Informacje

17.09.2014 18:29 właścicielka nie chce oddać zwierząt

Nielegalna hodowla psów pod Warszawą. "20 zwierząt w boksie metr na metr"

Około setka zarobaczonych i zdziczałych psów żyje na jednej posesji w miejscowości Solec w gm. Góra Kalwaria. Mimo tego, że zwierzęta zagryzają się nawzajem, właścicielka nie zamierza ich oddać.

Dzika hodowla już od kilku lat niepokoi mieszkańców i władze Solca. - W ciepłe dni smród bywa nie do zniesienia - żali się jedna z mieszkanek. Choć zwierzęta żyją w ekstremalnie trudnych warunkach(kilkadziesiąt psów w pełnych odchodów boksach) - władze nie mają podstaw by odebrać je właścicielce posesji. - Zwierzęta nie są bite czy głodzone, a to że są źle karmione i rozmnażają się w sposób niekontrolowany, nie uwzględniają żadne przepisy – dodaje Marta Klos, reporterka TVN 24, która była w Solcu.

W gminie nie było także żadnych zgłoszeń pogryzienia ludzi przez psy. - Nie ma podstaw prawnych, które pozwalałby nam, zabrać tej pani zwierzęta – mówi Marek Rutowicz, zastępca burmistrza gminy Góry Kalwaria.

Jak podkreślają anonimowo członkowie rodziny właścicielki, kobieta kocha zwierzęta i nie odda ich, jeśli nie będzie miała zapewnienia, że psy będą miały lepsze warunki niż w jej "hodowli”.

Szczeniaki zagryzane przez starsze psy

W ostatnich dniach inspektorzy do spraw ochrony zwierząt mieli w końcu okazję by wejść na posesję, gdzie prowadzona jest nielegalna hodowla. Niestety, w smutnych okolicznościach. Kilkanaście szczeniąt zostało zagryzionych przez starsze psy. – W czasie interwencji inspektorom udało się przekonać właścicielkę do oddania szczeniąt. Jednak o rozstaniu się z resztą zwierząt, nie chciała nawet słyszeć – relacjonuje reporterka TVN 24.

Obawa przed zagryzaniem się zwierząt, będzie podstawą wniosku, jaki zamierzają złożyć do prokuratury inspektorzy. W ich opinii psy powinny zostać odebrane kobiecie.

Marta Klos, TVN 24 //jb,ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • sasiad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2015 22:19 ~sasiad

    wlasni dzisiaj policja wraz z inspekyorem weterynari znalazla za posesja taj kobiety zagryzione psy pieprzniete w krzaki w workach foljowych w krzaki .Jak to jest milosc do zwierzat to zycze powodzenia!!!!!

  • Ewa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.09.2014 20:03 ~Ewa

    To aą zwykłe wymówki, czyli popularna polska spychologia- w takim wypadku można ubiegać się choćby o tymczasowe odebrane zwierząt-jeśli ktoś porusza takie sprawy, to powinien chociaż skonsultować swoją wiedzę, bo spokojnie na podstawie tego materiału można właścicielkę oskarżyć o znęcanie się nad zwierzętami i nie robi żadnej łąski,że psy odda, bo nie ma nic do gadania:D:D Żenujące popularyzowanie " ja nić zrobić nie mogę":/

  • wkurzony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.09.2014 17:57 ~wkurzony

    Fundacja azylu pod psim aniołem prowadzi nielegalne schronisko i nikt ich nie może zmusić do jego likwidacji.

  • ala

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.09.2014 10:35 ~ala

    Hodowcy "kochaja zwierzęta"????, które rozmnażają w celach zarobkowych. Czyli kochają inaczej. O kimś kto przygarnął bezdomnego psiaka, kundelka i darzy go uczuciem to mozna mówić, że kocha swoje zwierzątko, a o was hodowcach można tylko piwiedzieć tyle - handel żywym towarem. Sfiksowani na punkcie doskonalenia rasy, bo z tego są pieniądze i tyko o to wam chodzi i tylko po to macie psiaki. Wasze domy to cuchnąca obora, bo zanim kilka szczeniaków sprzedacie musicie z miesiąc odchować więc na okrągło żyjecie w szczenięcych odchodach i smrodzie.

    Hodowca~Hodowca

    To nie jest hodowla tylko nielegalne schronisko! Definicją hodowli jest ŚWIADOME rozmnażanie zwierząt, głównie w celach popularyzowania rasy lub zarobkowych. Każdy pies z innej parafii, nie na sprzedaż, gdzie tutaj hodowla, bo nie rozumiem?
    Takimi nieprawidłowymi sformułowaniami niestety możecie rzucać cień na prawdziwych hodowców, którzy kochają swoje zwierzęta.

  • LUK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.09.2014 09:35 ~LUK

    To są właśnie wsioki znęcanie się nad zwierzętami, a w niedziele do kościoła!!! Co za hipokryci pieprzeni życze tej właścicielce żeby ja te psy pogryzyły bo to jest jakaś tragedia, zamknąć ja w takim kojcu i niech siedzi bo sama jest zdziczała... Ale u nas oczywiście nic się nie da dziwne zrobic w Ameryce jakby dowiedzieli się o czymś takim policja dla zwierząt od razu by zareagowała i odebrała te zwierzęta.

  • warszawianin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.09.2014 09:16 ~warszawianin

    lks~lks

    Po pierwsze.
    Pojawił się błąd. Nie jest to hodowla, a właścicielka po prostu trzyma na swojej posesji dużą ilość zwierząt, czego ŻADNE paragrafy w ustawie nie regulują. Nie ma nigdzie zapisu dotyczącego maksymalnej liczby zwierząt na jednej posesji.
    Po drugie.
    Osoby komentujące powinny lepiej zapoznać się z ustawą o ochronie praw zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku i paragrafem 7. Inspektorzy nie mają prawa odebrać zwierząt chyba że wystąpi niekwestionowanie zagrożenie życia lub zdrowia zwierząt. Warunki na tej posesji nie są aż tak drastyczne, aby wdrożenie owego paragrafu było możliwe.
    Nie ma również zakazu rozmnażania zwierząt poza hodowlami. Paragraf dotyczący rozmnażania zwierząt tyczy się tylko i wyłącznie hodowli których celem jest SPRZDAŻ zwierząt.
    Warunki sanitarne na wymienionej posesji są słabe, jednak ogólny stan zwierząt nie jest rażący, stąd też nie ma podstaw do ich odebrania w trybie natychmiastowym.
    Jedyne co inspektorzy mogą obecnie zrobić, to wejść na drogę sądową i postępować według legalnych procedur.

    a zagryzienie biednych szczeniakow to nie jest zagrozenie zycia tych zwierzat???

  • Hodowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.09.2014 08:33 ~Hodowca

    To nie jest hodowla tylko nielegalne schronisko! Definicją hodowli jest ŚWIADOME rozmnażanie zwierząt, głównie w celach popularyzowania rasy lub zarobkowych. Każdy pies z innej parafii, nie na sprzedaż, gdzie tutaj hodowla, bo nie rozumiem?
    Takimi nieprawidłowymi sformułowaniami niestety możecie rzucać cień na prawdziwych hodowców, którzy kochają swoje zwierzęta.

  • samiswoi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.09.2014 08:01 ~samiswoi

    Odbieranie zwierząt nie zawsze jest wyjściem, bo trzeba później gdzieś te zwierzęta ulokować, a schronisko to też nie najlepsze rozwiązanie. Te psy są zdziczałe, do mieszkania nikt ich nie weźmie, może do pilnownaia posesji by się nadawały. W schroniskach i tak jest dużo zwierząt. 1. Należałoby psy wykastrować i wysterylizowac, aby zwierzat w ten sposób nie przybywało - może gmina pokryłaby koszt? Jak nie mogą inaczej, to niech choć tak pomogą. W sumie im mniej zwierząt tym mniejsza uciązliwość dla pozostałych mieszkańców. 2. Zbadać zwierzęta, czy są zdrowe - jesli są jakieś chore osobniki to można je odebrać i dac na leczenie - pytanie tylko, kto pokryje koszty. 3.!Poza tym fakt, że psy się wzajemnie zagryzają, martwe szczeniaki - to jest bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia i na tym można opierać również wniosek do prokuratury. Może i przepisy nie okreslają dokładnie, ile przestrzeni powinno przypadać na 1 psa, ale jak podano w artykule - boks o pow.1m2 i 20 psów na nim - to nie są własciwe warunki bytowe dla zwierząt, to męczenie/znęcanie się nad nimi w postaci nie zapewnienia im minimalnej powierzchni do przebywania. Tak naprawdę, jesli inspektorzy znają się na rzeczy, znają dokładnie Ustawę o ochronie zwierząt i potrafią rozmawiać z ludźmi - mogą coś osiągnąć. Odpowiednie argumenty mogłyby trafić i do właścicielki, która najwidoczniej nie widzi, że jej "miłość'' do tych psów niestety je krzywdzi.

  • tidu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.09.2014 07:46 ~tidu

    kts~kts

    Hodowla u zaradnego Polaka

  • lks

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.09.2014 22:19 ~lks

    Po pierwsze.
    Pojawił się błąd. Nie jest to hodowla, a właścicielka po prostu trzyma na swojej posesji dużą ilość zwierząt, czego ŻADNE paragrafy w ustawie nie regulują. Nie ma nigdzie zapisu dotyczącego maksymalnej liczby zwierząt na jednej posesji.
    Po drugie.
    Osoby komentujące powinny lepiej zapoznać się z ustawą o ochronie praw zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku i paragrafem 7. Inspektorzy nie mają prawa odebrać zwierząt chyba że wystąpi niekwestionowanie zagrożenie życia lub zdrowia zwierząt. Warunki na tej posesji nie są aż tak drastyczne, aby wdrożenie owego paragrafu było możliwe.
    Nie ma również zakazu rozmnażania zwierząt poza hodowlami. Paragraf dotyczący rozmnażania zwierząt tyczy się tylko i wyłącznie hodowli których celem jest SPRZDAŻ zwierząt.
    Warunki sanitarne na wymienionej posesji są słabe, jednak ogólny stan zwierząt nie jest rażący, stąd też nie ma podstaw do ich odebrania w trybie natychmiastowym.
    Jedyne co inspektorzy mogą obecnie zrobić, to wejść na drogę sądową i postępować według legalnych procedur.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »