Informacje

24.09.2016 14:51 pracownicy słuzby zdrowia chcieli podwyższenia płac

"Połączył nas wspólny gniew. Przyszliśmy tu za swoje i po swoje"

SERWISY:

- Przyszliśmy tutaj wszyscy. Bez wsparcia pieniędzy partyjnych. Przyszliśmy tu po swoje i za swoje. Po to, co należy się pacjentom - przekonywali pracownicy służby zdrowia, którzy protestowali na ulicach Warszawy. Domagali się podwyżek bo - jak oceniali - pensje wielu grup w służbie zdrowia są głodowe.

W manifestacji wzięli udział m.in. lekarze, ratownicy medyczni, radioterapeuci, fizjoterapeuci, elektroradiolodzy, diagności medyczni, dietetycy, logopedzi, pielęgniarki, farmaceuci szpitalni i psychologowie kliniczni. Walczyli o poprawę warunków pracy i lepsze warunki leczenia dla pacjentów.

Na kilka minut pojawił się też minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Marsz rozpoczął się na placu Zamkowym. Dalej protestujący przeszli Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem, Marszałkowską i około 14.00 dotarli do pl. Konstytucji.

Wieniec pod KPRM

To pierwszy wspólny uliczny protest wszystkich zawodów ochrony zdrowia zrzeszonych w Porozumieniu Zawodów Medycznych. - Na czele manifestacji pracownicy medyczni nieśli na noszach symboliczne zwłoki pracownika służby zdrowia, który żył z pasji do ratowania innych - relacjonowała Małgorzata Telmińska z TVN24.

Wśród haseł na transparentach widniało m.in.: "kolejka poniża pacjenta", "pogotowie woła o pomoc", "przepracowany personel naraża życie", "nie samym powołaniem medyk żyje", "wszyscy jesteśmy pacjentami". Uczestnicy demonstracji skandują: "wszyscy medycy są na ulicy", "precz z wyzyskiem", "chcemy leczyć w Polsce".

W proteście uczestniczyli ratownicy medyczni, którzy przyjechali karetką przed kancelarię premiera. Jeden z nich wyniósł z pojazdu wieniec i zostawił go przy bramie KPRM.

"Przyszliśmy tu po swoje"

- Przyszliśmy tutaj wszyscy. Bez wsparcia pieniędzy partyjnych. Przyszliśmy tu po swoje i za swoje. Po to, co należy się pacjentom – podkreślał jeden z demonstrujących.

- Nie możecie mówić, że to jakaś polityczna rozróba - powiedział do rządzących. - To pracownicy służby zdrowia. Połączył nas wspólny gniew. Gniew na rząd, na który tak bardzo liczyliśmy. Miał to być rząd prawa i sprawiedliwości, a nie ma sprawiedliwości w służbie zdrowia - dodał.

Przypomniał też, że 26 lipca pani premier Szydło i minister zdrowia ostatecznie "wbili pracownikom służby zdrowia nóż w plecy". - Powiedzieli, że nie będzie poprawy aż do roku 2025. Obietnica, że coś się stanie za 10 lat, kiedy już ktoś inny będzie rządził nie jest wiarygodna - krytykował.

Minister nie odpowiedział na pytania

Podczas manifestacji głos zabrał minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. - Służba zdrowia w Polsce jest w bardzo złej kondycji. Wiemy to wszyscy, to oczywistość. To jest coś co stało się nie dzisiaj, nie wczoraj, ale narasta od bardzo wielu lat. Mamy do czynienia z permanentnym niedofinansowaniem systemu służby zdrowia i widzimy wszyscy bardzo złą organizację – powiedział.

Nie chciał jednak odpowiadać na pytania pracowników. Kiedy go o to prosili, zszedł ze sceny.

 

"Pacjent jest traktowany przedmiotowo"

Protestujący postulowali o wzrost nakładów na system ochrony zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB, czyli do minimalnego poziomu, który wg WHO zapewnia bezpieczeństwo obywatelom.

- Kolejki do lekarzy będą coraz dłuższe. Pielęgniarka i położna będzie mieć niebawem pod sobą nawet 60 pacjentów. Fizjoterapia będzie niedostępna, o dietetyku czy psychologu w szpitalu będzie można tylko pomarzyć. Leki będą sprzedawane za granicę, a na pogotowie bez ratowników będziecie czekać dłużej, niż w urzędzie. To już niebawem w Polsce, jeśli się nie zwiększy nakładów na ochronę zdrowia – przestrzegali manifestujący.

Fizjoterapeutka Elżbieta Piątkowska z Chrzanowa podkreśliła, że na manifestację przyjechała nie tylko jako przedstawiciel swojej grupy zawodowej, ale także jako obywatel i pacjent. - Zasługujemy na to, żeby żyć na poziomie europejskim. Państwo musi zwiększyć nakłady na służbę zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB - powiedziała.

Także Magda, lekarka-rezydent, wskazała, że "manifestujący chcą zawalczyć zarówno o prawa przedstawicieli służby zdrowia, jak i pacjentów". - Polski system służby zdrowia jest coraz bardziej niewydolny, pacjent jest przedmiotowo traktowany, myśli się o nim nie jak o człowieku, lecz jak o stosie papierków - oceniła.

List do premier Szydło

Kilka tygodni temu Porozumienie Zawodów Medycznych (obejmuje 9 ogólnopolskich związków zawodowych oraz szereg innych organizacji, stowarzyszeń i grup skupiających wszystkie zawody medyczne) wystosowało list otwarty do premier Beaty Szydło. Była to odpowiedź na zaprezentowany przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła programem reformy publicznej służby zdrowia.

"Obiecywany przez PiS poziom nakładów na publiczną służbę zdrowia w wysokości 6 proc. PKB ma być osiągnięty dopiero za 10 lat, kiedy nie wiadomo kto będzie tworzył rząd. Bez natychmiastowej i znacznej poprawy finansowania publicznej ochrony zdrowia w Polsce nie zlikwiduje się kolejek do lekarzy, nie poprawi dostępu do skutecznego leczenia i nowoczesnego diagnozowania, nie zwiększy ilości personelu medycznego, nie poprawi jakości usług" – przekonywali w piśmie.

Manifestacja zakończyła się około godziny 15.00.

PAP/kw//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Ratownik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2016 08:42 ~Ratownik

    Najpierw panowie ratownicy i panie ratowniczki z Warszawskiego pogotowia ratunkowego zacznijcie szanować powieszony wam sprzęt i miejsce gdzie odpoczywacie,bo dewastujecie go gorzej od pacjentów.Może nie wszyscy,szkoda, że tych normalnych jest znikomy procent.Najlepiej by było żeby w końcu dyrekcja zaczęła przyjmować miejscowych a nie nadal z Siedlec i odległych miejscowości, którzy przyjeżdżają do pracy w stolicy już są zmęczeni bo pracują u siebie.Pacjent jest na dalszym planie.Codzienne spóźnianie to norma, albo pociąg nie przyjechał na czas albo na trasie był korek,albo zmiana w poprzedniej pracy przyszła za późno.To wszystko kryją kierownicy stacji. Tak wygląda ratownictwo medyczne w Warszawie.Wiem że zaraz kilku koleów się oburzy największych nierobów

  • IDA

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2016 02:29 ~IDA

    nnnnnnn~nnnnnnn



    ~aras

    POkażcie mi rezydenta który zarabia 14zł na h. Ja jestem w trakcie specjalizacji i zarabiam w zależności od dyżurów od 6-8tys. zł Dodatkowo wiem, że gdy ukończę specjalizację moja pensja wzrośnie dwu, a nawet trzy krotnie

    No właśnie...

    CHŁOPIE. KAZDY rezydent w trakcie specjalizacji zarabia 14 zł/h bo taką stawkę ma ZAPISANĄ W USTAWIE.
    Taki z Ciebie rezydent jak ze mnie cesarzowa Chin.

  • Adam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2016 15:05 ~Adam

    kiki~kiki


    Nie ma już czegoś takiego jak służba zdrowia człowieku! Dodatkowo, jak lekarz ma być miły skoro pracuje 300godzin w miesiącu ledwo żyjąc....



    To jak jest taki zmęczony że ma problem aby odnieść się grzecznie i z szacunkiem do pacjenta (który tak naprawdę składa się na pensje takiego lekarza) to niech idzie pracować na kasę w biedronce.

  • Dno

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2016 10:19 ~Dno

    Wstydmizawasb~Wstydmizawasb

    Ten kraj to dno. Wszedzie sami hejterzy

    Sam tworzysz to dnonpiszac takie brednie cieniasie

  • kiki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2016 10:13 ~kiki

    karolost~karolost

    O ile zawsze byłem za podwyżkami dla służby zdrowia, to ostatnie moje doświadczenia nieco zmieniły moje stanowisko. Od maja regularnie latam po lekarzach i szpitalach i jestem traktowany jakbym był jakimś śmieciem. Ja rozumiem, że zarobki niskie, ale nie trzeba tego okazywać brakiem kultury czy zwykłym chamstwem. To jest w końcu Służba Zdrowia, ma służyć obywatelowi.
    Kilka wizyt w Lux-Med dodatkowo mnie zszokowało - totalnie inny świat. Ba, mimo to po każdej wizycie można wypełnić ankietę. Że prywatnie? Że płatne? Na NFZ też płacimy pieniądze. A jednak nie każdy wie, czy i gdzie można zgłosić swoje zastrzeżenia co do pracy pielęgniarki/lekarza z NFZ. XXI wiek, a w NFZ nadal jak w PRLowskim Społem


    Nie ma już czegoś takiego jak służba zdrowia człowieku! Dodatkowo, jak lekarz ma być miły skoro pracuje 300godzin w miesiącu ledwo żyjąc....

  • AMUR64

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2016 07:26 ~AMUR64

    A TRZEBA BYŁO NA POLITOLOGIĘ GDZIE IDĄ SAMI GŁUPOLE I POTEM MAMY TAKIE RZĄDY BREDZIŃSKIE.

  • Wstydmizawasb

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2016 00:20 ~Wstydmizawasb

    Ten kraj to dno. Wszedzie sami hejterzy

  • karolost

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2016 23:38 ~karolost

    O ile zawsze byłem za podwyżkami dla służby zdrowia, to ostatnie moje doświadczenia nieco zmieniły moje stanowisko. Od maja regularnie latam po lekarzach i szpitalach i jestem traktowany jakbym był jakimś śmieciem. Ja rozumiem, że zarobki niskie, ale nie trzeba tego okazywać brakiem kultury czy zwykłym chamstwem. To jest w końcu Służba Zdrowia, ma służyć obywatelowi.
    Kilka wizyt w Lux-Med dodatkowo mnie zszokowało - totalnie inny świat. Ba, mimo to po każdej wizycie można wypełnić ankietę. Że prywatnie? Że płatne? Na NFZ też płacimy pieniądze. A jednak nie każdy wie, czy i gdzie można zgłosić swoje zastrzeżenia co do pracy pielęgniarki/lekarza z NFZ. XXI wiek, a w NFZ nadal jak w PRLowskim Społem

  • Adam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2016 23:16 ~Adam

    Najpierw trzeba zreformować ratownictwo medyczne,pozbyć się pseudo ratowników medycznych, którym chodzi tylko o kasę za nic i bezkarność, ratowniczki medyczne w większości robią za gwiazdy.W Warszawskim pogotowiu ratunkowym większości personelu medycznego pochodzi z Siedlec, którym brak empatii są chamscy do pacjentów.DO pracy przychodzą już zmęczeni bo pracują u siebie.Ratowników z Warszawy i okolic jest garstka.Ratownicy w swoich samochodach prywatnych wożą na widoku kurtki służbowe poco. Bo uważają się za grupę uprzywilejowaną którym wszystko wolno.Na pewno zaraz kilku się oburzy ale taka jest prawda. U siebie pracował by na roli w stolicy strugają ważniaków .

  • paskuś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2016 22:46 paskuś

    opodatkowacwatykanskichokupantow~opodatkowacwatykanskichokupantow

    u mnie w bloku nieroby maja 6 dzieci i biora 3000+ + socjal z mopsu (zarcie , ciuchy , wyprawki szkolne ) + darmowe przejazdy komunikacja i inne . I teraz ludzie maja robic za 2000 zeby sluzyc patolom bo ich dzieci to zwykle tepaki ktore zrobia dzieci i znowu beda dostawac 500+ .

    W pełni popieram komentarz.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »