Informacje

18.01.2019 13:44 W sprawie agencji "Rasputin"

Nie rozpoczął się proces "Czekolindy". Przedstawiła zwolnienie lekarskie

SERWISY:

Sądowi nie udało się w piątek rozpocząć procesu Karoliny P. ps. Czekolinda i 11 innych osób oskarżonych między innymi o czerpanie korzyści z nierządu i pranie brudnych pieniędzy. Do sądu przyszło tylko dwoje oskarżonych.

To najgłośniejsza sprawa związana z prostytucją w ostatnich latach. Dotyczy mieszczącej się w warszawskim Wilanowie agencji towarzyskiej "Rasputin", którą, według prokuratury, kierowała właśnie Karolina P. ps. Czekolinda.

Na pierwszą rozprawę przed sądem trzeba było czekać ponad 15 miesięcy, czyli od października 2017 roku, kiedy to prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia.

W piątek rozprawa odbyła się, ale procesu jednak nie udało się rozpocząć.

Zwolnienia

Karolina P. nie przyszła do sądu. Z powodów zdrowotnych nie wiadomo, czy w ogóle będzie mogła w najbliższym czasie stawić się na rozprawie. Jeden z jej obrońców, mec. Tadeusz Wolfowicz, zadeklarował jednak, że nie będzie składał wniosku o wstrzymanie procesu. - Będziemy wnosić, by sąd przesłuchał naszą klientkę w dalszej kolejności, kiedy będzie na to pozwalał stan jej zdrowia - mówi adwokat w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Ale nie tylko "Czekolindy" zabrakło w piątek w sądzie. Nie przyszedł też jej były partner Norbert K. Jego obrońca również przedłożył zwolnienie lekarskie. Do kilku innych osób nie dotarły też sądowe wezwania na rozprawę. W sumie z 11 oskarżonych stawiło się tylko dwoje.

Sędzia Jolanta Marek-Trocha poinformowała, że część oskarżonych złożyła wnioski o dobrowolne poddanie się karze. Jednak z powodu ich nieobecności, nie mogła się tymi wnioskami zająć. W związku z tym prokurator Adam Grzeczyński nie zdołał nawet odczytać aktu oskarżenia.

Rok śledztwa

Policja poinformowała o rozbiciu gangu "Czekolindy" w listopadzie 2016 roku. Śledztwo toczyło się przez blisko rok.

Jak wynika z ustaleń śledczych, agencja towarzyska działała w willi przy Wiertniczej w Wilanowie przynajmniej przez dekadę. Zmieniały się jednak osoby prowadzące interes. Prokuratura twierdzi, że "Czekolinda", czyli 32-letnia dziś Karolina P., przejęła ten lokal w grudniu 2014 roku, razem ze swoim ówczesnym partnerem Norbertem K.

Prowadzili interes niemal przez dwa lata, aż wpadli tam policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji w asyście antyterrorystów. Oprócz tego, co zwykle znajduje się w agencjach towarzyskich, ze zdumieniem odkryli stojący w holu bankomat i terminal do kart płatniczych.

Pranie brudnych pieniędzy

Karolina P. i Norbert K. odpowiadają przed sądem między innymi za kierowanie grupą przestępczą i czerpanie korzyści z prostytucji, a także sprzedaż alkoholu bez wymaganego zezwolenia. - Ustalono, iż podejrzani z popełniania przestępstw uczynili sobie stałe źródło dochodów - mówił przed ponad rokiem w rozmowie z tvnwarszawa.pl prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Karolinie P. postawiono też zarzut prania brudnych pieniędzy.

- 10 innych osób zatrudnionych bądź współpracujących z agencją, w tym ochroniarze, obsługa baru, osoby pośredniczące w pobieraniu i przekazywaniu opłat za usługi seksualne, zostało oskarżonych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz o czerpanie korzyści majątkowych z nierządu - dodawał prokurator.

Informował również, że na poczet grożących kar zabezpieczono majątek "Czekolindy", m.in. samochód, nieruchomości i gotówkę, na łączną kwotę ponad 800 tys. zł. Majątek zabezpieczony u pozostałych oskarżonych to blisko 1,5 miliona złotych.

4,5 miliona złotych korzyści

Jak podawała prokuratura, w agencji pracowało w sumie od kilkunastu do kilkudziesięciu kobiet miesięcznie, różnej narodowości: polskiej, ukraińskiej, białoruskiej i innych.

- Szacuje się, że w okresie działalności agencji osoby ją prowadzące uzyskały korzyści majątkowe w łącznej kwocie nie mniejszej niż 4,5 miliona złotych. Taka kwota wpłynęła na rachunki bankowe Karoliny P. z tytułu prowadzonej działalności - mówił Łapczyński. Rachunki za usługi i alkohol często sięgały kilkudziesięciu tysięcy złotych.

- Sposób funkcjonowania agencji towarzyskiej "Rasputin" wskazuje, że kierujące nią osoby, a także ochroniarze, barmanki i kierowcy działali w ramach zorganizowanej grupy przestępczej mającej na celu osiąganie korzyści majątkowych z prostytucji. Działaniami grupy kierowali Karolina P. i do pewnego czasu Norbert K., którzy zarządzali agencją, przyjmowali osoby do pracy, określali wykonywane przez poszczególne osoby zadania, a także decydowali o podziale zysków pomiędzy członków grupy - opisywał rzecznik prokuratury.

Od minimum dziesięciu lat

Jak podkreślał prokurator, osoby zatrudnione jako barmanki i ochroniarze wykonywały polecenia kierujących grupą, mając pełną świadomość, że ich działanie stanowi ułatwianie prostytucji, jak też tego, że osiągane przez nich zyski pochodzą z usług seksualnych świadczonych przez zatrudnione w agencji kobiety.

- Willa należy do człowieka, który mieszka poza Polską. Wynajmuje ją kolejnym chętnym, którzy chcą prowadzić biznes. To trwa minimum dziesięć lat - mówił reporterowi tvn24.pl jeden ze śledczych.
Karolinie P. grozi do 15 lat więzienia.

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • jestem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2019 12:05 ~jestem

    Farsa sądownicza jakich wiele u nas. Nikt oczywiście nie sprawdzi w tym przypadku prawdziwości schorzeń. Nikt nie doprowadzi też tych co ,,nie odebrali'' wezwań. Chociaż w grę wchodzą wysokie kary i wysokie prawdopodobieństwo matactwa, nie wiedzieć czemu główni szefowie odpowiadają z wolnej stopy. Ale najważniejsze że proceduralnie jest wszystko w porzadku.

  • sru

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2019 09:11 ~sru

    taaaa ... i na pewno było to zaświadczenie wystawione przez lekarza sądowego, jak jest to wymagane w przypadku "zwykłych" obywateli

    PANIE ZIOBRO, DO ROBOTY !!!!

  • peg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2019 17:05 ~peg

    chory kraj bo chore sądownictwo i ten cały aparat

  • Natalia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2019 03:15 ~Natalia

    Niestety, ktoś jest "kryty", bo moje komentarze nie ukazały się.

  • Natalia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2019 03:00 ~Natalia

    Pewnie mają jakiegoś znanego lekarza sądowego, że po przepracowaniu w burdelu muszą odpocząć na zwolnieniu lekarskim.

  • ha ha

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2019 17:20 ~ha ha

    lud stolicy~lud stolicy

    Podobno Jarek chodził na korepetycje do owej damy, ale uczniem był słabiutkim.

    No na pewno nie Rabiej

  • awertawh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2019 11:37 ~awertawh

    Bolo~Bolo

    Powinna zostać dodatkowo zbadana przez lekarza sądowego.. Tak dla potwierdzenia faktycznej choroby..
    Żenujący jest w Polsce systemem prawny..

    Zwolnienie dla Sądu wystawia tylko lekarz Sądowy, może i zwykły ale Sąd nie musi brać tego zwolnienia pod uwagę.Poza tym oskarzony nie ma obowiązku stawienia się na rozprawie, chyba że Sąd napisze stawiennictwo obowiazkowe.

  • awaw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2019 07:40 ~awaw

    Jak to jest możliwe, że wobec osoby, której czyny zagrożone są tak wysoką karą, nie orzeczono środka w postaci tymczasowego aresztu???? Tam również może się leczyć. To jakiś żart?!!!

  • lud stolicy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.01.2019 22:38 ~lud stolicy

    Podobno Jarek chodził na korepetycje do owej damy, ale uczniem był słabiutkim.

  • Bolo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.01.2019 22:19 ~Bolo

    Powinna zostać dodatkowo zbadana przez lekarza sądowego.. Tak dla potwierdzenia faktycznej choroby..
    Żenujący jest w Polsce systemem prawny..

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »