Informacje

13.04.2014 17:27 zablokowane ulice, autobusy na objazdach

"Niedługo co niedzielę będą korkować miasto?"

SERWISY:

Tysiące uczestników Orlen Warsaw Marathon po przekroczeniu mety rozpierała duma. Ale kolejne tysiące mieszkańców stolicy denerwowały się, bo miasto było zablokowane - nieprzejezdne były nie tylko małe ulice, ale też największe arterie. W niedzielę w Warszawie dotarcie do celu wymagało więcej czasu i dużo cierpliwości.

Start biegu - zarówno tego na 42, jak i 10 kilometrów, znajdował się na Wybrzeżu Szczecińskim, zaś meta na błoniach Stadionu Narodowego.

Sama trasa wyścigu biegła: mostem Poniatowskiego, Al. Ujazdowskimi, Puławską, ulicami Ursynowa, Sobieskiego, Gagarina, Rozbrat, Tamką, mostem Świętokrzyskim znów do Wybrzeża Szczecińskiego. Czyli jednymi z największych arterii miasta w kilku jego dzielnicach.

Ulice zamknięte

I choć impreza rozpoczęła się o 9.30, część dróg dla ruchu była zamknięta już dużo wcześniej. Wybrzeże Szczecińskie, ruchliwe nawet w weekendy, na wysokości Stadionu Narodowego zablokowane zostało już od godziny 7 rano. Ponownie otwarto je dopiero o 16.

Kolejne drogi wyłączane były w miarę tego, jak uczestnicy biegu przemieszczali się po trasie. Przez wiele godzin zamknięte były m.in. jezdnia mostu Poniatowskiego i Al. Jerozolimskich (tam nawet nie jeździły tramwaje), wschodnia nitka Traktu Królewskiego od ronda de Gaulle'a aż do ul. Bagatela, pl. Unii Lubelskiej, ul. Puławska, Goworka, Spacerowa czy Sobieskiego.

Samochody i autobusy musiały pojechać objazdami. Niestety, w wielu miejscach objazdów powstawały korki przez dziesiątki pojazdów chcących ominąć utrudnienia stworzone przez maraton.
W przypadku komunikacji miejskiej w wielu przypadkach pasażerowie narzekali, że nie ma informacji, jaką trasą objazd będzie się odbywał. Wiadomo było tylko tyle, że autobusy poruszać się będą "najbliższymi przejezdnymi ciągami komunikacyjnymi". Łącznie inną trasą niż powinno pojechało kilkadziesiąt linii, a więc co najmniej kilkaset różnych kursów - zarówno autobusów, jak i tramwajów.

Mieszkańcy niezadowoleni

Organizatorzy uprzedzali, że w dniu biegu nastąpią utrudnienia w ruchu i proszą kierowców oraz mieszkańców stolicy, a także przyjezdnych, by wzięli to pod uwagę w swych planach. Ale niezadowolenie wielu kierowców i pasażerów nie dziwi.

Swoją frustracją mieszkańcy dzielili się na forum tvnwarszawa.pl (pisownia oryginalna - red.).

"Zeby dojechac na ulice Naleczwska musialem robic 14km objazdu w ciemno, bo zaden policjant nie byl w stanie udzielc informacji o objazdach. Nie byl zadnych znakow odnosnie objazdow. Zmarnowalem 45 minut. Brak informacjio objazdach lub w zasadzie samych bjazdow to trageda organizacyjna" - pisał internauta o nicku ~Jaaa.

"Niedługo co niedziele będą korkować miasto? kto tam z PO na tym trzepie kase? czy organizator płaci maistu za sprzątanie i utrudnienia w ruchu, zajęcie pasa drogowego? bo jak nie to trzeba to zgłosić do prokuratury bo może ktoś nielegalnie sie wzbogaca? może skarbówka powinna się zainteresować?" - denerwował się z kolei ~qaz, a ~majlaf zwracał uwagę: "Wariaci, całe miasto sparaliżowali żeby sobie pobiegać, paranoja. Rozumiem że miasto jest dla ludzi etc. ale nas tu żyje prawie 2 miliony! A dla zachcianki garstki wszyscy mają przerąbane. Niech biegają po lesie albo na bieżni w siłowni a nie po ulicach!!!

Internauta ~Witek75 pytał zaś: "1. Jaki sens biegania maratonu po twardym asfalcie i w smrodzie spalin samochodów? Czy nie lepiej organizować takie imprezy na terenech leśnych np. Las Kabacki, obrzeża Kampinosu?
2. Czy to miasto musi być co tydzień blokowane przez tego typu imprezy? W tygodniu wystarczy, że gdzieś na ważniejszej ulicy czy moście stanie samochód i mamy korek na pół miasta. To widocznie za mało, trzeba jeszcze dołożyć ludziom w weekend!".

Przeciwnikom maratonu odpowiadali jego zwolennicy: "Kierowcy utrudniają życie innym od poniedziałku do piątku przez większość dnia. Chociaż w niedziele można poutrudniać kierowcom" - zwracała uwagę ~para mara.

"Na szczęście biegać można też po mieście. Tym co to przeszkadza nie na te kilka godzin sami sobie pojadą ponarzekać do lasu" - wtórowała jej ~hanka.

"Sprawdzony i atrakcyjny szlak"

Orlen Warsaw Marathon odbył się po raz drugi. Tak jak w ubiegłym roku, zgodę na jego organizację wydał Urząd Miasta Warszawy, akceptując trasę zaproponowaną przez organizatorów.

- Po ubiegłorocznej imprezie uczestnicy biegu na 10 km chwalili wytyczoną trasę, m.in. Starówką, dlatego zdecydowaliśmy się ponownie poprowadzić ją sprawdzonym i atrakcyjnym szlakiem - tłumaczył Leszek Kurnicki, szef komitetu organizacyjnego Orlen Warsaw Marathon.

Organizatorzy przekonywali, że prace nad przebiegiem trasy maratonu skoncentrowane były na uzyskaniu jak najbardziej płaskiego profilu. - Trasa uległa znacznej poprawie pod kątem szybkości i daje realną szansę na osiągnięcie dobrych wyników - przekonywał wcześniej Kurnicki.

nsz//gak

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Kiedy ROTFL to za mało

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.04.2014 17:18 ~Kiedy…

    Zelus~Zelus

    Wyobraźmy sobie, że ktoś wraca z dłuższego wyjazdu poza Warszawę i nie może się dostać do domu przez kilka godzin albo musi zostawić auto i wszystkie bagaże i wędrować kilometr piechotą. Nie jest to normalne i tyle.



    Wędrować kilometr! Toż to lepiej od razu wyhuśtać się na latarni. Całe 10 minut pieszo. Od tego się umiera. Pisali wczoraj we Faktoidzie o tym. Po 5 minutach marszu człowiek dostaje zawrotów głowy, po kolejnych 2 traci orientację w przestrzeni. 8-9 minuta marszu to już skrajne wyczerpanie ludzkiego organizmu, wiele osób na tym etapie traci przytomność, większość z nich zapada w śpiączkę. Ale nie wszyscy. Ci, którzy zachowują przytomność, ale idą dalej po ok. kolejnej 1-2 minut zatrzymują się i są nieżywi, zanim głową uderzą o ziemię.

  • aaaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.04.2014 20:48 ~aaaa

    Słoiki na wieś, prowincjusze za miasto. W mieście ma być fajnie, a przyjezdni i dojeżdżający wcale nie muszą wjeżdżać tu swoimi blachosmrodami. W ogóle nie muszą tu przyjeżdżać.

  • mee

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.04.2014 15:06 ~mee


    mee~mee

    do korkowania miasta dodajcie jeszcze przejazd rolkarzy w czwartki w okresie wiosenno/wakacyjno/jesiennym, również się wielu nie podoba. Ten który chce ponarzekać zawsze znajdzie okazje.
    Nasuwa mi się myślenie typowego narzekacza "o dzisiaj maraton, ulice mi pozamykali, to pojadę do sklepu i później ponarzekam jakie były korki".

    p.s. Biegam i jeżdżę na rolkach.
    Do zobaczenia na maratonie we wrześniu :)
    der~der

    A na samochody w centrum nie narzekasz? Na pewno?


    nie :)
    centrum bez samochodów? nie wyobrażam sobie, z korkami można sobie radzić, a żyjąc w dużym mieście trzeba się z tym liczyć.

  • wysportowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.04.2014 13:00 ~wysportowany

    Ale brzuchate paszkwile zostali poruszeni,sam nie moze wypełzać z samochodu to zazdrości ludziom czynnie uprawiajacym sport przepocony wieprz

  • Antypis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.04.2014 11:54 ~Antypis

    Paszli won z tym bieganiem na peryferie ,motyla noga ze tak powiem :-)

  • CWANIAK_WAWA

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.04.2014 11:48 ~CWANIAK_WAWA

    i bardzo dobrze, zamiast włuczyć się samochodami po galeriach niech biegają, jeżdż na rowerach albo spacerują.

  • keks

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.04.2014 11:23 ~keks

    podsumowaując... przesada jest jak zwykle nie wskazana, czy dotyczy to biegania i "zdrowego trybu zycia" czy przeznaczenia miast jedynie dla celów komunikacji...
    bieganie w mieście tak, ale nie co tydzień, nie w samym centrum wyłączajc możliwośc komunikacji i uzytkowania struktury miasta dla niezaintersowanych...

  • członek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.04.2014 11:06 ~członek

    To po prostu przygotowania do WUI (Wielkiej Ucieczki Imigracyjnej)

  • biegacz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.04.2014 09:17 ~biegacz

    A ja biegam sobie po ścieżkach i lesie i nie mam ochoty na biegi po asfalcie w środku miasta. Biegam dla siebie nie żeby pokazać innym. W lesie przyjemniej i zdrowiej i mądrzej. Pozdrawiam

  • Mmm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.04.2014 08:11 ~Mmm

    A może Ty wyemigruj??
    Ale nie chcę Cię martwić, ale i w Berlinie, Paryżu, Londynie, Barcelonie, Rzymie, Pradze i wielu innych miastach też będziesz miał maratony.. przykro mi..

    Pawel~Pawel

    a czy z tym maratonem nie moglibyscie wyemigrować gdzies za granice, ja chce normalnie zyc w swoim miescie i w swoim kraju

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »