Informacje

02.06.2018 13:57 trwa frezowanie

Niejasne znaki, chaos i nerwy. Problem z objazdem Powsińskiej

SERWISY:

- Oznakowanie tymczasowe związane z remontem Powsińskiej jest fatalne - mówi wprost reporter tvnwarszawa.pl Mateusz Szmelter. Mnogość znaków drogowych sprawia, że kierowcy gubią się: wjeżdżają tam, gdzie nie powinni lub jadą pod prąd. Dochodzi do wielu niebezpiecznych sytuacji.

Drogowcy wzięli się za wymianę nawierzchni na Powsińskiej, między Idzikowskiego a świętego Bonifacego. Od piątkowego poranka jezdnia w kierunku Wilanowa jest zamknięta. Wytyczono objazdy, choć - jak udowodnił w piątek rano nasz reporter - nie wszyscy wiedzą, jak z nich korzystać.

Pierwsza tablica informująca o zmianach znajduje się na Czerniakowskiej, przed skrzyżowaniem z Witosa. Plansza pokazuje jasno, że objazd do Wilanowa poprowadzony jest przez Witosa, Sobieskiego i Nałęczowską. Kilka metrów dalej znajdują się też znaki nakazu, które każą kierującym "rozjechać się" na skrzyżowaniu w prawo lub w lewo. Są również - potwierdzające to - odpowiednie znaki poziome.

 

Kłopotliwa jazda na wprost

- Kilkadziesiąt metrów dalej [bliżej samego skrzyżowania - red.] pojawia się jednak inne oznakowanie, które sugeruje, że jest jednak dla wszystkich możliwość pojechania prosto - zauważa Szmelter. - Podobnie oznakowanie poziome sugeruje, że dwa pasy służą do skrętu w prawo, a jeden do jazdy na wprost - dodaje.

Obok znajduje się wprawdzie wyjaśnienie, a w zasadzie nakaz skrętu w prawo, który nie dotyczy jedynie pojazdów budowy oraz osób dojeżdżających do ulicy Bartoszka. I tylko oni - zgodnie z oznakowaniem - mogą jechać prosto.

- To mały znak i bardzo słabo widoczny. Skutek jest taki, że gros pojazdów jedzie jednak prosto, sugerując się oznakowaniem poziomym - mówi Szmelter. Dopiero po przejechaniu przez skrzyżowanie, tuż przed barierkami ustawionymi przez drogowców orientują się, że nie mogą jechać dalej.

 

Chaos, niebezpieczne manewry

Reakcje kierowców, co pokazuje nagranie naszego reportera, są różne. Jedni mimo wszystko jadą prosto Powsińską, myśląc prawdopodobnie, że dalej znajduje się jakiś wyjazd. Inni próbują zawracać i lawirują między porozstawianymi słupkami i barierami. - Wykonują niebezpieczny manewr, a potem chcąc ponownie włączyć się ruchu, pokonują fragment jezdni pod prąd - relacjonuje Szmelter.

Dochodzi do wielu niebezpiecznych i nerwowych sytuacji. Słychać klaksony, kierujący zajeżdżają sobie drogę. Trzeba być naprawdę bardzo uważnym i poruszać się wolno, by uniknąć zderzenia.

Już w piątek pisaliśmy na naszym portalu, że frezowanie Powsińskiej generuje duże utrudnienia. Po południu, mimo długiego weekendu, Czerniakowska i zjazd z Trasy Siekierkowskiej stały w korku. Kierowcy skarżyli się na brak znaków ostrzegających wcześniej przed utrudnieniami.

Rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich Karolina Gałecka zaznacza, że projekt tymczasowej organizacji ruchu został zatwierdzony przez miejskie Biuro Polityki Mobilności. - Niestety każdy remont nawierzchni wiąże się z utrudnieniami dla kierowców, dlatego prosimy o cierpliwość. Apelujemy też o zachowanie ostrożności i szczególne zwracanie uwagi na znaki, zarówno poziomie jak i pionowe - mówi.

Komunikacja na objazdach

Remont potrwa do poniedziałkowego poranka. Zamknięty odcinek najłatwiej ominąć ulicą Sobieskiego i Nałęczowską. Z utrudnieniami muszą liczyć się też piesi, rowerzyści i pasażerowie komunikacji miejskiej.
Autobusy są kierowane na objazdy. Linie 108 i 189 jeżdżą Sobieskiego i Nałęczowską, a 172 - Nałęczowską.

180 (tylko w kierunku krańca WILANÓW) jedzie ulicami: Witosa - Sobieskiego - Nałęczowską, a 185, 187, N33 i N83 ulicami Sobieskiego i al. Witosa. Autobusy 131, 159 i 162 kursują na trasie: aleja Becka - łącznik przy Małych Siekierkach z Antoniewską - Antoniewską - Augustówką. 159 i 162 z kolei jadą do krańca EC SIEKIERKI, a 131 jedzie dalej ulicami Statkowskiego - św. Bonifacego - Powsińską do przystanku GORASZEWSKA.

Uruchomiona została także linia zastępcza Z89 na trasie: GORASZEWSKA - św. Bonifacego - STEGNY.

 

 

kw/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • maniak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.06.2018 11:40 ~maniak

    może się dowiem w końcu gdzie oznakowanie przez tych brakorobów w tym kraju jest jasne i właściwe dla prowadzonych prac.Bo dotąd nie widziałem.A pamiętam jedną z sytuacji w trakcie remontu "2" między Warszawą a Łowiczem w nocy spadłem na prostej drodze z 30 cm w dół,nagle,bez żadnego ostrzeżenia,bo jakaś uaiza robol nie raczyła w pijanym widzie postawić tablic. Oby sami na tych swoich oznaczeniach połamali nogi,święte krowy,pewnie kłaniać się przed nim trzeba "bo ja tu pracuję" sic!

  • Bielańczyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.06.2018 08:10 ~Bielańczyk



    tumertwert~tumertwert

    A jakie wg pana reportera powinno być to oznakowanie? Pewnie powinien tam stać 24h na dobę informator wymachując dużą tablicą za napisem "Przejazdu naprawdę nie ma".

    Rozumiem czemu jest tyle wypadków skoro kierowcy nie patrzą na znaki.

    Patrol Policji, parę mandatów i od razu wzrok się poprawi. Prowadzenie auta to przywilej, a nie coś co się należy jak przysłowiowa psu zupa. Nie ogarniasz to autobus albo taryfa.
    DSL~DSL

    Powinno być takie oznakowanie żeby nikt nie miał z nim problemu. Generalnie po Warszawie jeżdżą nie tylko miejscowi którzy wiedzą co i jak tak jak i w innych miastach. Radzę sobie dobrze i jestem uważnym obserwatorem nawet takich "kwiatków" ale wolałbym nie spotkać się z taką sytuacją w obcym mieście. Szafowanie mandatami to najprostsze dla frustratów. Takie remonty są planowane i w dużych węzłach komunikacyjnych wypadało by zrobić objazdy po fizycznym rekonesansie a nie jak mniemam na ekranie monitora.
    tumertwert~tumertwert


    Krytyka jest dobra i właściwa wtedy jeśli potrafisz zaproponować lepsze rozwiązanie.


    Za czasów PRL nazywało się to konstruktywna krytyka, w odróżnieniu od krytykanctwa:))
    Miasto w tym przypadku dało ciała i naprawdę jest to sytuacja nie do obrony.

  • rozwozicielprozy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.06.2018 16:16 ~rozwozicielprozy



    Observer60~Observer60

    Zastanawia mnie tylko poziom kompetencji miejskiego Biura Polityki Mobilności, skoro zaakceptowało błędne oznakowanie a rzeczniczka to jeszcze potwierdziła ... no ale w naszym kraju żaden urzędnik nie ponosi odpowiedzialności za swoją „radosną twórczość decyzyjną” ...
    rozwozicielprozy~rozwozicielprozy


    A jakie masz kompetencje żeby oceniać ze oznakowanie jest złe? Jakie kompetencje ma pan reporter który tak szafuje określeniami "fatalne".
    Oznakowanie jest właściwe - zaznaczony objazd, tablica o dostępności drogi dla pojazdów budowy - a że kierowcy próbują być mądrzejsi od oznakowania? Żadna nowość. Albo nie widzą znaków albo je ignorują. Nie wiadomo co gorsze ale oba powody dobre na powtórny kontakt z egzaminatorem.
    Observer60~Observer60



    Jednak chyba trochę większe od twoich ... bo sprawdziłem ... a obowiązkiem Biura Polityki Mobilności jest przede wszystkim „myślenie” o kierowcach, nie tych od pojazdów budowy. Poza tym znaki pionowe powinny być „spójne” ze znakami poziomymi - ale to szczegół, jutro rano kończą ...


    Znaki poziome nie są "spójne" przed większością "rond" i jakoś nikomu to nie przeszkadza i kierowcy sobie radzą. Ktoś wcześniej napisał o znaku C-12... Uważasz że znak C-12 jest spójny z oznakowaniem - poziomym i pionowym - kierunku ruchu dla każdego pasa ruchu?

  • Observer60

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.06.2018 14:21 ~Observer60


    Observer60~Observer60

    Zastanawia mnie tylko poziom kompetencji miejskiego Biura Polityki Mobilności, skoro zaakceptowało błędne oznakowanie a rzeczniczka to jeszcze potwierdziła ... no ale w naszym kraju żaden urzędnik nie ponosi odpowiedzialności za swoją „radosną twórczość decyzyjną” ...
    rozwozicielprozy~rozwozicielprozy


    A jakie masz kompetencje żeby oceniać ze oznakowanie jest złe? Jakie kompetencje ma pan reporter który tak szafuje określeniami "fatalne".
    Oznakowanie jest właściwe - zaznaczony objazd, tablica o dostępności drogi dla pojazdów budowy - a że kierowcy próbują być mądrzejsi od oznakowania? Żadna nowość. Albo nie widzą znaków albo je ignorują. Nie wiadomo co gorsze ale oba powody dobre na powtórny kontakt z egzaminatorem.



    Jednak chyba trochę większe od twoich ... bo sprawdziłem ... a obowiązkiem Biura Polityki Mobilności jest przede wszystkim „myślenie” o kierowcach, nie tych od pojazdów budowy. Poza tym znaki pionowe powinny być „spójne” ze znakami poziomymi - ale to szczegół, jutro rano kończą ...

  • tumertwert

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.06.2018 13:11 ~tumertwert


    tumertwert~tumertwert

    A jakie wg pana reportera powinno być to oznakowanie? Pewnie powinien tam stać 24h na dobę informator wymachując dużą tablicą za napisem "Przejazdu naprawdę nie ma".

    Rozumiem czemu jest tyle wypadków skoro kierowcy nie patrzą na znaki.

    Patrol Policji, parę mandatów i od razu wzrok się poprawi. Prowadzenie auta to przywilej, a nie coś co się należy jak przysłowiowa psu zupa. Nie ogarniasz to autobus albo taryfa.
    DSL~DSL

    Powinno być takie oznakowanie żeby nikt nie miał z nim problemu. Generalnie po Warszawie jeżdżą nie tylko miejscowi którzy wiedzą co i jak tak jak i w innych miastach. Radzę sobie dobrze i jestem uważnym obserwatorem nawet takich "kwiatków" ale wolałbym nie spotkać się z taką sytuacją w obcym mieście. Szafowanie mandatami to najprostsze dla frustratów. Takie remonty są planowane i w dużych węzłach komunikacyjnych wypadało by zrobić objazdy po fizycznym rekonesansie a nie jak mniemam na ekranie monitora.


    Krytyka jest dobra i właściwa wtedy jeśli potrafisz zaproponować lepsze rozwiązanie.

  • rozwozicielprozy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.06.2018 12:26 ~rozwozicielprozy

    Observer60~Observer60

    Zastanawia mnie tylko poziom kompetencji miejskiego Biura Polityki Mobilności, skoro zaakceptowało błędne oznakowanie a rzeczniczka to jeszcze potwierdziła ... no ale w naszym kraju żaden urzędnik nie ponosi odpowiedzialności za swoją „radosną twórczość decyzyjną” ...


    A jakie masz kompetencje żeby oceniać ze oznakowanie jest złe? Jakie kompetencje ma pan reporter który tak szafuje określeniami "fatalne".
    Oznakowanie jest właściwe - zaznaczony objazd, tablica o dostępności drogi dla pojazdów budowy - a że kierowcy próbują być mądrzejsi od oznakowania? Żadna nowość. Albo nie widzą znaków albo je ignorują. Nie wiadomo co gorsze ale oba powody dobre na powtórny kontakt z egzaminatorem.

  • DSL

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.06.2018 12:07 ~DSL

    tumertwert~tumertwert

    A jakie wg pana reportera powinno być to oznakowanie? Pewnie powinien tam stać 24h na dobę informator wymachując dużą tablicą za napisem "Przejazdu naprawdę nie ma".

    Rozumiem czemu jest tyle wypadków skoro kierowcy nie patrzą na znaki.

    Patrol Policji, parę mandatów i od razu wzrok się poprawi. Prowadzenie auta to przywilej, a nie coś co się należy jak przysłowiowa psu zupa. Nie ogarniasz to autobus albo taryfa.

    Powinno być takie oznakowanie żeby nikt nie miał z nim problemu. Generalnie po Warszawie jeżdżą nie tylko miejscowi którzy wiedzą co i jak tak jak i w innych miastach. Radzę sobie dobrze i jestem uważnym obserwatorem nawet takich "kwiatków" ale wolałbym nie spotkać się z taką sytuacją w obcym mieście. Szafowanie mandatami to najprostsze dla frustratów. Takie remonty są planowane i w dużych węzłach komunikacyjnych wypadało by zrobić objazdy po fizycznym rekonesansie a nie jak mniemam na ekranie monitora.

  • zw1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.06.2018 10:19 ~zw1

    Trzy reklamy, aby obejrzeć minutę filmu. Czy to zgodne z ustawą o dostępie do informacji?

  • Observer60

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.06.2018 09:06 ~Observer60

    Zastanawia mnie tylko poziom kompetencji miejskiego Biura Polityki Mobilności, skoro zaakceptowało błędne oznakowanie a rzeczniczka to jeszcze potwierdziła ... no ale w naszym kraju żaden urzędnik nie ponosi odpowiedzialności za swoją „radosną twórczość decyzyjną” ...

  • marudzenie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.06.2018 23:00 ~marudzenie

    Dawniej nie frezowali tylko łatali i było źle, bo łata na łacie. Teraz frezują i po remoncie ulica "równa jak stół" i też źle, bo korki, bo nie da się przejechać. A może zamiast marudzić, należałoby zaglądać regularnie na stronę ZDM i nie pchać się tam gdzie frezują? No, chyba że dla takiego marudy znalezienie strony ZDM, to wyższa szkoła jazdy ;)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »