Informacje

11.08.2015 06:17 Apel matki 6-latka leczonego marihuaną

"Panie prezydencie,
proszę o pomoc"

SERWISY:

- Zwracam się do pana jako matka i proszę o pomoc. Ufam, że jako prezydent wszystkich Polaków jest pan również prezydentem małych, bezbronnych i cierpiących dzieci - mówi w apelu do Andrzeja Dudy Dorota Gudaniec, matka sześcioletniego Maksa, którego zdrowie poprawiło się dzięki terapii leczniczą marihuaną, ale decyzją Centrum Zdrowia Dziecka została ona przerwana.

Kobieta nagrała apel, który otrzymała redakcja Kontaktu 24. Dorota Gudaniec zwraca się do prezydenta Andrzeja Dudy. W kilku zdaniach wspomina o tym, że jest matką sześcioletniego chłopca, który od siódmego miesiąca życia cierpi na wyjątkowo ciężki przypadek lekoopornej padaczki.

- Przez pięć lat życia naszego synka zmagaliśmy się z każdą możliwą terapią farmakologiczną. Niestety, z bardzo kiepskim skutkiem. Nadzieją okazała się terapia medyczną marihuaną - mówi pani Dorota. Terapia chłopca rozpoczęła się jesienią ubiegłego roku, a zgodę na nią wydało Ministerstwo Zdrowia. Chłopiec znalazł się w grupie dziewięciorga dzieci leczonych eksperymentalnie.

- Medyczna marihuana to była desperacja. To był moment, w którym stanęliśmy w obliczu śmierci Maksa. Medyczna marihuana pojawiła się jako światełko w tunelu, jako ostatnia deska ratunku – mówili rodzice w programie "Uwaga". Prowadzeniem terapii zajął się doktor Marek Bacheński, specjalizujący się w leczeniu ciężkiej lekoopornej padaczki.Według rodziców Maksa terapia przynosiła dobre efekty, o czym świadczy spadek liczby ataków padaczkowych z kilkuset dziennie do kilkudziesięciu w miesiącu.

Terapia powinna zostać sprawdzona

Centrum Zdrowia Dziecka zdecydowało, że terapia nie może być kontynuowana, ponieważ wcześniej nie została dokładnie sprawdzona.

"Skuteczność i bezpieczeństwo leczenia padaczki lekoopornej u dzieci nie są ustalone, bowiem nie ma wystarczających danych dotyczących zasad dawkowania leku, monitorowania terapii, oraz interakcji z innymi lekami, które musi przyjmować pacjent. Z tego względu, zgodnie z prawem i przyjętymi na całym świecie zasadami dobrej praktyki klinicznej, podejmowanie leczenia nowym, nie wystarczająco sprawdzonym środkiem, musi być prowadzone jedynie pod szczególnym nadzorem, w warunkach tzw. eksperymentu medycznego" - czytamy w oświadczeniu CZD.

Dyrekcja Centrum zapewnia, że leczenie prowadzone przez doktora Bachańskiego nigdy nie otrzymało zgody Komisji Bioetycznej i tym samym było nielegalne. Wymienia przy tym, że terapia była prowadzona bez planu dawkowania leków i badań kontrolnych, a także bez rzetelnej oceny skuteczności i bezpieczeństwa w dokumentacji medycznej pacjentów. Dyrekcja sprawdziła dokumentację medyczną "stwierdzając w niej istotne braki, uniemożliwiające ocenę bezpieczeństwa i skuteczności leczenia".

Sprawa trafiła do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, a w szpitalu prowadzone jest wewnętrzne postępowanie dotyczące doktora Bachańskiego. Do czasu zakończenia obu postępowań szpital nie chce dodatkowo komentować sprawy, ale podkreśla, że zapewnił chorym inną formę leczenia. "Wszyscy pacjenci mają zapewnioną opiekę zgodną z aktualnymi standardami postępowania medycznego i wiedzę medyczną" - czytamy w oświadczeniu.

Inna droga kosztuje

Rodzice Maksa uważają jednak, że z propozycji nie mogli skorzystać, ponieważ nie tylko jej skuteczność jest mniejsza niż wcześniejsze leczenie syna, ale także nie stać ich na zakup potrzebnego leku.

- Zaproponowano nam leczenie syna lekiem, który jest lekiem stosowanym u osób chorych na stwardnienie rozsiane. Druga kwestia to koszt takiej terapii. Jedno opakowanie kosztuje nawet 4 tysiące złotych. Wyliczyliśmy z żoną, że przy dawkach potrzebnych do leczenia Maksa musielibyśmy miesięcznie wydać 70 tysięcy złotych. Nie mamy takich pieniędzy - komentuje Marek Gudaniec.

W tym momencie rodzice chłopca leczą go olejkiem z konopi indyjskiej. Aby terapia była skuteczna, potrzebne są jednak leki w postaci suszu roślinnego, a zapasy tych ostatnich już się wyczerpały. - Pod koniec czerwca został zaakceptowany nasz wniosek na sprowadzenie tych leków z zagranicy. Do niczego takiego nie doszło, ponieważ w tym samym czasie Centrum Zdrowia Dziecko zakazało kontynuowania terapii doktorowi Bachańskiemu i zwyczajnie nie ma kto nam wystawić recepty - dodaje pan Marek.

- Próbowaliśmy kontaktować się z innymi lekarzami, ale nie odbierają już nawet od nas telefonów, bo boją się, że skończą, jak doktor Bachański - kończy ojciec Maksa.

Wprost do prezydenta

Rodzina postanowiła więc poprosić o pomoc samego prezydenta.

- Zwracam się do pana jako matka. Proszę o pomoc, o interwencję. W panu nasza jedyna nadzieja. Jeżeli pan nam nie pomoże, już nie wiem do kogo się zwrócić. Nasz syn może stracić życie, a na pewno zdrowie. Ufam, że pan jako prezydent wszystkich Polaków jest również prezydentem małych, bezbronnych i cierpiących dzieci. Proszę o spotkanie, o możliwość przedstawienia wszystkich argumentów - apeluje do Andrzeja Dudy matka chłopca, a w rozmowie z Kontaktem 24 podkreśla, że bez potrzebnych leków stan jej syna stale się pogarsza.

>>>Czytaj też na Kontakcie24<<<

sc/aw

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • hihihihihi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2015 20:48 ~hihihihihi


    tafyj6~tafyj6

    Czy jako matka chorego dziecka nie mogła się z tym pytaniem zwrócić w ciągu ostatnich lat do euroTuska, chrabiegoKomórskiego czy prajmMinisterWykopać?
    niko~niko

    pisiaczku ograniczony, a czy wiesz kiedy przerwano terapie w centrum zdrowia dziecka ?


    wiemy dokładnie kiedy ją przerwano - za rządów PO i premierzycy koparki która podobno słucha ludzi i im pomaga (a w rzeczywistości jest jednym z największych przeciwników leków nie syntetycznych w tym i marihuany)

  • Osama

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2015 18:06 ~Osama

    Tu nie chodzi tylko o dobro jednego dziecka tylko o życie wielu ludzi którzy potrzebują medycznej marihuany. Ta kobieta walczy o życia wielu istnień. Zrozumcie i wspierajcie, tak jak mówił Nasz Prezydent na swoim przemówieniu do społeczeństwa!

  • roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2015 14:18 ~roman

    i co na to prezydent?

  • antyprykator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2015 14:05 ~antyprykator


    tafyj6~tafyj6

    Czy jako matka chorego dziecka nie mogła się z tym pytaniem zwrócić w ciągu ostatnich lat do euroTuska, chrabiegoKomórskiego czy prajmMinisterWykopać?
    Lemon~Lemon

    ...Ty to piszesz na serio? Z jakim pytaniem miała się zwracać do Platfusów "w ciągu ostatnich lat", skoro leczenie jej synka medyczną marihuaną przerwano niecały miesiąc temu?

    Czyli za rządów PO?

  • dalaj lama

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2015 14:04 ~dalaj lama

    teraz niech kazdy czlowiek, ktory ma jakies prosby nakreci filmik apelujac do nowego prezydenta i wszystkie beda publikowanie w mediach :)

  • niko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2015 13:06 ~niko

    tafyj6~tafyj6

    Czy jako matka chorego dziecka nie mogła się z tym pytaniem zwrócić w ciągu ostatnich lat do euroTuska, chrabiegoKomórskiego czy prajmMinisterWykopać?

    pisiaczku ograniczony, a czy wiesz kiedy przerwano terapie w centrum zdrowia dziecka ?

  • Lemon

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2015 12:50 ~Lemon

    tafyj6~tafyj6

    Czy jako matka chorego dziecka nie mogła się z tym pytaniem zwrócić w ciągu ostatnich lat do euroTuska, chrabiegoKomórskiego czy prajmMinisterWykopać?

    ...Ty to piszesz na serio? Z jakim pytaniem miała się zwracać do Platfusów "w ciągu ostatnich lat", skoro leczenie jej synka medyczną marihuaną przerwano niecały miesiąc temu?

  • tafyj6

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2015 12:39 ~tafyj6

    Czy jako matka chorego dziecka nie mogła się z tym pytaniem zwrócić w ciągu ostatnich lat do euroTuska, chrabiegoKomórskiego czy prajmMinisterWykopać?

  • Kołak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2015 12:34 ~Kołak

    Alex~Alex

    A wszystkiemu winni dziennikarze... Gdyby nie zaczeli nakręcać się na sensacyjne odkrycie w postaci leczenia marychą to nie było by tematu.... Narobili szumu i mamy efekty. Panie i Panowie "dziennikarze" co następne? Morfina? Kodeina? .... Media płacza w histerii wywolanej przez samych "dziennikarzy"...



    Drogi Alexie, Kodeina jest składnikiem takich tabletek na kaszel, które kupisz bez recepty. Morfina jest na receptę.

  • Rafał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2015 12:07 ~Rafał


    lukdar~lukdar

    marne wołanie... przecież Duduś jest prezydentem wszystkich.... PISIAKÓW
    Roman~Roman


    Niech się zgłosi do Kopacz premiery wszystkich POlaków ;-)

    Uśmiech nie na miejscu chyba że bawi Cię krzywda dziecka...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »