Informacje

17.06.2019 17:52 wyrok

Nie ma dowodów, że rodzice znęcali się nad Szymonem. Ale sąd i tak ich ukarał

SERWISY:

 

Pewne jest, że ktoś złamał mu żebra, ręce i nóżki, zrobił mnóstwo siniaków. Ale nie ma pewności, kto to zrobił. Zdaniem sądu zabrakło dowodów, by skazać za to rodziców. Ale można było ich skazać za inne przestępstwo.

O znęcanie się nad 3,5-miesięcznym chłopcem prokuratura oskarżyła jego rodziców: 25-letniego Eryka Ch. oraz 21-letnią Ewelinę N. Ale sąd nie skazał ich za to, że zrobili swojemu dziecku krzywdę, zadając mu ciosy, ale za to, że niedostateczną opieką ułatwili to komuś innemu.

- Sąd nie jest w stanie ustalić, czy oskarżeni byli sprawcami tych ciosów. Ale sąd wskazuje na to, że to oni byli odpowiedzialni, żeby dziecku bezpieczeństwo zapewnić. I nie jest to obowiązek, do którego trzeba jakiegoś specjalnego przygotowania rodzicielskiego - mówiła w poniedziałek podczas ogłaszania wyroku sędzia Małgorzata Matyńska.

Za ułatwienie innej osobie znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad Szymonem Ewelina N. została skazana na cztery lata więzienia, a Eryk Cz. - na sześć lat. Jej groziło 10 lat więzienia, jemu zaś do 15 lat więzienia, bo wcześniej był karany za podobne przestępstwo.

Złamane kości, siniaki

Prokuratorskie śledztwo zostało wszczęte po tym, jak rodzice zgłosili się z Szymonem do szpitala dziecięcego przy Niekłańskiej.

Zostali tam skierowani przez fizjoterapeutę, który podejrzewał u chłopca złamanie kości prawego uda.

Podczas badań lekarz stwierdził u Szymona liczne złamania kości rąk, nóg oraz żeber, na różnym etapie gojenia. U dziecka stwierdzono także zaczerwienienie w okolicach oczu, siniaki na czole, w okolicy prawego kolana, na plecach i w okolicy śródbrzusza.

W sprawie początkowo podejrzewano cztery osoby - Eryka, Ewelinę oraz rodziców Eweliny, bo to właśnie z czwórką dorosłych mieszkał kilkumiesięczny chłopiec. Jednak ostatecznie na ławie oskarżonych zasiedli jedynie rodzice chłopca.

Prawdopodobieństwo to za mało

N. zapewniała podczas procesu, że dziecko od urodzenia znajdowało się głównie pod jej opieką. Opisała, że było szczepione i było pod stałą opieką lekarską. Kobieta przyznała, że często kłóciła się z ojcem dziecka. Przyczyną miał być między innymi fakt, że Eryk Cz. nie miał pracy.

Sąd uznał, że nie było żadnych bezpośrednich dowodów na to, że rodzice, a szczególnie ojciec, zadawali ciosy.

Sędzia Małgorzata Matyńska przypomniała w poniedziałek, że Eryk Cz. już wcześniej "miał skłonność do wykazywania przemocy", a świadkowie podczas procesu zeznawali, że niecierpliwiło go zachowanie syna, który na przykład płacze.

Ale jednocześnie sędzia zaznaczyła: - Prawdopodobieństwo nie jest jednak wystarczające do tego, żeby stwierdzić czyjąś winę.

Powinni zareagować

Uzasadniając wyrok sędzia Matyńska wskazywała, że choć nie ma bezpośrednich dowodów na to, że to Eryk i Ewelina uderzali małego Szymona, to właśnie rodzice są odpowiedzialni za zapewnienie dziecku bezpieczeństwa.

- Dziecko z racji swojego wieku, nie było w stanie ani przeciwdziałać, ani się poskarżyć, ani szukać pomocy, ani odsunąć się. To dziecko, było całkowicie zależne od swoich opiekunów, w tym przypadku rodziców - mówiła sędzia.

Sędzia zwróciła też uwagę na to, jak oskarżeni zachowywali się względem siebie.

- Oskarżona - zakładając, że czynu tego dopuścił się oskarżony - nie prezentowała żadnych oznak, czy to obawy, czy strachu wobec oskarżonego. I odwrotnie, podczas rozprawy demonstrowali chęć wzajemnego kontaktu, pewnej czułości, żadnych oznak strachu, zaniepokojenia nad sobą wzajemnie - przekonywała sędzia. - Los tego dziecka był im całkowicie obojętny, i tylko z tego brał się brak reakcji - podsumowała.

Szymon ma już nową tożsamość

Sąd odrzucił wniosek kuratorki Szymona, która wystąpiła o 10 tysięcy złotych nawiązki dla dziecka. Uzasadniał to faktem, że chłopiec ma już nową rodzinę. Został zmieniony jego PESEL oraz tożsamość, a podanie - chociażby numeru konta i danych do przelewu - wskazałoby na miejsce jego zamieszkania.

Rodzicom zostały odebrane prawe rodzicielskie.

Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżeni nie zostali przywiezieni do sądu z aresztu, w którym wciąż przebywają.

 

kz/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • jola

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.06.2019 09:31 ~jola


    lekarz nie dekarz~lekarz nie dekarz

    A czy ktoś badał chłopca pod kątem tzw. WRODZONEJ ŁAMLIWOŚCI KOŚCI? Zarówno złamania jak i siniaki! są objawami tej choroby, bo problem jest z kolagenem - i w kościach i w naczyniach krwionośnych. Wszystko, co opisano u Szymona pasuje do klinicznego obrazu tej choroby, a o wykluczeniu tej przyczyny nie ma ani słowa. Dziecko do szpitala przywieźli rodzice, więc chyba nie bali się,że "coś się wyda". Natomiast rodziców nie przywieziono do sądu z aresztu, a dziecko ma już nową rodzinę - czy ktoś tu się zbytnio nie pośpieszył?
    Wierzbno~Wierzbno


    Czytałeś artykuł ? Miałeś jakąś refleksję ? Po pierwsze - matka twierdziła, że syn był pod stałą opieką lekarską. Więc ta łamliwość by się ujawniła. Po drugie lekarze mają świadomość tej choroby, więc najpierw wykluczyli tą ewentualność. Tyle. A dlaczego się pośpieszyli ? Dobro dziecka i jego ochrona, do czego państwo jest obligowane. Jeżeli go rodzice go nie tłukli (czego nie kupuję), to mieli gdzieś to dziecko, bo obrażenia nie są z powietrza. I takim "rodzicom" dziecko powinno się odebrać ze skutkiem natychmiastowym. Brawo sąd.

    matka twierdzi, że był pod opieką lekarzy. a złamania miał w róznym stadium gojenia. albo matka kłamie albo chłopiec był pod opieka ślepych lekarzy.

  • fiury

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.06.2019 08:34 ~fiury

    szalalalala~szalalalala

    "Sąd odrzucił wniosek kuratorki Szymona, która wystąpiła o 10 tysięcy złotych nawiązki dla dziecka. Uzasadniał to faktem, że chłopiec ma już nową rodzinę. Został zmieniony jego PESEL oraz tożsamość, a podanie - chociażby numeru konta i danych do przelewu - wskazałoby na miejsce jego zamieszkania."

    No, bo nie można tego zrobić przez trzecie konto, na przykład sądu.


    Nie. dowiesz się jak dorośniesz dlaczego.

  • wawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.06.2019 00:04 ~wawa

    lekarz nie dekarz~lekarz nie dekarz

    A czy ktoś badał chłopca pod kątem tzw. WRODZONEJ ŁAMLIWOŚCI KOŚCI? Zarówno złamania jak i siniaki! są objawami tej choroby, bo problem jest z kolagenem - i w kościach i w naczyniach krwionośnych. Wszystko, co opisano u Szymona pasuje do klinicznego obrazu tej choroby, a o wykluczeniu tej przyczyny nie ma ani słowa. Dziecko do szpitala przywieźli rodzice, więc chyba nie bali się,że "coś się wyda". Natomiast rodziców nie przywieziono do sądu z aresztu, a dziecko ma już nową rodzinę - czy ktoś tu się zbytnio nie pośpieszył?

    Jakby tak było w nowej rodzinie problem by się powtórzył. Wygląda na to, że tak nie jest.

  • Wierzbno

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2019 23:13 ~Wierzbno

    lekarz nie dekarz~lekarz nie dekarz

    A czy ktoś badał chłopca pod kątem tzw. WRODZONEJ ŁAMLIWOŚCI KOŚCI? Zarówno złamania jak i siniaki! są objawami tej choroby, bo problem jest z kolagenem - i w kościach i w naczyniach krwionośnych. Wszystko, co opisano u Szymona pasuje do klinicznego obrazu tej choroby, a o wykluczeniu tej przyczyny nie ma ani słowa. Dziecko do szpitala przywieźli rodzice, więc chyba nie bali się,że "coś się wyda". Natomiast rodziców nie przywieziono do sądu z aresztu, a dziecko ma już nową rodzinę - czy ktoś tu się zbytnio nie pośpieszył?


    Czytałeś artykuł ? Miałeś jakąś refleksję ? Po pierwsze - matka twierdziła, że syn był pod stałą opieką lekarską. Więc ta łamliwość by się ujawniła. Po drugie lekarze mają świadomość tej choroby, więc najpierw wykluczyli tą ewentualność. Tyle. A dlaczego się pośpieszyli ? Dobro dziecka i jego ochrona, do czego państwo jest obligowane. Jeżeli go rodzice go nie tłukli (czego nie kupuję), to mieli gdzieś to dziecko, bo obrażenia nie są z powietrza. I takim "rodzicom" dziecko powinno się odebrać ze skutkiem natychmiastowym. Brawo sąd.

  • uhi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2019 19:47 ~uhi

    " Ale sąd nie skazał ich za to, że zrobili swojemu dziecku krzywdę, zadając mu ciosy, ale za to, że niedostateczną opieką ułatwili to komuś innemu."

    A jaka to różnica?

  • lekarz nie dekarz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2019 19:47 ~lekarz nie dekarz

    A czy ktoś badał chłopca pod kątem tzw. WRODZONEJ ŁAMLIWOŚCI KOŚCI? Zarówno złamania jak i siniaki! są objawami tej choroby, bo problem jest z kolagenem - i w kościach i w naczyniach krwionośnych. Wszystko, co opisano u Szymona pasuje do klinicznego obrazu tej choroby, a o wykluczeniu tej przyczyny nie ma ani słowa. Dziecko do szpitala przywieźli rodzice, więc chyba nie bali się,że "coś się wyda". Natomiast rodziców nie przywieziono do sądu z aresztu, a dziecko ma już nową rodzinę - czy ktoś tu się zbytnio nie pośpieszył?

  • szalalalala

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2019 19:17 ~szalalalala

    "Sąd odrzucił wniosek kuratorki Szymona, która wystąpiła o 10 tysięcy złotych nawiązki dla dziecka. Uzasadniał to faktem, że chłopiec ma już nową rodzinę. Został zmieniony jego PESEL oraz tożsamość, a podanie - chociażby numeru konta i danych do przelewu - wskazałoby na miejsce jego zamieszkania."

    No, bo nie można tego zrobić przez trzecie konto, na przykład sądu.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »