Informacje

14.03.2018 17:19 znany specjalista od wizerunku

Piotr T. twierdzi, że zaatakowano go w areszcie

SERWISY:

Piotr T., znany specjalista od wizerunku, miał zostać zaatakowany w areszcie śledczym. Incydent, do którego miało dojść w lutym, wyjaśnia praska prokuratura. Śledczy zwrócili się też do władz aresztu o wzmocnienie ochrony Piotra T.

T. - jeden z najbardziej znanych polskich specjalistów od wizerunku i marketingu politycznego - został zatrzymany 21 października ubiegłego roku. Śledczy zarzucają mu posiadanie i rozpowszechnianie pornografii dziecięcej i zwierzęcej. Jak informowała nas pod koniec grudnia prokuratura, złożył obszerne wyjaśnienia, w których wskazał, że "pornografia została umieszczona na jego nośnikach na skutek działania osób trzecich".

T. przebywa od czasu zatrzymania w areszcie na warszawskiej Białołęce. Nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

Postępowanie sprawdzające

To właśnie tam w drugiej połowie lutego miało dojść do zdarzenia, którego ofiarą padł T. Z relacji, którą przekazał śledczym, wynika, że został napadnięty przez innego aresztowanego. Atakujący miał go dusić i grozić mu śmiercią. Miał też twierdzić, że ma przy sobie nóż. Nie użył go jednak, ani nawet nie pokazał. Cały czas miał trzymać jedną rękę z tyłu. Mężczyźni zostali rozdzieleni przez strażników. Opis zdarzenia, przedstawiony przez T., znamy od jego adwokatki.

Prokuratura potwierdza, że zajmuje się sprawą. - Na razie nie zapadła decyzja o wszczęciu śledztwa. Prowadzone jest postępowanie sprawdzające - mówi tvnwarszawa.pl Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

To ta sama prokuratura, która zajmuje się śledztwem dotyczącym dziecięcej pornografii, w którym Piotr T. jest podejrzanym. W jednym postępowaniu nie można być równocześnie podejrzanym i pokrzywdzonym, więc sprawa ataku, o ile zostanie wszczęte śledztwo, będzie badana osobno przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Praga-Północ, czyli jednostkę niższego szczebla. Na razie ta prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające, o którym mówił rzecznik.

Będą przesłuchani świadkowie

Rzecznik przyznał, że Piotr T. i jego obrońca złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. O szczegółach dotyczących przebiegu zdarzenia Saduś nie chce się wypowiadać. - W tej sprawie zapewne będą przesłuchiwani świadkowie. Dopóki to nie nastąpi, nie mogę udzielać szczegółowych informacji - wyjaśnia rzecznik. Prokuratura rozważa badanie sprawy pod kątem gróźb karalnych, ale w decyzji o wszczęciu dochodzenia lub śledztwa może zostać przyjęta inna kwalifikacja.

Dodatkowo prokuratorzy chcą przyjrzeć się postawie strażników więziennych w trakcie incydentu i sprawdzić, czy nie doszło do niedopełnienia obowiązków. - Jednocześnie zwróciliśmy się do dyrekcji aresztu śledczego o wzmocnienie ochrony podejrzanego Piotra T. - potwierdza Saduś.

"Jestem zbulwersowana"

O komentarz do tego zdarzenia poprosiliśmy też obrońcę Piotra T. - Do ataku doszło 17 lutego, po powrocie mojego klienta ze spaceru - informuje mecenas Hoa Dessoulavy-Śliwińska w rozmowie z tvnwarszawa.pl. - Jestem zbulwersowana postawą strażników - dodaje.

Adwokat twierdzi, że zdarzenie rozegrało się na oczach funkcjonariuszy i że ci nie zareagowali od razu. Do interwencji miało dojść po niespełna minucie. Obrońca wiąże atak na Piotra T. z przesłuchaniem w prokuraturze, do którego doszło dzień wcześniej, 16 lutego. Jak informuje, podejrzany składał wtedy bardzo obszerne wyjaśnienia, przesłuchanie trwało sześć godzin. W jego trakcie T. wskazał osoby, które przez lata miały mu grozić. Wymienił nazwiska. To osoby, które miały być funkcjonariuszami służb specjalnych i, jak twierdził T., próbowały go zwerbować, na co on miał się nie zgadzać. Według Dessoulavy-Śliwińskiej fakt, że jej klient został pobity następnego dnia po przesłuchaniu w prokuraturze nie jest przypadkowy.

- Piotr T. jest tymczasowo aresztowany od ponad czterech miesięcy, ale dopiero teraz, dzień po przesłuchaniu został zaatakowany – zwraca uwagę mec. Hoa Dessoulavy-Śliwińska.

Dyrekcja aresztu twierdzi, że nie doszło do pobicia, a jedynie "utarczki słownej".

- Przeprowadzone, na polecenie dyrektora aresztu, czynności wyjaśniające okoliczności zgłoszonego przez osadzonego Piotra T. incydentu, wykluczają pobicie, poświadczają utarczkę słowną pomiędzy osadzonymi. Potwierdzają również właściwą, natychmiastową reakcję funkcjonariuszy po 20 sekundach od zdarzenia. Jakichkolwiek obrażeń ciała u Piotra T. nie potwierdza też dokonane bezpośrednio po zdarzeniu badanie lekarskie - informuje Arleta Pęconek, rzecznik okręgowego inspektoratu służby więziennej. Jak podkreśla, sprawę wyjaśnia także prokuratura.

Dokończył szkolenie

O sprawie Piotra T. pisaliśmy na tvnwarszawa.pl kilkukrotnie. Po raz pierwszy policja była w domu Piotra T. 25 czerwca 2015 roku. Zjawiła się tam, ponieważ w ramach operacji o kryptonimie "Rina" otrzymała od niemieckiej policji dane kilkudziesięciu adresów IP, na które ściągana jest dziecięca i zwierzęca pornografia. Policjanci zabezpieczyli komputer Piotra T., ale nie zatrzymali go wówczas.

Stało się to dopiero ponad dwa lata później, 21 października 2017 roku. T. nie mieszkał wówczas na stałe w Warszawie, ale przyjechał do stolicy, by sfinalizować sprzedaż domu. Policjanci zatrzymali go w jednym z warszawskich hoteli, gdzie prowadził szkolenie.

Jak informowaliśmy na tvnwarszawa.pl policjanci, choć zjawili się w hotelu w trakcie szkolenia, pozwolili dokończyć wykład. W tym czasie jeden z jego uczestników przeniósł rzeczy T. z zajmowanego przez niego pokoju do apartamentu prezesa firmy, dla której T. prowadził szkolenie.

Legitymacje, nie tylko policyjne

Późnym wieczorem od ochrony hotelu odebrała je matka Piotra T. Wśród nich były między innymi polska legitymacja policyjna, legitymacja stowarzyszenia International Police Cooperation, legitymacja rencistów i emerytów policyjnych, legitymacje Motocyklowego Stowarzyszenia Służb Mundurowych, a także odznaka w kształcie tej używanej przez agentów FBI i legitymacje organizacji pozarządowych, zajmujących się pomocą dzieciom z Kambodży.

Wśród rzeczy, które policjanci przeoczyli, był również laptop Piotra T. oraz kilka pamięci przenośnych.Ten błąd stołeczni policjanci w kolejnych dniach starali się naprawić. Zdobyli nawet prokuratorski nakaz przeszukania w kancelarii adwokata reprezentującego Piotra T. Ostatecznie - jak udało nam się ustalić - przedmioty te udało się pozyskać jako dowody w śledztwie. Przekazać miała je matka Piotra T.

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Maciej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.03.2018 14:03 ~Maciej

    Takie nieszczęście dla tak miłego człowieka. Współczuje.

  • Pab_1970

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.03.2018 13:55 ~Pab_1970


    Pab_1970~Pab_1970

    ... a ton on się nagrody tam spodziewał ??
    ból~ból

    w końcu to celebryta więc zasłużył na specjalne traktowanie.


    ... a haaaaaa...

  • Majkel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.03.2018 11:19 ~Majkel

    Jak jest "tylko" podejrzany to nie powinno mieć miejsca. Ale jak będzie winny jako pedofil to bardzo dobrze niech go leją codziennie.

  • ból

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.03.2018 10:00 ~ból

    Pab_1970~Pab_1970

    ... a ton on się nagrody tam spodziewał ??

    w końcu to celebryta więc zasłużył na specjalne traktowanie.

  • Piotr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.03.2018 08:08 ~Piotr

    czyli prawdopodobnego pedofila pobili wspolaresztanci... no niebywale...

  • Pab_1970

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.03.2018 05:01 ~Pab_1970

    ... a ton on się nagrody tam spodziewał ??

  • turek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.03.2018 00:00 ~turek

    Bodzio~Bodzio

    To ten co sprowadził sobie nieletnią Tajkę, czy tam Wietnamkę, albo Filipinkę?

    Albo eskimoskę, nie ! konstantynopolitańczykowianeczkę.

  • gosc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.03.2018 22:40 ~gosc

    Bodzio~Bodzio

    To ten co sprowadził sobie nieletnią Tajkę, czy tam Wietnamkę, albo Filipinkę?

    ona jest letnia, tylko uroda taka dziecięca ponoć

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Obsiali trawą zaparkowane auto. Nietypowy efekt remontu

Obsiali trawą zaparkowane auto. Nietypowy efekt remontu

Na Szaserów drogowcy chcieli zlikwidować nielegalną - jak twierdzi Zarząd Dróg Miejski - zatoczkę parkingową i zamiast niej zasiać trawnik. Na przeszkodzie... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »