Informacje

11.02.2014 18:57 kontrowersyjna rozbiórka

"Nie była świadoma, że to zabytek".
Wyburzenie willi do sądu

SERWISY:


Pod koniec lutego sąd zajmie się głośną sprawą nielegalnej rozbiórki willi przy ulicy Zajęczej 4. Prokuratura wnioskuje o warunkowe umorzenie postępowania wobec podejrzanej osoby, "gdyż wg ustaleń nie miała ona zamiaru popełnienia zarzucanego jej czynu".

O tej kontrowersyjnej rozbiórce pisaliśmy w sierpniu 2013 roku - wystarczył wówczas długi weekend, by w gruzach legła willa z 1904 roku.

Budynek był wpisany do ewidencji zabytków, okazało się też, że nadzór budowlany nie wydał zgody na wyburzanie, więc zarówno Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, jak i stołeczny konserwator zabytków powiadomili śledczych.

"Nie miała świadomości"

Sprawą zajęła się prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ.

"Postępowanie zostało zakończone skierowaniem do sądu w dniu 20 grudnia 2013 r. wniosku o warunkowe umorzenie postępowania przeciwko Jolancie D.-S. podejrzanej o nieumyślne zniszczenie zabytku w postaci budynku znajdującego się przy ul. Zajęczej 4" – poinformował tvnwarszawa.pl Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

I dodał, że to podejrzana podjęła decyzję o rozbiórce i zleciła ją firmie rozbiórkowej. Dlaczego jednak prokuratura przyjmuje, że willa została zburzona nieumyślnie?

"Nieumyślnie, gdyż wg ustaleń nie miała ona zamiaru popełnienia zarzucanego jej czynu, w tym przede wszystkim nie miała świadomości, iż obiekt położony na ul. Zajęczej 4 jest zabytkiem. Bez udowodnienia jej, iż miała taką świadomość, nie można postawić zarzutu działania umyślnie" – tłumaczy Nowak.

"Warunkowe umorzenie postępowania jest sposobem zakończenia postępowania, które stwierdza winę podejrzanego w zakresie zarzucanego mu czynu i jednocześnie umarza postępowanie na okres próby" – dodaje.

Prokuratura wnosi o rok próby, ale mogą to być nawet dwa lata – o tym, jak długo ona potrwa, zdecyduje sąd.

Termin rozprawy w sądzie rejonowym wyznaczono na 27 lutego.

WILLA PRZED ROZBIÓRKĄ I PO:




Sprzedana za ponad 5 mln

Jak już pisaliśmy na tvnwarszawa.pl, nieruchomość przy Zajęczej 4 została sprzedana przez urząd dzielnicy firmie Prudential Sp. z o. o. za 5,22 mln zł  w grudniu 2012 r. Burmistrz Śródmieścia przekonywał, że w akcie notarialnym zostało wpisane wprost, że budynek ma zostać wyremontowany.

Jak donosił z kolei czytelnik tvnwarszawa.pl, firma została przekształcona w spółkę Frank Rupplin. W sierpniu próbowaliśmy skontaktować się z osobą, która miałaby odpowiadać za prace w tym miejscu. Bezskutecznie.

Spółka Prudential - poza nazwą - nie ma nic wspólnego z polskim oddziałem międzynarodowego ubezpieczyciela. - Nie mamy związku ani z tą firmą, ani z tym budynkiem. Nie posiadamy w Polsce żadnych nieruchomości - mówiła w sierpniu Marta Małachowska z biura prasowego Prudential Polska.

ran/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • MKPowiśle

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.02.2014 00:18 ~MKPowiśle

    Kamienica nie miała adresu Zajęcza 4, tylko Elektryczna 2. Mieszkałem tam pod nr. 17 w latach 1983-1990.
    Szkoda, że już jej nie ma :(

  • ciamcia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 23:35 ~ciamcia

    przepadek działki na rzecz państwa - natychmiast !!!

  • jeep

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 16:17 ~jeep

    mark~mark

    "by żyło się lepiej"...

    mi się żyje lepiej niż 6 lat temu...i nie kradne uczciwie pracuje!

  • mark

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 15:13 ~mark

    "by żyło się lepiej"...

  • jar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 14:11 ~jar

    sum~sum

    Jedna lala wjeżdża w przejście podziemne, a później nie zgłasza się na policję i kpi sobie z sądu. Druga lala rozbiera budynek w stanie nieświadomości. Ludzie, prawnicy, pora wydorośleć. Przecież to pachnie na kilometr układami i korupcją.

    trzecia lala w czarnej kiecce bzyka dzieciaki....umorzone albo zawiasy i dalej hula z ministrantami...

  • sum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 12:28 ~sum

    Jedna lala wjeżdża w przejście podziemne, a później nie zgłasza się na policję i kpi sobie z sądu. Druga lala rozbiera budynek w stanie nieświadomości. Ludzie, prawnicy, pora wydorośleć. Przecież to pachnie na kilometr układami i korupcją.

  • grizzli

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 12:24 ~grizzli

    sum~sum

    Dawno nie czytałem takich bredni. Na rozbiórki budynków potrzebne jest pozwolenie na roboty budowlane. Urząd sprawdza status obiektu. Najwyraźniej inwestor ominąl procedurę a teraz głupiego udaje.

    Głupiego udaje też sąd. "Nieznajomość prawa nie zwalnia od obowiązku jego przestrzegania" - tak to powtarzają w kółko. Pomijam oczywistą oczywistość, że sprawcy rozbiórki dobrze wiedzieli, co robią. Jednak każdy kto narusza prawo, powinien ponieść konsekwencję. Ktoś może nie czytać prawa o ruchu drogowym - jak przejedzie na czerwonym, płaci. Takie życie. Więc prawnicy niech nie rżną głupa, bo to wstyd.

  • zbych

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 11:43 ~zbych

    to juz jest farsa w zywe oczy

    "nieumyślne"!!!

    Bez udowodnienia jej, iż miała taką świadomość, nie można postawić zarzutu działania umyślnie

    SKANDAL

  • Realista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 10:44 ~Realista

    Gdy pewna firma bezpodstawnie oskarżyła znajomego o przywłaszczenie sprzętu, momentalnie pojawiła się u niego policja, a prokuratura, pomimo dowodów niewinności przedstawionych przez znajomego, w szybkim tempie skierowała sprawę do sądu. Dopiero sąd zapoznał się rzetelnie z dowodami i wydał wyrok uniewinniający. Wytknął też policji i prokuraturze błędy w postępowaniu. Cała sprawa mogła skończyć się już na etapie postępowania prokuratorskiego, a ciągnęła się dwa lata. Ale cóż, statystyki wykrywalności poszły w górę. Bo statystyki te mierzy się ilością spraw kierowanych do sądu. Czytając artykuł powyżej, rozumiem dlaczego dochodzi do sytuacji, gdy prokuratura pomimo braku dowodów winy lub mając ewidentne dowody niewinności, uparcie prowadzi postępowanie zamiast je umorzyć. Po prostu umarza sprawy "równiejszych", a statystyki przecież muszą się piąć w górę.

  • Sport masowy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 10:18 ~Sport masowy

    jack 88~jack 88

    Jak pisano na tym samym portalu, operator koparki, jak zobaczył, że zbliża się policja, uciekł.
    Bo wiedział, że robi zgodnie z przepisami? Bo czuł sie niewinny?

    Eee tam, własnie doszedł do wniosku, że nalezałoby zadbać o kondycję i potrenować biegi.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »