Informacje

23.02.2017 06:13 Spór na Mokotowie

PiS nie odpuszcza, chce odwołać wiceburmistrza. "To polityczne represje"

SERWISY:

Mokotowscy radni PiS uparcie dążą do odwołania wiceburmistrza Skolimowskiego. W ciągu ostatnich trzech miesięcy wniosek w tej sprawie złożyli w radzie dzielnicy… siedmiokrotnie. Ani razu nie został jednak poddany dyskusji. PO wiceburmistrza broni, a próbę jego odwołania określa jako "polityczną represję za publiczną krytykę reformy edukacji".

Krzysztof Skolimowski (PO) nadzoruje w mokotowskim urzędzie właśnie sprawy oświatowe i jest – jak przekonuje Prawo i Sprawiedliwość - "ich smutnym symbolem".

- Odpowiada za chaos w mokotowskiej edukacji, kiepskie zarządzanie i przede wszystkim niedoinwestowanie placówek. Nie występuje do miasta o dodatkowe środki finansowe nawet, kiedy jest taka możliwość. W naszej dzielnicy mamy największą bazę oświatową. Szkoły są w złym stanie technicznym, a zarząd na to nie reaguje – punktuje radny PiS Jacek Ozdoba.

PiS krytykuje burmistrza

We wniosku dotyczącym odwołania PiS wypomina Skolimowskiemu m.in. to, że nie zapewnił odpowiedniej liczby miejsc przedszkolnych i nie zadbał o rozwój "stołówek z prawdziwego zdarzenia".

"Krzysztof Skolimowski wielokrotnie działał na niekorzyść konkretnych placówek oświatowych, ich uczniów i nauczycieli. Doprowadził do usunięcia z Mokotowa Technikum Elektrycznego nr 2 przy ul. Żywnego, forsując sprowadzenie na jego miejsce ze Śródmieścia — również wbrew uczniom i rodzicom — Gimnazjum nr 42 z ul. Twardej" – krytykują radni.

Przypominają także ostry spór dotyczący likwidacji liceum im. Kazimierza Wielkiego, sprzed roku. Władze dzielnicy chciały zamknąć placówkę tłumacząc to m.in. spadającą liczbą uczniów i słabymi wynikami egzaminów. Szybko podniósł się protest społeczności uczniowskiej, wsparty przez Miasto Jest Nasze i Zielonych. Pomogło. Ostatecznie radni miejscy wstrzymali się z likwidacją.

Nieudane próby odwołania

Radni PiS przekonują dalej, że Skolimowski jest wiceburmistrzem "nieudolnym i niewiarygodnym". Wzywają go, aby wykazał niezbędne minimum odwagi i zaapelował do swych partyjnych kolegów z PO "o zakończenie obstrukcji nad rozstrzygnięciem wniosku o jego odwołanie".

O jakiej obstrukcji mowa? Prawo i Sprawiedliwość usiłuje odwołać Skolimowskiego od… 4 listopada. Właśnie wtedy napisali pierwszy oficjalny wniosek w tej sprawie, który cztery dni później (8 listopada) trafił do przewodniczącego rady dzielnicy. Nie został jednak włączony do porządku obrad. Podobnie jak 15, 22 i 29 listopada, 6 i 13 grudnia oraz 10 stycznia.

Przy czym pięć ostatnich wymienionych terminów to nieudane sesje nadzwyczajne – zwoływane na wniosek PiS i poświęcone wyłącznie odwołaniu Skolimowskiego. Nieudane, bo członkowie PO w znacznej większości w ogóle na nie nie przychodzili. A co z tym idzie, ze względu na brak kworum posiedzenia były zrywane.

"Nie pojawiali się w sali obrad lub znikali z niej nie podpisując list obecności, choć stan ich zdrowia pozwalał im w tych samych dniach i godzinach uprawiać sport lub uczestniczyć w innych pracach rady dzielnicy" – czytamy w oświadczeniu klubu PiS.

- Pat trwa od listopada. Podczas zwyczajnych sesji przewodniczący rady nie włącza do porządku punktu o odwołaniu wiceburmistrza. Dlatego cały czas zwołujemy sesje nadzwyczajne, ale na te z kolei PO w ogóle nie przychodzi. Taki pat trwa od listopada – dodaje Jacek Ozdoba z PiS.

Co ważne, przewodniczący rady poddał pod głosowanie wniosek o odwołanie Skolimowskiego na sesji 15 listopada. Nie udało się go wprowadzić do porządku. "Za" było 10 radnych PiS, ale "przeciw" aż 18 członków PO i SLD. Głosowanie jednak było jawne, co nie podobało się PiS-owi. Działacze tej partii przekonują bowiem, że nad przyszłością wiceburmistrza powinno się głosować wyłącznie tajnie.

Zapewniają, że takie głosowanie miałoby zgoła odmienny wynik. - Mamy powody by sądzić, że wniosek o odwołanie Skolimowskiego poparliby nie tylko członkowie PiS, ale też część osób z PO – przyznaje Ozdoba.

Obecnie PO ma w 28-osobowej radzie 15 przedstawicieli i rządzi samodzielnie.

PO broni wiceburmistrza

PO o odwołaniu Skolimowskiego nie chce słyszeć. Radni tej partii przekonują, że to doświadczony samorządowiec, który pieczę nad mokotowską edukacją pełni dokładnie od dekady.

- Ma szerokie poparcie i uznanie wśród mokotowskich nauczycieli, o czym świadczy otwarty list popierający działalność burmistrza podpisany przez kilkudziesięciu dyrektorów szkół i kadry pedagogicznej oraz obecność wielu nauczycieli popierających burmistrza na sesjach rady dzielnicy – zapewnia nas Marcin Stępień, przewodniczący dzielnicowego klubu PO.

Podkreśla też, że PiS na odwołanie wiceburmistrza od oświaty wybrał najgorszy z możliwych momentów, czyli wdrażanie reformy związanej z likwidacją gimnazjów.

W samej reformie zresztą, a konkretniej – w jej surowej ocenie przez Skolimowskiego – Stępień widzi główne powody, dla których opozycja chce się pozbyć wiceburmistrza. - Zarzuty stawiane przez radnych PiS są bezpodstawne. Próbę odwołania burmistrza należy uznać za polityczne represję za publiczną krytykę reformy oświaty dokonaną przez burmistrza Skolimowskiego – przyznaje radny PO.

Sam zainteresowany faktycznie nie kryje sceptycznego podejścia do zmian planowanych przez minister Zalewską. W rozmowie z nami stwierdza wprost, że zahamują one rozwój oświaty nie tylko w skali dzielnicy, ale i całego kraju.

Co do zarzutów wysuwanych przez radnych PiS wypowiada się krótko: - Nie zgadzam się z nimi. Uważam, że z oświatą na Mokotowie jest dobrze, na miarę naszych możliwości.

Przypomina, że Mokotów - jak każda dzielnica - jest zależy od władz i radnych miasta. - Budżet dzielnicy jest więc wyznaczany przez Radę Warszawy. Mamy limity środków na wydatki oświatowe. W ciągu roku udaje nam się jednak dość istotnie zwiększać te środki – przekonuje w odpowiedzi na zarzut o niedofinansowaniu oświaty. - Żadnego roku nie zakończyliśmy z niezapłaconymi rachunkami – wszelkie zobowiązania regulujemy - dodaje.

Skolimowski twierdzi, że kiedy 10 lat temu zaczął pracę w mokotowskim urzędzie, stan tutejszej oświaty był znacznie gorszy. - Poprawiamy to, ale nie jest tak łatwo wszystko wyremontować i zmodernizować, kiedy placówek jest ponad 100. Nie ma innej dzielnicy, która miałaby tego tak dużo – odpiera zarzuty zastępca burmistrza.

Takie argumenty nie przekonują radnych PiS. Zapewniają, że nie poprzestaną działań na rzecz odwołania Skolimowskiego.

Czytaj także o problemach z budową mokotowskiego ratusza:

Karolina Wiśniewska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • monika g

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2017 19:25 ~monika g

    A ja zwalniam radnego Michała Myckę. Za brak interpelacji i bierność w działaniu. Już 2 kadencja, a zaledwie 5 interpelacji.

  • mysza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2017 16:51 ~mysza

    Burmistrz chciał słusznie zlikwidować LO Kazimierza Wielkiego, dziś są tam 3 klasy i snuje się tam ok. 30 - 40 uczniów. Jedynym powodem chęci odwołania burmistrza jest polityczny powód. BURMISTRZ REPREZENTUJE NIE TĄ OPCJĘ POLITYCZNĄ, JEDYNĄ KTÓRĄ AKCEPTUJE PARTIA "PANY" (PiS)

  • hałucha

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2017 15:41 ~hałucha

    Bo w ratuszu to ciągle coś nie gra. Jak nie z oświatą, to z komunikacją. Jak nie z kulturą to z inwestycjami. Spójrzcie tylko na tą galerię handlową w Wilanowie. Urzędnicza indolencja i ciągle czekamy a już dawno powinniśmy móc z niej korzystać…

  • Mmmm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2017 11:12 ~Mmmm

    Jak w sejmie chcą odwołać pisowskiego ministra lub marszałka to podnoszą lament ,, pany wielkie,, Warszawo nie daj się

  • w punkt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2017 10:07 ~w punkt

    Suweren się wypowiedział i dał większość PO+SLD, PIS powinien to uszanować!!
    hahahahah

  • Miasto_Wwa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2017 09:26 Miasto_Wwa

    Tylko walka o korytko nic więcej. Mentalność polaczka.

  • ewa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2017 08:36 ~ewa

    Każdy który ma inne zdanie i poglądy to najlepiej go zniszczyć, bo to wróg i drugi sort. Oto cała filozofia pogardy i nienawiści rządzącej partii dla drugiego człowieka.

  • jorunieczek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2017 08:25 jorunieczek

    PIS wie co ma robić . Jak trzeba to go odwołają .

  • Jan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2017 08:22 ~Jan

    A kiedy dyscyplinarna dymisja ministra Dewastacji Środowiska Szyszki?

  • Bl0to

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2017 06:55 Bl0to

    A ja zwalniam tego z pis. Dziś o 12:00 ;P

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »