Informacje

27.11.2011 13:31 "Rekonstrukcja/Dekonstrukcja"

Odbudowa zabytków?
"Tylko wirtualna"

SERWISY:

"Koniec z mitologizowaniem przedwojennej Warszawy. Dość odbudowy zabytków i tworzenia historycznych scenografii w żywym mieście. Rozwijajmy rekonstrukcję wirtualną, ale dbając o jej prawdziwość..."

... takie wnioski płyną z sobotniej dyskusji w Domu Spotkań z Historią. Odbyła się ona w ramach cyklu "Rekonstrukcja/Dekonstrukcja" poświęcononego miastom-feniksom, miejscom, które doświadczyły wojennej tragedii i dzieła odbudowy.

Szokujące "Miasto Ruin"

Po spotkaniach dotyczących Wrocławia, Drezna, Hiroszimy i Kaliningradu, przyszedł czas na Warszawę. Uczestnicy zastanawiali się, czy zawsze będzie postrzegana przez pryzmat wojennej traumy i jaki jest cel varsavianistycznych rekonstrukcji. Dyskusja skupiła się wokół tych wirtualnych.

W dziedzinie rekonstrukcji wirtualnej nie ma sobie równych "Miasto Ruin", film zamówiony przez Muzeum Powstania Warszawskiego, pokazujący lot nad zniszczoną stolicą. - Cudzoziemcy nas odwiedzający zazwyczaj kompletnie nie znają historii Polski. Chęć wywołania u nich szoku była jedną z motywacji do zrobienia tego filmu - wspominał Piotr Śliwowski, jeden z tworców kilkuminutowej produkcji.

Pokazać wspaniałość Warszawy

Trailer i fragmenty przygotowywanego od dwóch lat filmu "Warszawa 1935" pokazał z kolei producent Ernest Rogalski. Opisał, jak powstaje produkcja.

- Najpierw spędziliśmy dużo czasu w internecie. Potem nawiązaliśmy kontakt z fundacjami i stowarzyszeniami, zajmującymi się historią Warszawy. Bardzo pomocne było Archiwum Państwowe. Na podstawie fotografii (referencji) grafik opracowuje się wirtualny model. Najważniejsze i najtrudniejsze jest zachowanie proporcji - tlumaczył Rogalski.

"Warszawa 1935" będzie wirtualną przejażdżką i spacerem ulicą Marszałkowską i kilkoma przyległymi miejscami m.in. dziedzińcem Pałacu Saskiego. Każdy obiekt będzie oddany szczegółowo i widoczny odległości z dwóch metrów. Technologia stworzona przez firmę Newborn pozwoli także wtopić pojazdy i ludzi z naszych czasów w przedwojenne plenery, i odwrotnie. Przygotowany materiał będzie gotową scenografią do filmów fabularnych.

Piękna, ale czy prawdziwa?

Twórca filmu przyznał, że chce pokazać wspaniałość Warszawy, dlatego postawił na jej wycinek: luksusową Marszałkowską, a nie zaniedbaną wówczas Starówkę czy biedne Powiśle. Ten wybór wywołał gorącą dyskusję. - Czy chodzi o to, żebyśmy poczuli się wspaniale czy poznali prawdę? - pytał Jarosław Trybuś, historyk sztuki i krytyk architektury.

W podobnym tonie wypowiadał się dr Krzysztof Koszewski z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. - Świętym prawem twórców filmu jest zrobienie go tak, jak chcą, ale Warszawa taka nie była. Tylko miejscami była Paryżem Północy - zauważył dr Koszewski.

W obronę twórców "Warszawy 1935" wzięła publiczność. - Jak ktoś do mnie przyjeżdża to ubieram się ladnie. Przy pierwszym spotkaniu nie pokażę się przecież w starej podartej i poplamionej, choć ukochanej koszuli z matury - przekonywała jedna z pań. Inna zauważyła, że powinnismy unikać określenia "Paryż Północy", które narzucił rosyjski zaborca. Dla Rosjan wszystko co francuskie, bylo wówczas symbolem doskonałości.

Wirtualna lepsza niż materialna

W dalszej części dyskutanci zastanawiali się nad sensem odbudowy zabytków.

- Odbudowa zabytków sama w sobie jest sprzeczna, m.in. dlatego, że musi powielać błędy popełnione przy budowie oryginału, przecież nie ma bezbłędnych projektów. To ślepa uliczka. Odbudowa powojenna była wyjątkowa, bo wyjątkowe były okoliczności. W pewnym momencie trzeba powiedzieć dość - mówił dr Krzysztof Koszewski.

Jarosław Trybuś zauważył, że zniszczenie jest elementem historii i z jego nieodwracalością trzeba sie pogodzić. Tęskonota za przedwojenną Warszawą u ludzi niemogących tych czasów pamiętać, jest de facto tęskonotą za jej wyobrażeniem, a nie prawdziwym obrazem. - Może lepiej zacząć mitologizować cud odbudowy? - pytał historyk sztuki.

Uczestnicy dyskusji byli zgodni, że rekonstrukcje wirtualne, przy wszystkich swoich niedoskonałościach, mają jedną ogromną zaletę. - Rozwijanie świata wirtualnego może nas ustrzec przed odbudową materialną, ktora zazwyczaj jest fałszem, makietą, scenografią - podsumował Trybuś.

Piotr Bakalarski


W ramach cyklu "Rekonstrukcja/Dekonstrukcja" w Domu Spotkań z Historią (Karowa 20) możecie zobaczyć jeszcze:

27.11 (niedziela)

15:00-16:30

Berlin Babylon, reż. Hubertus Siegert (Niemcy 2001, 88')
Dokument poświęcony zmianom w architekturze Berlina po upadku muru berlińskiego, kiedy to centrum miasta stało się wielkim placem budowy. Jak pogodzono ze sobą rekonstrukcje dokonane zaraz po wojnie z architekturą modernistyczną wschodnich Niemiec? Jak zachowano pamięć o historii miasta? Muzykę do filmu skomponowała grupa Einstürzende Neubauten.

17:00–18:30

Rozmowa na temat architektury Berlina z Maciejem Czarneckim (Wydział Architektury PW), Małgorzatą Omilanowską (Instytut Sztuki PAN) i Wojciechem Stammem (artysta, poeta). Spotkanie poprowadzi Piotr Korduba z Poznania (Instytut Historii Sztuki UAM)

9.12 (piątek) Finisaż wystawy – Ludzie BOS-u, 18.00–20.00

Bohaterami wieczoru będą dwaj architekci – Zygmunt Stępiński oraz Stanisław Jankowski – współtwórcy projektu MDM. Gośćmi wieczoru będą m.in.: syn Zygmunta Stępińskiego oraz członkowie rodziny Stanisława Jankowskiego. Rozmowę poprowadzą Tomasz Markiewicz i Andrzej Skalimowski.

18.12 (niedziela) Finisaż wystawy "Budujemy nowy dom" - Spacer z termosem po Starym Mieście i Mariensztacie, 11:00–13.00

Spacer w świątecznej scenerii warszawskiej Starówki i Mariensztatu poprowadzą: Tomasz Markiewicz – współautor wystawy oraz Juliusz Lichwa – przewodnik warszawski. W trakcie spaceru napijemy się gorącej herbaty przegryzanej piernikiem. Zbiórka w Domu Spotkań z Historią, ul. Karowa 20, godz. 11:00

Jakie jest wasze zdanie na temat odbudowy stołecznych zabytków? Rekonstrukcja tylko wirtualna? Piszcie na naszym forum.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Mania

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 19:55 ~Mania

    Piszę w imieniu mojej Mamy (ur. 1925), która siedzi obok mnie i dyktuje. Mieszkała przed wojną w Śródmieściu na ul. Widok. Jej ojciec był oficerem WP, a nie żadnym bogaczem. W Śródmieściu był duży ruch, wystawy piękne, wymyślne i eleganckie, niczym się nie różniły od tych w Paryżu, chodniki - równe i czyste. Zieleńce otoczone kutymi z żelaza balustradami. Dozorcy pilnowali porządku. Owszem podwórka były jak studnie, ale to wynik tego, że rosyjski zaborca nie pozwalał swego czasu Warszawie się rozbudowywać poza obszar wyznaczony cytadelami. Życie kwitło, w okolicy Nowego Światu mnóstwo kin, eleganckie lokale. Warszawianki miały szyk, nosiły piękne sukienki, płaszczyki, futra, w zależności od zasobności portfela - droższe lub tańsze, do tego prześliczne pantofelki (nawet nie wyobrażacie sobie, jak w nich wyglądała stopa kobiety). Mężczyźni zamożniejsi nosili kapelusze (także do garnituru), a biedniejsi – czapki lub kaszkiety. Uczniowie obowiązkowo w mundurkach, z tarczą. Wojskowi - wyprasowani, buty lśniące. Warszawiacy lubili się bawić - w kabaretach i eleganckich lokalach, ale także na "dechach" i w cyrku, na statkach na Wiśle, zimą - masowo na ślizgawkach.
    Oczywiście, że było rozwarstwienie, bieda (a kiedy ich u nas nie było?), ale mieliśmy poczucie, że jesteśmy u siebie, wolni, że Polska się rozwija, a Wojsko Polskie unowocześnia. Był ogromny zapał, poczucie wspólnoty i wielka miłość do tego miasta.

  • Hgw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2014 12:16 ~Hgw

    Wizje tamtejsze elity miały i Warszawa rozwijała sie naprawde prężnie mimo ogromnego światowego kryzysu w latach 20 i 30 az do 35 roku, do końca lat 40 planowano zbudowanie az 5 lini metra, zarządcy chcieli zeby to miasto dogoniło zachodnie stolice, uczyniono warszawiakom i wszystkim Polakom wielka krzywdę ze nie odbudowano jej w całości, co oczywiście nie wyklucza w ramach modernizacji stawiania wieżowców w późniejszym czasie np na południu Mokotowa. To co tutaj stało przed wojną to naprawde niespotykane budynki, jedyna w swoim rodzaju zabudowa, jeśli ktoś dziś za tym nie tęskni to naprawde nie ma mózgu. Dałbym 10 lat życia zeby pożyć sobie dzień w tamtym mieście. Jeśli uda mi sie zostać w przyszłości prezydentem miasta zrobię wszystko zeby wiele z tych miejsc odbudować, inwestorzy sie znajdą, a sam osobiście zacznę rozbrajać ten gówniany pałac kultury socjalistycznej bo to tylko symbol naszego zezwierzęcenia i długoletniego ucisku

  • opowiedz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2011 22:24 ~opowiedz

    Urodzony w ...to opowiedz przy jakiej ulicy mieszkałeś . Opowiedz o siostrze . Pierwszy raz słyszę , że AK mieszkańcy zlinczowali . To UBecy ich raczej bili . To proszę opowiedz o tym.

  • Student

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2011 22:12 ~Student

    Nie pochodzę z Warszawy, ale lubię to miasto,dlatego chcę zabrać głos. Myślę, że to normalne, że najładniejsze części miasta to te zamieszkane przez najbogatszych. Zawsze tak było...Jeśli chodzi o biedne dzielnice uważam, że po prostu skala biedy się zmieniła. Nie ma nic nadzwyczajnego, że miasto promuje się zawsze najładniejszymi dzielnicami. Każda metropolia ma miejsca, gdzie lepiej się nie pojawiać i w przewodniku turystycznym o nich nie przeczytamy...Wydaje mi się, że odbudowę zabytków w śródmieściu warto wspierać.

  • Urodzony w....

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2011 16:36 ~Urodzony w....

    Jestem starym warszawiakiem w roku 1939 miałem 9lat i dużo pamiętam-bardzo się denerwuję jak ktoś pisze jaka to była wspaniała i piękna przedwojenna Warszawa-owszem w centrum gdzie mieszkali tylko bogaci,a nie tak jak teraz gdzie dużo ludzi mieszka nie bogatych z powodu wprowadzenia komuny-ale to z czasem się też zmieni.
    Moja siostra(starsza urodzona w roku 1918 była uczestnikiem niepotrzebnego Powstania Warszawskiego jako żołnierz AK i została zlinczowana po rozpoznaniu przez mieszkańców Warszawy-sąsiadów.Były takie przypadki dość liczne bp ludzie postradali cały majątek i bliskich.
    O tych tragediach o"martyrologii"mieszkańców Warszawy nic w Muzeum Powstania się nie mówi-dlatego to muzeum-to wielkie KŁAMSTWO i tam do śmierci nigdy nie pójdę!!!

  • Urodzony w....

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2011 16:22 ~Urodzony w....

    Przepraszam pomyliłem datę urodzenia.Urodziłem się w troku 1931 -podałem błędnie w 1921.

  • Urodzony w.....

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2011 16:03 ~Urodzony w.....

    Widzę,że nie dociera do Was to,że Warszawa nie była taka piękna jak sobie ją wyobrażacie lub jak ją Wam się przedstawia..Ja jestem urodzony w roku 1921-właśnie skończyłem 80 lat i widziałem ją na własne oczy.Centrum:neony,wystawy,solidna kostka uliczna,proste chodniki-owszem.Ulica Chłodna w części bruk w części ubita ziemia i żwir i w połowie skanalizowana,prawie bez chodników.Po prawej stronie tej ulicy drewniane parterowe budynki,po środku tory tramwajowe,pełno bosych dzieci żydowskich i polskich,bosych kobiet w chustach i ten specyficzny smród.Takich ulic było wiele.
    Tzw;enklawa żoliborska to nowe domy dla urzędników państwowych,bankowych i fabrycznych średniego szczebla,którzy jako nieliczni posiadali swoje towarzystwo emerytalne(nie było powszechności emerytur jak teraz)i jako nieliczni posiadali ubezpieczenia w kasach chorych.
    Robotnicy,bezrobotni itd to byli nędzarze z małymi wyjątkami-zresztą nie tylko oni.
    Warszawa przedwojenna to trzy miasta,a ta najbogatsza i najładniejsza na propagandowych obrazkach to jest głównie ta pierwsza-najbogatsza,gdzie mieszkały przedwojenne elity.Tak
    naprawdę ta obecna Warszawa ,a ta przedwojenna to przepaść i cywilizacyjna i kulturalna i architektoniczna.
    Mówicie o wielkich mieszkaniach w doskonałych śródmiejskich kamienicach.
    Tam mieszkali bogaci ludzie tak jak teraz bogaci mieszkają w wielkich penthausach 100 lub 200 metrowych(czasami dwupiętrowych z tarasami)w budynkach z garażami,basenami,saunami i ogrodami na dachach.
    Piszecie mi o przedwojennych ulicach bogaczy i ich wspaniałych mieszkaniach-spójrzcie na całą przedwojenną Warszawę!
    Jaka szkoda ,że nie mam teraz 19 lat tak jak w roku 1939.
    Teraz Warszawa to piękne wspaniałe miasto,dobrze odżywieni ludzie,nie widać tylu obszarpanych nędznych mieszkańców tylu żebraków,przytułków i ludzi naprawdę po prostu schorowanych i ...głodnych!
    Tamta Warszawa-pewnie,że w części głównie tej architektonicznie niezwykłej i cennej,a także bogatej jest mi żal!
    Ale w całości obecna Warszawa

  • V

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2011 15:07 ~V

    Architekci mówią dość, bo inaczej nikt by nie dał kasy na te ich bohomazy.

  • gaga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2011 12:44 ~gaga

    urodzony w.....wtedy też nie było komorek ani kuchenek indukcyjnych ani internetu.....

  • tim

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2011 12:13 ~tim

    Urodzony w...:
    Niestety ale twoj post to post czlowieka zindoktrynowanego przez modernistycznych fanatykow na poziomie Cobusiera z jego planem voisin

    Polowa twojego postu to narzekania na brak dzisiejszych wygod ale nie badz smieszny w tamtych latach wlasnie tak bylo w kazdym miescie bo to wzglednie nowe wynalazki a budynki stopniowo byly by modernizowane przez wlasicieli. Widac dla ciebie i Rzym powinni zrownac z ziemia...
    Kolejna sprawa ktora jest oczywistoscia ale ty uzywasz jej jako zalety zniszczenia calej Warszawy to sprawa tesknoty za ulicami wizytowkami a nie za calym miastem. Po pierwsze to nie ma mowy tylko o paru ulicach ( 5 % lol) ale o dzielnicach a nawet te gorsze fragmenty miasta mialy swoje punkty wizytowkowe( tak jak Chlodna na robotniczej Woli). Jest to normalne ze sa fragmenty reprezentacyjne, normalne i zapuszczone. Tylko w wyniku stopniowych zmian i rozwoju miast te ostatnie sa zastepowane.
    Traktujac powaznie twoj argument dzisiejsza Warszawe tez wyburzysz cala? Obecnie Wola nie powala pieknoscia ale sie zmienia za sprawa dziesiatkow inwestycji. Tak samo bylo by gdyby nie wojna. Slady tego sa na przemyslowym\slumsowatym powislu gdzie nadal stoja kamienice o wyzszym standardzie ktore byly poczatkiem zmian w tej dzielnicy.

    KOlejne bzdury w twoim poscie:
    >Warszawskie zabytki te odbudowane to marna nieprawdziwa kopia autentyków.

    To ciekawe czyli specjalisci z UNESCO nagrodzili prestizowym tytulem nieprawdziwe kopie ktore byly wybodowane z odzykanego materialu z ruin na podstawie dokladnej fotograficznej dokumentacji przygotowanej przed zniszczeniem przez Zachwatowicza?

    >Np:stare miasto odbudowano powierzchniowo tylko w połowie.

    Czyli w granicach odbudowanych murow jest o polowe mniejsza powierzchnia niz pierwotnie. Jeszcze ciekawsze.

    >Budynki są niższe niż były przed wojną,to samo dotyczy Nowego Światu i innych kwartałów ulic.

    Jezeli mowimy o Starym miescie to brednie, Nowy swiat natomiast to socrelistyczno-klasycystyczne dostosowani

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »