu. Został zatrzymany - tłumaczy policjantka.

Na miejsce przyjechał reporter tvnwarszawa.pl Artur Węgrzynowicz. - Uszkodzone są barierki oraz błotnik jeepa. Ponadto w aucie, na przednim siedzeniu, leżą dwie butelki po alkoholu - opisuje nasz reporter.

kz/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Towarzystwo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2019 10:59 ~Towarzystwo



    garbarnik~garbarnik

    To jest poważny problem. Opisuje go od kilku lat, ale nikt nie słucha.
    Kiedyś alkoholik kojarzył się jednoznacznie, ewentualnie miał swoją bardziej zadbaną wersję w "człowieku suksesu" który po stresującej pracy musi się napić na odprężenia drogiego alkoholu (to też już alkoholik). Jednak nawet taki gość najczęściej jeśli jechał po alkoholu to rano jako "wczorajszy".
    Teraz jednak plagą są tacy którzy piją w ciągu dnia. To następna faza po takim co "musi się napić po pracy".
    Pewnie obie buteleczki kupione na później ale alkoholik nie ma wolnej woli, nie myśli, nie jest już istotą rozumną. Może był korek, może dłużej jechał albo po prostu tego dnia mocniej zassało i napił się podczas jazdy.....
    Ludzie, jeśli wśród waszych najbliższych jest ktoś kto "musi się codziennie napić dla rozluźnienia", "do obiadu" albo "na sen" to..... nie, nie namawiajcie go na terapię tylko uciekajcie, odcinajcie się, nawet jeśli to najbliższy. Bo czeka was koszmar osoby współuzależnionej - gorszego piekła na ziemi nie ma.
    Kuba~Kuba


    Niestety masz rację. Jestem jednym z takich właśnie. Od niedawna na terapii.
    ffyufyufyufyu~ffyufyufyufyu


    Trzymam kciuki za terapię. Wszystko ma swój pierwszy krok - ważne, żeby stawiać go tylko raz.

    Żeby mieć 3 promile to trzeba chlać kilka godzin, a nie tylko podczas jazdy. Większej bzdury o uciekaniu od kogoś, kto wypije wieczorem drinka czy dwa, nie słyszałem. Współczuć tylko takiego partnera jak ty, a nie tobie.

  • ffyufyufyufyu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2019 18:53 ~ffyufyufyufyu


    garbarnik~garbarnik

    To jest poważny problem. Opisuje go od kilku lat, ale nikt nie słucha.
    Kiedyś alkoholik kojarzył się jednoznacznie, ewentualnie miał swoją bardziej zadbaną wersję w "człowieku suksesu" który po stresującej pracy musi się napić na odprężenia drogiego alkoholu (to też już alkoholik). Jednak nawet taki gość najczęściej jeśli jechał po alkoholu to rano jako "wczorajszy".
    Teraz jednak plagą są tacy którzy piją w ciągu dnia. To następna faza po takim co "musi się napić po pracy".
    Pewnie obie buteleczki kupione na później ale alkoholik nie ma wolnej woli, nie myśli, nie jest już istotą rozumną. Może był korek, może dłużej jechał albo po prostu tego dnia mocniej zassało i napił się podczas jazdy.....
    Ludzie, jeśli wśród waszych najbliższych jest ktoś kto "musi się codziennie napić dla rozluźnienia", "do obiadu" albo "na sen" to..... nie, nie namawiajcie go na terapię tylko uciekajcie, odcinajcie się, nawet jeśli to najbliższy. Bo czeka was koszmar osoby współuzależnionej - gorszego piekła na ziemi nie ma.
    Kuba~Kuba


    Niestety masz rację. Jestem jednym z takich właśnie. Od niedawna na terapii.


    Trzymam kciuki za terapię. Wszystko ma swój pierwszy krok - ważne, żeby stawiać go tylko raz.

  • Kuba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2019 18:02 ~Kuba

    garbarnik~garbarnik

    To jest poważny problem. Opisuje go od kilku lat, ale nikt nie słucha.
    Kiedyś alkoholik kojarzył się jednoznacznie, ewentualnie miał swoją bardziej zadbaną wersję w "człowieku suksesu" który po stresującej pracy musi się napić na odprężenia drogiego alkoholu (to też już alkoholik). Jednak nawet taki gość najczęściej jeśli jechał po alkoholu to rano jako "wczorajszy".
    Teraz jednak plagą są tacy którzy piją w ciągu dnia. To następna faza po takim co "musi się napić po pracy".
    Pewnie obie buteleczki kupione na później ale alkoholik nie ma wolnej woli, nie myśli, nie jest już istotą rozumną. Może był korek, może dłużej jechał albo po prostu tego dnia mocniej zassało i napił się podczas jazdy.....
    Ludzie, jeśli wśród waszych najbliższych jest ktoś kto "musi się codziennie napić dla rozluźnienia", "do obiadu" albo "na sen" to..... nie, nie namawiajcie go na terapię tylko uciekajcie, odcinajcie się, nawet jeśli to najbliższy. Bo czeka was koszmar osoby współuzależnionej - gorszego piekła na ziemi nie ma.


    Niestety masz rację. Jestem jednym z takich właśnie. Od niedawna na terapii.

  • garbarnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2019 16:46 ~garbarnik

    To jest poważny problem. Opisuje go od kilku lat, ale nikt nie słucha.
    Kiedyś alkoholik kojarzył się jednoznacznie, ewentualnie miał swoją bardziej zadbaną wersję w "człowieku suksesu" który po stresującej pracy musi się napić na odprężenia drogiego alkoholu (to też już alkoholik). Jednak nawet taki gość najczęściej jeśli jechał po alkoholu to rano jako "wczorajszy".
    Teraz jednak plagą są tacy którzy piją w ciągu dnia. To następna faza po takim co "musi się napić po pracy".
    Pewnie obie buteleczki kupione na później ale alkoholik nie ma wolnej woli, nie myśli, nie jest już istotą rozumną. Może był korek, może dłużej jechał albo po prostu tego dnia mocniej zassało i napił się podczas jazdy.....
    Ludzie, jeśli wśród waszych najbliższych jest ktoś kto "musi się codziennie napić dla rozluźnienia", "do obiadu" albo "na sen" to..... nie, nie namawiajcie go na terapię tylko uciekajcie, odcinajcie się, nawet jeśli to najbliższy. Bo czeka was koszmar osoby współuzależnionej - gorszego piekła na ziemi nie ma.

  • benek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2019 15:47 ~benek

    Standard - pijany osobówkarz terroryzuje okolicę.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »