Informacje

21.07.2016 10:48 ogromne straty emerytów

Okradają na "wnuczka" i "policjanta".
W pół roku wyłudzili aż 7,6 mln zł

SERWISY:

 


Mimo kampanii policyjnych, o
szustwa metodą "na wnuczka" i "na policjanta"
są nadal popularne wśród grup przestępczych. Większość z nich działa z zagranicy, głównie z Wielkiej Brytanii. Tylko w ciągu pięciu miesięcy 2016 r. w Warszawie wyłudzono w ten sposób ponad 7,6 mln zł.

Jak mówią policjanci, oszuści korzystają z dwóch metod. W pierwszej, do starszej osoby dzwoni ktoś podający się za jej krewnego, np. wnuczka albo kuzyna z informacją o swoim wypadku czy chorobie. Mówi, że potrzebuje pilnie pieniędzy. Potem albo wysyła po nie znajomego albo umawia go z rzekomą babcią czy dziadkiem w konkretnym miejscu, by odebrał pieniądze.

Ofiarami osoby starsze

W drugim scenariuszu pojawia się "policjant", zazwyczaj funkcjonariusz CBŚP. Oszust podaje dane, stopień służbowy i mówi, że prowadzi śledztwo w związku z wyłudzeniami pieniędzy z banku przez grupę przestępczą. Prosi o pomoc w ujęciu sprawcy i przekazanie środków na cele śledztwa.

Zastępca szefa Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sebastian Strzeżek powiedział w rozmowie z PAP, że sposób działania przestępców nie zmienia się od lat.

- Zmieniają się scenariusze - obecnie ponad 80 proc. przypadków to oszustwa na policjanta, zazwyczaj CBŚP. Pozostałe to nadal oszustwa na krewnego - mówi.

Zmienia się natomiast miejsce działania grup. - Teraz mówimy o przestępczości transgranicznej. Kiedy polskie gangi raczkowały w tych oszustwach, telefony wykonywane były z Polski i ofiarami oszustw padali Polacy. Nasze działania - rozbijanie grup, zatrzymania nie tylko osób odbierających pieniądze, ale i tych, którzy dzwonili, doprowadziło do tego, że przestępcy zaczęli dzwonić z Polski do mieszkańców Niemiec, z kolei z Niemiec oszukiwać Polaków. Ponieważ nawiązaliśmy ścisłą współpracę z policją niemiecką, gangi przeniosły się do innych państw - Hiszpanii, Francji, a teraz 90 proc. z nich działa z Wielkiej Brytanii - powiedział Strzeżek.

Ofiarami oszustów niezmiennie padają osoby starsze. Z policyjnych danych wynika, że 45-48 proc. poszkodowanych to osoby pomiędzy 70 a 79 rokiem życia, prawie 40 proc. ma ponad 80 lat. - Najmłodsza oszukana osoba, której sprawą zajmowaliśmy się miała 46 lat, najstarsza 99 - poinformował wiceszef wydziału kryminalnego.

Wyszukują ofiary w książkach telefonicznych

Oszuści wyszukują ofiary w starych książkach telefonicznych.

- Polacy coraz częściej korzystają z telefonów komórkowych. Te osoby, które mają telefony stacjonarne, zazwyczaj mają je od wielu, wielu lat. To istotna wskazówka dla oszustów. Kolejną kwestią jest imię. Wybierane są te osoby, których imiona popularne były przed laty i mogą wskazywać na starszy wiek - wyjaśnił Strzeżek.

Jak zapewnił, przekonanie oszukanych, że przestępcy dzwoniąc mieli o nich bardzo dużo informacji jest złudzeniem. - To są osoby, które potrafią w czasie rozmowy pozyskać od oszukiwanego wszystkie potrzebne informacje - gdzie i z kim mieszka, kto jest obecnie w domu, jakie rozmówca ma oszczędności, w jakim banku. Jeśli dowiadują się, że starsza osoba ma ok. 1000 zł oszczędności, rezygnują. Chodzi bowiem o jak największy zysk - powiedział policjant.

Jak dodał, oszuści wykorzystują też to, że ich ofiary działają pod wpływem stresu. - Jeśli ktoś słyszy, że bliska mu osoba miała wypadek albo, że jakiś gang chce wyłudzić z banku jego oszczędności, jest zdenerwowany. Ten stres powoduje, że nie ma świadomości, co dzwoniący wie, a co sam mu przekazuje. W trakcie spraw, nad którymi pracowaliśmy były np. przypadki, że oszust bardzo realistycznie płakał opowiadając o tym, że jest poważnie chory i potrzebuje pieniędzy na operacje - mówił Strzeżek.

O tym, jak silny wpływ na oszukiwanych ma dzwoniący, świadczy jedna ze spraw, o której mówią policjanci. Oszukana, starsza kobieta tak mocno wierzyła w wersję przestępców, że nawet, gdy jej prawdziwy wnuk zaprzeczył, chciała mu przekazać zgromadzone i przygotowane już pieniądze.

W schemacie oszustwa "na policjanta" ofiara teoretycznie może potwierdzić tożsamość dzwoniącego. Przestępcy - jak mówią policjanci - wykorzystują do tego trik techniczny. Jeśli połączenie nie zostanie przerwane, a numer jest wybierany, następuje przekierowanie na poprzednie połączenie. - W takich sytuacjach tożsamość fałszywego policjanta potwierdza już ktoś inny - kobieta. Oszuści nie podają numeru, na który trzeba dzwonić. Mogą natomiast sugerować telefon alarmowy - dodał Strzeżek.

Kolejnym elementem stosowanym przez przestępców jest "stały kontakt" z osobą oszukiwaną. - Sprawca przy pierwszej rozmowie prosi o numer telefonu komórkowego. Od momentu nawiązania rozmowy przez telefon komórkowy nie przestaje rozmawiać z osobą oszukaną. Od chwili rozpoczęcia rozmowy do przekazania pieniędzy "trzyma kontakt". Osoba wychodząc z domu rozmawia ze sprawcą, wchodząc do banku - też z nim rozmawia. W banku sprawca zazwyczaj mówi jej, by odłożyła telefon ale bez rozłączania się - czyli cały czas słyszy rozmowę z pracownikami placówki - powiedział Strzeżek.

Zdarza się też, że starsza osoba jest obserwowana przez innego członka gangu. - Wchodzi z nią do banku, ale jedynie obserwuje. Nie odbiera jednak pieniędzy - tłumaczył wicenaczelnik.

Policja szkoli pracowników banków

Sposoby na przejmowanie wyłudzonych pieniędzy też są różne. Bywa, że zajmują się tym wynajęte "słupy" - czasem osoby bezdomne. Przedstawiają się, że są z policji odbierają pieniądze i przekazują dalej. Od zleceniodawców dostają od 5 do 10 proc. wyłudzonej kwoty. Zdarza się, że osoba oszukiwana ma zostawić przygotowaną kwotę w wyznaczonym koszu na śmieci czy pod konkretnym samochodem.

Bywa też, że przestępcy wyłudzają od oszukiwanych osób kosztowności lub namawiają ich do zaciągania kredytów.

- Grupy, które się zajmują tym procederem mają charakter międzynarodowy. Ich członkowie to głównie Polacy, ale zdarza się, że są narodowości romskiej. "Słupami" są nie tylko Polacy, zatrzymywaliśmy też Ukraińców czy Litwinów - dodał Strzeżek.

Jak wyjaśnił, policjanci w żadnej sytuacji nie mogą prosić ani o przekazanie pieniędzy ani o kosztowności. - Sprawcy zawsze proszą o dyskrecję, nie kontaktowanie się z nikim. Ważne jest więc, by po takim telefonie zadzwonić do żony, męża, dzieci i poprosić o pomoc, zapytać co powinniśmy zrobić. Czasem - w przypadku osób samotnych - wystarczą sąsiedzi. Warto też zadzwonić na policję ale pamiętając o tym, że najpierw odkładamy słuchawkę, kończymy poprzednie połączenie i dopiero po chwili dzwonimy ponownie - podkreślił nadkomisarz.

Policja prowadziła m.in. szkolenia pracowników banków, które przyniosły efekty, bo doszło do zatrzymań oszustów. Jednak suma wyłudzeń rośnie. W 2014 r. tylko w Warszawie, przestępcy wyłudzili metodami "na wnuczka" czy "na policjanta" ponad 11,5 mln zł, w 2015 ponad 17,9 mln zł. Oszuści są w stanie wyłudzić od jednej osoby wielkie sumy, policja mówi, że jednorazowo nawet 500 tys. zł.

Komenda Stołeczna Policji od kilku lat prowadzi razem z miastem kampanię społeczną "Babciu/dziadku to nie twój wnuczek, to nie policjant". Działa też specjalna infolinia - (22) 60 33 222 dla osób, które próbowano oszukać. W 2014 r. takich zgłoszeń było 460, w 2015 już ponad 2 tysiące).

W ubiegłym roku 85-letni mężczyzna stracił 50 tysięcy przez oszustów działających tą samą metodą:

PAP/kz/

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • oland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2016 14:19 ~oland

    Dziadki oglądają tylko telewizję Trwam. W niej nic nie mówi się o oszustach tylko o dobrodzieju Rydzyku. Skutki są jak widać.

  • niebabcia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2016 13:38 ~niebabcia

    Do mojej sąsiadki zadzwoniła zapłakana niby-wnuczka, że spowodowała wypadek, ale jak zapłaci (30 000) łapówkę policji, to sprawy nie będzie. Za chwilę zadzwonił niby-funkcjonariusz cbś, że prowadzą śledztwo w sprawie korupcji i zaczął ustalać z sąsiadką szczegóły. Panią coś tknęło i spytała, jak ma na imię druga babcia i tu się sprawa wydała. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. I jeszcze jedno, łatwo oceniać innych, że głupi, że to darowizna itp. Młodym ferującym wyroki życzę, żeby wasze babcie dożyły sędziwego wieku i były gotowe zawsze pomóc ukochanym wnukom. A Im życzę kochających i szanujących wnuków (choć w to akurat wątpię czytając niektóre komentarze).

  • Rafał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2016 12:05 ~Rafał

    Starość nie radość
    Tyle się mówi o tym w mediach
    Ale Amber Gold też liczyli na łatwe pieniądze
    % tak wysoki tylko głupi by nie skorzystał

  • zdziwiony30

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2016 11:50 ~zdziwiony30

    Moim zdaniem takie oszustwa nie powinny być ścigane. Pokrzywdzeni są nimi na własną prośbę i ze względu na własną GŁUPOTĘ, której nie da się inaczej wytłumaczyć. Czym innym jest zostać okradzionym a czym innym oddać komuś dobrowolnie własne pieniądze.

  • libra88

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2016 11:43 libra88

    sami sobie winni, już tyle razy ostrzegano przed złodziejami, a oni wpuszczają do domu i dają im kasę. To darowizna. Głupota powinna być karalna.

  • Ubogi staruszek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2016 11:31 ~Ubogi staruszek

    Fundamentalne pytanie : Skąd oszuści mają namiary na co bogatszych staruszków ? Zagadkowe, że nigdy nie dzwonią do osób, którym emerytura nie wystarcza do pierwszego.

  • yDuck 77

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2016 10:58 yDuck 77

    A czemu kościół z ambony nie porusza takich tematów ? bylby wiekszy skutek niz kampanie policyjne...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »