Informacje

26.06.2017 19:12 jego "ojcem" był marcin gortat

Nie żyje popularny żyrafek. "Straciliśmy kochanego malucha"

SERWISY:

"Pomimo wysiłku naszego zespołu nie udało się go uratować" - poinformowało warszawskie zoo. Żyraf Gortat był poważnie chory.

"Mamy dla Was bardzo smutną wiadomość: 24 czerwca o 4.40 odszedł od nas kochany przez wszystkich Żyrafek Gortat, półtoraroczny samiec żyrafy Rothschilda" - poinformowali przedstawiciele stołecznego ogrodu zoologicznego.

Gortat ojcem chrzestnym

Żyraf urodził się 22 listopada 2015 roku. Od razu był słaby i nie wstawał, tak jak to robią nowo narodzone żyrafy. Z kolei matka nie wykazywała zainteresowania dzieckiem.

Gdyby żył w naturalnym środowisku czekałaby go śmierć. Życie udało mu się uratować tylko dzięki walce weterynarzy, a jego losami zainteresowało się wielu internautów. Popularność żyrafka okazała się tak duża, że jego "ojcem chrzestnym" został koszykarz Marcin Gortat.

Koszykarz odwiedził zwierzę rok temu.

Żyrafek powoli rósł. "Niestety, kres jego życiu położyła bardzo poważna choroba i pomimo wysiłku naszego zespołu nie udało się go uratować. Straciliśmy kochanego malucha, jest nam bardzo, bardzo smutno…" - czytamy w informacji przedstawicieli zoo.


ran/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • adonis 2

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2017 20:50 ~adonis 2

    Kiedy pogrzeb i gdzie można się wpisywać do księgi kondolencyjnej? Niektórych pogrzało kompletnie - śpij słodko, aniołku, jeszcze żałobę narodową ogłoście.

  • Stacho

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2017 17:15 ~Stacho

    tom tom~tom tom

    mam nadzieje ze takie instytucje jak ZOO zniknął z naszego krajobrazu za mojego zycia. nie widze powodu by wiezic zwierzeta w małych klatkach w innym klimacie niz zyja w naturze. jedyne uzasadnienie dla trzymania dzikich zwierzat w klatach czy za ogrodzeniem to ratowanie gatunkow zagrożonych. ele to tez powinna byc misja naukowcow a nie wystawianiem zwierzat do ogladania za pieniadze.


    Niektóre gatunku przetrwały już tylko w zoo. Poza tym zwierzęta w zoo żyją dłużej, a to o czymś świadczy.

  • tom tom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2017 14:27 ~tom tom

    mam nadzieje ze takie instytucje jak ZOO zniknął z naszego krajobrazu za mojego zycia. nie widze powodu by wiezic zwierzeta w małych klatkach w innym klimacie niz zyja w naturze. jedyne uzasadnienie dla trzymania dzikich zwierzat w klatach czy za ogrodzeniem to ratowanie gatunkow zagrożonych. ele to tez powinna byc misja naukowcow a nie wystawianiem zwierzat do ogladania za pieniadze.

  • Wesoły

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2017 13:25 ~Wesoły



    Karolina~Karolina

    O chorobie żyrafiątka do tej pory nie było słychać. W nocy kiedy zwierzę padło nad Wisłą odbywały się Wianki zakończone pokazem fajerwerków. Pokaz był baaardzo długi i głośny. Czy to nie to było przyczyną śmierci zwierzęcia? Nie jestem zoologiem ale skoro łódzkie żyrafy padły z powodu ataków serca po tym jak jacyś idioci włamali się na teren ogrodu i je wystraszyli, to czy przypadkiem strach nie był tu głównym winowajcą ? Przy tej okazji warto zastanowić się jak reagują zwierzęta mieszkające vis a vis podzamcza przy okazji takich głośnych imprez??? Halo ZOO....?
    Wesoły~Wesoły



    Skoro nie jesteś zoologiem, to się nie wymądrzaj. Na pudelku nie pisali o chorym żyrafiątku, to mogłaś nie zauważyć.
    Marcin~Marcin

    Czytaj ze zrozumieniem padł o 4:40 24czerwca czyli z piątku na sobotę a wianki kiedy były szerloku???


    No i? Następny, co nie umie czytać i nie zrozumiał, że zwierzę było ciężko chore od urodzenia?

  • Lookas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2017 12:09 ~Lookas

    Zoo z Warszawy powinno być przeniesione gdzieś w poza nią, w ciche miejsce. Wybuchy fajerwerków niestety potrafią wystraszyć zwierzę na śmierć.

  • Ewa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2017 12:07 ~Ewa

    Bidulek...

  • nemesis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2017 11:45 ~nemesis

    asd~asd

    Gdyby ci "fachowce" z Zoo mieli odrobinę wiedzy, pozwolili by zwierzęciu odejść, zaraz po narodzinach. Niestety, dla kasy lepiej się trochę poznęcać nad istotą, choć i tak wiadomo, że nie ma szans na normalne życie nawet w Zoo. Gdyby ludzie mieli tyle rozumu, co ta samica, która chore potomstwo odrzuca...

    Aleczłowiek zawsze powinien spróbować uratować. Jeśli wiązałoby się to z cierpieniem wtedy ratowanie nie ma sensu

  • Domcia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2017 11:14 ~Domcia

    Szkoda przesympatycznego zwierzaka, ale Natura, jak widać, prędzej czy później dopnie swego.
    W naturze matki odrzucają swoje młode nie bez powodu. Szóstym zmysłem czują, że coś z nimi jest nie tak i muszą zostać w naturalny sposób wyeliminowane, żeby nie miały szansy przekazywać swoich wadliwych genów dalej.
    A ludzie, niestety, zarówno u zwierząt hodowlanych, jak i we własnym gatunku, chuchają i dmuchają na osobniki wadliwe od urodzenia i dlatego jest coraz więcej zwierząt i ludzi, którzy nie dość, że nie są w stanie samodzielnie funkcjonować, to jeszcze się rozmnażają, pogłębiając skalę i powagę wad genetycznych.
    Tak więc, biorąc pod uwagę, że celem działalności ogrodów zoologicznych jest zabezpieczenie i odbudowa populacji gatunków w dzikich zwierząt, w sumie dobrze się stało, choć to smutne.

  • nemesis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2017 10:59 ~nemesis

    natura wiedziała lepiej

  • Ewa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2017 09:14 ~Ewa



    Karolina~Karolina

    O chorobie żyrafiątka do tej pory nie było słychać. W nocy kiedy zwierzę padło nad Wisłą odbywały się Wianki zakończone pokazem fajerwerków. Pokaz był baaardzo długi i głośny. Czy to nie to było przyczyną śmierci zwierzęcia? Nie jestem zoologiem ale skoro łódzkie żyrafy padły z powodu ataków serca po tym jak jacyś idioci włamali się na teren ogrodu i je wystraszyli, to czy przypadkiem strach nie był tu głównym winowajcą ? Przy tej okazji warto zastanowić się jak reagują zwierzęta mieszkające vis a vis podzamcza przy okazji takich głośnych imprez??? Halo ZOO....?
    Wesoły~Wesoły


    Skoro nie jesteś zoologiem, to się nie wymądrzaj. Na pudelku nie pisali o chorym żyrafiątku, to mogłaś nie zauważyć.
    Karolina~Karolina


    hipokryta śledzący treści pudelka.... żal...


    Karolina zwróć uwagę, że zwierze padło 24 nad ranem (dla ścisłości sobota rano), a wianki były z soboty na niedzielę, więc jeśli chcesz się wymądrzać to zwracaj uwagę na wszystkie fakty, a dopiero później komentuj :) Żal mi Ciebie...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »