Informacje

24.10.2013 15:18 muzeum zabiera "lajki"

Neon "Warszawskie słoiki" nie powstanie. Autorzy kupili "lajki"?

SERWISY:

Nie "Warszawskie Słoiki", tylko napis "Miło Cię widzieć" na moście - to zwycięzca konkursu na warszawski neon. Według organizatorów, autorzy projektu, który wygrał głosowanie, złamali zasadę fair play. - Muzeum od początku nie był przychylny temu projektowi - odpowiadają autorzy.

W połowie maja informowaliśmy, że neon "Warszawskie Słoiki" wygrał konkurs Muzeum Neonów i RWE i to on zawiśnie w stolicy.

Na początku września jeden z internautów poinformował jednak organizatorów, że głosy, na projekt "Warszawskie Słoiki" oddawane w jednym z serwisów społecznościowych były kupione. Wtedy też organizator zapowiedział, że wyda oficjalne stanowisko w tej sprawie.

Złamana zasada fair play

- Weryfikowaliśmy je i okazało się, że 1900 głosów jest nieważnych, dlatego je odjęliśmy - tłumaczy Witold Urbanowicz z Muzeum Neonów.

- My nie odnosiliśmy się do kupowania "lajków". Chodzi o głosy, które zostały oddane wielokrotnie z tych samych numerów IP, zlokalizowanych w Azji, w krótkim odstępie czasowym. Nie wszystko da się wpisać do regulaminu. Dla nas jest jasne, że taki sposób głosowania jest niezgodny z duchem konkursu - tłumaczy.

"Organizator nie był przychylny"

Decyzję organizatorów komentuje jeden z autorów projektu Karol Murlak. - Od początku organizator konkursu nie był przychylny wobec naszej pracy. Zależało mu na tym, aby nasz projekt nie wygrał - mówi.

Jak dodaje, muzeum skontaktowało się z autorami ostatni raz w lipcu. – Dostaliśmy pismo, w którym organizator konkursu próbował nas zmusić do wycofania się z niego i przyznania się do winy.

Muzeum zapewnia jednak, że od początku zakładało, że zrealizuje neon zwycięski. - Zdajemy sobie sprawę, że projekty kulturalne mogą budzić kontrowersje. Odjęcie głosów wynika tylko i wyłącznie z nieprawidłowości w ich zbieraniu - tłumaczy Urbanowicz.

Murlak zapewnia, że skontaktuje się w tej sprawie z prawnikami. - To nie chodzi już o sam konkurs, ale o nasze dobre imię - wyjaśnia.

Kontrowersje wokół neonu

Neon 'Warszawskie Słoiki" od początku budził wiele kontrowersji. Praca nawiązuje do potocznego nazywania przyjezdnych do Warszawy osób. Ma ono jednak wydźwięk pejoratywny.

O projekcie dyskutowano również w mediach.

Jak tłumaczyła w maju Magdalena Czepiewska, jedna z autorek projektu, celem było odczarowanie negatywnych skojarzeń ze słowem "słoik".

- Chodziło o pokazanie, że my rodowici jesteśmy otwarci na przyjezdnych, chętnie wymieniamy doświadczenia, tworzymy ten koktajl i energię - powiedziała.

"Miło Cię widzieć"

W związku z zabraniem głosów projektowi "Warszawskie Słoiki" neon spadł na trzecie miejsce.

Pierwsze zajął projekt "Miło Cię widzieć" Mariusza Lewczyka, który zawiśnie na moście Gdańskim, drugie "+48 22" grupy projektowej LINIAPROSTA.

W sumie w konkursie oddano 14 tysięcy głosów.

Rozmowa z maja z autorami neonu "Warszawskie słoiki".

su/roody

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • az123

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.10.2013 06:44 ~az123

    Wiecie co? .....wszystko jedno ..... "milo Cie widzieć" ....miło, ze odbierasz Warszawiakom prace...Słoiku

  • wwwwawiaaak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.10.2013 22:37 ~wwwwawiaaak

    Ja akurat jestem rodowitym Warszawiakiem...a pogląd mam taki:
    Słoik czy też nie, jednak rodak czyli Polak.
    Kwestia ważna jednak jedna jest, podatki plac tu gdzie żyjesz i pracujesz a nie skad pochodzisz i gdzie spedzasz weekendy czyli 2 z 7 dni! Ot tyle!
    No chyba ze codziennie dojezdzasz do pracy, to podaki plac w miejscu zamieszkania!

  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.10.2013 21:33 ~warszawiak

    UFF! JAK DOBRZE!!! Tylko chora głowa mogła to wymyśleć a inne chore głowy zaakceptować.

  • ufoludek z Wawy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.10.2013 16:25 ~ufoludek z Wawy

    kindżał~kindżał

    Ja jako słoik miesiącami bluzgałem na betonową pustynię w jakiej przyszło mi pracować. Wyczekiwałem weekendu żeby spadac do rodziny na Mazury skąd pochodzę. Wszystko zmieniło się diametrealnie po obejżeniu filmu dokumentalnego "Moja Warszawa". Pozycja obowiązkowa dla każdego słoja. Brak szacunku dla Warszawy wśród napływowych jest wynikiem niewidzy ile to miasto wycierpiało i skąd jej taki krztałt teraz. Ja po obejżeniu tego filmu od razu przepisałem się do skarbówki u mnie na Pradze i do póki będę tu mieszkał z szacunku chcę płacić tu podatki. Mieszkań szukam na starych niemodnych dzielnicach tam gdzie wsród sąsiadów jest najwięcej rodowitych warszawiaków bo lepszego sąsiada nie znajdziecie - tylko trzeba umieć żyć z ludźmi i ich szanować. Pomoc sąsiedzka, cała nasza kamienica z 1950 roku mówi sobie "dzień dobry" i wszyscy się znają. Tego nie doświadczy się wśród przyjezdnej dziczy. Pozdrawiam z serca Warszawę.


    Jeżeli to, co piszesz jest prawdą, należy Ci się szacunek bracie.

  • Rodowity

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.10.2013 16:17 ~Rodowity

    Szacun !!!!!!


    Jak wyporwadzę się do innego miasta zrobię to samo co Ty zrobiłeś w Wwie.

    Też pozdrawiam :)

    kindżał~kindżał

    Ja jako słoik miesiącami bluzgałem na betonową pustynię w jakiej przyszło mi pracować. Wyczekiwałem weekendu żeby spadac do rodziny na Mazury skąd pochodzę. Wszystko zmieniło się diametrealnie po obejżeniu filmu dokumentalnego "Moja Warszawa". Pozycja obowiązkowa dla każdego słoja. Brak szacunku dla Warszawy wśród napływowych jest wynikiem niewidzy ile to miasto wycierpiało i skąd jej taki krztałt teraz. Ja po obejżeniu tego filmu od razu przepisałem się do skarbówki u mnie na Pradze i do póki będę tu mieszkał z szacunku chcę płacić tu podatki. Mieszkań szukam na starych niemodnych dzielnicach tam gdzie wsród sąsiadów jest najwięcej rodowitych warszawiaków bo lepszego sąsiada nie znajdziecie - tylko trzeba umieć żyć z ludźmi i ich szanować. Pomoc sąsiedzka, cała nasza kamienica z 1950 roku mówi sobie "dzień dobry" i wszyscy się znają. Tego nie doświadczy się wśród przyjezdnej dziczy. Pozdrawiam z serca Warszawę.

  • kindżał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.10.2013 13:48 ~kindżał

    Ja jako słoik miesiącami bluzgałem na betonową pustynię w jakiej przyszło mi pracować. Wyczekiwałem weekendu żeby spadac do rodziny na Mazury skąd pochodzę. Wszystko zmieniło się diametrealnie po obejżeniu filmu dokumentalnego "Moja Warszawa". Pozycja obowiązkowa dla każdego słoja. Brak szacunku dla Warszawy wśród napływowych jest wynikiem niewidzy ile to miasto wycierpiało i skąd jej taki krztałt teraz. Ja po obejżeniu tego filmu od razu przepisałem się do skarbówki u mnie na Pradze i do póki będę tu mieszkał z szacunku chcę płacić tu podatki. Mieszkań szukam na starych niemodnych dzielnicach tam gdzie wsród sąsiadów jest najwięcej rodowitych warszawiaków bo lepszego sąsiada nie znajdziecie - tylko trzeba umieć żyć z ludźmi i ich szanować. Pomoc sąsiedzka, cała nasza kamienica z 1950 roku mówi sobie "dzień dobry" i wszyscy się znają. Tego nie doświadczy się wśród przyjezdnej dziczy. Pozdrawiam z serca Warszawę.

  • jacietocietacie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.10.2013 13:46 ~jacietocietacie


    ufoludek~ufoludek

    Słoiki...
    Parę dni temu mój znajomy z Białegostoku powiedział, że jest w stolicy wyłącznie dla pracy, ale tego miasta nienawidzi, nie trawi, dusi się ale musi.
    Oczywiście, rozumiem aspekty 'pracy', ale kuźwa, odrobina szacunku zatem temu miastu się należy. I jeszcze mówi to do osoby, którą to miasto wychowało i który je kocha... Nóż się otwiera w kieszeni.
    Krewny z Warszawy~Krewny z Warszawy

    A to ciekawe ! Ktoś z mojej rodziny w zamierzchłych czasach wyjechał do Białegostoku do pracy i tam został na stałe. Ja, ile razy go odwiedzam, podziwiam, jak Białystok z zapadłej dziury przekształcił się w ładne, nowoczesne miasto. Po przeczytaniu twojego postu będę chyba musiał zrewidować swoje pogldy :(


    Nie przesadzajmy, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. W Białymstoku jest w chwili obecnej podobnie jak w Warszawie, jak się nie potrafisz porządnie zorganizować i ogarnąć pracy nie znajdziesz. Nie doszukiwałabym się tu jakiegoś głębszego znaczenia w położeniu geograficznym.

    Po za tym niekoniecznie rozumiem co ma wygląd miasta do jego rynku pracy. Czyli jak rynek pracy zaczyna lecieć w dół, to znaczy, ze z automatu miasto podupada estetycznie? Na prawdę nie rozumiem tej zależności...

  • QAZ

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.10.2013 13:36 ~QAZ

    Pan_DziejPan_Dziej

    Bardzo żałuję! Rodowitych warszawiaków znam "aż" 3 osoby. Reszta to potomkowie przybyszy spod Płońska i Ciechanowa. Słoiki super oddawały napływowy klimat Warszawy. To prawdziwy symbol miasta.

    "Przybyszy" - no to się popisałeś. Sam pewnie gdzieś spod Glinojecka jesteś?

  • Tutejszy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.10.2013 13:32 ~Tutejszy

    olo~olo

    warszafka to najgorsza prowincja.

    Bez wątpienia. Bo WARSZAWA już nie, prawda ?

  • Awatar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.10.2013 13:29 ~Awatar



    ja1~ja1

    Szanowni Warszawiacy, Szanowne Słoiki. Czy ktoś może mi wytłumaczyć dlaczego od kilku lat jest taki podział na warszawiaków i słoiki - każdy z poza Warszawy. Pamiętajmy o tym, że kiedyś stolicą Polski był Poznań, Gniezno, Kraków, a nawet Płock i wtedy to wy Warszawiacy byliście słoikami :) Człowiek jest człowiekiem, szanować trzeba każdego. Niektórzy zarzucają, że my ludzie z poza Warszawy zabieramy wam rodowitym pracę, a zastanowiliście ile "słoików" wam warszawiakom daje pracę, ile osób prowadzi firmy, płaci podatki? Gdybyście byli wykształceni i nie sądzili, że wszystko Wam się należy " bo ja jestem rodowity, ze stolicy, (pomimo, że w stanie wojennym urodziłem się poza warszawą, no ale tata się urodził w warszawie- to i ja warszawiak jestem). I wiecie co Wam napiszę, ja słoik jak jadę po "słoiki" to temu mojemu warszawiakowi aż się uszy trzęsą....
    Awatar~Awatar

    Ty jedziesz, a jemu się uszy trzęsą ? I tym własnie się różnimy. Nam mama nie zapakuje bagażnika słoikami z przetworami, my na wszystko musimy tu, na miejscu zapracować, osobiście kupić po wysokich cenach i ewentualnie przyrządzić. My, rodowici.
    Kowalski~Kowalski

    h
    Przecież ty u mamy mieszkasz i ona Ci gotuje. Ja Cię znam Nowak.

    Ty mnie znasz ? Nie rozśmieszaj mnie, bo mam zajady. A mojej mamusi trudno byłoby cokolwiek ugotować, ponieważ od dłuższego czasu przebywa na cmentarzu.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »