Informacje

08.02.2017 20:10 RUSZA PROCES

Pobił, bo usłyszał niemiecki.
"To wszystko przez alkohol"

SERWISY:

Wcześniej twierdził, że nic nie pamięta i chciał poddać się karze. Ale przed sądem oskarżony o pobicie profesora Jerzego Kochanowskiego odzyskał pamięć, więc sprawa będzie toczyć się normalnym trybem.

Piotr R. jest oskarżony o to, że we wrześniu zeszłego roku, w tramwaju linii 22 pobił profesora Jerzego Kochanowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego. Poszkodowany twierdził, że stało się tak, bo rozmawiał po niemiecku z kolegą.

R. został zatrzymany miesiąc później. Twierdził wtedy, że pamięta jedynie "szarpaninę w tramwaju". Miał stwierdzić, że "to wszystko przez alkohol", i że o tym, że pobił człowieka, dowiedział się dopiero na komendzie.

"Chciałbym przeprosić"

W środę zaczął się jego proces. Jak się okazało, karany był już sześć razy: za oszustwa, kradzież i włamanie. Był też na odwyku. W maju 2015 roku wyszedł z aresztu i od tej pory jest bezdomny, a utrzymuje się ze zbierania złomu. - Za to kupuję jedzenie i alkohol – tłumaczył w sądzie. I dodawał: - Chciałbym po prostu powiedzieć, że przyznaję się do winy. Jest mi bardzo przykro, że taka sytuacja zaistniała. Nie jestem agresywny, działałem pod wpływem alkoholu. Nic nie pamiętam. Chciałbym przeprosić – tłumaczył Piotr R.

Chwilę później pamięć zaczęła mu jednak wracać. W odpowiedzi na pytania pełnomocnika profesora Kochanowskiego precyzował, że tego dnia wypił sześć piw i dwie setki wódki. - Pamiętam, że był też inny mężczyzna, słyszałem ich rozmowę, ale jej nie rozumiałem – odpowiadał dalej. Mówił też, że pamięta rozmowę w języku niemieckim. Na koniec zapewnił, że nie jest rasistą. - Nie mam logicznego wyjaśnienia na to, co się wydarzyło. Naprawdę mi wstyd.

Pytany, czemu jego wyjaśnienia różnią się od podawanych wcześniej, stwierdził, że przypomniał je sobie, kiedy zobaczył Kochanowskiego w telewizji.

Ostatecznie przyznał się do pobicia, wyraził skruchę i zadeklarował, że dobrowolnie podda się karze. Obrońca, mecenas Tomasz Rutkowski wnioskował o sześć miesięcy więzienia i 1000 złotych zadośćuczynienia. - Okoliczności zdarzenia nie budzą wątpliwości, mój klient przyznał się, wyraził skruchę, nie utrudnia postępowania. Cele postępowania karnego zostaną osiągnięte nawet bez przeprowadzenia postępowania dowodowego - uzasadniał.

Będzie proces

Z takim wymiarem kary nie zgodził się jednak sam poszkodowany, który występuje w roli oskarżyciela posiłkowego. - Przeprosiny przyjmuję, ale widzę także konieczność nieuchronności kary - powiedział.

Zaś jego pełnomocnik tłumaczył: - Oskarżony był już sześciokrotnie karany i jak widać, nie został zresocjalizowany. Dlatego proponujemy karę łączoną: 3 miesiące pozbawienia wolności i 2 lata ograniczenia wolności przez nałożenie obowiązku wykonywania prac społecznych oraz zadośćuczynienie, które mój klient przeznaczy na cele charytatywne. To pozwoli na powrót oskarżonego do społeczeństwa, poddanie go terapii antyalkoholowej - wyliczał mecenas Arkadiusz Matusiak.

I dodawał, że jego zależy na podkreśleniu, iż przestępstwo miało pobudki ksenofobiczne. Dlatego jeszcze przed rozprawą złożyli wniosek o zmianę kwalifikacji czynu z naruszenia nietykalności cielesnej na pobicie powodowane uprzedzeniami narodowościowymi.

Prokurator Agnieszka Telega-Matejczuk przychyliła się jednak do propozycji obrońcy. Uznała, ze zasadna będzie kara 6 miesięcy więzienia i podkreśliła, że oskarżony był wielokrotnie karany, i te kary mu odwieszano, więc nie zasługuje na karę inną, niż bezwzględnego pozbawienia wolności.

- Skoro mamy sprzeciw prokuratora, to my - chcąc zakończyć ten proces w trybie konsensualnym - nie sprzeciwiamy się takiemu wnioskowi - zadeklarował Matusiak.

Jednak sędzia Ewa Patyra-Ważny stwierdziła, że skoro oskarżony zmienił wyjaśnienia, to okoliczności całej sprawy budzą wątpliwości i w związku z tym nie ma już możliwości dobrowolnego poddania się karze. Tym samym rozpoczął się regularny proces. Po prawie czterogodzinnej rozprawie sąd odroczył go do 13 marca.

TAK PROFESOR MÓWIŁ O INCYDENCIE WE WRZEŚNIU UBIEGŁEGO ROKU:

kz/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • halo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.02.2017 12:52 ~halo


    nico44~nico44

    Dziwnym trafem trafilo na znanego lewaka, ktory nawet nie zna niemieckiego. W niemieckiej telewizji mowil o tym zdarzeniu po polsku. Szyte grubymi nicmi.
    Deutsch sprechen ~Deutsch sprechen

    Pan profesor ma swoje pięć minut. Robi wszystko dla uzyskania rozgłosu.
    nie zna niemieckiego a mówił po niemiecku.... co za prowokacja

  • greenland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.02.2017 10:37 ~greenland

    A no jak przez alkohol to w polskim sądzie usprawiedliwiony.....

  • freya

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.02.2017 10:16 ~freya

    Stacho~Stacho

    Niedoceniany całe życie profesorek masz swoje 5 minut sławy.


    "Profesorek", jak piszesz, jest jednym z najbardziej docenianych i w Polsce, i na świecie polskich naukowców. Taka niby sława do niczego mu nie jest potrzebna. A że Ty nigdy w życiu o nim nie słyszałeś, to tylko dowód Twoich braków w wykształceniu.

  • Tomeczek_888

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.02.2017 09:46 ~Tomeczek_888

    Po czemu ten proces? Przecież winny już został znaleziony i ukarany - to motorniczy.

  • pozdrawiam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.02.2017 08:09 ~pozdrawiam

    Stacho~Stacho

    Niedoceniany całe życie profesorek masz swoje 5 minut sławy.

    a to "wszystko przez alkohol"...

  • Stacho

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.02.2017 06:26 ~Stacho

    Niedoceniany całe życie profesorek masz swoje 5 minut sławy.

  • Tyberios

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.02.2017 00:38 Tyberios

    nico44~nico44

    Dziwnym trafem trafilo na znanego lewaka, ktory nawet nie zna niemieckiego. W niemieckiej telewizji mowil o tym zdarzeniu po polsku. Szyte grubymi nicmi.

    W nico wrócił z corocznej pielgrzymki do sarkofagu Lenina. Natchniony dziełami swego idola znowu wszędzie "lewaków" widzi.

  • teraja1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2017 23:34 teraja1

    Nikoś~Nikoś

    Praca motorniczego polega na prowadzeniu tramwaju a nie rozglądanie się po nim czy ktoś nie bije profesora.Ponad to motorniczy/kierowca autobusu nie jest ochroniarzem pasażerów itp.Pan profesor też ma chyba ręce i nie jest ułomny potrafi się choć trochę bronić, a nie stać i czekać aż ktokolwiek zareaguje a zwłaszcza motorniczy! nie bronie osoby która uderzyła profesorka ale takie są fakty każdy zaatakowany broni się w jak kolwiek zamiast stać jak cielę i czeka na rzeź

    A ja nikos pracowalem na autobusach i pasazerowie byli pod moja ochrona ,nie otwierac drzwi klakson i napolicje ,albo nie otwierac drzwi i goscia stlumic recznie .Ale to za komuny a teraz masz wolnosc .

  • Relikwie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2017 22:48 ~Relikwie

    Marika~Marika

    Z wyborcami pis jest jak z kosmitami, każdy o nich słyszał ale nikt nie widział osobiście.

    Ja widziałem. Kiedy szedłem do wyborów, żeby NIE zagłosować na PiS, minąłem grupę natchnionych bab, które z przejęciem opowiadały sobie o spotkaniu z Dudą, o którym wyrażały się jak o świętym i zabrały mu guziki jako relikwie. Słowo, tak było !

  • Deutsch sprechen

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2017 22:43 ~Deutsch sprechen

    nico44~nico44

    Dziwnym trafem trafilo na znanego lewaka, ktory nawet nie zna niemieckiego. W niemieckiej telewizji mowil o tym zdarzeniu po polsku. Szyte grubymi nicmi.

    Pan profesor ma swoje pięć minut. Robi wszystko dla uzyskania rozgłosu.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »