Informacje

04.02.2017 08:22 "godzinki" w warszawie

"Od wielu lat nie kupiliśmy tej klasy rękopisu"

SERWISY:

Rękopis z XV w., tzw. "Godzinki" Jakuba Wargockiego, został kupiony przez Bibliotekę Narodową na aukcji w Londynie dzięki mecenatowi Fundacji PZU. - To przykład działania wielkiej polskiej firmy, która utrwala polskość przez zaangażowanie we wspieranie kultury – powiedział minister kultury.

- Od wielu lat nie kupiliśmy tej klasy rękopisu - podkreślił Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej.

"Bardzo rzadkie w Polsce"

Wykonany w latach ok. 1470-1500 we Florencji dla rodu Guccich, bogato iluminowany rękopis "Officium Beatae Mariae Virginis secundum usum Romanum", czyli "Godzinki" Jakuba Wargockiego to kodeks o wymiarach 12 na 8 cm na pergaminie, o 303 kartach zapisanych po łacinie ciemnobrązowym atramentem. Zawiera pięć barwnych miniatur oraz 12 dużych inicjałów figuralnych barwnych i złoconych. Miniatury przedstawiają Zwiastowanie Pańskie, Ukrzyżowanie, Wniebowzięcie Marii, Dawida na pustyni i wskrzeszenie Łazarza. Na początku książki dodana została później rycina Maryi z Dzieciątkiem i św. Anną.

"Tego typu rękopisy, dość popularne na zachodzie Europy, w Polsce były bardzo rzadkie i wyjątkowo cenne, należały zwykle do królów i książąt. Szczególnie interesujący jest fakt, że rękopis ten był w użyciu jeszcze pod koniec XVI w., o czym świadczą późniejsze uzupełnienia, a więc nie stanowił tylko lokaty kapitału. Jest to jedyny znany przykład tak późnego używania rękopiśmiennych "Godzinek" w Polsce i w ogóle ich posiadania przez ludzi ze sfer średnich" – podaje Biblioteka Narodowa.

- Tak się historia układała, że polska kultura ponosiła olbrzymie straty; dobrze, że przy wsparciu polskich firm udaje się nam odzyskiwać cenne dobra – powiedział wicepremier, minister kultury Piotr Gliński w piątek, podczas prezentacji odzyskanej księgi w Pałacu Rzeczpospolitej w Warszawie.

Rękopis "Godzinek" trafił do Polski zapewne jako własność Carla Calvanusa Gucciego (znanego też jako Karol Guczy), przybyłego wraz z dworem królowej Bony ok. roku 1518. Pierwszym znanym polskim właścicielem książki był Jakub Wargocki, przemyski rzemieślnik i finansista.

Jak modlitewnik

- To zaskakujące, bo w XVI-wiecznej Polsce posiadanie takich luksusowych książek nie było częste, posiadali je zazwyczaj królowie, dostojnicy, przedstawiciele Kościoła. Rajca Wargocki najpewniej kupił lub otrzymał w wyniku jakichś rozliczeń finansowych od Carlo Gucciego. O tym, że traktował ten rękopis jako modlitewnik świadczą teksty dopisane własnoręcznie właśnie przez Wargockiego - mówił w piątek dyrektor Biblioteki Narodowej.

Dalsze losy rękopisu nie są znane z wyjątkiem informacji, że w roku 1713 biskup wileński Konstanty Brzostowski ofiarował go Karolowi Stanisławowi Radziwiłłowi. Świadczy o tym wpis z tyłu karty tytułowej. "Godzinki" trafiły wtedy do Biblioteki Radziwiłłów w Białej Podlaskiej, a potem zapewne do Biblioteki Radziwiłłów w Nieświeżu, z której mogły zginąć zaraz po pierwszym rozbiorze Polski w 1772 r. lub w 1813 r. po napoleońskiej wyprawie na Rosję.

Jesienią 2016 r. "Godzinki" Wargockiego wystawił na sprzedaż jeden z londyńskich domów aukcyjnych. Zwróciła na niego uwagę Fundacja Dziedzictwa Kulturowego. Na prośbę Biblioteki Narodowej dom aukcyjny przesłał skany książeczki, a potem do Londynu pojechał przedstawiciel biblioteki, aby potwierdzić jej autentyczność. Książkę udało się kupić dzięki mecenatowi Fundacji PZU. Cena książki wyniosła ok. pół miliona złotych. Połowę tej sumy pokryła Fundacja PZU, połowę - Biblioteka Narodowa.

Książka jest bardzo dobrze zachowana, naprawy wymaga właściwie tylko sama okładka, znacznie późniejsza od samego kodeksu. - To pierwszy od kilkudziesięciu lat powrót do Polski tak cennego rękopisu renesansowego. Dzieło zostało już zdigitalizowane i od piątku dostępne jest w cyfrowej Bibliotece Narodowej Polona.pl. Rękopis zawiera jednak nadal wiele tajemnic, których badanie właśnie się rozpoczyna. Wiemy, że nad tym rękopisem pracowało kilku artystów, spróbujemy ich zidentyfikować – dodał Makowski.

PAP/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • trol lezbus

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.02.2017 15:51 trol lezbus

    Bibliotekarz~Bibliotekarz

    Ta książka nie jest warta pół miliona, ładnie zrobiona "otoczka" wokół zakupu za który płacą podatnicy i tyle w temacie.

    Jest tyle warta, gdybym mogl to bym ja kupil.

  • Bibliotekarz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.02.2017 16:23 ~Bibliotekarz

    Ta książka nie jest warta pół miliona, ładnie zrobiona "otoczka" wokół zakupu za który płacą podatnicy i tyle w temacie.

  • wawat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.02.2017 11:55 ~wawat

    W intencji tego zakupu mogę nie jeść i trzy dni! Niech się znajdzie 1 000 000 takich "dziwaków" jak ja, to można zakupić kolejne takie dzieło ;o))

  • Pitbull

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.02.2017 11:08 ~Pitbull

    Wijak~Wijak

    Pół miliona, a ludzie nie mają co jeść, trzeba było odbić na ksero, też by było.


    gdybyśmy rozdawali wszystkie pieniądze, które mają iść na kulturę, na jedzenie, to biegalibyśmy w skórach i mieszkali w ziemiankach ;)

  • Wijak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.02.2017 09:56 ~Wijak

    Pół miliona, a ludzie nie mają co jeść, trzeba było odbić na ksero, też by było.

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.02.2017 09:50 ~nick

    Muzea w przyszłości nie będą kupowały ksiażek wydawanych obecnie bo one są takiej jakości, że za trzysta lat ich nie będzie. Ostatnio musiałem książkę zamówioną w dużej księgarnii oddać bo była żółta chociaż wydana w 2012 roku.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »