Informacje

27.06.2014 08:00 "Przepisy zobowiązują do tego, żebyśmy zwrócili"

Park przy PKiN, Park Olszyna, Kępa Potocka. Roszczenia także do terenów zielonych

SERWISY:

Do 30 działek na dzisiejszych terenach zieleni zgłoszono roszczenia z dekretu Bieruta. Część działek ma plany zagospodarowania przestrzennego, ale zdaniem sądów cel publiczny nie jest podstawą do odmowy zwrotu takiej nieruchomości - wynika z informacji ratusza.

Podczas czwartkowej sesji rady miasta dyrektor biura nieruchomościami stołecznego ratusza Marcin Bajko przypomniał, że na mocy dekretu Bieruta w 1945 r. wszystkie położone w ówczesnych graniach Warszawy nieruchomości należące do osób prywatnych i firm przeszły na własność państwa. Były wśród m.in. użytkowane rolniczo folwarki i nieruchomości służące celom rekreacyjnym ich właścicieli.

- One były prywatne aż do wejścia w życie dekretu. Można powiedzieć przewrotnie, że to dzięki dekretowi stały się publiczne. Ale dekret ciągle obowiązuje i mówi, że należy zwrócić nieruchomość, chyba, że w planie zagospodarowania przestrzennego jest określony cel, który uniemożliwia jego realizację przez osobę prywatną - powiedział.

Park publiczny, własność prywatna?

Zaznaczył przy tym, że od 2008 r. sądy administracyjne orzekają, że określony w planie zagospodarowania cel publiczny nie jest podstawą do odmowy zwrotu nieruchomości w trybie dekretu, a cel, jakim jest park, może być realizowany przez osoby prywatne.

Z przedstawionych przez Bajkę danych wynika, że roszczenia zgłoszone zostały do ok. 30 warszawskich terenów zieleni. Są to m.in. park Rydza-Śmigłego na Powiślu, Park Świętokrzyski przy Pałacu Kultury i Nauki, Park Porazińskiej przy Al. 3 Maja, Skwer Wisłockiego przy skrzyżowaniu Al. Jerozolimskich i Nowego Światu, skwer Apfelbauma przy ul. Dzielnej, Park Szymańskiego na Woli, Park Olszyna i Park Stawy Kellera na Bielanach, Park Kępa Potocka na Żoliborzu, a także otulina Parku Skaryszewskiego na Pradze.

Bajko podkreślił, że jeśli prawo nie zostanie zmienione, tereny te - wcześniej czy później - będą musiały być przedmiotem decyzji zwrotowych.

- Przepisy zobowiązują nas do tego, żebyśmy zwrócili, czyli oddali w użytkowanie wieczyste nieruchomości, również oznaczone w planach jako tereny zieleni, ponieważ sądownictwo twierdzi, że park czy teren rekreacyjny można traktować jako publiczny, choć jego własność będzie prywatna - powiedział Bajko.

Zaznaczył, że jedynym sposobem ochrony takich parków jest wprowadzenie do obejmujących ich teren planów zagospodarowania przestrzennego zapisów, które prawo własności ograniczą np. poprzez zakaz zabudowy czy zakaz grodzenia.

Jako przykład podał plan zagospodarowania otoczenia Pałacu Kultury i Nauki i pobliskiego Parku Świętokrzyskiego, na terenie którego znajduje się działka zwrócona prywatnemu właścicielowi.

- Tu żadna zabudowa czy ogrodzenie nie powstały, choć takie próby się pojawiały - powiedział Bajko.

Dyrektor biura architektury i planowania przestrzennego Marek Mikos poinformował, że spośród objętych roszczeniami 30 działek 12 ma uchwalone plany zagospodarowania przestrzennego, zgodnie z którymi są to tereny zieleni. W przypadku kolejnych 11 toczą się zaawansowane procedury planistyczne.

Roszczeniami objęte są nie tylko tereny zieleni, ale też cztery działki sportowo-rekreacyjne. Znajdują się na nich obecnie Warszawski Ośrodek Sportu i Rekreacji "Solec", Towarzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej "Wars" i Warszawskie Ośrodki Wypoczynku "Wisła". Dwie działki mają uchwalony plan zagospodarowania, w przypadku dwóch trwają procedury planistyczne.

Tysiące postępowań

Obecnie w Warszawie toczy się kilka tysięcy postępowań zwrotowych. Roszczenia wynikające z dekretu Bieruta zgłoszono m.in. do terenów, na których dziś funkcjonuje ponad sto placówek oświatowych.

Dekret z 26 października 1945 r. "O własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy", podpisany został przez ówczesnego przewodniczącego Krajowej Rady Narodowej Bolesława Bieruta. Skutkiem jego wejścia w życie (w listopadzie 1945 r.), było przejęcie wszystkich gruntów w granicach miasta przez gminę m.st. Warszawy, a w 1950 r. przez Skarb Państwa - w związku ze zniesieniem samorządu terytorialnego.

Dekretem z 1945 r., uzasadnianym "racjonalnym przeprowadzeniem odbudowy stolicy i dalszej jej rozbudowy zgodnie z potrzebami narodu", objęto około 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości.

W myśl dekretu właściciele gruntów mogli w ciągu sześciu miesięcy od dnia objęcia działek w posiadanie przez gminę zgłosić wnioski o przyznanie im na tych terenach "prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym lub prawa zabudowy za symboliczną opłatą". Składane w tej sprawie wnioski pozostawały jednak często bez rozpatrzenia lub wydawano decyzje odmowne, bez podawania podstaw prawnych.

PAP/lata/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • gag

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.10.2014 13:55 ~gag

    moj protoplasta miał włosci na Słuzewcu w 12 wieku. Oddajcie mi moją czesc. Nasz ród liczy tylko kilkanascie osob w całej Polsce i swiecie.

  • Aurencja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.06.2014 09:08 ~Aurencja


    emili~emili

    Teraz się budzią bo interes zwęszyli. A gdzie byli przez tyle lat. Nagle się właściciele znaleźli...
    Wnuczka okradzionych~Wnuczka okradzionych

    Nie teraz, tylko od prawie 70 lat. W moim przypadku jest tak, że najpierw babcia domagała się zwrotu (dziadek zginął w powstaniu), potem mama i jej rodzeństwo, a teraz moje pokolenie. Dokumenty potwierdzające posiadanie są, inne warunki też zostały spełnione. Zabrany przez Bieruta dom niszczeje, tynki odpadają, okna zabite deskami i ulokowano tam jakiś meneli. Rzeczywiście państwo super tym gospodarowało, a społeczeństwo na tym skorzystało.

    To może chcesz taką ziemię jak zabrali Twoim dziadkom ale pod Warszawą? W moim przekonaniu to by było sprawiedliwe a nie sprzedaż firmom które tylko na tym robią GRUBĄ kasę, przez duże G.

  • Abromotas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.06.2014 08:22 ~Abromotas


    emili~emili

    Teraz się budzią bo interes zwęszyli. A gdzie byli przez tyle lat. Nagle się właściciele znaleźli...
    Wnuczka okradzionych~Wnuczka okradzionych

    Nie teraz, tylko od prawie 70 lat. W moim przypadku jest tak, że najpierw babcia domagała się zwrotu (dziadek zginął w powstaniu), potem mama i jej rodzeństwo, a teraz moje pokolenie. Dokumenty potwierdzające posiadanie są, inne warunki też zostały spełnione. Zabrany przez Bieruta dom niszczeje, tynki odpadają, okna zabite deskami i ulokowano tam jakiś meneli. Rzeczywiście państwo super tym gospodarowało, a społeczeństwo na tym skorzystało.

    To może chcesz taką ziemię jak zabrali Twoim dziadkom ale pod Warszawą? W moim przekonaniu to by było sprawiedliwe a nie sprzedaż firmom które tylko na tym robią GRUBĄ kasę, przez duże G.

  • Franek z Grochowa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2014 15:25 ~Franek z Grochowa


    odgrzewane_kotlety~odgrzewane_kotlety

    Ależ zachłanna, pamiętliwa rodzinka, współczuję...
    Nie lepiej skierować tę energię na bieżące życie i sprawy?
    Żenujące, jak niektórzy przez parę pokoleń próbują odgrzewać ten sam nieświeży kotlet i gonić za mirażem niegdysiejszego stanu posiadania.
    I tylko adwokaci trzepią na tym kasę, bo procesy ciągną się latami, kwitnie handel roszczeniami, czyściciele kamienic - pospolici bandyci - wpędzają do grobu normalnych, uczciwych ludzi, odbierając im domy na stare lata, a miasto się degraduje, gdy Wielce Szanowny Prywatny Właściciel wywali megabillboard na swojej działce w reprezentacyjnym punkcie miasta, gdy szkoły mają się wynosić, a ludzie mogą stracić parki, z których korzystają od pokoleń.
    Wnuczka okradzionych~Wnuczka okradzionych

    "Zachłanna?" Dziadkowie stracili przedsiębiorstwo, kamienice na Nowym Mieście, domy w paru innych miastach, hotel w Krynicy. Nie przez wojnę, tylko przez to państwo. Został komplet papierów na część jednego niedużego domu na warszawskiej Pradze. Rzeczywiście baardzo dużo się domagamy.

    "wpędzają do grobu normalnych, uczciwych ludzi, odbierając im domy na stare lata"
    To moja babcia została pozbawiona majątku i środków do życia. Nie dostała żadnego odszkodowania. Dwoje z trojga dzieci musiała tuż po wojnie oddać do domu dziecka, żeby z głodu nie zmarły. Zabrała je stamtąd, jak tylko stanęła na nogi. Całe dorosłe życie ciężko fizycznie pracowała, jeśli chodzi o kierowanie energii.
    Za uczciwych masz tych, którzy mieszkają w kradzionym i jeszcze to dewastują? Piękna moralność, nie ma co.

    Tak, za uczciwych mam tych, którzy to miasto odbudowali i uczciwie mieszkają w tym co odbudowali i utrzymywali przez tyle lat.

    Babcia nie nauczyła, że uczciwą pracą się do czegoś dochodzi, a nie przychodzeniem na gotowe?

  • Wnuczka okradzionych

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2014 09:04 ~Wnuczka…

    odgrzewane_kotlety~odgrzewane_kotlety

    Ależ zachłanna, pamiętliwa rodzinka, współczuję...
    Nie lepiej skierować tę energię na bieżące życie i sprawy?
    Żenujące, jak niektórzy przez parę pokoleń próbują odgrzewać ten sam nieświeży kotlet i gonić za mirażem niegdysiejszego stanu posiadania.
    I tylko adwokaci trzepią na tym kasę, bo procesy ciągną się latami, kwitnie handel roszczeniami, czyściciele kamienic - pospolici bandyci - wpędzają do grobu normalnych, uczciwych ludzi, odbierając im domy na stare lata, a miasto się degraduje, gdy Wielce Szanowny Prywatny Właściciel wywali megabillboard na swojej działce w reprezentacyjnym punkcie miasta, gdy szkoły mają się wynosić, a ludzie mogą stracić parki, z których korzystają od pokoleń.

    "Zachłanna?" Dziadkowie stracili przedsiębiorstwo, kamienice na Nowym Mieście, domy w paru innych miastach, hotel w Krynicy. Nie przez wojnę, tylko przez to państwo. Został komplet papierów na część jednego niedużego domu na warszawskiej Pradze. Rzeczywiście baardzo dużo się domagamy.

    "wpędzają do grobu normalnych, uczciwych ludzi, odbierając im domy na stare lata"
    To moja babcia została pozbawiona majątku i środków do życia. Nie dostała żadnego odszkodowania. Dwoje z trojga dzieci musiała tuż po wojnie oddać do domu dziecka, żeby z głodu nie zmarły. Zabrała je stamtąd, jak tylko stanęła na nogi. Całe dorosłe życie ciężko fizycznie pracowała, jeśli chodzi o kierowanie energii.
    Za uczciwych masz tych, którzy mieszkają w kradzionym i jeszcze to dewastują? Piękna moralność, nie ma co.

  • Franek z Grochowa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2014 08:52 ~Franek z Grochowa

    emu~emu

    To przykre, jak niektórym komuna mózgi wyprała. Nie mogą sobie wyobrazić, ze prywatny właściciel może być uczciwym kamienicznikiem, że mieszkania komunalne pozostają tanie, bo są kiełbasą wyborczą dla kolejnych ekip a wykupywane za 10-20% wartości nie rosną na drzewie, tylko ktoś je wcześniej zbudował. I że oddawanie działek w parkach i na terenie szkół to nie pazerność ludzka tylko rozpacz po latach niemożności zawarcia jakiejkolwiek choćby symbolicznej ugody. Patrzcie lepiej, jakich urzędnikó wybraliście!

    Ty z kolei mózgu nie masz w ogóle. Ktoś własność, po którą wyciągają łapy tzw. spadkobiercy, po wojnie odbudował i utrzymywał. Nic dziwnego, że najczęściej wielce pokrzywdzonym przypomina się o swojej rzekomej własności, gdy ta własność jest odpicowana. Ok, niech odzyskują, ale niech zapłacą za tę odbudowę i utrzymanie. Co, w kasie pusto? Nie ma już chętnych? Smuteczek.

  • drPutek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2014 08:16 ~drPutek

    ODDAJCIE NAM TO CO ZABRANO
    ODDAJCIE NAM TO CO OBIECANO
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Ludzie nie wueżowce

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2014 07:36 ~Ludzie nie…


    XXX~XXX

    Niech dostaną te działki, ale pod przymusem dbania o nie przynajmniej w taki sposób w jaki robi to do tej pory miasto lub lepiej. Pod groźbą dużej kary finansowej w razie zaniedbania, ogrodzenia, postawienia czegokolwiek lub przeganiania ludzi z tejże działki.
    nick~nick

    jeśli właściciele odzyskają te działki to mogą sobie z nimi robić co im się tylko podoba.
    prawo własności rzecz święta
    a jak ktoś tego nie uznaje, to niech odda własne mieszkanie czy działkę na cele społeczne



    Dlatego nikt nie ma prawa oddawać parku potomstwu przedwojennego dorobkiewicza. AMEN

  • pablo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2014 20:01 ~pablo

    Ciekaw jestem czy jakby Wam zabrano Waszą własność to czy też byście tak wspanialomyslnie oddali i pogodził się z jej utratą. A tak swoją drogą to większość domów w przedwojennej Warszawie miało właścicieli żydowskiego pochodzenia, ale to nie jest argument żeby nie zwracać. Trzeba tylko zapewnić żeby ich użytkowanie się nie zmieniło...
    The

  • nicki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2014 19:41 ~nicki


    Wnuczka okradzionych~Wnuczka okradzionych
    Nie teraz, tylko od prawie 70 lat. W moim przypadku jest tak, że najpierw babcia domagała się zwrotu (dziadek zginął w powstaniu), potem mama i jej rodzeństwo, a teraz moje pokolenie. Dokumenty potwierdzające posiadanie są, inne warunki też zostały spełnione. Zabrany przez Bieruta dom niszczeje, tynki odpadają, okna zabite deskami i ulokowano tam jakiś meneli. Rzeczywiście państwo super tym gospodarowało, a społeczeństwo na tym skorzystało.
    odgrzewane_kotlety~odgrzewane_kotlety


    Ależ zachłanna, pamiętliwa rodzinka, współczuję...
    Nie lepiej skierować tę energię na bieżące życie i sprawy?
    Żenujące, jak niektórzy przez parę pokoleń próbują odgrzewać ten sam nieświeży kotlet i gonić za mirażem niegdysiejszego stanu posiadania.
    Niejeden raz w historii ludzie tracili dobytek, bo polityka, bo wojna, bo reforma taka czy inna. Możemy tak zgłaszać roszczenia cofając się do Piasta i Popiela.
    SIARA i tyle.
    I tylko adwokaci trzepią na tym kasę, bo procesy ciągną się latami, kwitnie handel roszczeniami, czyściciele kamienic - pospolici bandyci - wpędzają do grobu normalnych, uczciwych ludzi, odbierając im domy na stare lata, a miasto się degraduje, gdy Wielce Szanowny Prywatny Właściciel wywali megabillboard na swojej działce w reprezentacyjnym punkcie miasta, gdy szkoły mają się wynosić, a ludzie mogą stracić parki, z których korzystają od pokoleń.

    co ty człowieku wypisujesz?
    to jak ci państwo mieszkanie odbierze to tylko łeb pochylisz i przejdziesz nad tym do porządku dziennego.
    łatwo tak pisać, bo to nie tobie, ani nie twoim spadkobiercom zabrali.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »