Informacje

10.08.2018 17:24 "opróżnienie budynku to decyzja władz Warszawy"

Obrona wojewody w sprawie Piaskowej: happening, atak działaczy Platformy

SERWISY:


- Jeżeli cokolwiek w Warszawie jest nieprawidłowe, zawsze winą obarcza się Prawo i Sprawiedliwość, choć nie rządzi w stolicy od kilku lat - mówił w piątek Zdzisław Sipiera. Wojewoda mazowiecki odpierał w ten sposób zarzuty, które stawiają mu władze Woli. Sprawa dotyczy podpisania umowy na blok komunalny, który dziś wymaga generalnego remontu w czasach, gdy Sipiera był burmistrzem dzielnicy.

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zdecydował, że konieczny jest kompleksowy remont budynku przy Piaskowej 9 na Woli. Jak podała dzielnica, z ekspertyzy stanu technicznego bloku wynika, że zostały popełnione błędy projektowe. Dlatego 354 lokatorów ze 145 mieszkań musi je opuścić na czas naprawy bloku. Budynek komunalny ma niecałe 10 lat.

Aktualny burmistrz dzielnicy Wola Krzysztof Strzałkowski (PO) wskazał w czwartek, że umowę z projektantem budynku podpisał ówczesny burmistrz Woli, a obecnie wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera (PiS). W mediach społecznościowych zamieścił też skan umowy z 2006 roku z podpisem Sipiery.

Strzałkowski poinformował też o złożeniu w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury.

"Atak działaczy na urząd wojewody"

- Gdyby nie ten happening, to nie odnosiłbym się do tego osobiście. Uważałbym, że to kolejny atak działaczy Platformy Obywatelskiej na urząd wojewody mazowieckiego, ale że problem dotyka dość poważnej sprawy, bo to nie jest jeden lokal i ani kwestia jednego złamanego chodnika, nie może być mojej bierności - powiedział w piątek Zdzisław Sipiera, który na zwołanym specjalnie briefingu postanowił skomentować sytuację.

Od pierwszych minut swojego wystąpienia ostro krytykował władze Platformy Obywatelskiej przekonując, że "jeżeli cokolwiek w Warszawie jest nieprawidłowe, zawsze winą obarcza się Prawo i Sprawiedliwość, choć nie rządzi w stolicy od kilku lat".

Sipiera poinformował, że zakończył swoją kadencję jako burmistrz Woli w 2006 roku, a pierwsza decyzja dotycząca budynku przy Piaskowej, która "miała wydźwięk pozwolenia budowlanego, datowana jest na 17 maja 2007 roku i wydana została w imieniu prezydenta stolicy". Tym była już wówczas Hanna Gronkiewicz-Waltz

Jego zdaniem, od tamtego czasu m.in. ogłoszono przetarg na budowę budynku, wybrano wykonawcę inwestycji, podpisano umowy, odebrano budynek, dopuszczono go do użytkowania, a wszystko to miało miejsce podczas kadencji "ówczesnych i obecnych władz, czyli Platformy Obywatelskiej". Dodał też, że "od prawie 10 lat eksploatacja budynku prowadzona jest przez Zarząd Gospodarki Mieszkaniowej (chodzi o Zakład Gospodarowania Nieruchomościami - red.), która również działa z ramienia PO".

Sipiera zaznaczył też, że jeszcze kilka miesięcy temu kontrola budynku wykonywana przez ZGN (standardowa, którą wykonuje się co pięć lat) "nie stwierdziła nieprawidłowości" i uznała, że stan budynku "jest dostateczny".

 

Zdaniem Sipiery oświadczenie Krzysztofa Strzałkowskiego, że chodzi o "błędy projektu budowlanego", to wyłącznie stwierdzenie burmistrza.

- W kwietniu tego roku wpłynął do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego wniosek, by sprawdzić budynek, bo coś się z nim dzieje. GINB przekazał tę sprawę do PINB (Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego - red.). Kontrola PINB z 10 maja potwierdziła pewne uwagi, ale nie potwierdziła zagrożenia budowlanego - wskazywał wojewoda.

- W tym momencie coś zaczyna się dziać, bo ZGN Wola zleca ekspertyzy. Pierwsza wykazuje pewne uchybienia, które muszą być poprawione w procesie naprawczym. Druga zaś jest zlecana po to, by wskazać, co dokładnie należy zrobić - opisywał dalej Sipiera.

"Nie ma decyzji o opróżnieniu budynku"

Dalej dodał, że w ostatecznej decyzji PINB "nie ma żadnego nakazu, decyzji administracyjnej dotyczącej natychmiastowego opróżnienia budynku w takiej ilości".

PINB - jak tłumaczył dalej Sipiera, podjął decyzje, ale tylko "o konieczności przeprowadzenia pewnych robót, które mają dostosować ten budynek do odpowiednich przepisów prawa budowlanego". - Dziś cała sprawa polega na tym, by ten budynek dostosować do prawa. A co dostajemy? Całą kampanię - skomentował Sipiera.

Jak dodał, decyzja o wykwaterowaniu mieszkańców "to decyzja suwerenna władz miasta i dzielnicy". - Podejmują ją na własną odpowiedzialność i własne ryzyko - podkreślił wojewoda. - Nie dam sobie narzucić takiego trendu, że za te decyzje, które dzisiaj podejmują władze Warszawy, ponosi odpowiedzialność wojewoda mazowiecki - dodał.

Sipiera zwrócił się też do Strzałkowskiego z prośbą o "schłodzenie głowy i zajęcie się mieszkańcami". - Ci ludzie na pewno nie są winni temu, że teraz będzie taka przepychanka polityczna. Za remont, który trzeba zrobić, odpowiedzialne są władze dzielnicy i miasta, i to będzie na pewno rozliczone - podkreślił.

Odpowiedź burmistrza

Oświadczenie Sipiery szybko skomentował na Twitterze burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski.
"Pan Wojewoda sugeruje, że działania ratunkowe dzielnicy Wola dla mieszkańców są autonomiczne i że brak jest nakazu PINB w tej sprawie. To kompromitujące. Przecież to Wojewoda nadzoruje nadzór budowlany. Chyba, że wyłączył się z postępowań administracyjnych" - napisał.

W kolejnym wpisie dodał też, że Sipiera nie ma racji w sprawie tego, że mieszkańcy dowiedzieli się o sprawie z mediów. "Od kilku dni na miejscu pracują asystenci rodziny z Wolskiego OPS. Każdy otrzymał także szczegółową informację pisemną z ZGN. Akcję medialną rozpętał Patryk Jaki" - dodał.

Będzie kolejna ekspertyza

Natomiast od rzecznika dzielnicy Mariusza Gruzy, dowiedzieliśmy się, że urząd zlecił kolejną ekspertyzę, która określić konkretne rozwiązania naprawcze. Sporządzi ją Instytut Techniki Budowlanej. Dopiero z dokumentacją w ręku, będzie można szukać projektanta remontu, a później jego wykonawcy. Jak przyznał Gruza, na razie nie wiadomo, w jakim trybie zostaną wyłonione te firmy: czy będzie to przetarg, czy zamówienie z wolnej ręki.

Pewne jest, że mieszkańcy ze 145 lokali muszą się wyprowadzić - ci z klatki numer dwa już na początku września. Potem kolejni. Prace potrwają do końca 2019 roku. - W przyszłym tygodniu wskażemy pierwszym osobom konkretne adresy do przeprowadzki - zapewnił Gruza.

 

kw/PAP/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Może tak być

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2018 12:30 ~Może tak być

    warszawiak~warszawiak

    PO zawaliło sprawę - To koniec ich rządów w stolicy !

    Mam rozumieć, że jamnik prezesa, Zdzisio Sipiera po AWF-ie, był wtedy tajnym członkiem PO ? Wszystko jest możliwe, nie takie wolty mamy w Pisie.

  • Barbarara

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2018 12:01 ~Barbarara

    Do ktoś za darmo to może ty cos dostajesz .Wracaj na swą wieś i nie bij piany.Czynszowki zawsze były .

  • Zibi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2018 11:54 ~Zibi



    Edek~Edek

    Nie uprawiam polityki, ale wini są tutaj ci odbierali zamówiony projekt, wydawali pozwolenie na budowę oraz nadzorujący budowę i odbierający gotowy budynek. Ten kto uważa inaczej powinien przemawiać do głupców a nie do myślących ludzi. Chyba oczywiste jest, że zlecający projekt nie posiadał wiedzy, że projekt zostanie źle zrobiony a budynek spartolony.
    wojciech_dabrowski0ci3wojciech_dabrowski0ci3

    A od kiedy interesują kogoś kwalifikacje?
    Dobry bo nasz a jak nasz to niech sobie zarobi.

    Edek~Edek

    Nie mierz innych swoją miarą. Chyba to biuro projektowe nie zostało założone za czasów PIS do realizacji tylko jednego projektu?


    Wg Ciebie zapewne zostało założone za czasów PO do realizacji tylko jednego projektu. Zapytam dalej, czy projektant budynku i jego biuro wchodziło w skład struktur jakiejś partii (pis, po)? To o jakiej politycznej odpowiedzialności można tu w ogóle pisać?

  • ktoś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2018 11:02 ~ktoś

    dostali mieszkania za darmo zamiast na nie zapracować i los się zemścił....

  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2018 10:20 ~warszawiak

    Czyli za PO nic nie robili i budynek mógł się zawalić !
    Dopiero za PiS podjęli decyzje o remoncie.

  • Ziutek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2018 09:38 ~Ziutek


    Edek~Edek

    Nie uprawiam polityki, ale wini są tutaj ci odbierali zamówiony projekt, wydawali pozwolenie na budowę oraz nadzorujący budowę i odbierający gotowy budynek. Ten kto uważa inaczej powinien przemawiać do głupców a nie do myślących ludzi. Chyba oczywiste jest, że zlecający projekt nie posiadał wiedzy, że projekt zostanie źle zrobiony a budynek spartolony.
    Krzysiek~Krzysiek


    Już od początku sprawy mowa jest o "błędach projektowych". Nawet Jaki użył tego określenia. Czyli już w projekcie były błędy. Nie wyklucza to oczywiście dodatkowego wadliwego wykonania, jednak odbiór gotowego budynku sprowadza się to sprawdzenia zgodności wybudowanego obiektu z zatwierdzonym planem.

    Ale przy wydawaniu pozwolenia na budowę sprawdza się projekt. Ponadto zlecający chyba zlecał wykonanie prawidłowego projektu. Kto zapłacił za projekt bez sprawdzenia?

  • Janek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2018 09:17 ~Janek

    Tomek~Tomek

    Chyba w podpisanej umowie nie ma opcji"popękane ściany"? Nawalił ktoś, kto odbierał budowę lub ktoś, kto odpowiada za eksploatację budynku.

    Raczej nawalił wykonawca skoro ściany pękają i strop się wali. Odbiór to tylko przypieczętowanie fuszerki.

  • Krzysiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.08.2018 06:45 ~Krzysiek

    Edek~Edek

    Nie uprawiam polityki, ale wini są tutaj ci odbierali zamówiony projekt, wydawali pozwolenie na budowę oraz nadzorujący budowę i odbierający gotowy budynek. Ten kto uważa inaczej powinien przemawiać do głupców a nie do myślących ludzi. Chyba oczywiste jest, że zlecający projekt nie posiadał wiedzy, że projekt zostanie źle zrobiony a budynek spartolony.


    Już od początku sprawy mowa jest o "błędach projektowych". Nawet Jaki użył tego określenia. Czyli już w projekcie były błędy. Nie wyklucza to oczywiście dodatkowego wadliwego wykonania, jednak odbiór gotowego budynku sprowadza się to sprawdzenia zgodności wybudowanego obiektu z zatwierdzonym planem.

  • pissssowiec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.08.2018 23:02 ~pissssowiec


    warszawiak~warszawiak

    PO zawaliło sprawę - To koniec ich rządów w stolicy !
    wojciech_dabrowski0ci3wojciech_dabrowski0ci3

    Tak to wina PO. Trzeba było wypalić ogniem PiSowską zarazę puki był na to czas.
    "Trzeba ich rozgniatać jak pluskwy puki nie jest za późno" jak mówił Magneto w 4 Pancernych


    Ależ, moi drodzy, mieliscie przeciez całe OSIEM lat :), i co?

  • Hyx

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.08.2018 23:00 ~Hyx

    dsaw~dsaw

    Wszystko zostało dokonane za czasów Zdzisława Sipiery z PiS-u, więc niech teraz rączek nie umywają cwaniaczki.

    PiSi pan nigdy nie jest winny. Ani ten od konstytucji, ani od mordowania ludzi na komisariacie. Oni zawsze sa poszkodowani i oczerniani. Biedaki. Nawet Lech oddajac nieruchomosci robil to w imieniu PO.

    Szkola Rydzyka nauczyla ich jak klamac w zywe oczy i zaprzeczac faktom.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »