Informacje

20.01.2016 14:41 oczekiwali 50 tysięcy zadośćuczynienia

Niewidomi nie weszli z psami
do restauracji, jest wyrok sądu

SERWISY:

- Nie było odmowy wejścia do lokalu z powodu niepełnosprawności i poruszania się z psami; niewidomym zaproponowano takie miejsce, jakie było możliwe, ale go nie przyjęli - uznał w środę Sąd Okręgowy w Warszawie, oddalając ich pozew przeciwko stołecznemu restauratorowi.

Chodzi o zdarzenia z czerwca 2013 r., gdy w niedzielę pogoda gwałtownie zmieniła się z upału w oberwanie chmury (to wtedy zalana została Trasa AK). Tego dnia trójka niewidomych (dwoje korzysta z pomocy psów asystujących, a trzeci posługuje się białą laską) postanowiła schronić się przed nadchodzącą burzą w warszawskiej restauracji Blue Cactus.

Jak twierdzą, nie wpuszczono ich do środka, argumentując, że w lokalu są dzieci, które psy mogą pogryźć. Miały także paść słowa, że restauracja woli zapłacić odszkodowanie za niewpuszczenie niewidomych, niż za pogryzione dzieci. Trójce niewidomych z psami zaproponowano miejsce na patio.

Zażądali 50 tys. zł

Sprawa trafiła do sądu, bo niewidomi uznali, że nie wpuszczono ich do lokalu, podczas gdy ustawa gwarantuje im, że w miejscach użyteczności publicznej mają prawo przebywać z psem przewodnikiem. Żądali za to od spółki będącej właścicielem restauracji przeprosin w prasie oraz 50 tys. zł zadośćuczynienia na cel społeczny.

Pozwana spółka Santa Fe Partners chciała oddalenia powództwa, na które odpowiedziała pozwem wzajemnym. Jej pełnomocnik, mec. Leszek Kot, powiedział PAP, że firma pozwała powodów w związku z tym, że rozpowszechniają nieprawdziwe informacje o tym, jakoby ich nie wpuszczono do restauracji - podczas gdy proponowano im miejsce na patio.

W środę sędzia Jacek Tyszka oddalił oba powództwa - główne i wzajemne oraz orzekł, że ani właściciel restauracji nie musi przepraszać niewidomych, bo nie doszło do dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność, ani też powodowie nie muszą przepraszać właściciela restauracji za szkalowanie go w mediach.

Zeznania powodów sąd uznał za wiarygodne tylko w części. - Powodowie nieprecyzyjnie zapamiętali przebieg wizyty w lokalu Blue Cactus. Były też rozbieżności ws. pogody. Raz twierdzili, że gdy przyszli do restauracji, było przed burzą, w innym, że w trakcie, a w jeszcze innym, że zdążyli dojść do innej restauracji przed burzą. Te różnice w zeznaniach rzutują, o ile nie podważają, wiarygodności - mówił sędzia Tyszka.

Wyrok jest nieprawomocny

Jak uznał sąd, niewidomym nie odmówiono wstępu do restauracji i skorzystania z oferty, bo zaproponowano im miejsce na osłoniętym patio. - Taka propozycja padła, ponieważ wewnątrz nie było dość miejsca, wolnego dużego stolika i warunków do pobytu trzech niewidomych osób i dwóch psów. Gdy zdarzenie miało miejsce, w restauracji było wielu gości, a powodowie nie mieli rezerwacji. Zachowanie obsługi, propozycja miejsca na patio, nie było uwłaczające godności. Powodowie nie byliby tam narażeni na potrącenia, byłoby też komfortowo dla psów. Nawet nie sprawdzali miejsca na patio, nie mogą więc teraz mówić, że miejsca były nieodpowiednie - wyliczał sędzia Tyszka.

Według niego wypowiedzi obsługi o psach (że mogłyby pogryźć dzieci) nie były bezpośrednią przesłanką wskazania miejsca na patio, bo obiektywnie brak było odpowiednich miejsc wewnątrz. - Zachowanie pracowników, by nie sadzać gości przy dwuosobowych miejscach w przejściu, było racjonalne. W okolicznościach tej sprawy nie było to dyskryminacją z uwagi na niepełnosprawność. Trudno wymagać, aby restaurator przeorganizował lokal w ten sposób, by spełnić ich oczekiwania. Skoro zdecydowali się nie skorzystać z propozycji restauracji, nie mogą twierdzić, że naruszono ich wolność - ocenił sędzia.

Zarazem sąd przyznał, że powodowie - formułując komentarze o tym, jak potraktowano ich w restauracji - naruszyli dobre imię firmy ocenami w mediach. - W okolicznościach sprawy powodowie nie działali jednak bezprawnie. Wykazali, że ich negatywne emocje wynikały z konkretnej sytuacji. Wolność słowa, rozumiana w znaczeniu prawa do krytyki, w realiach tej sprawy ma pierwszeństwo - historia, którą przedstawiali, nie była wymyślona. Krytyka była wywołana emocjami. Kluczowe były słowa, że psy mogą być niebezpieczne - to uzasadnia ich krytykę - wskazał sędzia Tyszka.

Wyrok jest nieprawomocny i można się od niego odwołać do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Już wiadomo, że pełnomocnicy niewidomych powodów złożą apelacje, bo uważają, że rację mają ich klienci.

Właściciel restauracji Piotr Grajewski, choć zadowolony z wyroku, wyraził ubolewanie, że jego firma przez wiele miesięcy była przedstawiana w mediach jako nietolerancyjna. - To są zachowania, których my nie chcemy, którymi gardzimy. Zawsze byliśmy przyjaźni ludziom i zwierzętom - zapewnił.

 

Niewidomi pozwali warszawską restaurację za to, iż nie wpuszczono ich tam z psami przewodnikami:

PAP, kś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ulka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.02.2016 15:26 ~ulka

    A to Polska właśnie, i jaśnie państwo= POLACY. W Niemczech i gdzie indziej na Zachodzie= pies nikomu w restauracji nie przeszkadza. Tylko nasz polskie piekiełko-bagienko ma problemy z psami.

  • gostek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.02.2016 10:43 ~gostek

    John~John

    W Jasiu i Małgosi wpuszczają z psami, a nawet do tego zachęcają oferując miskę z wodą. Kilka razy tam jadłem i nie pasuje mi leżący i śmierdzący pod stołem pies.

    zapewniam cie, ze wielu ludzi śmierdzi o wiele bardziej niż psy. wystarczy przejechać się jakimkolwiek autobusem w okolicy dworca wileńskiego, aby się o tym przekonać. prym w przeokropnym śmierdzeniu wiodą szczególnie starsi panowie

  • stefan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.02.2016 09:20 ~stefan

    Nieuczciwy blue cactus~Nieuczciwy blue cactus

    Nigdy wiecej nie postawie nogi w tej nieuczciwej "restauracji".





    Ty no i dobrze, nikt nie będzie płakał za tobą

  • Nieuczciwy blue cactus

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2016 18:43 ~Nieuczciwy…

    Nigdy wiecej nie postawie nogi w tej nieuczciwej "restauracji".

  • bleee

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2016 19:45 ~bleee

    fonderal2~fonderal2

    Jak dziecko by nie było czyste, to fizjologii nie oszukasz. Dziecko zwyczajnie robi w pieluchę, choćby było przed chwilą przewijane. Jedno bardziej, drugie mniej, ale wyjątków nie ma. A nie każdy ten zapach toleruje.

    Sam mam dziecko, FCRa, to z natury pozbawiona agresji chodząca łagodność, nawet nie piśnie jak się niechcący nadepnie na rękę. Ale do głowy by mi nie przyszło, żeby uszczęśliwiać kogokolwiek jego obecnością, ludzie mają prawo nie lubić albo obawiać się towarzystwa dzieci i należy to uszanować. Koniec, kropka. I nie ma najmniejszego znaczenia, że ja ręczę za swoje dziecko. Ktoś może mieć fobię albo traumę, inny być uczulony itd. To jest elementarz pani/panie @polar, elementarz kultury i dobrego wychowania.

    W opisywanym przypadku rodzice z dziećmi nie mają racji, nikt ich nie wyprosił, zaproponowano miejsce nie objęte rezerwacją, dziecko nie miało tu nic do rzeczy. Także pani/panie @polar, warto zrozumieć co się czyta, zanim się kogoś zwyzywa od buraków.

    i pluje, cieknie mu z buzi zupa, a jak jest srasze to dłubie w nosie i potem zjada co wydłubało. Ja szerokim łukiem omijam dzieci w knajpach. Są wyjątkowo ohydne.

  • Joanna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2016 19:42 ~Joanna


    fonderal2~fonderal2


    brawo~brawo

    BRAWO - ale niestety jesteś tylko promilem wśród psiarzy. Cała reszta twierdzi "że on nic nie zrobi". Radzę psiarzom uważać z takimi wnioskami. Widziałem jak właściciel zapewniał o łagodności psa, niestety pies miał inne zdanie i ugryzł człowieka zwracającego uwagę. Reakcja była wspaniała. Skopał właściciela do nieprzytomności i odszedł. Ku przestrodze.

    baju baj, baju baj proszę pana... no, no w internetach to wielu widzę bajkopisarzy się objawia... podskocz do mnie to zobaczysz co ci moja suka zrobi... Ona ma taki zmysł, ze głupka z daleka wyczuje. Na szczęście słucha moich poleceń. Jak nie pozwolę to nie ruszy szmaty, chociaż widzę, że bardzo by chciała. Ale bez skrupułów zrobi to,jak ktoś chociaż syknie w moją stronę a jak to zrobi w mojej obronie, to jeszcze nagrodę dostanie. Bo jedni noszą ze sobą gaz a inni mają psa. Ja w samoobronie nie wahałabym się urzyć siły jej mięśni i siły jej zębów. Jak chwyci to nie puści, aż jej pozwolę. Jedyne 50kg mięśni. Jest najsłodsza na świecie. Sąsiadów dziecko wkłada jej głowę do pyska i liczy zęby. Ale to są normalni sąsiedzi i normalne dziecko.

  • danka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2016 19:36 ~danka

    AndżelaMakrela~AndżelaMakrela

    Roszczeniowe społeczeństwo... aby nie pracować, tylko wyrwać gdzieś kasę na ludzkiej krzywdzie...
    Zaskarżenie o nie wpuszczenie - jawna roszczeniowość...

    Jak czytam takie bzdury, to zastanawiam się kim człowieku jesteś?

  • fonderal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2016 18:30 fonderal

    fonderal2~fonderal2

    Jak dziecko by nie było czyste, to fizjologii nie oszukasz. Dziecko zwyczajnie robi w pieluchę, choćby było przed chwilą przewijane. Jedno bardziej, drugie mniej, ale wyjątków nie ma. A nie każdy ten zapach toleruje.

    Sam mam dziecko, FCRa, to z natury pozbawiona agresji chodząca łagodność, nawet nie piśnie jak się niechcący nadepnie na rękę. Ale do głowy by mi nie przyszło, żeby uszczęśliwiać kogokolwiek jego obecnością, ludzie mają prawo nie lubić albo obawiać się towarzystwa dzieci i należy to uszanować. Koniec, kropka. I nie ma najmniejszego znaczenia, że ja ręczę za swoje dziecko. Ktoś może mieć fobię albo traumę, inny być uczulony itd. To jest elementarz pani/panie @polar, elementarz kultury i dobrego wychowania.

    W opisywanym przypadku rodzice z dziećmi nie mają racji, nikt ich nie wyprosił, zaproponowano miejsce nie objęte rezerwacją, dziecko nie miało tu nic do rzeczy. Także pani/panie @polar, warto zrozumieć co się czyta, zanim się kogoś zwyzywa od buraków.

    Nie stać cię nawet na własny nick? Poproś, z przyjemnością pomożemy.

  • brawo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2016 17:14 ~brawo

    fonderal2~fonderal2

    Jak dziecko by nie było czyste, to fizjologii nie oszukasz. Dziecko zwyczajnie robi w pieluchę, choćby było przed chwilą przewijane. Jedno bardziej, drugie mniej, ale wyjątków nie ma. A nie każdy ten zapach toleruje.

    Sam mam dziecko, FCRa, to z natury pozbawiona agresji chodząca łagodność, nawet nie piśnie jak się niechcący nadepnie na rękę. Ale do głowy by mi nie przyszło, żeby uszczęśliwiać kogokolwiek jego obecnością, ludzie mają prawo nie lubić albo obawiać się towarzystwa dzieci i należy to uszanować. Koniec, kropka. I nie ma najmniejszego znaczenia, że ja ręczę za swoje dziecko. Ktoś może mieć fobię albo traumę, inny być uczulony itd. To jest elementarz pani/panie @polar, elementarz kultury i dobrego wychowania.

    W opisywanym przypadku rodzice z dziećmi nie mają racji, nikt ich nie wyprosił, zaproponowano miejsce nie objęte rezerwacją, dziecko nie miało tu nic do rzeczy. Także pani/panie @polar, warto zrozumieć co się czyta, zanim się kogoś zwyzywa od buraków.

    BRAWO - ale niestety jesteś tylko promilem wśród psiarzy. Cała reszta twierdzi "że on nic nie zrobi". Radzę psiarzom uważać z takimi wnioskami. Widziałem jak właściciel zapewniał o łagodności psa, niestety pies miał inne zdanie i ugryzł człowieka zwracającego uwagę. Reakcja była wspaniała. Skopał właściciela do nieprzytomności i odszedł. Ku przestrodze.

  • heheszek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2016 16:42 ~heheszek

    borek~borek

    Na pewno uczciwy człowiek z takiej restauracji nie skorzysta. Planowaną rezerwację na 30 osób przenosimy do innego lokalu.


    Straszne! O 30 kaw żłopanych przez 7 godzin mniej. Chyba bym się pociął na miejscu właściciela restauracji :D

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »