Informacje

23.10.2018 12:07 porównanie lat 2010, 2014 i 2018

Ogromy wzrost frekwencji w stolicy. Głosowało o 200 tysięcy osób więcej

SERWISY:


O tym, że podczas tegorocznych wyborów warszawiacy poszli tłumnie do urn, świadczą nie tylko kolejki przed niektórymi lokalami, ale też dane Państwowej Komisji Wyborczej. W całej Warszawie frekwencja oscyluje na poziomie 66 procent. To wzrost aż o 18 punktów procentowych w stosunku do poprzednich wyborów samorządowych.

Gigantyczne kolejki, w których mieszkańcy stali nawet trzy godziny, do tego przedłużona praca niektórych lokali. Taki niecodzienny obrazek wyłaniał się w niedzielę z lokali wyborczych między innymi w Śródmieściu. Już wtedy było wiadomo, że chętnych do głosowania jest sporo.

Te obserwacje potwierdzają się w twardych danych liczbowych. Państwowa Komisja Wyborcza podała frekwencję dla Warszawy z większości obwodów (we wtorek przed południem brakowało danych z 25 na 782 komisje).

Frekwencja wyniosła 66,86 procent. W liczbach wygląda to tak: na 1 343 702 wyborców wydano 866 369 kart. Co więcej najwyższą frekwencję, bo 75,6 proc. głosów, odnotowano w Wilanowie. Najniższą z kolei - 58,21 na Pradze Północ.

200 tysięcy osób więcej

O tym, że te liczby robią wrażenie można się przekonać porównując je do statystyk wyborów samorządowych sprzed ośmiu i czterech lat.

W 2010 roku w całej Warszawie frekwencja wyniosła 48,37 procent. Wówczas uprawnionych do głosowania wyborców było 1 341 788, a oddano 649 049 kart. Najwyższa frekwencja była wówczas w Wilanowie - 58,89 procent (czyli na poziomie najniższej w tym roku dzielnicowej). Osiem lat temu najniższa frekwencja była również na Pradze Północ - 40,44 procent.

A jak sytuacja wyglądała w 2014 roku? Porównywalnie do tej sprzed ośmiu lat. W cały mieście frekwencja wyniosła 47,24 procent (wyborców było 1 341 670, liczba kart ważnych 633 830). W Wilanowie frekwencja była na poziomie 56,08, a na Pradze 40,77 procent.

Oznacza to, że w porównaniu do poprzednich lat liczba wyborców w stolicy utrzymała się na podobnym poziomie, ale teraz do urn poszło ponad 200 tysięcy osób więcej niż w 2010 i 2014 roku.

Jeśli jednak porównamy tegoroczną frekwencję do frekwencji w wyborach parlamentarnych sprzed trzech lat, to nie robi już ona takiego wrażenia. W 2015 roku warszawiacy wybierający posłów i senatorów poszli do urn jeszcze chętniej niż teraz. Frekwencja wyniosła wówczas 68 procent.

ran/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Słuchacz RM

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.10.2018 11:00 ~Słuchacz RM

    Mistrzunio~Mistrzunio

    Ja się śmiałem z baranów stojących w kolejkach żeby oddać głos :D Szczególnie jak zaczeli dawać oznaki zdenerowania :D

    Po co głosować jak i tak nic się nie zmieni?! Raz jedni, raz drudzy, raz trzeci porządzą.


    Trzecich nie dopuszczą do rządzenia. Popatrz na wyniki - tak sprali mózgi wyborcom że głosowali praktycznie tylko na dwóch wybrańców z ugrupowań które od lat były u żłoba i nic dobrego nie uczyniły. A potem się dziwią, że nic się nie zmienia.
    Tylko kilka procent pomyślało samodzielnie i wybrało któregoś z tych trzecich.

  • Mistrzunio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.10.2018 10:04 ~Mistrzunio

    Ja się śmiałem z baranów stojących w kolejkach żeby oddać głos :D Szczególnie jak zaczeli dawać oznaki zdenerowania :D

    Po co głosować jak i tak nic się nie zmieni?! Raz jedni, raz drudzy, raz trzeci porządzą.

  • grreww

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.10.2018 08:32 ~grreww


    wyborca~wyborca

    trzeba aby odpowiednie sluzby, bo oddzial kontroli wyborców tego nie może bo nie ma informatycznego polączenia z calym krajem, aby te służby sprawdzily czy ci co wzieli zaswiadczenia i glosowali specjalnie w Warszawie nie głosowaly podwojnie lub zrezygnowaly z glosowania u siebie aby glosowac w Warszawie jak kazal schetyna.
    ehhh~ehhh


    Nie ma takiej potrzeby. Nie było możliwości wzięcia zaświadczenia na głosowanie w jakimkolwiek miejscu. Jeżeli ktoś chciał oddać głos w aktualnym miejscu zamieszkania musiał złożyć wniosek o wpis do rejestru wyborców i oczywiście udowodnić fakt zamieszkiwania w tym miejscu. Dopisanie do nowego rejestru z automatu wypisuje człowieka z poprzedniego. Także - nie dało się głosować w dwóch miejscach, bo widnieje się tylko w jednym rejestrze.
    Także drogi wyborco - zamiast snuć swoje teorię - przeczytaj, co mówi na ten temat prawo wyborcze ;)

    Widnieć się widnieje, ale nazwisko jest wykreślone z pieczątką.

  • fran

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.10.2018 08:03 ~fran

    "zatoka czerwonych świń" głosowała zgodnie z nazwą

  • Dedek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2018 22:47 ~Dedek


    Zibi~Zibi

    W 1990, po upadku realnego socjalizmu, rozpoczął się zwrot nieruchomości warszawskich przejętych na podstawie tzw. dekretu Bieruta. Do czasu objęcia urzędu przez Hannę Gronkiewicz-Waltz zwracano ok. 130 nieruchomości rocznie. Za jej prezydentury częstotliwość zwracania nieruchomości zwiększyła się do ok. 200 nieruchomości rocznie (w 2008 i 2009 po blisko 300 kamienic). Na przypadki nadużyć podczas procesu reprywatyzacji (z okresu prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej poprzedników) uwagę początkowo zwracały środowiska lokatorskie, ruchy miejskie oraz media.

    Co Wy na to ?
    Ziutek~Ziutek

    Ale willi na ulicy Karasia nie zwrócono mimo iż upominał się o jej zwrot właściciel a nie jakiś podstawiony spadkobierca lub kurator z Afryki.

    Chyba na Ikara a nie Karasia.

  • robson

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2018 22:36 ~robson

    PKW wymaga zmian kadrowych. Tych ludzi wyprzedziły technologie. I to o ponad 50 lat.

  • otto

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2018 22:22 ~otto

    Warszawa to już Europa :)

  • WaWiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2018 21:25 ~WaWiak

    U mnie w pracy niektórzy głosowali w Warszawie, chociaż mieszkają w okolicznych miejscowościach, albo są tu tylko Pn-Pt. Wzięli jednak zaświadczenia w swoich okręgach i głosowali w WaWie, żeby tylko spektakularnie dokopać PIS'owi.
    Te wybory miały charakter plebiscytowy w wojnie PO-PIS. Sprawy tego miasta były nieistotne. Działacze samorządowi w większości gmin zostali wycięci w pień. Najbardziej tam gdzie było największe poparcie dla PO.N
    Takie są moje obserwacje.

  • mim

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2018 19:25 ~mim


    Warszawiak_na_Kujawach~Warszawiak_na_Kujawach

    Przyszli bo się nakręcili po filmach jak "Kler" czy straszeniem, że przez sądy wyjdziemy z Unii. Stałem w kolejce do głosowania na Śródmieściu, gdzie Tata głosował czy na Białołęce, gdzie ja to specjalnie ironicznie się pytałem "Co Was tak nagle tak dużo", "Bo mam nadzieję, że się odsunie PiS" Ale na pytanie co Wam ten PiS złego robił to cisza lub "Nie będę z Panem gadać". Brak argumentów. Ale co Was podkusiło aby na miękkie jajo zagłosować czyli na Rafała Trzaskowskiego? Po prostu pewnie po złości chcieliście zrobić "Mamo, mamo po złości sobie odmrożę uszy!"

    Ehhhh jak to Korwin mówił, demokracja to najgorszy ustrój bo głosuje ten co nawet pojęcia nie ma poco tu przyszedł. Najgorsze jest to, że przecież byli inni kandydaci jak Śpiewak, Korwin, Jakubiak, Antonik czy Tanajno. Ale ludzie są tacy, że boją się ze swojej strefy komfortu wyjść. Musi być mainstream i koniec! No takie po prostu stado lemingów :)
    wiesiek~wiesiek

    Wynik wyborów zabolał ? Nie potrafisz się z tym pogodzić i metodami TVP PIS próbujesz manipulować wmawiając innym, że twoi przeciwnicy nie mają racjonalnych argumentów.


    Oj chyba zabolał i dłuuugo jeszcze będzie bolał :-)))

  • taka prawda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2018 18:44 ~taka prawda

    dsavasv~dsavasv

    To nie brak argumentów czy logicznego myślenia, a niemoc w rozmawianiu z takimi jak Ty skłoniła tych ludzi do zaprzestania rozmowy. Też bym tak zrobił. Szkoda życia na kłótnie i tłumaczenie burakom co właściwie pis zrobił. Jeśli tego nie widzisz to przełącz kanał w TV, poczytaj troche w internecie, dostrzeż niezauważalne na pierwszy rzut oka. ZACZNIJ SŁUCHAĆ A NIE SIĘ MĄDRZYĆ...

    W tych wyborach nie chodziło o wybranie śpiewaczyńskiego czy innego. Tu chodziło o to żeby WYELIMINOWAĆ wpływ PISu w stolicy. Wtedy co druga ulica nazywała by się kaczyńskiego albo morawieckiego... i to najprostrzy przykład a jest ich wiele. Pozostawiam to Tobie do doczytania...

    Zapomniałeś jeszcze dodać słowo o pomniczkach - pomniczek tu, tabliczka tam, popiersie na każdym skrzyżowaniu. To jest polityka kurdupla, który pociąga za sznurki z końca autobusu. A autobus powoli zaczyna spadać w przepaść. Oczywiście kurdupel wysiądzie jak gdyby nigdy nic tylnymi drzwiami. I pod kołderkę

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »