Informacje

11.05.2018 19:21 na żoliborzu

Nie wypadek a kolizja. Kulisy incydentu
z udziałem limuzyny Macierewicza

SERWISY:


Antoni Macierewicz podróżował opancerzoną limuzyną Żandarmerii Wojskowej, której kierowca spowodował wczoraj stłuczkę w Warszawie - wynika z informacji tvn24.pl. Były szef MON zaprzecza. - Nie uczestniczyłem w żadnym wypadku. Nic mi na ten temat nie wiadomo - powiedział Macierewicz w Telewizji Republika.

Według notatek policjantów, którzy pojawili się na miejscu kolizji, miała ona miejsce dokładnie o godzinie 9.34 na skrzyżowaniu warszawskich ulic Powązkowskiej i Elbląskiej. Za kierownicą opancerzonego BMW siedział funkcjonariusz żandarmerii, starszy chorąży sztabowy Krzysztof K. Bez należytej ostrożności wykonał skręt w lewo i uderzył w citroena, który prowadziła Agata S.

- Przeprowadzone przez nas czynności wskazują, że sprawcą był kierowca pojazdu Żandarmerii Wojskowej - informował jeszcze w czwartek rzecznik stołecznej policji komisarz Sylwester Marczak.

Policjanci nie chcą się oficjalnie wypowiadać czy pasażerem limuzyny był Antoni Macierewicz, były minister obrony narodowej i szef podkomisji mającej wyjaśnić katastrofę w Smoleńsku. - Osoba pasażera nie miała znaczenia dla zdarzenia - usłyszeliśmy identyczną odpowiedź zarówno w Komendzie Głównej, jak i w Komendzie Stołecznej Policji.

Sam Antoni Macierewicz zapewniał w rozmowie z Telewizją Republika stwierdził: Nie uczestniczyłem w żadnym wypadku. Nic mi na ten temat nie wiadomo.

Na portalu społecznościowym zaś podał dalej wpis swojego bliskiego współpracownika, byłego asystenta Edmunda Janningera: "Rzekomy wypadek @Macierewicz_A to może najlepszy przykład jak działa #FakeNews".

Kolizja czy wypadek?

Policjanci z KSP, którzy byli na miejscu kolizji, odnotowali obecność byłego ministra w aucie. - W pojeździe BMW przebywał minister Antoni Macierewicz. Po zdarzeniu minister w asyście ochrony odjechał innym pojazdem - funkcjonariusze poinformowali swoich przełożonych.

Według naszego rozmówcy z policji, deklaracje ministra paradoksalnie są prawdziwe. - Antoni Macierewicz zaprzecza, aby brał udział w wypadku. To prawda. Nie było osób rannych, zatem miała miejsce kolizja a nie wypadek - mówi portalowi tvn24.pl oficer. Prośbę o anonimowość tłumaczy krótko: Chcę jeszcze popracować.

Ochrona zgodna z prawem

Na jakiej podstawie Antoni Macierewicz jest chroniony przez funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej, choć od stycznia nie jest już ministrem obrony narodowej? Zgodnie z prawem ochrona, wraz z samochodem, przysługiwała mu do 30 dni po odwołaniu ze stanowiska.

Jednak Macierewicz zachował inną funkcję: szefa podkomisji, która ma wyjaśnić przebieg katastrofy prezydenckiego tupolewa w 2010 roku pod Smoleńskiem. Dlatego jego następca w resorcie obrony Mariusz Błaszczak podjął decyzję o przedłużeniu ochrony Macierewiczowi. Potwierdził to oficjalnie rzecznik prasowy MON podpułkownik Artur Karpienko: "Od dnia 09.02.2018 r. na podstawie decyzji MON wobec Pana Antoniego Macierewicza realizowane są czynności ochronne przez Żandarmerię Wojskową w formie ochrony bezpośredniej. Szczegółowy zakres ochrony jest informacją niejawną".

Ze względu na "niejawny charakter metod ochronnych" ten sam rzecznik odmówił odpowiedzi na pytanie dziennikarzy czy Macierewicz był pasażerem BMW w chwili kolizji.

Limuzyna i ochrona przed podsłuchem

Oprócz ochrony osobistej były minister zachował inny przywilej: do dziś zajmuje biura w reprezentacyjnej siedzibie MON przy ulicy Klonowej. Sam Mariusz Błaszczak swój gabinet przeniósł do budynku ministerstwa przy alei Niepodległości.

W sprawie wyprowadzenia się byłego ministra z siedziby resortu interpelację złożył poseł PO Paweł Olszewski. Pytał w niej, czy prawdziwą przyczyną opuszczenia budynku przy Klonowej przez ministra Błaszczaka nie jest wysoki poziom promieniowania, który może być szkodliwy dla pracowników i samego ministra.

Z pytań posła Olszewskiego wynika, że podniesiony poziom promieniowania to efekt działania urządzeń zabezpieczających przed podsłuchami, które resort miał zainstalować, gdy ministrem był Macierewicz. Wiceminister Wojciech Skurkiewicz nie odpowiedział na żadne z pytań Olszewskiego. W odpowiedzi na interpelację stwierdził jedynie: "...Informuję, że Urząd Ministra Obrony Narodowej w okresie kiedy funkcję Ministra Obrony Narodowej sprawował Pan Antoni Macierewicz nie wydatkował środków finansowych na doposażenie pomieszczeń Ministra Obrony Narodowej we wskazanej lokalizacji w dodatkowe urządzenia ochrony elektromagnetycznej przed podsłuchem".

CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL

CZYTAJ TEŻ O KOLIZJI LIMUZYNY NA LUDNEJ, KTÓRĄ PODRÓŻOWAŁ WICEMINISTER MON:


Robert Zieliński (r.zielinski@tvn.pl)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • yoyo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2018 09:13 ~yoyo

    a macierewicz powiedzial, ze go tam nie bylo... klamie jak najęty, czy ktos mu jeszcze w cokolwiek wierzy?

  • Witalis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2018 08:51 ~Witalis

    Główny pasażer pewnie jechał do Torunia chwalić sie jak szybko jeździ. On juz dawno powinien chodzić pieszo.

  • Alicja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2018 08:47 ~Alicja

    Limuzyna nie jest Macierewicza tylko nasza - kupiona za nasze. Jak długo ten agent będzie jeszcze działał na szkodę RP i jakim prawem pan nikt korzysta z ochrony???

  • michał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 18:36 ~michał

    A nie Ficowskiego ?

  • krasiński

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 13:51 ~krasiński

    michał~michał

    Powązkowska róg Elbląskiej? Gdzie to jest?

    Jadąc Powązkowską od strony Bemowa do Centrum po prawej stronie - zaraz obok stacji paliw.

  • wilcza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 13:46 ~wilcza

    michał~michał

    Powązkowska róg Elbląskiej? Gdzie to jest?

    Niedaleko skrzyżowania Marszałkowskiej z Kruczą...

  • michał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 10:57 ~michał

    Powązkowska róg Elbląskiej? Gdzie to jest?

  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 10:32 ~Nick

    Idzie w zaparte aby nie gadali że jeździ jako nikt pancerną Beemką i tyle.

  • iksiński

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 10:02 ~iksiński


    eko~eko

    Ani wypadek ani kolizja. To zwyczajny choć nie udany zamach, zorganizowany przez Tuska i Putina.
    Bieriozka~Bieriozka

    Na Żoliborzu nie rosną brzozy, a już zwłaszcza pancerne.

    Ale ktoś rozpylił sztuczną mgłę i zaatakował sygnalizację elektromagnesami... Poza tym z centrum dowodzenia podali kierowcy, że jest na drodze z pierszeństwem przejazdu... Widziano też pracowników ZDM jak wymieniali przepalone żarówki w sygnalizatorach...

  • koniec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 09:56 ~koniec

    Po wczorajszym oświadczeniu obecnego MON na temat zakupu śmigłowców "być może" w 2022 roku, ten ch... powinien się zapaść pod ziemię ze wstydu, a polityką nie powinien się już kłamca nigdy więcej zajmować.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »