Informacje

08.04.2015 17:05 kierowca dostał mandat 200 zł

Odwołuje się od mandatu.
"To dzik uderzył we mnie"

SERWISY:


Mężczyzna, ukarany mandatem za potrącenie dzika na Wale Miedzeszyńskim, złożył odwołanie do sądu rejonowego. - Nie czuję się
winny. To dzik uderzył we mnie, a nie ja w niego - tłumaczy swoja decyzję w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu. Kierowca samochodu osobowego potrącił dzika. Zwierzę nie przeżyło uderzenia, a mężczyzna został ukarany mandatem. - Policja stwierdziła, że to jest to moja wina, ponieważ 200 metrów wcześniej jest znak "uwaga, dzikie zwierzęta" na odcinku 2 kilometry, a ja nie zachowałem szczególnej ostrożności - opowiada Adrian Jaworski.

"Nie czuję się winny"

Kierowca mandat przyjął, ale gdy sprawę przemyślał, doszedł do wniosku, że nie czuje się winny śmierci zwierzęcia.

- To było tak nagle, prędkość nie była duża, o czym świadczą uszkodzenia samochodu. Widać po nich, że to dzik uderzył we mnie, a nie ja w niego - przekonuje dziś Jaworski.

Po powrocie do domu uznał, że mandat, który mu wystawiono, był niesłuszny.

- Przeanalizowałem sytuację, obejrzałem jeszcze raz zdjęcia z tego zdarzenia i postanowiłem napisać odwołanie do sądu rejonowego na Pradze Południe. Dołączyłem zdjęcia uszkodzeń samochodu z różnej perspektywy, dzika i mandat - tłumaczy kierowca. - Czekam co się wydarzy - dodaje.

"Trafiło akurat na mnie"

W miejscu, w którym doszło do potrącenia zwierzęcia obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Kierowca przyznaje, że tę prędkość mógł przekroczyć.

- Jechałem z taką samą prędkością, z jaką jechały samochody w kolumnie. Nie wiem, jaką dokładnie, ale nie była zawrotna. Wszyscy jechaliśmy 60 km/h, może 70 km/ h. To mogło zdarzyć się każdemu kierowcy w tej kolumnie, ale trafiło akurat na mnie -  wyjaśnia kierowca.

Tysiąc warszawskich dzików

W ubiegłym tygodniu sprawa wywołała liczne komentarze na forum tvnwarszawa.pl. Większość internautów brało stronę pechowego kierowcy. Policja podtrzymywała, że decyzja o mandacie była właściwa.

- Kierowca nie dostosował się do znaku A-18b (ostrzega o możliwości pojawienia się na drodze dzikich zwierząt - przyp. red.) oraz do art 3. kodeksu ruchu drogowego (o zachowaniu szczególnej ostrożności na drodze - przyp. red.). Policjanci podjęli decyzję o ukaraniu mandatem, jednak bez punktów karnych - tłumaczył wówczas Robert Opas z KSP.

Jak podkreślił "przy odpowiedniej prędkości" kierowca jest w stanie zatrzymać się zarówno przed zwierzęciem, jak i pieszym.

Jak szacują Lasy Miejskie w okresie rozrodczym populacja dzików w stołecznych lasach liczy około 900-1000 okazów. Przyznają, że do wypadków z udziałem dochodzi regularnie.

Zdjęcia kierowcy z miejsca zdarzenia:

Dzik nie przeżył:

kś/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Myslzanimzrobisz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.04.2015 20:31 ~Myslzanimzrobisz

    No cóż, trzeba będzie znaleźć panów policjantów i wykonać wyrok. Jeśli nie da się tłumaczeniem, to trzeba inaczej.

  • Arek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.04.2015 14:10 ~Arek

    mandat przyjety po zawodach

  • Kolo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.04.2015 13:45 ~Kolo

    Tam powinien być znak ograniczenia do 10 km/godz, bo przy 50 nie można zahamować przed dzikiem, albo jeleniem. Jeśli ktoś dopuszcza tam większą prędkość, to powinien wziąć na siebie winę za wypadki.

  • Marko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.04.2015 08:20 ~Marko

    zielak~zielak

    "- Kierowca nie dostosował się do znaku A-18b (ostrzega o możliwości pojawienia się na drodze dzikich zwierząt - przyp. red.) oraz do art 3. kodeksu ruchu drogowego (o zachowaniu szczególnej ostrożności na drodze - przyp. red.)."

    A czy PoRD reguluje w jaki sposób należy się zachować na widok znaku A-18b??? WYstarczy że zezna, że znak widział, w związku z tym spodziewał się wybiegających zwierząt na drogę, zwiększył swoja uwagę i skupienie zgodnie z art. 3 (czyli zachował szczególną ostrożność). Potwierdza to fakt, że rozpoczął hamowanie tuż przed zdarzeniem, ale czas na reakcje był tak niewielki, że nie zdążył wyhamować. Ponieważ jechał w kolumnie, to zachowując szczególną ostrożność, nie wykonywał gwałtownego odbicia w lewo, gdyż nie widział czy z naprzeciwka jedzie inny pojazd. Uderzenie nie było jego winą, w związku z powyższym karanie mandatem nie jest zasadne.


    Konkret, brawo!

  • nielewy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.04.2015 19:25 ~nielewy




    Tomasz ~Tomasz

    To już bezczelne.

    Ja jezdze 50 po Wawie. Migaja mi z tylu swiatlami ale przynajmniej nie ryzykuje mandatu.

    Odwoluj sie, mam nadzieje, ze dostaniesz dodatkowo za nadmierna predkosc i narazenie np. czyjegos zycia. Co gdyby to wbieglo dziecko na droge ? Te 10-20 mniej mogloby decydowac o jego zyciu
    tak jest~tak jest

    Najwyraźniej nie mieszkasz w Warszawie. Wiedziałbyś bowiem, jak wiele jest w naszym pięknym mieście ulic, po których wolno jechać nawet 120 km/h. A jak będziesz się snuł po drodze 50 km/h, kto któregoś dnia ktoś na skrzyżowaniu przywali ci z liścia i kapcie ci spadną. Miła perspektywa, co?
    A co do tego dziecka, co to na drogę, to pytam: Jakie to dzieci wędrują po lasach same? Księga Dżungli ci odbija, wyraźnie.
    Wierzbno~Wierzbno


    To zgłosi naruszenie nietykalności i burak odpowie. A w Warszawie na chwilę obecną ulice, po których można jechać 120 km/h to Al. Obrońców Grodna oraz jezdnie główne ul. Toruńskiej.
    qwerty~qwerty


    W Warszawie 120km/h można jechać na większości ulic. To oczywiste kiedy porówna się szerokości pasa jezdni. Mają po 3.5metra czyli tyle samo i le na drodze ekspresowej....
    PS: swoją drogą bogaci jesteśmy że stać nas na takie szerokie ulice w mieście. Niemcy robią pasy po max. 3 metry.


    Achtung achtung, lewak na horyzoncie!

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.04.2015 18:03 ~qwerty



    Tomasz ~Tomasz

    To już bezczelne.

    Ja jezdze 50 po Wawie. Migaja mi z tylu swiatlami ale przynajmniej nie ryzykuje mandatu.

    Odwoluj sie, mam nadzieje, ze dostaniesz dodatkowo za nadmierna predkosc i narazenie np. czyjegos zycia. Co gdyby to wbieglo dziecko na droge ? Te 10-20 mniej mogloby decydowac o jego zyciu
    tak jest~tak jest

    Najwyraźniej nie mieszkasz w Warszawie. Wiedziałbyś bowiem, jak wiele jest w naszym pięknym mieście ulic, po których wolno jechać nawet 120 km/h. A jak będziesz się snuł po drodze 50 km/h, kto któregoś dnia ktoś na skrzyżowaniu przywali ci z liścia i kapcie ci spadną. Miła perspektywa, co?
    A co do tego dziecka, co to na drogę, to pytam: Jakie to dzieci wędrują po lasach same? Księga Dżungli ci odbija, wyraźnie.
    Wierzbno~Wierzbno


    To zgłosi naruszenie nietykalności i burak odpowie. A w Warszawie na chwilę obecną ulice, po których można jechać 120 km/h to Al. Obrońców Grodna oraz jezdnie główne ul. Toruńskiej.


    W Warszawie 120km/h można jechać na większości ulic. To oczywiste kiedy porówna się szerokości pasa jezdni. Mają po 3.5metra czyli tyle samo i le na drodze ekspresowej....
    PS: swoją drogą bogaci jesteśmy że stać nas na takie szerokie ulice w mieście. Niemcy robią pasy po max. 3 metry.

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.04.2015 18:01 ~qwerty

    "Jechałem z taką samą prędkością, z jaką jechały samochody w kolumnie. .... Wszyscy jechaliśmy 60 km/h, może 70 km/ h. To mogło zdarzyć się każdemu kierowcy w tej kolumnie, ale trafiło akurat na mnie - wyjaśnia kierowca."

    No popatrz jaki los niesprawiedliwy.

    Dowalić mu teraz maksymalną grzywnę 5tyś zł, bo inaczej nigdy nie nauczy się przestrzegać ograniczenia prędkości.

  • Pioter

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.04.2015 15:45 ~Pioter

    Tak ładnie wszyscy piszą a czy może ktoś napisać definicję pojecia ,,szczególna ostrożność"

  • Wierzbno

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.04.2015 15:15 ~Wierzbno


    Tomasz ~Tomasz

    To już bezczelne.

    Ja jezdze 50 po Wawie. Migaja mi z tylu swiatlami ale przynajmniej nie ryzykuje mandatu.

    Odwoluj sie, mam nadzieje, ze dostaniesz dodatkowo za nadmierna predkosc i narazenie np. czyjegos zycia. Co gdyby to wbieglo dziecko na droge ? Te 10-20 mniej mogloby decydowac o jego zyciu
    tak jest~tak jest

    Najwyraźniej nie mieszkasz w Warszawie. Wiedziałbyś bowiem, jak wiele jest w naszym pięknym mieście ulic, po których wolno jechać nawet 120 km/h. A jak będziesz się snuł po drodze 50 km/h, kto któregoś dnia ktoś na skrzyżowaniu przywali ci z liścia i kapcie ci spadną. Miła perspektywa, co?
    A co do tego dziecka, co to na drogę, to pytam: Jakie to dzieci wędrują po lasach same? Księga Dżungli ci odbija, wyraźnie.


    To zgłosi naruszenie nietykalności i burak odpowie. A w Warszawie na chwilę obecną ulice, po których można jechać 120 km/h to Al. Obrońców Grodna oraz jezdnie główne ul. Toruńskiej.

  • policmil

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.04.2015 14:39 ~policmil

    za tego dzika mandat powinien dostac policjant ha ha ha

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »