Informacje

14.02.2018 06:17 Film o Universamie Grochów

Ostatni dansing w Astorii

SERWISY:


Pod koniec lat 70. Universam Grochów zachwycał nowoczesnością. Ale szybko się starzał i już kilkanaście lat później nie przystawał do rzeczywistości. W kolejnej dekadzie, choć nie zmieniał się prawie wcale, zmieniło się jego postrzeganie. Już nie był anachroniczny, tylko rozczulająco oldskulowy. Nie ocaliło go to przed zburzeniem, za to doczekał się filmu biograficznego.

Nic by się nie udało, gdyby nie Bogusław Różycki. Choć na hasło "prezes spółdzielni" można od razu pomyśleć "beton", i to nie tylko w kontekście budowlanym, tym razem skojarzenie okazało się błędne. - W 2013 roku otworzył mi te drzwi i powiedział "zapraszam panie Tomku" – wspomina Tomasz Knittel, reżyser filmu "Universam Grochów". Panów połączył sentyment do budynku, który lada chwila miał obrócić się w kupę gruzu i przekonanie, że jego historię trzeba utrwalić. Był jeszcze jeden wspólny mianownik - filmowa pasja.

- Okazało się, że pan Bogusław kocha filmy, kręci je na wakacjach, a potem sam montuje. Myślę, że ta kwestia zaważyła, dostrzegł kumpla po fachu – żartuje reżyser.

Kręta droga do Wiesława

Gdy Różycki zapalił zielone światło, Knittel mógł ruszyć do pracy. Podczas wstępnej dokumentacji natknął się na drugą ważną postać swojego dokumentu. Choć wtedy jeszcze o tym nie wiedział.

- Pojechałem robić research. Na tamtym etapie poznałem Wiesława Onaszkiewicza, ale rozmowa była krótka - opowiada Tomasz Knittel. Pan Wiesław był z Universamem związany od zawsze, czyli od 1977 roku. Był "złotą rączką" i dobrym duchem tego miejsca. - Nie wiedziałem jeszcze, kogo dokładnie szukam, nie miałem świadomości, że powinienem się zatrzymać i tę historię drążyć. Prowadziłem szereg innych działań z ekipą. Potem temat leżał półtora roku, a ja jakoś nie mogłem się zebrać - dodaje.

Na dwa lata sprawa rozbiórki przycichła, więc i prace nad filmem straciły dynamikę. Nabrały tempa, gdy Knittel przeczytał kolejny artykuł o zbliżającym się końcu. - W czerwcu 2015 z operatorem Kamilem Hasiukiem "zamieszkaliśmy" tam na osiem dni. W lipcu zacząłem montować materiał, jeszcze nie wiedząc, gdzie nas poprowadzi. W grudniu dowiedziałem się, że ruszyła rozbiórka. Akurat byłem w górach, ale spakowałem manatki i pędem wróciłem. Usłyszałem w reportażu radiowym Wiesława, który opowiada o zakamarkach Universamu. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że to mój bohater - relacjonuje nasz rozmówca.

W efekcie barwne opowieści "złotej rączki" tworzą narrację dokumentu, ale – jak zastrzega jego twórca – nie jest to film o panu Wiesławie. To opowieść o przemijaniu i ludziach, dla których nie ma miejsca w nowoczesnej metropolii. Jednak to dzięki niemu środek ciężkości tej opowieści przesunął się z ekspertów na naturszczyków. Co prawda jest felietonista i założyciel klubokawiarni Kicia Kocia Cezary Polak, jest pisarka Małgorzata Rejmer, która akcję swojej debiutanckiej "Toksymii" umieściła właśnie w tej części Warszawy, ale kreślą tylko ramy dla mikrokosmosu "prawdziwków".

Astoria bawi się bez kamer

- Pokazujemy na przykład  70-, 80-letnie mieszkanki Grochowa, które traktowały Universal jako swój plac Zbawiciela, przesiadywały tam, popijały koniaczek, szukały najciekawszych sweterków na ceratach handlarzy. Ich rozmowy były superujmujące – zdradza Knittel. I przyznaje, wejście w ten świat nie było łatwe, wymagało sporo pokory i konsekwencji. Zabiegi o dostanie się z kamerą do klubu Astoria, gdzie co niedzielę o godzinie 16 seniorzy zaczynali tańczyć w rytmie złotych przebojów, trwały aż dwa lata. Właścicielka zgodziła się na to tylko raz, z okazji ostatniego dansingu. – Ujął ją nasz upór, żeby tam wejść. Chyba ważne było też dla niej, żeby uchwycić tę ostatnią imprezę – twierdzi reżyser.

W centrum dwóch poprzednich filmów Tomasz Knittla - "KapelMistrzów" i "Elektro_sondy" - była muzyka. Tym razem nie była istotą, ale też nie mogło zabraknąć. -  Była wyłapywana już na planie. Mariusz, jeden z bohaterów, komentuje różne zdarzenia śpiewając piosenki, co jest jedną z osi filmu. Były też dźwięki pozyskane w Astorii, melodie z lat 80., przy których bawili się pięknie wystrojeni starsi ludzie. Natomiast wszystko prowadzi do kompozytora Jose Manuela Albana Juareza, który wszystko to zebrał – podsumowuje nasz rozmówca.

Pierwszy pokaz filmu odbył się w pękającej w szwach sali kina Praha w poniedziałek. Oficjalną premierę zaplanowano na przełom maja i czerwca podczas Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Ale wcześniej będzie go można zobaczyć ponownie w stolicy: 10 lub 11 marca w Promie Kultury na Saskiej Kępie.

Piotr Bakalarski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Cebula

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2018 15:56 ~Cebula

    szczypior~szczypior

    A pamiętacie dyskoteki w Olszynce?

    Pamiętam, bywałam. I nie jestem z "pruszkowa".

  • Przecietny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2018 13:45 ~Przecietny


    szczypior~szczypior

    A pamiętacie dyskoteki w Olszynce?
    olo~olo

    Cały "pruszków "się tam bawił , w Olszynce Grochowskiej .

    Super śmietanka, Pruszków i ludzie z Pragi. :D To zawsze było szemrane towarzystwo. Stężenie kieszonkowców, złodziejaszków i cwaniaków w tych rejonach zawsze było ponad przeciętną.

  • olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2018 13:08 ~olo

    szczypior~szczypior

    A pamiętacie dyskoteki w Olszynce?

    Cały "pruszków "się tam bawił , w Olszynce Grochowskiej .

  • mozgow

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2018 12:23 ~mozgow

    domin~domin

    Do 2004 mieszkałem w Rembertowie - w latach 90 do "Warszawy", czyli na Wiatraka i do Grochosamu jeździło się tylko 143 i raczej od święta. Np do fryzjera na piętrze od strony pętli:)

    Nie tylko w latach 90-tych jeździło się z Rembertowa "do Warszawy". W 2006 lub 2007 jakaś staruszka zapytała mnie skąd odjeżdża autobus do Warszawy :-)

  • Zgredek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2018 11:52 ~Zgredek

    Tam był Jubiler, kupiłem tam swój pierwszy zegarek kwarcowy z datownikiem za własne, zarobione pieniądze. Mam go do tej pory choć werk już wymieniony ale sentyment jest. Tam też pod PKO umawiałem się z moją pierwszą Miłością i szliśmy na Wiatraka na rurki z kremem, nigdzie nie było takich w Warszawie jak w małej cukierence przy Zakolu. A na Disco lataliśmy do Oriona lub do Ikara na Gocław. Ech to były czasy

  • Norma

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2018 11:13 ~Norma

    GRCHW_33lata~GRCHW_33lata

    Nie wrócą te lata, te lata szalone...
    "Nowy Uniwersam Grochów" to nie NIGDY nie będzie to....


    Smutne to trochę dla wszystkich sentymentalistów :( Tej Warszawy z naszego dzieciństwa i szalonej młodości już coraz mniej. Powstałe luki wypełniają szklane/murowane straszydła, bez wspomnień, bez duszy, bez człowieka... Pudełka dla anonimowych ludzi, którzy trafili tu na chwilę, bądź na trochę dłużej.

  • szczypior

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2018 10:49 ~szczypior

    A pamiętacie dyskoteki w Olszynce?

  • Wolak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2018 10:48 ~Wolak

    A PANI GIENIA I PAN GIENIO ZDAJE SIĘ ŻE TEŻ BYLI ZWIĄZANI CAŁE LATA Z UNIWERSAMEM POZDRAWIAM ICH GORĄCO

  • GRCHW_33lata

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2018 09:26 ~GRCHW_33lata

    Nie wrócą te lata, te lata szalone...
    "Nowy Uniwersam Grochów" to nie NIGDY nie będzie to....

  • asd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2018 08:27 ~asd

    ehhh, sentyment duzy jest. Kilkadziesiat lat temu jako gówniak kupowalem w sklepiku w srodku gry pirackie na commodore c64 i bylo to calkowicie legalne a nie spod lady :D

    Pluskalem sie takze w tej mikro fontannie, znalem kazdy zakamarek universamu... ehhh.

    A teraz wielki blok, niby apartamenty , pewnie reklamuja sie "zamieszkaj w cichym i kameralnym osiedlu "smrodliwe rondko" :D

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Polityczny mural po łacinie. Niestety z błędami

Polityczny mural po łacinie. Niestety z błędami

Niby zwykły napis. Ktoś mógłby nawet nazwać go bohomazem, wynikiem prymitywnego wandalizmu. Ale jeśli wczytać się dokładnie i przeanalizować niuanse,... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »