Informacje

30.10.2011 07:11 ślady historii białołęki

Nekropolie niszczeją
w krzakach

SERWISY:

Trzy białołęckie nekropolie niszczeją w przydrożnych krzakach. To znaki trudnej historii, dlatego też niełatwo je ratować. Białołęczanie nieśmiało mówią o ich zachowaniu od kilkunastu lat, ale problemy na poziomie instytucji trudno będzie rozwiązać. Teraz o zapomninanych mogiłach przypominają Muzeum Warszawskiej Pragi i Fundacja Ave.

O zdewastowanych i nadgryzionych zębem czasu cmentarzach, pozostałościach po osadnikach olenderskich i niemieckich, ewangelikach, pamiętają nieliczni mieszkańcy Białołęki, którzy - chociażby na Wszystkich Świętych - palą na potrzaskanych mogiłach znicze. Niestety, o grobach nie zapominają też wandale.

Groby wśród puszek po piwie

Przy Kamykowej, w miejscu, które kiedyś było nekropolią, pełno puszek po piwie, nie brakuje butelek po mocniejszych trunkach, a nawet worków pełnych śmieci. Od kiedy byłam tu ostatni raz, kilka lat temu, nic się nie zmieniło, może nagrobki bardziej zniszczone i trochę ich mniej.

Chociaż stan zapomnianych cmentarzy prasa opisała już kilkanaście lat temu, a mieszkańcy inicjują kolejne spotkania w tej sprawie, szansy na ocalenie nekropolii na razie nie widać.

- Sprawa jest nadal otwarta - powiedział mi ksiądz Piotr Gaś, proboszcz ewangelickiej parafii Świętej Trójcy, która zajmuje się - czynnym wciąż - zabytkowym cmentarzem przy ulicy Młynarskiej na Woli.

I tłumaczy, że zwracał się do samorządu o rozminowane tego terenu, na którym mogą znajdować się niewybuchy z czasów II wojny światowej (pisaliśmy o tym już w tvnwarszawa.pl). - Po uporządkowaniu terenu od strony saperskiej jesteśmy w stanie go przejąć - deklaruje.

Nie ma właściciela

Chociaż dzielnica pochwaliła się nekropoliami w przewodniku po swoim terenie, nie dba o nie. - Nie możemy wejść tam, bo nie mamy prawa własności - ucina z kolei Bernadetta Włoch-Nagórny, rzeczniczka dzielnicy.

Kto ma? Nie wiadomo. - Teren należał do kościoła ewangelickiego przed II wojną, ale teraz nie ma żadnych dokumentów, potwierdzających własność - mówi ks. Wojciech Pracki, rzecznik Kościoła Luterańskiego.

Także lokalnym działaczom, m.in. ze stowarzyszenia Moja Białołęka, którzy angażowali się w sprawę ratowania cmentarzy, nie udało się wymóc na żadnej ze stron konkretnych działań. Im samym, oprócz porządkowania terenu i wystaraniu się o wpis cmentarzy do Programu Opieki nad Zabytkami m.st. Warszawy i zorganizowania kilku wystaw, nie udało się więcej zrobić.

- Od zakończenia II wojny światowej nie udało się stworzyć żadnej procedury, która tę wspólną część dziedzictwa przywróciłaby Białołęce i historii Polski - mówi Bartłomiej Włodkowski, prezes Fundacji Ave. Włodkowski, który jest także inicjatorem Wirtualnego Muzeum Białołęki, chce przypomnieć tę zapomnianą kartę z dziejów dzielnicy.

- Ten cmentarz był używany jeszcze przed wojną - opowiada. Jak to się stało, że znajduje się w ruinie? - pytam. - Ci, którzy z niego korzystali, w 1943 roku zostali wysiedleni do Wielkopolski. Ponieważ mniejszość ewangelicka była w dużej części pochodzenia niemieckiego, stąd lokalnej społeczności, Polakom, trudno się dziwić, że nie zabiegali o zachowanie tego miejsca, po tudnych doświadczeniach wojennych - mówi. - Niemcy kojarzyli się jednoznacznie - dodaje. I opowiada, że niektórzy rodowici mieszkańcy pamiętają egzekucje, dokonywane w czasie wojny na Białołęce albo poparcie udzielane przez osadników hitlerowcom.

O osadnikach olenderskich i niemieckich wkrótce dowiesz się więcej ze strony Wirtualnego Muzeum Białołęki.

Czym była dawna Białołęka?

Nekropolie niszczeją, nagrobków ubywa. Część płyt nagrobnych zostało rozkradzionych, część zdewastowanych. Pamięć o ginącej nekropolii chce zachować Muzeum Warszawskiej Pragi. Wraz z Fundacją Ave zorganizowali wystawę zdjęć zrobionych na tych cmentarzach.

- Powstające Muzeum Pragi chce zajmować się dziedzictwem nie tylko starej Pragi, ale także innych rejonów prawobrzeżnej Warszawy, całym dziedzictwem, które jest dla warszawiaków zakrytą kartą  - mówi Jolanta Wiśniewska, kierownik muzeum. - Bo któż o tych cmentarzach pamięta? Kto pamięta, czym była dawna Białołęka? - pyta. - W dzisiejszym krajobrazie, już przetworzonym, mamy szereg śladów, które musimy odczytać - dodaje.

- Gromadzenie wiedzy na temat pochowanych i historii tych terenów pomaga w uczytelnianiu śladów przeszłości. I tu, myślę, jest rola muzeum - tłumaczy Wiśniewska.

Wystawę zdjęć Dariusza Mysłowskiego "Białołęckie nekropolie" można oglądać do 17 grudnia w tymczasowych salach wystawowych Muzeum Pragi w dawnej Wytwórni Wódek Koneser - ul. Ząbkowska 27/31, budynek 36b, piętro I. Ekspozycje są czynne od środy do soboty w godz. 11.00-17.00. Wstęp na wystawy jest wolny. Istnieje też możliwość zwiedzania dla grup zorganizowanych.

 

Milena Zawiślińska

Jak trafiono na ślad cmentarzy? Fragment z artykułu w gazecie "Echo Białołęckie" z 14 grudnia 2007:

Historia tych starań [o zachowanie cmentarzy - przyp. red.] jest bardzo długa. Sięga czasów, gdy na zielonej Białołęce mieszkali wyłącznie autochtoni. Po raz pierwszy tematem zajęło się "Echo Nadwiślańskie", ponad 12 lat temu. Było to przy okazji akcji Sprzątania Świata. Wówczas w krzakach na Brzezinach dzieci odkryły stare groby. Wtedy szło się do nich polnymi drogami wśród pól uprawnych. Wkoło rosły zboża i warzywa. Dla dzieci, młodych nauczycieli oraz dziennikarzy "Echa" było to niezwykłe odkry-cie, bo szybko stało się jasne, że nie są to pojedyncze groby, lecz stary, zniszczony cmentarz, którego nie sposób znaleźć na mapie Warszawy.

Z kolei starzy nauczyciele i dyrektor miejscowej szkoły powiedzieli nam wtedy, że to żadne odkrycie, bo o istnieniu tych cmentarzy wiedzą wszyscy okoliczni mieszkańcy, a na niektórych grobach co roku 1 listopada palą się znicze.

Kilka lat później, pierwszy poważny artykuł na ten temat napisali Bartłomiej Janicki i Michał Pilich w magazynie "Puls Warszawy". Zaproponowali wówczas: "Najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się przeniesienie ocalałych nagrobków na jeden z cmentarzy i urządzenie swoistego rodzaju lapidarium. Biorąc pod uwagę rozpoczętą już budowę osiedli na Brzezinach, najlepszym do tego celu byłby cmentarz w Augustówku. Czy jednak pomysł ten poprą władze gminy? Pamiętajmy, że historia osadników niemieckich jest częścią historii Białołęki. Lapidarium mogłoby stać się niepowtarzalnym w skali warszawskiej zjawiskiem, interesującym obiektem, który gmina mogłaby wpisać na listę swoich zabytków. Przecież nie ma ich zbyt wiele."

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • chłopak z Grochowa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.11.2011 23:51 ~chłopak z…

    Jak pamiętam z dzieciństwa to był jeszcze nie duży cmentarz przy Grochowskiej obok zakładów sprzętu spawalniczego PERUN.

  • Wojtek inżynier

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.10.2011 08:42 ~Wojtek inżynier

    Może niemieccy bojówkarze, którzy chcą bić patriotów w Warszawie w świeto Niepodległości Polski, zajmą się renowacją grobów swoich przodków, nota bene w większości zwolenników ich austriackiego kanclerza...

  • CityCenter

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.10.2011 08:41 CityCenter

    No, muszę przyznać, że nie wiedziałem o tym cmentarzu. Jutro tam podjadę na chwilę.
    A tak a propos, to Brzezinny przedwojenne a nie Białołęka...

  • KTOS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.10.2011 23:49 ~KTOS

    Ciekawe, czy lumpom byłoby miło, gdyby ktoś na ich grobach urządzał popijawy i wywalał śmieci. Swołocz.

  • art

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.10.2011 20:11 ~art

    aha, Kamykowa od Juranda, bo jest jeszcze wjazd na nią od Ostródzkiej

  • art

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.10.2011 20:04 ~art

    białołeka: przejdź się kamykową, powinieneś znaleźć cmentarz, wyróżnia się tym, że nie jest domkiem, taka podpowiedź :P

  • białołeka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.10.2011 19:43 ~białołeka

    Kamykowa znam kojarze ale to w którym niejscu przy jami numerze?

  • malbli

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.10.2011 18:50 ~malbli

    Taka sama sytuacja jest z cmentarzem z przełomu IX/XX w w Wieliszewie przy wiadukcie za rondem w Zegrzu w kierunku Legionowa. Nikt nie chce się nim zająć ani władze kościelne ani świeckie. Jest tam dużo nagrobków z kamienia w b.dobrym stanie i czytelnych .Chowano tam ludzi jeszcze w czasie II wojny a są też groby żołnierzy radzieckich z I wojny. Szkoda bo to nasza historia w końcu

  • Ziuta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.10.2011 15:41 ~Ziuta

    Marek TGK czyli kolejny przypadek psychiatrycznego antykatolicyzmu rodem z POlski Palikota.

  • mikolaj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.10.2011 12:19 ~mikolaj

    Cmentarz Choleryczny na Pradze Północ został ostatnio ładnie odnowiony, i to staraniem firmy przebudowującej tory PKP :)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »