Informacje

10.03.2011 21:26 debata w tvn warszawa

"Opłacalność łamania przepisów jest u nas duża"

SERWISY:

Kiedy karać kierowców, czy mandaty powinny być wyższe a może piraci powinni płacić wyższe ubezpieczenie. To kilka z pomysłów, jakie pojawiły się w trakcie czwartkowej debaty kirowców z policjantami na temat bezpieczeństwa.  

- W Berlinie dostajemy mniej punktów karnych za poszczególne wykroczenie, ale utrzymują się dłużej - mówił Michał, który dyskucji przysłuchiwał się z Berlina.

Na te słowa od razu zareagowali goście w studiu. - Opłacalność łamania przepisów w Polsce jest większa niż na przykład na Słowacji - mówił jeden z kierowców.

- Z kolei w Słoweni kierowca, który przekroczy prędkość o 50 km/h, to jego samochód jest "aresztowany" - przytoczył przykład Wojciech Pasieczny ze stołecznej drogówki.

Ograniczenie do 30km/h?

Do dyskusji włączyła się też Maria Dąbrowska-Loranc, Instytut Transportu Drogowego. – Rzeczywiście w Polsce mandaty są najtańsze. Możne jednak karać przed faktem. Jeżeli ktoś przekracza prędkość, to jest potencjalnym sprawcą wypadku. Można go karać na przykład podwyższeniem ubezpieczenia – proponowała.

- Mogę powiedzieć, że jak przyjeżdżają do nas eksperci zza granicy to jeżdżąc przez Warszawę mówią: Boże, jak tu się szybko jeździ. W niektórych europejskich miastach mówi się już nawet o ograniczeniu w miastach do 30 km/h – zaznacza.

ran/par

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ozi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.08.2011 20:21 ~ozi

    bylem w Danii pol roku, jezdzilem tam autem przez 4 miesiace, po powrocie do Polski jestem zszokowany jak polacy zap...ją a w zasadzie jak ryzykują codziennie zycie by dojechac minute wczesniej do domu i wyprzedzic pare samochodów.

    Pol roku na dunskich drogach: niespotykana kultura jazdy (choc moze niezbyt duze umiejetnosci dunskich kierowcow), ogromne mandaty za przekroczenie predkosci i poczucie bezpieczenstwa towarzyszące poruszaniu sie po tamtejszych drogach spowodowalo ze po powrocie do polski nawet nie odczuwam potrzeby jechac szybciej niz jest na znakach. Zap....lanie i wyprzedzanie wszystkiego co sie rusza, traktowanie drogi jak tor wyscigowy to typowe oznaki polskiej mentalnosci i dzikosci a nie problem z ograniczeniami bo są ok.
    Wk...wia mnie zastanawianie sie czy kolejny idiota wyprzedzajacy na trzeciego zjezdzajacy z mojego pasa na 10 metrów przed moja maska i zderzeniem czołowym tym razem zdąży czy zabierze do grobu mnie i siebie. Gdy jade motocyklem ryzyko smierci od takiej kolizji wzrasta 10 krotnie. Chcialbym by byl taki spokoj na polskich drogach jak w Danii.

    PS mam 20 lat a jeszcze pol roku temu bylem mlodym gniewnym za kółkiem, wiec nie jestem jakims flegmatykiem drogowym od urodzenia.

  • Dominika

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 13:46 ~Dominika

    Wydaję mi się, że w Polsce mamy też za dużo "straszenia" konsekwencjami brawurowej i niebezpiecznej jazdy.
    Oczywiście każdy kierowca powinien je dokładnie i szczegółowo znać, to nie ulega wątpliwości.

    Była mowa o wysokości ubezpieczeń i mandatów. Mamy w Polsce do czynienia ze zniżkami po przekraczaniu określonego przez ubezpieczyciela wieku "wraz z prawem jazdy". A przecież nie tylko młodzi popełniają błędy. Oczywiście są w większości, ale koszt ubezpieczenia nie na takiej podstawie powinien być obliczany.

    Jak wyglądałyby Polskie drogi, gdyby za przepisową, bezwypadkową jazdą otrzymywać zniżki? I tylko wtedy. Za ich łamanie duże podwyżki?

  • Piotrek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 12:21 ~Piotrek

    Ja proponuję podejść do problemu po inżyniersku, czyli zdefiniować problem, przyczynę i zaproponować rozwiązanie problemu.

    Problem:
    Jest (za)dużo wypadków z udziałem samochodów.

    Przyczyna:
    Kierowcy jeżdżą nieostrożnie, łamią przepisy (piesi i rowerzyści czasem również, ale to samochód może zabić wszystkich uczestników ruchu). Dlaczego?
    - mentalność typu "jestem mistrzem kierownicy i mam super furę, mogę jeździć 150 km/h"
    - zbyt niskie kary, brak nieuchronności kary
    - stres w życiu, frustracja przez stanie w korkach i absurdy drogowe (np. w niektórych miejscach bezsensowne ograniczenia prędkości), itp.
    - brak obwodnic
    - ulice w centrum zachęcające do szybkiej jazdy poza szczytem (3 pasy, na niektórych odcinkach brak przejść dla pieszych itp.)
    - brak miejsc, gdzie kierowcy w kontrolowanych warunkach mogą za rozsądną cenę się sprawdzić, czy "wyszaleć"

    Propozycje rozwiązania problemu:
    - większe kary i jej nieuchronność (np. wyższe mandaty, konfiskata samochodu na określony czas, mandaty w oparciu o dane z monitoringu)
    - likwidacja absurdów drogowych tam, gdzie jest to możliwe
    - uspokojenie ruchu samochodowego w centrum, usprawnianie komunikacji zbiorowej, budowa infrastruktury rowerowej
    - budowa obwodnic
    - akcje edukacyjne
    - tworzenie miejsc, gdzie kierowcy w kontrolowanych warunkach za rozsądną cenę mogą się sprawdzić i "wyszaleć"

    To oczywiście tylko ogólniki pasujące do wielu miast, w dodatku niektóre rozwiązania są już realizowane, ale IMO tu w komentarzach nie ma sensu wchodzić w większe szczegóły.

  • marroz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 11:39 ~marroz

    Pani Dąbrowska-Loranc z Instytutu Transportu Samochodowego pokazała w pełnej okazałości sposób myślenia naszych instytucji o drogownictwie i bezpieczeństwie. Poniżej krytyki! W jednej ze swych wypowiedzi tak się zapendziła, że stwierdziła, że stan dróg nie ma wpływu na bezpieczeństwo. Pragnę Panią łaskawie poinformować, że ma i to ogromny wpływ! Myślę, że dla dobra wszystkich dookoła było by dobrze by Pani zmieniła swoją profesję. Minęła sie Pani z przeznaczeniem.
    A eksperci z innych krajów to chyba bardziej się dziwią stanem naszych dróg a nie prędkościami jakie rozwijamy na tych dziurawych kawałkach.
    Można zmniejszać prędkość dozwoloną w samym centrum miasta ale najpierw to miasto powinno mieć obwodnice i dolotówki z prawdziwego zdarzenia.

  • Karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 09:31 ~Karol

    Trzeba wyeliminować przyjezdnych, wtedy będzie bezpieczniej !!

  • polak to warchoł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 08:02 ~polak to warchoł

    Ale z powodu tej dziury nikt nie zginie, bo przy 50 km/h można opanować auto. To może do czasu wybudowania tych mitycznych dróg zawieśmy przepisy? A dlaczego karać złodziei, morderców, gwałcicieli? Może rozdawać kasę, jak ludzie będą bodaci nie będ kradli, mordowali, a i gwałciciel do burdelu wpadnie... Idiotyzmy. Życzę każdemu podobnie myślacemy, aby stał się ofiarą takiego sposobu myślenia...

  • SEBBAX

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 06:55 ~SEBBAX

    zacznijmy od zrobienia infrastruktury - czyli porządnych dróg i obwodnic - wtedy ograniczymy liczbę wypadków - dziura w jezdni, na której kierowca jadący 50km na godzinie "łapie gumę" z przodu - powoduje wyrwanie kierownicy i brak jakiejkolwiek kontroli nad pojazdem !!!
    U nas najszybciej na świecie naprawia się drogi - stawia ograniczenie prędkości i za nim np. fotoradar...

  • Robin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 01:56 ~Robin

    Co do wyższych mandatów to uważam że mandat powinien być zależny od dochodów, jeżeli ktoś zarabia mało to już nawet 500 czy tysiąc zł będzie dla niego dużą sumką. Ci co zarabiają krocie niech płacą po 3-5 tys i będzie problem z głowy. Myślę że nie byłoby z tym dużego problemu, wypisać mandat, sprawdzić zarobki i gotowe.
    Druga kwestia: jeżeli w miejscu takim jak np tunel "pod wisłostradą" 90% kierowców przekracza prędkość to uważam że jazda 50 km/h jest większym zagrożeniem niż jechanie prędkością zbliżoną do prędkości samochodów dookoła. Oczywiście nie mówię tu o jeździe 130 na godzinę.

  • qbek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 01:14 ~qbek

    Do Ania < co ma do tego średnia prędkość?
    wczoraj ok 18 jechałem z Bielan na Białołękę, na tej trasie w jednym miejscu (Modlińska) jechałem ok 100km/h pod domem u znajomej moja średnia to 37km/h. Idąc Twoim tokiem myślenia jestem bardzo ślamazarnym kierowcą? A tak dla twojej wiadomości: to aby osiągnąć średnią +60 km/h w Warszawie to trzeba jechać albo w nocy, a w dzień miejscami pow. 160km/h.

  • XXX

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 00:10 ~XXX

    W kwestii ograniczenia w mieście do 30 km/h
    To może wróćmy do początków motoryzacji i niech każdy jadący samochód poprzedza człowiek idący z czerwoną flagą. Prędkość spadnie do ok 3-4 km/h, główną przyczyna wypadków nie będzie prędkość a zasypianie za kierownicą, a Ci którzy nie muszą jeździć autem przesiądą się do komunikacji, co w efekcie rozładuje korki. I wszyscy będą żyli długo i szczęśliwe... Pozdrawiam

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »