Informacje

18.04.2017 20:05 na skwerze agatona

Ogrodzona i ogołocona z drzew. Działka-symbol na sprzedaż

SERWISY:

Najpierw ogrodzono ją betonowym płotem, potem wycięto wszystkie drzewa, teraz wystawiono ją na sprzedaż. Właściciel działki na skwerze Agatona na Powiślu szuka kupca 961 metrów, które stało się symbolem spotkania Lex Szyszko i reprywatyzacji.

- Na ogrodzeniu pojawił napis "na sprzedaż". Na dużym pomarańczowym banerze widać informację o wielkości działki. Podany jest też numer telefonu, pod który może zadzwonić osoba zainteresowana kupnem - relacjonuje Artur Węgrzynowicz, reporter tvnwarszawa.pl.

Skwer S. Jankowskiego "Agatona" znajduje się tuż obok Biblioteki Uniwersyteckiej, w obrębie ulic Browarnej, Karowej, Dobrej i Gęstej. Właścicielem jego części jest osoba, która przejęła teren w ramach reprywatyzacji.

Do połowy marca na skwerze rosło kilkanaście drzew - głównie topole, kasztanowce i klony. Na mocy znowelizowanej ustawy firmowanej przez ministra Jana Szyszkę, prywatny właściciel wyciął na swojej działce wszystkie drzewa. Następnie wokół niej stanęło betonowe ogrodzenia o wysokości prawie dwóch metrów. Od strony ulicy pojawiła się natomiast siatka z furtką.

"Państwo z kartonu"

Sytuacja była krytykowana przez radnych Śródmieścia. "Państwo z kartonu w czystej postaci. To kolejny etap niszczenia wspólnej przestrzeni i krajobrazu" – skomentował w mediach społecznościowych Jan Śpiewak.

I zauważył, że to wypadkowa kilku spraw. Po pierwsze – reprywatyzacji, po drugie – braku planu zagospodarowania przestrzennego, po trzecie – wspomnianej już ustawy, po czwarte – zapisów prawa budowlanego, które umożliwiają stawianie płotów i murów bez zezwolenia, jeśli mają nie więcej niż 2,2 metry wysokości.

md/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2017 22:26 ~Nick




    zxc~zxc

    Od ilu lat powstaje na tym terenie plan zagospodarowania przestrzennego?
    kliokort~kliokort


    I to jest najsensowniejszy głos w całej tej historii.
    Nawet jeśli jesteś właścicielem działki to musisz się stosować do planu zagospodarowania np. nie możesz zrobić kompostowni.
    Wystarczy że w planie zagospodarowania stanie "teren zielony bez prawa zabudowy" i po ptakach. Chciałeś pan działkę w Warszawie - pewnie można było zamian dostać inną, ale poza miastem - to pan masz.
    desert~desert



    Planem zagospodarowania populacji w Polsce jest planowany zakaz aborcji... Czy w takim razie też powinniśmy się skłonić i zastosować do "planowania" przez urzędników?
    kliokort~kliokort


    Mylisz pojęcia.
    Aborcja to nie antykoncepcja. Myślący ludzie nie mają problemów z niechcianą ciążą.


    Polemizowałbym. Jeszcze trochę i antykoncepcja też będzie zakazana.

  • obrotny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2017 21:41 ~obrotny

    Normalnie mam pomysł na złoty interes xD koszulki z napisem: Wyciąłem drzewa na mojej działce! :D

    I zarobek i wkurzenie lewakow. Piekny pomysl :D

  • kliokort

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2017 19:12 ~kliokort



    zxc~zxc

    Od ilu lat powstaje na tym terenie plan zagospodarowania przestrzennego?
    kliokort~kliokort


    I to jest najsensowniejszy głos w całej tej historii.
    Nawet jeśli jesteś właścicielem działki to musisz się stosować do planu zagospodarowania np. nie możesz zrobić kompostowni.
    Wystarczy że w planie zagospodarowania stanie "teren zielony bez prawa zabudowy" i po ptakach. Chciałeś pan działkę w Warszawie - pewnie można było zamian dostać inną, ale poza miastem - to pan masz.
    desert~desert



    Planem zagospodarowania populacji w Polsce jest planowany zakaz aborcji... Czy w takim razie też powinniśmy się skłonić i zastosować do "planowania" przez urzędników?


    Mylisz pojęcia.
    Aborcja to nie antykoncepcja. Myślący ludzie nie mają problemów z niechcianą ciążą.

  • raf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2017 18:24 ~raf

    A najwazniejsze ze jest temat do dyskusji. Nastepne mrowisko w ktore mozna wlozyc kij. Widac ze nierobow ciagle pelno.

  • Braciszek Tuck

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2017 16:08 ~Braciszek Tuck


    Braciszek Tuck~Braciszek Tuck

    Nic nie rozumiesz, dobry bracie. Dzieci też są dobrem wspólnym, co nie znaczy że do cudzych dzieciaków masz jakiekolwiek prawa. Powietrze jest dobrem wspólnym, co nie znaczy, ze masz w swoim piecu palić starymi gaciami i smrodzić w dowolny sposób. Ulica jest dobrem wspólnym, co nie znaczy, że twój piesek może się tam wykasztaniać. Już rozumiesz?
    Gorobe~Gorobe

    Braciszku mniej wina i miodu :p ględzenie o tym że drzewa na prywatnej działce są dobrem wspólnym jest podnoszone ciągle w sensie że wszyscy mają z nich "korzystać" a skoro wszyscy mają korzystać to czemu tylko jeden ma za nich wszystkich płacić?
    Dziecko to kiepski przykład bo nie jest ono niczyją własnością (no chyba że nawołujesz do niewolnictwa). Co do pieska to wyobraź sobie że tak ulica jest wspólna (wszyscy się na nią składali w podatku) i tak pies może się tam załatwić, inną kwestią jest że odrębne prawo zobowiązuje mnie do uprzątnięcia po nim. Odpowiedzialnymi za zieleń w miastach są, i tu uwaga... służby miejskie, nie prywatne osoby z prywatną własnością. Nikt nie broni teraz wykupić "zielonym" tej działki i zalesić jej na kolejne 300 lat, ciekawe jak szybko zmienicie zdanie jak będziecie musieli płacić nagle za nią podatki, koszty sprzątania po tych co to krzyczą o dobru wspólnym a potem zostawiają właścicielom "pamiątki", bądź kary za nie sprzątanie po powyższych.

    Bez nerwów. Niewiele zrozumiałeś z tego, co napisałem. Płacę podatki na swojej działce, którą sam kupiłem i mam na niej zieleń, na którą z przyjemnością patrzę. Ty wolisz gapić się na gołą ścianę i klepisko - cóż, kwestia gustu.

  • Jacek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2017 16:02 ~Jacek

    Akurat ustawa przywracająca wolność dysponowania swoją własnością jest dobra. Jeżeli miasto/gmina/ktokolwiek uważa że powinno być więcej drzew, to droga wolna: niech zakupi działki i obsadzi drzewami. Powiedzcie mi tylko dlaczego we wszystkich miastach każdy najmniejszy skrawek wolnej przestrzeni sprzedaje się pod budowę biurowców lub blokowisk? Poza tym skoro gmina może zabronić wycięcia danego drzewa na nie swojej działce, to powinna płacić: 1. za dzierżawę terenu pod tym drzewem (tak jak enegretyka płaci za swoje słupy), 2. powinna pielęgnować na swój koszt to drzewo, 3. Powinna ubezpieczyć się od OC za szkody wyrządzone przez to drzewo (spadające gałęzie, wybrzuszone chodniki, zatkane liśćmi rynny, itd.)

  • Bartek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2017 15:56 ~Bartek

    dobre miejsce na kebab

  • Braciszek Tuck

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2017 15:40 ~Braciszek Tuck


    Braciszek Tuck~Braciszek Tuck


    Nic nie rozumiesz, dobry bracie. Dzieci też są dobrem wspólnym, co nie znaczy że do cudzych dzieciaków masz jakiekolwiek prawa. Powietrze jest dobrem wspólnym, co nie znaczy, ze masz w swoim piecu palić starymi gaciami i smrodzić w dowolny sposób. Ulica jest dobrem wspólnym, co nie znaczy, że twój piesek może się tam wykasztaniać. Już rozumiesz?
    czuwaj~czuwaj

    Ale o czym tu dyskutować? Teren prywatny to i drzewa prywatne. Czy Ty naprawdę wierzysz w to, że wycięcie w zagajniku kilku drzew w jakikolwiek sposób zaburzyło bilans czystego powietrza? A nawet jeśli w skali całego miasta wycięto jeden procent drzew (w co wątpię), to czy sądzisz, że jakość życia komukolwiek się pogorszyła? I pamiętaj o jednym drzewa owszem - pochłaniają dwutlenek węgla w dzień, ale w nocy go dla odmiany wydzielają. Więc nic nie jest czarno-białe.


    20 000 drzew, jakie od początku roku wycięto w Warszawie, to nie "kilka". A co bilansu tlenu wydzielanego przez drzewa, musisz się dokształcić. Drzewa są dostarczycielem tlenu. Średnio typowe drzewo absorbuje odpowiednio 1 tonę dwutlenku węgla na każdy metr sześcienny przyrostu i produkuje przy tym 727 kg życiodajnego tlenu. Ja wiem, że w nocy łatwo pomylić drzewo z dymiącym kominem, ale warto się starać dostrzec różnicę.

  • drażak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2017 15:34 ~drażak

    Do @yeti. Nie napinaj się tak, yeti. Kolega @jurek dobrze mówi. Takie Prawo o ruchu drogowym na przykład - nie jest zbiorem przepisów restrykcyjnych. Ono UŁATWIA ŻYCIE. Jeżeli widzę zielone światło, to wiem, że mogę jechać i czuć się w miarę bezpiecznie. Jeżeli wjeżdżam na rondo, wiem kto ma na nim pierwszeństwo. To właśnie JEST wolność. Ta wolność mnie nie ogranicza, wręcz przeciwnie. To samo z drzewami. Kupuję sobie mieszkanie w ładnej okolicy. Przed oknem skwer, kawałek parku, zielone drzewa, jest pięknie. I nagle przychodzi jakiś typ z piłą i wszystko to mi wycina. Wtedy to JEST ograniczenie mojej wolności.
    Twoje "najlepiej WSZYSTKIEGO zakazać" jest za bardzo infantylne, pora wydorośleć.

  • Braciszek Tuck

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2017 14:57 ~Braciszek Tuck



    RRR~RRR

    Przecież ustawa nie zakazuje sadzenia drzew.
    Wszyscy przeciwnicy wycinania drzew na własnej działce mogą sadzić je do woli na swoich. Zachęcam.
    Braciszek Tuck~Braciszek Tuck


    Nie ośmieszaj się. Zieleń jest dobrem wspólnym. Może ci się marzyć wybetonowany plac albo klepisko, może to twój świat, ale większość z nas to ludzie normalni. Ja nie wyobrażam sobie działki budowlanej bez drzew i swój dom wybudowałem tak, aby żadne z nich nie ucierpiało. Uprzedzam od razu hejterów, jestem z Mokotowa, od urodzenia tu mieszkam.
    Gorobe~Gorobe


    Skoro ma być dobrem wspólnym to niech będzie kultywowana na terenach wspólnych/miejskich, bądź niech mi pozostali obywatele dopłacają wspólnie za to że utrzymuję dla nich tą zieleń.

    Tak samo można powiedzieć że czyjś balkon w bloku jest dobrem wspólnym bo każdy go musi oglądać, więc powinien być różowy w złoto-niebieskie ciapki. A w ogóle to dlaczego Twój dom na Mokotowie jest ogrodzony? Każdy powinien móc wejść Ci do ogródka, wszak to dobro wspólne.


    Jeszcze jedno. Żeby lepiej do ciebie trafiło. Moja działka jest rzeczywiście ogrodzona. Ogrodzenie jest z siatki, przewiewne, więc drzewa, które na niej rosną, produkują tlen - nawet dla takich jak ty.
    Co do wejścia na teren mojego ogródka - serdecznie zapraszam. Mój pies uwielbia takie przygody. Tylko koniecznie zabierz ze sobą świeże spodnie i gatki. To pierwsze po to, abyś nie musiał później paradować po mieście z odsłoniętą polędwicą sterczącą z poszarpanych spodni. A gatki po to, żebyś nie musiał publicznie okazywać efektów fizjologicznych, jakie u ciebie wywoła mój piesek.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »