Informacje

27.01.2017 17:41 proces gangu obcinaczy palców

Oskarżeni o porwania skarżą się na brak lekarzy. Dla dziennikarzy tylko notatnik

SERWISY:

Zanim rozpoczął się proces w sprawie brutalnych porwań, sąd musiał wysłuchać żali niektórych podsądnych o ich problemach zdrowotnych.

Według prokuratury to bezwzględni, niezwykle brutalni bandyci, którzy nie wahali się torturować swoich ofiar, by wyciągnąć od ich bliskich jak najwyższy okup. A jeśli to nie wystarczyło, to nawet zabić. Ale w rozpoczętym w piątek przed Sądem Okręgowym procesie w sprawie tzw. gangu obcinaczy palców, więcej można było usłyszeć o problemach zdrowotnych i dolegliwościach oskarżonych niż o bólu i cierpieniu osób, których porwanie czy zabicie zarzucił im prokurator.

Tylko notatnik i długopis

Rozprawa w superbezpiecznej sali w dawnych koszarach na Bemowie rozpoczęła się z opóźnieniem. W budynku otoczonym murem i drutem kolczastym to nic nadzwyczajnego, bo pilnujący bezpieczeństwa policjanci i ochroniarze w związku z wyśrubowanymi procedurami muszą więcej czasu przeznaczyć na kontrolę osób, które chcą wziąć udział w rozprawie. Przejść przez bramkę pirotechniczną i sprawdzenie wykrywaczem metali muszą nie tylko osoby z publiczności, ale nawet adwokaci. Na salę nie można wnosić żadnej elektroniki, jak telefon czy laptop. – Tylko notatnik i długopis – pouczał jeden z policjantów. Sąd zrobił w piątek wyjątek od tej reguły jedynie dla fotoreporterów i operatorów kamer.

Kilka minut przed godz. 10 funkcjonariusze policji sądowej, wspierani przez antyterrorystów wprowadzili do przeszklonej klatki 12 oskarżonych. 13-ty, jedyny odpowiadający w tej sprawie z wolnej stopy, zasiadł w ławach obok adwokatów. Ostatni z nich wjechał na salę na szpitalnym łóżku.

Ok. 10.30 na salę weszła sędzia Magdalena Wójcik (przewodnicząca), sędzia Dariusz Łubowski oraz ławnicy.

Jestem zadowolony

Zanim jednak sędzia mogła oddać głos prokuratorowi, minęła przynajmniej godzina. Oskarżeni przed rozpoczęciem procesu mieli do sądu różne wnioski. Skarżyli się przede wszystkim na złe warunki pobytu w aresztach. Sędzia Wójcik cierpliwie słuchała opowieści niektórych podsądnych o ich dolegliwościach gastrologicznych i związanych z cukrzycą, problemach po transplantacji nerki, kłopotach z barkiem. Artur N. ps. Archi i Sebastian L. ps. Lepa podchodzili do mikrofonu wsparci na kuli. Większość żaliła się, że została pozbawiona odpowiedniej opieki lekarskiej.

Z kolei Grzegorz K. ps. Ojciec vel Sołtys, ten który został przywieziony przez ratowników pogotowia na łóżku szpitalnym, stwierdził: - A mi, w przeciwieństwie do współoskarżonych, na Białołęce (chodzi o areszt śledczy – red.) niczego nie zabrali. Jestem zadowolony.

Zaraz jednak dodał, że prosi sąd o częstsze widzenia z żoną.

Może pan siedzieć

Prokurator Krzysztof Kuciński z Prokuratury Okręgowej w Płocku mógł przystąpić do odczytania aktu oskarżenia dopiero przed godz. 12. I wówczas proces formalnie się rozpoczął.

- Może pan siedzieć, panie prokuratorze – zachęciła sędzia Wójcik.

- Spróbuję dać radę – odpowiedział oskarżyciel i podczas czytania aktu oskarżenia pozostał w pozycji stojącej. Zanim jednak zdołał odczytać choćby połowę z 93 zarzutów, opadł z sił i zdecydował się skorzystać z propozycji sędzi. Prezentację wszystkich przestępstw, które zebrał w tej sprawie, zakończył po blisko 1,5 godziny.

I na tym sąd zakończył piątkową rozprawę. Na kolejnej, w połowie lutego, zapyta oskarżonych, czy przyznają się do winy i czy zechcą przedstawić swoją wersję wydarzeń. Mogą to zrobić, ale – zgodnie z prawem – nie muszą. W śledztwie niemal wszyscy nie przyznali się i odmówili składania wyjaśnień. Jedynie Grzegorz K. ps. Ojciec przyznał się do części z nich i bardzo obszernie opowiedział o wydarzeniach sprzed ponad dziesięciu lat. Czy powiedział prawdę? To już oceni sąd. Prawdopodobnie K. liczy na nadzwyczajne złagodzenie kary.

Strzały w siłowni Paker

Jak już pisaliśmy na tvnwarszawa.pl najważniejszym oskarżonym jest 42-letni Wojciech S. ps. Wojtas vel Kierownik. Według prokuratury w latach 1997-2004 przewodził grupie nazywanej ursynowską, która była częścią sławnego gangu mokotowskiego. To właśnie jego ludzie i on sam, jak twierdzą policjanci, mieli się stać trzonem tzw. gangu obcinaczy palców.

"Wojtas" miał brać udział w ośmiu z dziesięciu porwań objętych aktem oskarżenia. Ale zarzuty, za które grozi mu najsurowsza kara to zabójstwa i zlecenia ich popełnienia. To Wojciech S., twierdzi prokuratura, razem z Krzysztofem P. ps. Mały Krzysio vel Skrzat i Tomaszem R. ps. Garbaty strzelali w październiku 2003 r. w siłowni „Paker” na Gocławiu. Zginęli wówczas Włodzimierz Ch. ps. Buła oraz Maciej S. ps. Konik. Według prokuratury "Wojtas" likwidował w ten sposób konkurencję z gangu żoliborskiego. Inną konkurencję - z tzw. gangu mutantów – próbował, zdaniem śledczych zlikwidować, ale mu się nie udało. Wydał bowiem zlecenie zabójstwa Marka K. ps. Muł z Piaseczna, ten jednak zorientował się, że jest śledzony i stał się bardziej ostrożny.

Podawali się za policjantów

Akt oskarżenia obejmuje serię wyjątkowo brutalnych porwań z lat 2003-2005. Ofiarami przestępców padali przedsiębiorcy i ich rodziny. Trzem uprowadzonym obcięto palce (stąd wzięła się makabryczna nazwa gangu), niektórych torturowano bijąc, przypalając papierosami albo polewając wrzątkiem. Jedną osobę bandyci zamordowali, los dwóch innych do dziś pozostaje nieznany, ale można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że również nie żyją. Okupy, jakich żądali przestępcy z uwolnienie porwanych, sięgały nawet 2 mln euro.

Rozpoczęty w piątek proces to kolejna próba doprowadzenia do skazania ludzi uważanych za członków gangu obcinaczy palców. Pierwszy proces tej grupy (ale dotyczący innych przestępstw i nieco innego składu grupy) zakończył się klęską prokuratury. Ośmiu z dziesięciu oskarżonych zostało wówczas uniewinnionych. Wyrok na razie nie jest prawomocny. Wśród nich także ci, którzy w piątek znów zasiedli na ławie oskarżonych, np. Grzegorz K. ps. Ojciec vel Sołtys, Sebastian L. ps. Lepa czy Tomasz R. ps. Garbaty.

Zobacz, jak wyglądały zatrzymania członków gangu:

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • oland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 16:51 ~oland

    dobry~dobry

    prosze lekarza kazdy chce teraz a do tych co pozbyli palcow nie byl lekarz,jednak bandzior w naszym kraju raju lepiej dbaja co jeszcze calodobowa opieka,zrobic krutki proces i ciel jak 40 czy 50lat temu jedyne wyjscie,amen.

    A Ty w ogóle to chodziłeś do jakiejś szkoły?

  • Spawacz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 15:36 ~Spawacz

    Do tych bardzo chorych przestępców polecam wezwać łódzkie pogotowie ;)
    Kilka dawek pavulonu powinno im ulżyć w cierpieniach :D

  • kaskozorzec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 15:24 ~kaskozorzec

    Kiedy w końcu morderców od strony formalnej przestaną nazywać ludźmi? Morderców powinno się traktować jak grypę, chorobę, gdzie krytycznym priorytetem zdrowego społeczeństwa jest likwidacja tej grypy w jak najkrótszym czasie i przy wykorzystaniu dowolnych środków.

  • eee

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 12:26 ~eee

    Wypuścić ich natychmiast ! Jak można tak traktować chorych ludzi

  • waw2

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 11:34 ~waw2

    Czy nie szybciej i taniej by było załączyć 3kV na kilka chwil ?

  • dobry

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 08:45 ~dobry

    prosze lekarza kazdy chce teraz a do tych co pozbyli palcow nie byl lekarz,jednak bandzior w naszym kraju raju lepiej dbaja co jeszcze calodobowa opieka,zrobic krutki proces i ciel jak 40 czy 50lat temu jedyne wyjscie,amen.

  • fufww

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 08:39 ~fufww

    Ręce opadają

  • duch

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 07:37 ~duch

    czy nie czas przywrucic kary smierci dla bandziorow,dlaczego podatnik ma ich zywic w pierdlach hotelowych i luksusach z pelna opieka.

  • ultio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2017 00:25 ~ultio

    Rakarza im trzeba, a nie lekarza!!

  • tru

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 23:18 ~tru

    mafia jaka byla to byla ale ci po prostu okaleczali. Czemu oni jeszcze zyja? nie mozna bylo ubic tych smieci przy probie ucieczki?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »