Informacje

11.02.2019 12:40 wiceprezydent nie pozostawił złudzeń

Nie będzie tramwajów trzywagonowych. Bo pasażerowie źle korzystają

SERWISY:


Nie ma szans, by po Warszawie jeździły 45-metrowe tramwaje składające się z trzech wagonów. Dlaczego?
Zdaniem władz stolicy pasażerowie nie radzili sobie z prawidłowym korzystaniem z wydłużonych tramwajów.

O możliwość wprowadzenia 33-metrowych tramwajów na krótkich liniach dojazdowych zapytała w interpelacji Agnieszka Jaczewska-Golińska (Koalicja Obywatelska). Jako przykład radna podała składy linii numer 2 (między Młocinami a Nowodworami) i 31 (Wierzbno - Służewiec), które są "obecnie bardzo intensywnie wykorzystywane".

I przypomniała, że Kraków wypuścił na tory długie na prawie 43 metry nowoczesne tramwaje. Ale stolica Małopolski nie jest pod tym względem rekordzistą. Po Budapeszcie jeżdżą najdłuższe tramwaje w Europie - 56-metrowe.

Wprowadzenie potrójnych składów rozważa Poznań. W listopadzie ruszyły testy takiego rozwiązania. W 2017 roku "potrójniaki" przywrócił także Gdańsk. Władze Warszawy pozostają sceptyczne.

Tłok w pierwszym wagonie, trzeci - pusty

Radnej Jaczewskiej-Golińskiej odpowiedział wiceprezydent Robert Soszyński. "W ubiegłych latach na linii 31 kursowały składy trzywagonowe (ok. 45 metrów długości, o nominalnej pojemności prawie 400 miejsc). Zaobserwowano, iż pasażerowie bardzo nierównomiernie wykorzystują miejsca w wagonach" – odpisał Soszyński.

Stwierdził, że gdy do pierwszego nie dało się już wejść, w trzecim wciąż było dużo wolnych miejsc. Nieprzyzwyczajeni pasażerowie zwykle stają na początku przystanku i wsiadają do pierwszego wagonu, rzadko decydują się na przejście wzdłuż składu do kolejnych wagonów.

Soszyński przypomniał, że na linii 31 zwiększono częstotliwość przejazdów, gdy przy stacji metra Wierzbno wprowadzono możliwość zawracania taboru dwukierunkowego. Zwrócił uwagę, że czas przejazdu potrójnych 45-metrowców przez skrzyżowanie byłby dłuższy, co wpłynęłoby na płynność ruchu.

I dodał, że miasto nie widzi możliwości i nie planuje wpuszczenia na linie 2 i 31 tramwajów dłuższych niż 33 metry.

Problem krótkich przystanków

Wojciech Tumasz, członek zajmującego się komunikacją stowarzyszenia SISKOM, którego poprosiliśmy o opinię, zwraca uwagę na jeszcze jeden problem - długość przystanków. Jak podkreślił, perony przystankowe mają mniej więcej 65 metrów długości. – Gdyby za 45-metrowym tramwajem podjechał 32-metrowy, nie zmieściłby się, a motorniczy nie może otworzyć drzwi, gdy cały skład nie jest na przystanku – zaznacza Tumasz.

Jego zdaniem prościej byłoby połączyć dwa składy Pesy, które mają po niespełna 32 metry. – Biorąc pod uwagę, że to wieloprzestrzenny pojazd, to wygodniej byłoby pasażerom wsiąść do takiego drugiego wagonu niż trzeciego w innym zestawieniu - tłumaczy ekspert SISKOM-u.

Potwierdza również argumentację władz miasta, że pasażerowie wolą wsiadać do wagonu znajdującego się bliżej przejścia dla pieszych, ale także wysiadać bliżej zebry.

Zdaniem Tumasza, tramwaje długie na 45 metrów sprawdziłyby się na liniach, które w stolicy są dopiero planowane – do Piaseczna czy Łomianek.

ZOBACZ TEŻ, CO O PLANACH TRAMWAJOWYCH MÓWIŁ PODCZAS KAMPANII OBECNY PREZYDENT WARSZAWY:


ran/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Konrad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.02.2019 23:05 ~Konrad



    issa~issa

    pasażerowie sobie nie radzili...zabawne...bo pasażerowie to idioci, którą wola włazić sbie na plecy i deptać po palcach, zamiast jechać komfortowo, w luźnym wagonie...
    A może by tak "eksperci" pojeździli tramwajami, choćby przez miesiąc, i sami zobaczyli, jak to wygląda w praktyce.
    Staje jeden tramwaj, podjeżdża drugi, drzwi otwiera a pasażerowie lecą na łeb na szyję, żeby tylko zdążyć, zanim motorniczy drzwi zamknie. Bo on z kolei sie spieszy, żeby załapać się na światła.
    Dłuższe przystanki sprawy nie rozwiążą bo nikt nie jest w stanie przewidzieć, gdzie na tym przystanku ustawić się, żeby wsiąść do "swojego" tramwaju.
    Konrad~Konrad

    mooożna popatrzyć raz czy drugi i wiadomo gdzie będzie mniej więcej koniec jednego wagonu i drugi wagon.Tyyylko to trzeba pomyśleć,aa z tym,u pieszych jest coraz gorzej, przez pośpiech,coraz mniej myślimy.Przez to że jest metro w komunikacji, nie ma już takiego tłoku jak dawniej,trzeci wagon tramwaju,jest niepotrzebny.
    emmma~emmma

    Jak często korzystasz w godzinach szczytu z transportu miejskiego? Gdybyś musiał dojeżdżać tramwajem lub autobusem nie pisałbyś głupot. Wielokrotnie nie mogłam wsiąść do tramwaju bo się nie dało. Argument, że ludzie nie potrafią korzystać z dłuższych tramwajów jest po prostu głupi. Wiceprezydent d/s transportu powinien co najmniej raz w tygodniu jeździć do pracy transportem miejskim żeby mieć wyobrażenie o czym mówi.

    niestety cenzor nie puszcza mojej odpowiedzi

  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.02.2019 22:05 ~warszawiak

    Ach ci podli pasażerowie. Nie doceniają "luksusów" jaki im jest dostarczany przez zakłady komunikacji! Nos dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa?!

  • drrrrrryń

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.02.2019 19:23 ~drrrrrryń

    J 59~J 59

    W latach 70 na linii 36 (Służewiec-Huta) jeździły składy złożone z trzech wagonów.Trzeci był prawie zawsze pusty.Wiem, bo przez 5 lat jeździłem tą linią do szkoły na Zajączka.

    W tamtych czasach tramwaje miały trzy wagony dlatego, że dramatycznie brakowało motorniczych. Jeździło więc mniej tramwajów, za to dłuższe.
    Z podobnych względów budowano potem na Włościańskiej autobusy przegubowe łącząc ze sobą dwa krótkie.
    Sam chętnie korzystałem z trzeciego wagonu na linii 12, jeszcze w latach 90-tych. Czy ktoś jeszcze pamięta gdzie wtedy jeździła dwunastka? :)

  • J 59

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.02.2019 17:27 ~J 59

    W latach 70 na linii 36 (Służewiec-Huta) jeździły składy złożone z trzech wagonów.Trzeci był prawie zawsze pusty.Wiem, bo przez 5 lat jeździłem tą linią do szkoły na Zajączka.

  • Konrad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.02.2019 15:13 ~Konrad

    Pasażer~Pasażer

    Oh... jako użytkownik tramwajów mogę to łatwo wyjaśnić. Jeśli widzę, że na przystanek podjeżdża skład w którym jeden wagon jest niemal pusty, a drugi zapełniony jest do granic możliwości, to oznacza, że najprawdopodobniej w pustym wagonie jedzie "aromatyczny" pasażer.

    Ów aromat jest niesamowicie "czepliwy", więc lepiej nie wsiadać do takiego niemal pustego wagonu.

    nie generalizuj,bo takich zapachowych jest coraz mniej.Jak widzę prawie pusty wagon to tam wsiadam,nie robię sztucznego tłoku, w pierwszym,bo póżniej będzie dwa kroki bliżej do pasów

  • ekonomista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.02.2019 11:42 ~ekonomista

    Po pierwsze ta firma nie ma doświadczenia, po drugie to będą prototypy, po trzecie to jest bardzo drogi eksperyment, który wynosi 2 mld zł.

  • Tusk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.02.2019 10:45 ~Tusk

    Recepta liberałów na ratowanie polskiego handlu.

  • low

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2019 21:32 ~low


    low~low

    To nie kwestia pasażerów, a motorniczych, którzy nie mają w zwyczaju czekać, aż pasażer podejdzie chociażby do drugiego wagonu. Niestety, w Warszawie obowiązuje zasada "wsiadasz jak najszybciej albo zostajesz na przystanku".
    TłOmaczę przecież~TłOmaczę przecież

    Ciesz się, że motorniczy w ogóle otwiera drzwi, bo rozkład jazdy ZTM nie przewiduje czegoś takiego jak zatrzymywanie się na przystankach i zabieranie pasażerów, nie wspominając o jakichś spacerach wzdłuż pojazdu ;)

    A tak poważnie: przystanek tramwajowy ma 60 metrów długości. Możesz śmiało korzystać z całości, a nie tylko z pierwszych pięciu metrów :)

    95% tramwajów w Warszawie ma długość 30 metrów. Stań sobie trochę dalej i nie będziesz musiał podchodzić do drugiego wagonu, bo drugi wagon zatrzyma ci się centralnie przed twarzą.

    W metrze też maszynista (i kilkuset pasażerów) ma cierpliwie czekać aż się przespacerujesz 120 metrów wzdłuż wszystkich sześciu wagonów? Bo jeśli tak, to zapomnij o tym, żeby pociągi kursowały co 2 minuty.


    Oczywiście. Jeśli stoję wcześniej na przystanku, zawsze próbuję się jakoś "ustawić". Niestety, często przechodzę na światłach, kiedy tramwaj już stoi, razem z dwudziestoma innymi osobami i wtedy dobiec do drugiego wagonu to już wyczyn. Uprzedzając: mogę oczywiście wychodzić wcześniej i koczować na przystanku. Mogę też wyjść jeszcze wcześniej i chodzić do pracy pieszo, wtedy problem całkiem zniknie, prawda? ;) A tak poważnie, zapraszam na Hynka ok. 7.30, pościgamy się.

  • motR1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2019 21:01 ~motR1

    emmma~emmma

    [...] Wiceprezydent d/s transportu powinien co najmniej raz w tygodniu jeździć do pracy transportem miejskim żeby mieć wyobrażenie o czym mówi.

    Jako motorniczy jeżdżę średnio 8 godzin dziennie. Wiceprezydent ma rację.

  • emmma

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2019 17:56 ~emmma


    issa~issa

    pasażerowie sobie nie radzili...zabawne...bo pasażerowie to idioci, którą wola włazić sbie na plecy i deptać po palcach, zamiast jechać komfortowo, w luźnym wagonie...
    A może by tak "eksperci" pojeździli tramwajami, choćby przez miesiąc, i sami zobaczyli, jak to wygląda w praktyce.
    Staje jeden tramwaj, podjeżdża drugi, drzwi otwiera a pasażerowie lecą na łeb na szyję, żeby tylko zdążyć, zanim motorniczy drzwi zamknie. Bo on z kolei sie spieszy, żeby załapać się na światła.
    Dłuższe przystanki sprawy nie rozwiążą bo nikt nie jest w stanie przewidzieć, gdzie na tym przystanku ustawić się, żeby wsiąść do "swojego" tramwaju.
    Konrad~Konrad

    mooożna popatrzyć raz czy drugi i wiadomo gdzie będzie mniej więcej koniec jednego wagonu i drugi wagon.Tyyylko to trzeba pomyśleć,aa z tym,u pieszych jest coraz gorzej, przez pośpiech,coraz mniej myślimy.Przez to że jest metro w komunikacji, nie ma już takiego tłoku jak dawniej,trzeci wagon tramwaju,jest niepotrzebny.

    Jak często korzystasz w godzinach szczytu z transportu miejskiego? Gdybyś musiał dojeżdżać tramwajem lub autobusem nie pisałbyś głupot. Wielokrotnie nie mogłam wsiąść do tramwaju bo się nie dało. Argument, że ludzie nie potrafią korzystać z dłuższych tramwajów jest po prostu głupi. Wiceprezydent d/s transportu powinien co najmniej raz w tygodniu jeździć do pracy transportem miejskim żeby mieć wyobrażenie o czym mówi.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »