Informacje

16.03.2016 13:31 Kto siedział za kierownicą mercedesa?

Podejrzany o śmiertelne potrącenie na wolności czeka na opinię biegłego

SERWISY:


Prokurator pracuje nad aktem oskarżenia przeciwko Adrianowi M., który jest podejrzany o śmiertelne potrącenie nastolatki na Targówku. Kluczowa będzie opinia biegłego z zakresu ruchu drogowego.

Chodzi o wypadek, do którego doszło 28 grudnia 2015 roku na ul. św. Wincentego, na wysokości Malborskiej. Zginęła 16-letnia dziewczyna.

Chcą powołać biegłego

Zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia usłyszał Adrian M., ale nie przyznał się do winy. Śledczy zastosowali wobec niego dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe - przekonywali, że zabezpieczono liczne dowody i nie zachodziła konieczność aresztowania.

Na jakim etapie jest teraz to postępowanie?

- Trwają czynności w tej sprawie. Prokurator gromadzi materiał do tego, żeby powołać biegłego z zakresu ruchu drogowego. Chodzi o kwestię rekonstrukcji zdarzenia – mówi Artur Oniszczuk, prokurator rejonowy z Pragi Północ.

Jak zaznacza, sprawa jest skomplikowana. - Do ostatecznego rozstrzygnięcia pozostaje sprawa, kto w momencie zderzenia siedział za kierownicą. Opinia biegłego jest potrzebna w kwestii ustalenia sprawstwa Adriana M. – naruszenia przez niego zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i oddalenia z miejsca zdarzenia. Należy mieć na względzie to, że pokrzywdzona została potrącona przechodząc w miejscu niedozwolonym – wyjaśnia Oniszczuk.

Przypomnijmy, że sprawa nie jest do końca jasna, bo kierowca potrącił 16-latkę i odjechał z miejsca zdarzenia. Auto, pod którego kołami zginęła kobieta, znaleziono kilka dni później pod Wyszkowem. Prokuratura ustaliła, że należy ono do matki Adriana M., ale 28 grudnia to właśnie on miał z niego korzystać.

Pod wpływem narkotyków

Śledztwo prokuratury w sprawie Adriana M. dotyczy jeszcze jednego wątku. Jak informuje prokuratura i policja, po wypadku na Targówku, ale jeszcze przed postawieniem zarzutów, mężczyzna prowadził samochód i został zatrzymany przez policjantów na Pradze Północ. – Z naszych ustaleń wynika, że nie miał uprawnień do kierowania samochodem, nie miał ich w ogóle wydanych. Był także pod wpływem środków odurzających, co potwierdził biegły - tłumaczy Oniszczuk.

W tej sprawie Adrian M. usłyszał zarzut prowadzenia pod wpływem środków odurzających. Grozi mu za to maksymalnie 2 lata więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów od 3 do 15 lat, a także minimum 5 tys. grzywny.

Za spowodowanie wypadku podejrzanemu grozi 12 lat więzienia.

Jak pisaliśmy w styczniu, to nie jedyne problemy Adriana M. z prawem. W prokuraturze toczyły się dwie sprawy dotyczące środków odurzających. – jedna z lipca 2010, a druga z października 2012 roku. W pierwszej sąd skazał go na ograniczenie wolności przez 5 miesięcy z obowiązkiem pracy społecznej 20 godzin miesięcznie. W drugiej zapadł wyrok trzech lat więzienia w zawieszeniu na sześć.


DO ŚMIERTELNEGO POTRĄCENIA NA TARGÓWKU DOSZŁO POD KONIEC 2015 ROKU:

ran//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • sasiad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.03.2016 09:30 ~sasiad

    Mama Prokurator i wszystko jasne, synek dalej może jeździć samochodem i prowadzić swoje pokrętne interesy :( Taki polski real w którym ten człowiek zagraża naszemu życiu i bezpieczeństwu jeżdżąc bezkarnie po ulicach, wystarczy jedno nieszczęście!!!

  • Sąsiad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.03.2016 08:00 ~Sąsiad

    Casnewydd~Casnewydd

    Po pierwsze to nawet jeśli pieszy przechodzi "w miejscu niedozwolonym" (pojęcie nieznane na zachodzie), czy na czerwonym, to nie daje prawa kierowcy zabijać takiego pieszego.
    Po drugie o ile pamiętam to pieszą odrzuciło na znaczną odległość (bo z sprawca poruszał się z dużą prędkością) i bardziej prawdopodobne było że przechodziła w miejscu uznawanym nawet przez polskie pokomunistyczne prawo za legalne.
    Po trzecie nie dziwi mnie brak aresztu. Areszt to nie kara, tylko środek zapobiegawczy. Jeśli nie ma obawy że podejrzany ucieknie, czy zacznie mataczyć, wymuszać na świadkach odpowiednie zeznania itd, to areszt nie jest potrzebny.
    A kara się przyda, bo u nas ginie tylu pieszych nie ze względu na zachowania pieszych - ci są bardziej ostrożni niż w krajach gdzie pieszych ginie kilkakrotnie mniej. Problemem są kierowcy którzy "nie spodziewają się" pieszych, nie uważają na innych uczestników ruchu, nie ustępują pierwszeństwa, jadą w mieście z prędkościami rzędu 70km/h, uważają że zielona strzałka daje im pierwszeństwo, uważają że wyjeżdżając z wyjazdu, czy uliczki osiedlowej mają pierwszeństwo przed pieszymi, manewrują po chodnikach itd.

    W tym przypadku sprawca mataczył od samego początku, uciekając z miejsca wypadku, porzucając samochód i zgłaszając się po paru dniach z adwokatem. Poza tym areszt przydał by się ze względu na odizolowanie delikwenta od niewinnych obywateli ponieważ koleżka dalej jeździ naćpany i powoduje niebezpieczeństwo

  • Casnewydd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.03.2016 22:39 ~Casnewydd

    Po pierwsze to nawet jeśli pieszy przechodzi "w miejscu niedozwolonym" (pojęcie nieznane na zachodzie), czy na czerwonym, to nie daje prawa kierowcy zabijać takiego pieszego.
    Po drugie o ile pamiętam to pieszą odrzuciło na znaczną odległość (bo z sprawca poruszał się z dużą prędkością) i bardziej prawdopodobne było że przechodziła w miejscu uznawanym nawet przez polskie pokomunistyczne prawo za legalne.
    Po trzecie nie dziwi mnie brak aresztu. Areszt to nie kara, tylko środek zapobiegawczy. Jeśli nie ma obawy że podejrzany ucieknie, czy zacznie mataczyć, wymuszać na świadkach odpowiednie zeznania itd, to areszt nie jest potrzebny.
    A kara się przyda, bo u nas ginie tylu pieszych nie ze względu na zachowania pieszych - ci są bardziej ostrożni niż w krajach gdzie pieszych ginie kilkakrotnie mniej. Problemem są kierowcy którzy "nie spodziewają się" pieszych, nie uważają na innych uczestników ruchu, nie ustępują pierwszeństwa, jadą w mieście z prędkościami rzędu 70km/h, uważają że zielona strzałka daje im pierwszeństwo, uważają że wyjeżdżając z wyjazdu, czy uliczki osiedlowej mają pierwszeństwo przed pieszymi, manewrują po chodnikach itd.

  • Temid

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.03.2016 21:57 ~Temid

    Niech siedzi u siebie w pokoju 25 lat a ojciec trzyma klucz. Budżet zaoszczędzi na tym interesie.

  • piotrm74

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.03.2016 20:48 ~piotrm74

    3 miesiąc mija i zbierane są dowody... Zaraz będzie przedawnienie i po krzyku. Teraz emocje a za rok kto będzię pamiętał o dziewczynie oprócz rodziców. Potrzebny jest ruch społeczny, marsz, presja na sledczych. Zaraz rodzinny prokurator całą winę zwali na dziewczynę, przechodzenie w miejscu niedozwolonym, ciemna kurtka, ciemno na ulicy to jak gostek pod wpływek narkotyków, siedzący obok i nie wiedzący kto prowadził auto ma brać odpowiedzialnosc. Niewinny i jeszcze rodzice zapłacą za uszk0odzenie auta. Nasza rzeczywistosc....

  • oland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.03.2016 20:07 ~oland

    To jeszcze prokurator pracuje nad tą sprawą? A ja myślałem, że dawno sprawa została zamieciona pod dywan.

  • kayak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.03.2016 20:00 ~kayak

    [cytat_2376236]
    [cytat_2376056]
    Elementarna wiedza o przepisach ruchu drogowego pozwala stwierdzić, że jeśli piesza nie była na przejściu dla pieszych, to NIE KIERUJĄCY A PIESZA SPOWODOWAŁA WYPADEK. Szlag mnie trafia, jak czytam o sprawcy potrącenia - jeśli okoliczności podawane przez media są prawdziwe, a zatem piesza przechodziła byle gdzie, to ona jest wyłączną sprawczynią tego wypadku i swojej śmierci.
    A to, co za uszami ma gość prowadzący samochód, czy był trzeźwy, czy jechał za szybko, czy się oddalił, czy udzielił pomocy i czyim jest synem, nie ma absolutnie żadnego związku z winą za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Jeśli okoliczności opisywane w artykule są prawdziwe, sprawca wypadku nie żyje, zatem postępowanie dawno powinno zostać umorzone. Prowadzone powinny być inne postępowania, w przedmiocie w/w. czynów, tj. jazdy pod wpływem środków odurzających, oddalenia się z miejsca wypadku, nieudzielenia pomocy itd. Jeśli faktycznie nie było to przejście dla pieszych, to żadnej kary kierujący nie poniesie i zupełnie słusznie, bo akurat w tym aspekcie nie zawinił.
    Wszyscy krzykacze niech pomyślą, czy chcieliby być określani mianem sprawców wypadku, gdyby pieszy wylazł im przed maskę poza przejściem dla pieszych.

    Ignorancie skończony, by nie rzec debilu.
    Adrianek wogóle nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdów. Mało, mimo wyroków prowadzi pojazdy nacpany i ty k.. śmiesz twierdzić takie bzdury?

  • Sąsiad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.03.2016 19:03 ~Sąsiad

    Kamil~Kamil

    Elementarna wiedza o przepisach ruchu drogowego pozwala stwierdzić, że jeśli piesza nie była na przejściu dla pieszych, to NIE KIERUJĄCY A PIESZA SPOWODOWAŁA WYPADEK. Szlag mnie trafia, jak czytam o sprawcy potrącenia - jeśli okoliczności podawane przez media są prawdziwe, a zatem piesza przechodziła byle gdzie, to ona jest wyłączną sprawczynią tego wypadku i swojej śmierci.
    A to, co za uszami ma gość prowadzący samochód, czy był trzeźwy, czy jechał za szybko, czy się oddalił, czy udzielił pomocy i czyim jest synem, nie ma absolutnie żadnego związku z winą za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Jeśli okoliczności opisywane w artykule są prawdziwe, sprawca wypadku nie żyje, zatem postępowanie dawno powinno zostać umorzone. Prowadzone powinny być inne postępowania, w przedmiocie w/w. czynów, tj. jazdy pod wpływem środków odurzających, oddalenia się z miejsca wypadku, nieudzielenia pomocy itd. Jeśli faktycznie nie było to przejście dla pieszych, to żadnej kary kierujący nie poniesie i zupełnie słusznie, bo akurat w tym aspekcie nie zawinił.
    Wszyscy krzykacze niech pomyślą, czy chcieliby być określani mianem sprawców wypadku, gdyby pieszy wylazł im przed maskę poza przejściem dla pieszych.
    Piesza spowodowała wypadek i piesza PONIOSŁA ZA NIEGO NAJSTRASZNIEJSZĄ Z MOŻLIWYCH KARĘ. Leży teraz pod ziemią i nie może już nic powiedzieć na swoją obronę, w przeciwieństwie do Adrianka i jego sprytnego adwokata. Pamiętaj niemądry człowieku że dzięki temu co się teraz dzieje Adrianek dalej śmiga po ulicach dobrze zrobiony i przed jego zderzakiem może się kiedyś pojawić najbliższa tobie osoba. Wtedy też będziesz pisał że TO WINA PIESZEJ?

  • Kiu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.03.2016 18:45 ~Kiu

    Żadna piesza nie spowodowała wypadku. Przechodziła nie na pasach ale przy tej odległości od pasów (ponad 100 metrów) miała do tego 100% prawa. Ktoś z was wogole tu był i widział ta jezdnie i miejsce w którym do tego doszło?

    Debil jechał pod prąd. Sa świadkowie. Godzinę po tej tragedii było juz info w necie czyj to mercedes, a policja dzielna szukała go kolejny miesiąc. Co za bzdury wygadujecie ze piesza winna!

  • piotron

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.03.2016 17:49 ~piotron

    Jakim cudem ktoś tak postępujący z tyloma zarzutami jest wciąż na wolności. Załóżmy że to są jakieś układy (bo na to wygląda), to zastanawiam się gdyby ktoś taki uchodował mi się w rodzinie i poprosił mnie o pomoc to ,po tym co wyprawia..... nie pomógł bym. Nie mógłbym mentalnie tego zrobić. Rodzina rodziną ale ile można... Pomoc takiemu to kolejne ofiary i poplecznictwo przestepczości. A przecież takie łagodne traktowanie w każdej ze spraw nie zależały tylko od jednej osoby. Więc zastanawiam się gdzie jest jakiś instynkt samozachowawczy pozostałych pracowników wymiaru sprawiedliwości. Już nie mówię o moralności czy profesjonaliżmie , ale o instynkcie .... Staram się wyobrazić to sobie i w żaden sposób nie potrafię. Gdyby do kogoś z was przyszedł kolega i powiedział ,, wiesz uchodował mi się w rodzinie ktoś taki kto czuje się bezkarny i popełnia przestępstwa jedno po drugim , ma za nic prawo i innych ludzi, teraz też został kolejny raz złapany i pomóż.... zrób żeby nie poszedł siedzieć'' - czy byli byście w stanie mu pomóc ? Bo ja sobie tego nie wyobrażam nawet gdyby to był mój syn. Załóżmy że błąd może każdy popełnić , ale nie tyle razy.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »