Informacje

22.09.2014 07:03 Pożegnanie z kinem

Ostatnia niedziela w Feminie.
"Miasto 44", wspomnienia, łzy i znicze

SERWISY:

W niedzielę wieczorem odbył się ostatni seans filmowy w Feminie. Po ponad 70 latach działalności kino pożegnało się z widzami najnowszym filmem w reżyserii Jana Komasy. - To swojego rodzaju klamra historyczna. Pierwszym filmem pokazywanym przez nasze kino były "Zakazane piosenki", a teraz kończymy działalność "Miastem 44". Oba filmy opowiadają o Warszawie i o wojnie –  powiedział przed seansem dyrektor Edward Durys.

Pożegnalne seanse "Miasta 44" trwały od piątku. Ostatni zaplanowany został na niedzielę przed godz. 22.00. Dwie godziny wcześniej przed kinem pojawili się protestujący przeciwko likwidacji kina i powstaniu w tym miejscu dyskontu spożywczego.

Znicze przed kinem

- Okazja smutna, ale atmosfera wspaniała, bardzo fajne przedsięwzięcie młodych ludzi i duże ukłony w ich kierunku, że tak prężnie i z determinacją działają - mówili nam mieszkańcy zebrani pod kinem.

- Kino umiera, mimo, że jest rentowne i ludzie je kochają. Warszawiacy pokazali, że nie chcą tu dyskontu. To kino jest wyjątkowe, a nam w zamian proponuje się coś banalnego, co można znaleźć na każdym kroku  - powiedział Jan Śpiewak ze stowarzyszenia Miasto jest Nasze w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Kilkadziesiąt osób stało w deszczu, by wspólnie skandować "Nie dla Biedronki", palić znicze, wspominać i śpiewać przedwojenne szlagiery.

Odbył się też happening. Jego uczestnicy odegrali atak papierowymi mieczami na budynek kina:

5 653 513 widzów w 18 lat

- Pada deszcz, atmosfera jest żałobna, jest jak na pogrzebie - powiedziała jedna z mieszkanek ul. Żelaznej.

Przed seansem widzowie robili pamiątkowe zdjęcia, wspominali lata świetności i historię kina.

- Przychodziłem tu z ojcem na poranki - mówił nam stojący w kinowym korytarzu mieszkaniec Woli.

- A ja z dziećmi na seanse szkolne - dodała nauczycielka z podstawówki na Śródmieściu.

Przed projekcją głos zabrał dyrektor.

- Femina przetrwała powstanie i czasy PRL. Legła teraz - w czasach komercji. Byłem dyrektorem tego kina przez 18 lat. Kończymy wynikiem 5 653 513 widzów. Bardzo państwu dziękuję - tymi słowy Edward Durys pożegnał swoich widzów.

Sala była pełna. Niektórzy oglądali film, siedząc na schodach.

W poniedziałek demontaż kina

Jeszcze po zakończeniu seansu część widzów została na swoich miejscach. Wielu ocierało łzy.

Tymczasem, wraz z końcem filmu, historia Feminy też dobiegła końca. - Nie mogę sobie wyobrazić, że jestem ostatnią osobą, która wychodzi z tego kina - mówiła nam młoda dziewczyna.

Po północy po raz ostatni zgasły kinowe reflektory. W poniedziałek ok. 9.00 rano ma rozpocząć się demontaż krzesełek i całego wyposażenia sal.

>>> Czytaj więcej o historii kina Femina <<<

Miłość, walka i śmierć

Fabuła "Miasta44", które Komasa wyreżyserował na podstawie własnego scenariusza, koncentruje się wokół losów dwójki młodych bohaterów - "Biedronki" (jej rolę zagrała 18-letnia Zofia Wichłacz) i Stefana (23-letni Józef Pawłowski).

- To paradoks, że akurat taki pseudonim ma bohaterka filmu. Nazywajmy ją po prostu Alicją - powiedział dyrektor Durys tuż przed rozpoczęciem projekcji.

"Biedronka", czyli Alicja, pochodzi z rodziny o ziemiańskich korzeniach, mieszka w dworku pod Warszawą. Na początku filmu przebywa poza miastem i tak naprawdę jest obok wojny, nie doświadcza terroru, przez który przechodzą warszawiacy.

Rodzice chcą zapewnić jej ciepło i bezpieczeństwo. Alicja ma wszystko - pozornie, ponieważ jednak czegoś jej brakuje. Dziewczyna podejmuje, po raz pierwszy w życiu samodzielnie, bardzo ważną decyzję - idzie do Powstania.

Nastolatka trafia do konspiracji - i poznaje wówczas Stefana - a następnie bierze udział w powstaniu jako sanitariuszka.

Stefan przykuwa uwagę Alicji. "Biedronka" dowiaduje się, że Stefan opiekuje się swoją rodziną. Jego ojciec, oficer, zginął na początku wojny.

Stefan został sam z matką, aktorką, i młodszym bratem. Następnie zaangażował się w działalność konspiracyjną, a potem, wbrew woli matki, poszedł do Powstania.

Wśród innych bohaterów "Miasta44" są: odważna dziewczyna z robotniczej rodziny z Woli - łączniczka Kama (w jej roli Anna Próchniak), która tak jak "Biedronka" kocha się w Stefanie, żołnierz AK "Kobra" (Tomasz Schuchardt), który podczas powstania

bierze ślub z ukochaną Beatą (Karolina Staniec) oraz "Miki" (Grzegorz Daukszewicz), żołnierz AK, przed powstaniem student politechniki.

Rodzina "Mikiego" w czasie okupacji dawała schronienie Żydom, za co zapłaciła życiem. Losy tego bohatera powiązane są z losem Adama (Jan Kowalewski), 16-letniego żydowskiego chłopca, którego bliskich zamordowano podczas wojny.

Ważną postacią w filmie jest ponadto Janek Góralski "Góral" (Maurycy Popiel), dowódca oddziału, do którego wcielony zostaje Stefan.

... i 5 tysięcy ton gruzu

Zdjęcia, za które odpowiadał operator Marian Prokop, kręcono w 2013 r. w Warszawie i okolicach, a także w Łodzi, we Wrocławiu oraz w Walimiu i Świebodzicach na Dolnym Śląsku. Aktorom towarzyszyło ponad 3 tys. statystów. Budową dekoracji zajęło się 10 ekip, które do zainscenizowania zniszczonego miasta użyły 5 tys. ton gruzu.

Katarzyna Śmierciak k.smierciak@tvn.pl, PAP //mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • mzimu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.10.2014 06:44 ~mzimu

    rebeliant~rebeliant

    Kino srino , dajcie sobie spokoj. Lepiej jak bedzie tam biedra przynajmniej tanie zakuy bedzie mozna zrobic bo w wawie bida az strach.

    Debilot na wylot

  • rebeliant

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.10.2014 09:11 ~rebeliant

    Kino srino , dajcie sobie spokoj. Lepiej jak bedzie tam biedra przynajmniej tanie zakuy bedzie mozna zrobic bo w wawie bida az strach.

  • Retro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2014 16:29 ~Retro

    Taki płacz po Feminie, a nie pamiętacie jak kino zniszczyło przedwojenny wystrój?
    Bardzo dobrze, że już koniec tego niszczyciela.

  • eeee

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2014 12:13 ~eeee

    ten budynek jest własnością prywatną, właściciel ma pełne prawo sprzedać-wynająć komu chce

  • Avreus

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2014 23:09 ~Avreus

    Kurde, totalnie nie rozumiem bzdet typu "trzeba było chodzić do feminy a nie do nowoczesnych" ~mmm. Po prostu jakies durne urzędasy postanowiły dały się przekupić tym że biedronka za to miejsce zapłaci więcej. Do feminy chodziłem od podstawówki, naprawde w innych kinach nawet tych super nowoczesnych miewałem tylko epizody. Femina miała lepsze ceny i fajniejszą atmosferę. Ja w tej biedronce zakupów nie zrobię.

  • Warszawianka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2014 22:42 ~Warszawianka

    Nie dość, że płacz z powodu zamknięcia kina to jeszcze taki film na ostatki? Toż to morze łez. Dobrze, że chociaż dobry film.

  • Anka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2014 14:11 ~Anka

    Bardzo żal tego kina. Było jednym ze znaków rozpoznawczych Muranowa. Ciekawe czy przystanek zmieni teraz nazwę na "Biedronka". Faktycznie "Miasto 44" to była dobra klamra historyczna, ale wolałabym, żeby w tym kinie pokazano jeszcze wiele filmów. A sam film? Fantastyczny, polecam

  • jacuś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.09.2014 23:34 ~jacuś

    ... możecie sobie dziś protestować a jutro i tak pójdziecie do Biedronki, bo tam jest taniej

  • Aga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.09.2014 21:08 ~Aga

    Mam pewne obawy, że Femina zakończyła działalność na własne życzenie, bo wymroziła swoich nawet najbardziej zagorzałych bywalców, a na pewno mnie, swoją "niezwykle nowoczesną klimatyzacją" nastawianą na blisko 10 stopni. W lecie zawsze musiałam zabierać ze sobą grube zapasy ubrań, żeby przetrwać seans :((( Moi znajomi mają podobne doświadczenia. Nie zmienia to faktu, że NAPRAWDĘ BARDZO SZKODA. Miło było codziennie mijać przystanek "kino Femina" wraz z kinem i od czasu do czasu, poza latem, czasem tu zajrzeć, szczególnie w tanie wtorki lub czwartki.

  • zdenerwowana

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.09.2014 15:23 ~zdenerwowana

    mmm~mmm

    Drodzy rodowici warszawiacy zamiast jak zwykle narzekać trzeba było chodzić do tego kina a nie do nowoczesnych..;)

    Chyba chodzono, skoro było rentowne do momentu, gdy ktoś nie zechciał się nachapać bezmyślna korporcyjna kreaturo mająca tylko kasę przed oczami. Nikt nie dopłacał do tej placówki. Wszystko i wszystkich można zniszczyć - wystarczy tylko odpowiednio podnieść czynsz. Także mieszkańcom bloków

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »