Informacje

18.03.2016 16:49 konstanty radziwiłł w "jeden na jeden"

"Ospa-party" zamiast szczepienia?
Śledczy badają śmierć dziecka

SERWISY:


Prokuratura bada sprawę 1,5-rocznego dziecka, które zmarło 11 lutego w szpitalu przy ul. Żwirki i Wigury. Radio TOK FM, powołując się na krajową konsultant ds. pediatrii, opisało historię "ospa-party", które miało przyczynić się do śmierci malucha. Władze szpitala podkreślają jednak, że nie mają wiedzy, w jakich okolicznościach dziecko się zaraziło i czy było leczone w domu.

Do sprawy śmierci 1,5-rocznego dziecka odniosły się w piątek władze szpitala. - Dziecko przyjechało do nas 10 lutego i zmarło w wyniku sepsy i wstrząsu septycznego. Przyjechało z objawami świadczącymi, że od kilku dni choruje na ospę. Trafiło do nas w stanie ciężkim, właściwie agonalnym i, mimo usilnych prób całego zespołu lekarskiego, w ciągu godziny zmarło - oświadczył Robert Krawczyk, dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego przy Żwirki i Wigury.

Jak dodał, nie ma wiedzy w jakich okolicznościach zostało zarażone dziecko i czy było leczone w domu.

- Kwestia "ospa-party" wynikła wczoraj w mediach, szczerze powiedziawszy pierwszy raz w życiu słyszałem takie sformułowanie - przyznał dyrektor.

Na pytania dziennikarzy, czy dziecko było szczepione oraz czy rodzice byli przeciwnikami szczepień, nie potrafił odpowiedzieć.

Kontrowersyjna alternatywa

O półtorarocznym dziecku, które w stanie agonalnym trafiło do jednego z warszawskich szpitali i zmarło poinformowało w czwartek radio TOK FM. Opisało "ospa-party" jako kontrowersyjną alternatywę dla szczepienia - spotkanie z chorym dzieckiem, które ma "uodpornić" zdrowe na przyszłość.

Prof. Teresa Jackowska, konsultant krajowy ds. pediatrii, która była źródłem informacji, gościła rano we "Wstajesz i wiesz". Powiedziała, że z informacjami o "ospa-party" spotyka się od kilku lat. Mówią o tym lekarze pierwszego kontaktu i pediatrzy.

– Między rodzicami jest taki przesąd, że jedną choroba zakaźną trzeba przechorować i to jest ospa wietrzna. W większość przypadków jest to choroba łagodna, ale są pojedyncze przypadki śmiertelne, gdzie u dziecka zdrowego dochodzi do załamania odporności organizmu i zgonu – mówiła Jackowska.

Przypomniała, że dwa takie przypadki miały miejsce w Warszawie: cztery lata temu oraz ok. miesiąc temu. – Małe dziecko zaraziło się od swojego rodzeństwa. Czy to rodzeństwo faktycznie uczestniczyło w takim wydarzeniu, trudno mi powiedzieć – zastrzegła prof. Jackowska łagodząc czwartkowe doniesienia. - Przyczyną śmierci było zachorowanie na ospę wietrzną i powikłania - podkreśliła.

Prokuratura wszczęła śledztwo

Jak poinformowali "Gazetę Stołeczną" śledczy, w żadnej z prokuratur okręgu warszawskiego nie jest prowadzone postępowanie dotyczące śmierci dziecka, którego przyczyną mógłby być udział w tzw. ospa-party.

Jednak w ochockiej toczy się śledztwo w sprawie dziecka, które zmarło w wyniku powikłań w przebiegu ospy. Według ustaleń gazety, chodzi właśnie o to dziecko, które zmarło 11 lutego w szpitalu przy Żwirki i Wigury.

Prokuratura zapewnia, że to rutynowe działania. - Zasadą jest, że jeśli pacjent umrze w ciągu 24 godzin od przyjęcia do szpitala, placówka informuje o tym prokuraturę, a prokuratura wszczyna śledztwo, by wyjaśnić okoliczności zgonu – wyjaśnia "Stołecznej" Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej. - Do tej pory w tym postępowaniu nie znalazł się żaden wiarygodny dowód, który potwierdzałby, że mamy do czynienia ze zjawiskiem nazywanym "ospa-party" – dodaje.

"Nieodpowiedzialna pomyłka"

Sprawę skomentował w piątkowym "Jeden na jeden" na antenie TVN24 minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

- Trzeba być bardzo ostrożnym w słowach, bo zmarło dziecko ludzi, którzy chcieli dla niego dobrze. Rodzice są na pewno zrozpaczeni w tej sytuacji, natomiast muszę powiedzieć, że to jest jakaś porażka. Zwyczaj zarażania dzieci, żeby przechorowały chorobę w młodym wieku, a nie zostawiały zakażenia do dorosłości, kiedy choroba przebiega gorzej, jest bardzo dawny - mówił w "Jeden na jeden" minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

I dodał, że w dzisiejszych czasach takie działanie jest nierozsądne, bo jest powszechny dostęp do szczepień. - Ono (dziecko-red.) nie będzie chorować ani w dzieciństwie, ani w przyszłości, czyli ominą go wszystkie możliwe konsekwencje, w tym powikłania tej choroby – stwierdził.
Przekonanie o pozytywnej roli nieszczepienia nazwał "nieodpowiedzialną pomyłka".

- Ludzie, którzy w to wierzą, niech posłuchają ludzi, którzy wiedzą. Ludzie, którzy napędzają ruch antyszczepionkowy są współodpowiedzialni za te straszne rzeczy, które się od czasu do czasu dzieją, kiedy dzieci lub dorośli chorują na choroby, które w dzisiejszych zasadach można uniknąć - przekonywał minister.

Podkreślił, że nieszczepienie własnego jest nieodpowiedzialne wobec własnego dziecka, ale także innych. - Bo dziecko może być rozsadnikiem choroby i może narażać zwłaszcza tych, którzy z różnych powodów nie mogą być szczepieni, zwykle są to bardzo ciężko chore dzieci, które z różnych powodów mają przeciwwskazania, żeby ich nie szczepić - podsumował szef resortu.


b//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • gasp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.03.2016 09:25 ~gasp

    Szczepienie nie jest tanie - 220 zł za jedną dawkę a trzeba 2 dawki - a więc 440 zł dla jednego dziecka, a jeśli jest ich więcej...?Kiedy w końcu szczepionka przeciw ospie będzie darmowa DLA WSZYSTKICH DZIECI a nie tylko żłobkowych i z problemami zdrowotnymi?

  • Cbc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2016 08:59 ~Cbc

    Ruchy antyszczepionkowe znajdują pożywkę,bo rodzicom małych dzieci lekarze wciskają nazbyt wiele szczepień płatnych.
    Po pierwsze wciska się podstawowe szczepienia płatne jako lepsze od tych darmowych (nie wiem dlaczego). Po drugie jest cała oferta szczepień dodatkowych, na,ospy, grypy,pneumokoki, HIB-y, rotawirusy itp. Przeciętny rodzic nie umie się w tym odnaleźć. Nie kupi wszystkiego, bo mało kto na to ma pieniądze, a skoro jego dziecko może obyć się bez jednej z tych ,,niezbędnych'' szczepionek, to powstaje w jego głowie domniemanie, że bez pozostałych też się obejdzie. I to jest woda na młyn dla przeciwników szczepień. Nie sprawnie funkcjonująca służba zdrowia sprawiła, że pacjenci korzystają z tego, co jest dla nich osiągalne. Nie mogą się dostać do normalnego lekarza, na prywatnego ich nie stać, to idą do znachora, szamana albo innego magika. Potem publikują te głupoty w necie, piszą o tym na forach i tak powstają różne Ruchy.

  • piotr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2016 08:58 ~piotr


    Buba~Buba

    Prawda jest taka że jedne dzieci umierają na jakieś choroby bo okazuje się że nie były na nie odporne a inne umierają po szczepionkach. Nie da się tego przewidzieć. Szczepienie dziecka na wszystko tez wcale nie jest dobre. W szczepionkach nie ma witaminek. Tak są różne substancje które mogą być niebezpieczne dla dziecka jak rtęć. Jestem bardzo ciekawa gdzie leży prawda? W za czy przeciw. Ja przeszłam ospę dopiero e wielu 30 lat mimo iż bywałem na ospa party bo moja siostra miała, potem dzieci znajomych na wyjeździe które z nami mieszkały. Wtedy się nie zaraziłam. Dopiero na starość.
    Zyzia~Zyzia

    rtęć.. wiesz jak bardzo chlor jest trujący? a Ty go jesz codziennie, bez strachu w.. chlorku sodu. To sól kuchenna:). Szkodliwość zależy od związku. Ten związek rtęci jaki był w szczepionkach nie był szkodliwy. Zresztą wycofali rtęć, bo nie wszyscy chodzili do szkoły podstawowej i podstaw chemii nie znają i się niepotrzebnie bali.


    Nie kompromituj się ZEROWĄ wiedzą z chemii, nie mówiąc o innych andronach które piszesz. Porównujesz chlor z chlorkiem sodu. Idź dziecko do szkoły podstawowej i rozpocznij edukacją.

  • Tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2016 06:57 ~Tomek

    Głupota rodziców, że nie szczepią dzieci, dla mnie są zacofanymi tępakami. Przez takich dzikusów powracają choroby zakaźne u dzieci, które zostały praktycznie wyeliminowane. Ehhh

  • maluchh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2016 20:04 ~maluchh

    Jedni mówią, że trend na szczepienie jest napędzany przez firmy farmaceutyczne... Równie dobrze można sądzić, że trend odwrotny jest napędzany przez firmy pogrzebowe... Ja mam dwójkę dzieci - pierwsze było szczepione na wszystko co się dało, drugie też będzie... I mam to szczęście że nie zastanawiam się czy to było słuszne...

  • Realista_Praga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2016 10:29 ~Realista_Praga

    Beta~Beta

    Dawniej się po prostu wiedziało, teraz się "ma wiedzę". Okropnie się ten nasz język skomplikował. I właściwie po co?

    Kiedyś jak się coś wiedziało to równoznaczne że się to wiedzę wykorzystywało, teraz że ktoś poosiada wiedzę nie oznacza wcale że potrafi lub chce z niej skorzystać...

  • Wiesław

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2016 09:25 ~Wiesław

    Takiego kolory jeszcze nie piłem.

  • Zyzia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.03.2016 23:36 ~Zyzia

    Buba~Buba

    Prawda jest taka że jedne dzieci umierają na jakieś choroby bo okazuje się że nie były na nie odporne a inne umierają po szczepionkach. Nie da się tego przewidzieć. Szczepienie dziecka na wszystko tez wcale nie jest dobre. W szczepionkach nie ma witaminek. Tak są różne substancje które mogą być niebezpieczne dla dziecka jak rtęć. Jestem bardzo ciekawa gdzie leży prawda? W za czy przeciw. Ja przeszłam ospę dopiero e wielu 30 lat mimo iż bywałem na ospa party bo moja siostra miała, potem dzieci znajomych na wyjeździe które z nami mieszkały. Wtedy się nie zaraziłam. Dopiero na starość.

    rtęć.. wiesz jak bardzo chlor jest trujący? a Ty go jesz codziennie, bez strachu w.. chlorku sodu. To sól kuchenna:). Szkodliwość zależy od związku. Ten związek rtęci jaki był w szczepionkach nie był szkodliwy. Zresztą wycofali rtęć, bo nie wszyscy chodzili do szkoły podstawowej i podstaw chemii nie znają i się niepotrzebnie bali.

  • Buba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.03.2016 23:02 ~Buba

    Ale to dziecko umarło na sepse a nie na ospę. A sepsa mogła być np. po szczepionce na pneumokoki.

  • Buba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.03.2016 22:43 ~Buba

    Prawda jest taka że jedne dzieci umierają na jakieś choroby bo okazuje się że nie były na nie odporne a inne umierają po szczepionkach. Nie da się tego przewidzieć. Szczepienie dziecka na wszystko tez wcale nie jest dobre. W szczepionkach nie ma witaminek. Tak są różne substancje które mogą być niebezpieczne dla dziecka jak rtęć. Jestem bardzo ciekawa gdzie leży prawda? W za czy przeciw. Ja przeszłam ospę dopiero e wielu 30 lat mimo iż bywałem na ospa party bo moja siostra miała, potem dzieci znajomych na wyjeździe które z nami mieszkały. Wtedy się nie zaraziłam. Dopiero na starość.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »