Informacje

01.08.2015 15:44 samolot wylądował w warszawie

"Panika na pokładzie". Relacja z awaryjnego lądowania na Okęciu

SERWISY:

Załoga tureckiego samolotu, który w czwartek nieplanowo lądował na lotnisku Chopina w Warszawie, wpadła w panikę - relacjonuje korespondentka "Guardiana", która była pasażerką tamtego lotu.

- Wszystko jest w normie. Znajdujemy się w polskiej przestrzeni powietrznej i będziemy awaryjnie lądować. W takich okolicznościach samolotom towarzyszą myśliwce. Jeśli jakieś zauważycie, proszę, to jest normalne - taki komunikat miał przekazać załodze przez interkom kapitan Mehmet Altug Ekis.

Pilot - jak relacjonuje korespondentka "Guardiana" Helena Smith - próbował zachować spokój, choć sytuacja była napięta.

Na siedzeniu pasażera w tylnej części maszyny lecącej ze Stambułu do San Francisco, znaleziono telefon.

"Wywołało to panikę wśród załogi" - twierdzi Smith. Żaden z pasażerów nie przyznał się bowiem do pozostawionego urządzenia. "Dziecko siedzące trzy miejsca przede mną zaczęło krzyczeć, a jego matka zaczęła płakać" - opisuje.

"Chcą się nam odpłacić"

Kiedy samolot zaczął się obniżać, kapitan zrzucił paliwo. "Dla pasażerów trwało to wieki" - wspomina korespondentka.

"Na miejscu nr 11A siedziała Suma - młoda Turczynka mieszkająca na stałe w Los Angeles. Natychmiast pomyślała o ostatnich działania Turcji wobec Państwa Islamskiego. - Boże to jest koniec. Chcą się nam odpłacić. Zabierzcie stąd ten telefon - myślała. Gökhan Ataç, który należał do personelu pokładowego, także myślał o najgorszym. Miał za sobą trzy lata pracy, a to była trzecia tego typu sytuacja, w której się znalazł. Ta - jak mówił - była najbardziej niepokojąca. Do głowy przychodziły mu różne myśli - czy urządzenie znalezione na pokładzie to detonator? Czy gdzieś znajduje się w takim razie bomba? Samolot wcześniej przyleciał z Bombaju - czy telefon już wtedy znajdował się na pokładzie" - pisze dziennikarka.

Załoga musiała postępować zgodnie z procedurą. "Wzięliśmy telefon, umieściliśmy go w najdalszym kącie po prawej stronie samolotu, na szczycie bagaży, następnie położyliśmy kolejną sztukę na górze i wszystko przykryliśmy kocem. Dokładnie tak nakazuje instrukcja bezpieczeństwa" - miał mówić Gökhan Ataç.

"Niektórzy płakali, inni milczeli"

Pasażerowie i załoga czekali na lądowanie w Warszawie. "Niektórzy płakali, inni milczeli" - relacjonuje Helena Smith. Na lotnisku Chopina czekała na nich straż pożarna, policja i oddziały specjalne.

"To było szalone. Nie pozwolili nam otworzyć drzwi, aby dać im urządzenie. Nalegali, by wejść do samolotu, a przyłączenie schodów zajmuje co najmniej 15 minut" - mówił Ataç..

Z relacji dziennikarki wynika, że dopiero jakiś czas po tym jak samolot został ewakuowany telefon został zabrany, następnie zniszczony. Maszyna została przeszukana. Nie znaleziono ładunku wybuchowego. Prawdopodobnie urządzenie pozostawił jeden z pasażerów poprzedniego lotu.

Po dokładnym wyjaśnieniu przyczyn i okoliczności lądowania, lot kontynuowano.

>> CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL <<

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • mix

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2015 12:17 ~mix

    marti~marti

    Tak właśnie mają obywatele krajów miłujących pokój. Ciekawe czy Turcja zapłaci za działania naszych służb?


    Wg Twojej logiki te same służby powinny oddać swoje pensje za te wszystkie dni, kiedy są bezczynne.

  • mix

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2015 12:15 ~mix

    śmiech na pokładzie~śmiech na pokładzie

    Przestraszyć się... telefonu komórkowego.
    Trzymajcie mnie, bo padnę ze śmiechu


    Marzę o tym, żeby zobaczyć Twoją rozbawioną minę, kiedy na pokładzie samolotu lecącego z islamskiego kraju zobaczysz porzucony telefon.

  • Skamieniały

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2015 09:54 ~Skamieniały

    Przestraszyli się bo to była stara Nokia a w nich baterie potrafiły wybuchać :)

  • śmiech na pokładzie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.08.2015 12:34 ~śmiech na…

    Przestraszyć się... telefonu komórkowego.
    Trzymajcie mnie, bo padnę ze śmiechu

  • marti

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2015 22:13 ~marti

    Tak właśnie mają obywatele krajów miłujących pokój. Ciekawe czy Turcja zapłaci za działania naszych służb?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »